Ciąża po 40 - grupa wsparcia
-
WIADOMOŚĆ
-
Super, że krok do przodu. No i właśnie to jest to co mam na myśli, od wizyty do pierwszego działania może zlecieć i kilka miesięcy. O ile pamiętam zgłosiliśmy się w styczniu a wizyta taka już stricte startowa była w kwietniu dopiero i start od maja, wszystko zależy jak są aktualnie obłożeni i jak przydzielają środki. Potem a to jakieś wymazy, inne badania, naciągną Was swoją drogą na kupę innych, nierefundowanych w programie ale potrzebnych w klinice, a to coś jeszcze po drodze bedzie trzeba wyleczyć... z jednej strony wymazy warto zrobić gdyby było coś do przeleczenia z drugiej są ważne pół roku więc potem zanim procedura to może i będzie trzeba powtórzyć.To jest cały projekt, z doświadczenia z lekarzami, niestety oni nie lubią ja czytamy i wypytujemy o szczegóły ale jednocześnie zakładają, że wszystko wiemy i nie przekazują podstawowych informacji, ja jestem niby medycznie ogarniętą osobą ale póki sama nie trafiłam do procesu to o ifv nie miałam pojęcia, a po prawdzie żaden z lekarzy po drodze nie podzielił się naprawdę wartościową wiedzą, gdybym kwestionowała ich pierwsze działania to może byłabym w innym miejscu, można gdybać- z drugiej strony idziesz do kliniki rzekomo renomowanej, do której zjeżdżają się ludzie z całej Polski a oni zlecają wysokie dawki w protokole dla standardowych przypadków dla młodych z normalnym AMH kobiecie 39 i niskie amh - nic dziwnego że to nie działa ale oczywiście nikt nie przyzna się do błędnej decyzji. Niestety program jest super ale nie pomaga w kontekście dostępu do indywidualnego podejścia bo kliniki są zarobione, traktują wszystkich taśmowo, byle podpisać kwalifikacje bo wtedy już maja cię u siebie.
Tak, to tym bardziej warto zrobić powtórkę, oczywiście że nie mówią tego przed badaniem tylko dopiero jak przyjdziesz z wynikiem a w gorszym wypadku nawet wtedy nie, choć szczerze mówiąc to ja się zastanawiam czy to znowu nie jest wyciąganie od nas kasy bo skoro i tak ivf to powinni mieć te same informacje po pobraniu nasienia już do procedury, przynajmniej u mnie w obecnej klinice tak jest, więc jeśli badanie nierefundowane a ivf i tak ruszy to czy jest sens to robić wczesniej, nie wiem, chyba tylko żeby zdecydować o sposobie zapłodnienia jeśli nie mogą tego zrobić już w trakcie procedury. No jest to wszystko całkiem skomplikowane. W każdym razie, pilnuj czasu, pamiętaj że każdy cykl ma znaczenie, ani się obejrzysz a miesiące zlecą, to jest chyba coś co najbardziej mnie w tym wszystkim zaskoczyło. -
Dziewczyny ja ze swojej strony polecam szukanie lekarza, który specjalizuje się konkretnie w Waszym problemie - w moim przypadku to było niskie AMH, zmarnowałam 3 procedury w jednej z klinik na takie same krótkie protokoły.. Wypadliśmy z programu i teraz kontynuujemy komercyjnie, jestem po jednej, wreszcie dopasowanej do mnie procedurze i wyniki w komórkach od razu inne… Oczywiście nie mam pewności czy transfery się powiodą, ale samo to że ktoś pochyla się nad moim przypadkiem, a nie traktuje jak kolejną z taśmy dużo daje…
Gilli lubi tę wiadomość
🙎🏻♀️39/40 🙍🏻35
09.25 AMH - 1,16 (03.25 - 0,63)
Hashimoto w uśpieniu (bez leków)
Lekkie endo
Kariotypy OK
07.25 - Aromek + Ovitrelle
08.25 💔 5/6 tc 🏥
09.2025 - In vitro START / krótki protokół
03/10 Punkcja 💉-> 4 pobrane -> 3 🥚-> ICSI -> 2 ❄️ -> czekamy do 5 doby… -
@Eden powodzenia z transferami! 1,16 w Twoim wieku to dobre amh! Ja miałam wtedy 0,35…
Taaak, no niestety jak zaczynasz to oddajesz się w ręce lekarzy, myślisz że się znają na rzeczy a oni nie wiem, chyba chcą tylko odbębnić temat. Teraz też niby trafiłam do kogoś, kto normalnie te niskie amh prowadzi, zobaczymy, na razie mini sukcesy są bo w przeciwieństwie do roku w poprzednim miejscu z rezultatem 0 komórek, tu mieliśmy trzy z czego jeden zarodek aktualnie w badaniu- nie wiążę z nim dużych nadziei bo jednak statystyka w tym wieku.. no ale jest. Niestety z moim przypadkiem raczej nie mam szans na cykl z więcej niż jedną dobrej jakosci komórką, jest to w tym momencie loteria i pytanie na ile mnie jeszcze fizycznie, finansowo i psychicznie stać, zobaczymy.
