Forum Starając się z pomocą medyczną A może alternatywnie, niekonwencjonalnie...
Odpowiedz

A może alternatywnie, niekonwencjonalnie...

Oceń ten wątek:
  • lobuziaraLILLY Przyjaciółka
    Postów: 149 28

    Wysłany: 3 lutego 2019, 13:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A co do innych metod niekonwencjonalnych to próbowałam ziół ojca sroki, nowenny do sw. Charbera i SW. Rity. Co roku w grudniu modliłam się w godzinę łaski, byłam nawet w Częstochowie. Nic nie pomogło, wręcz przeciwnie. Caly czas myśleliśmy, że problem leży tylko po stronie męża (kiepskie nasienie) a niedawno okazało się, że ja (teoretycznie przebadana od stóp do głów, zdrowa jak ryba) mam niskie AMH. Stąd myśl, że szeptucha pomoże. Choćby psychicznie ;)

    Starania od 10.2016
    Ja: niskie AMH, On: słabe nasienie
    ICSI 20.12 transfer zarodka 6A :(
    0 śnieżynek
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