Eden lubi tę wiadomość
-
Gilli wrote:@Eden powodzenia z transferami! 1,16 w Twoim wieku to dobre amh! Ja miałam wtedy 0,35…
Taaak, no niestety jak zaczynasz to oddajesz się w ręce lekarzy, myślisz że się znają na rzeczy a oni nie wiem, chyba chcą tylko odbębnić temat. Teraz też niby trafiłam do kogoś, kto normalnie te niskie amh prowadzi, zobaczymy, na razie mini sukcesy są bo w przeciwieństwie do roku w poprzednim miejscu z rezultatem 0 komórek, tu mieliśmy trzy z czego jeden zarodek aktualnie w badaniu- nie wiążę z nim dużych nadziei bo jednak statystyka w tym wieku.. no ale jest. Niestety z moim przypadkiem raczej nie mam szans na cykl z więcej niż jedną dobrej jakosci komórką, jest to w tym momencie loteria i pytanie na ile mnie jeszcze fizycznie, finansowo i psychicznie stać, zobaczymy.
Dziękuję 🤍 też trzymam kciuki za twój zarodek, oby okazał się zdrowy! 3 komórki vs 0 to podobna zmiana jak u mnie 💪🏻 Tak, statystyka w naszym wieku jest okrutna, gdybym wiedziała o tym wcześniej… AMH mam jeszcze całkiem całkiem, no ale to wynik sprzed pół roku, w poprzedniej klinice generalnie postawili już na mnie krzyżyk i bardzo mocno to się na mnie odbiło… Wiem że dr. Wyroba u którego jestem teraz uzyskuje ciąże nawet z bardzo niskich amh, ale wiele zależy od jakości komórek, na razie nadzieja mnie jeszcze nie opuszcza.
Gilli lubi tę wiadomość
🙎🏻♀️39/40 🙍🏻35
09.25 AMH - 1,16 (03.25 - 0,63)
Hashimoto w uśpieniu (bez leków)
Lekkie endo
Kariotypy OK
07.25 - Aromek + Ovitrelle
08.25 💔 5/6 tc 🏥
09.2025 - In vitro START / krótki protokół
03/10 Punkcja 💉-> 4 pobrane -> 3 🥚-> ICSI -> 2 ❄️ -> czekamy do 5 doby… -
Powoli mam wrażenie, że kto wie czy to nie jest aż taka loteria, że całe to ivf ma równie duży sens jak starania naturalne, plus taki że można zbadać zarodek. Niby wiedziałam, że ludzie mają problemy z płodnością ale no czas uciekał i jakby nic w tym kierunku nie zrobiłam, mam do siebie żal bo wszystkie moje koleżanki były mądrzejsze i najpóźniej jak wybiło im mityczne 35 brały się do roboty- ale nie, nie ja - ja zawsze musiałam mieć tysiąc powodów dlaczego nie, zwyczajnie się bałam, zresztą boję się nadal tylko teraz jeszcze tego, że prawdopodobnie przed menopauzą nie zdążę, bo zapowiada się że czyha za rogiem raptem po 40. Czasem chciałabym być prostą, niefrasobliwą osobą bez tej wiedzy, którą mam i która te lęki przed tym co będzie generuje, o ile łatwiejsze byłoby życie.
Eden lubi tę wiadomość
-
Gilli wrote:Powoli mam wrażenie, że kto wie czy to nie jest aż taka loteria, że całe to ivf ma równie duży sens jak starania naturalne, plus taki że można zbadać zarodek. Niby wiedziałam, że ludzie mają problemy z płodnością ale no czas uciekał i jakby nic w tym kierunku nie zrobiłam, mam do siebie żal bo wszystkie moje koleżanki były mądrzejsze i najpóźniej jak wybiło im mityczne 35 brały się do roboty- ale nie, nie ja - ja zawsze musiałam mieć tysiąc powodów dlaczego nie, zwyczajnie się bałam, zresztą boję się nadal tylko teraz jeszcze tego, że prawdopodobnie przed menopauzą nie zdążę, bo zapowiada się że czyha za rogiem raptem po 40. Czasem chciałabym być prostą, niefrasobliwą osobą bez tej wiedzy, którą mam i która te lęki przed tym co będzie generuje, o ile łatwiejsze byłoby życie.
Jakbym czytała o sobie… Ale musimy być silne, ja założyłam, że próbuje do 5 procedur, potem ewentualnie już tylko naturalnie, układam też sobie w głowie wizję i plan na wypadek gdyby się nie udało, życie mamy tylko jedno 🫶
Gilli lubi tę wiadomość
🙎🏻♀️39/40 🙍🏻35
09.25 AMH - 1,16 (03.25 - 0,63)
Hashimoto w uśpieniu (bez leków)
Lekkie endo
Kariotypy OK
07.25 - Aromek + Ovitrelle
08.25 💔 5/6 tc 🏥
09.2025 - In vitro START / krótki protokół
03/10 Punkcja 💉-> 4 pobrane -> 3 🥚-> ICSI -> 2 ❄️ -> czekamy do 5 doby… -



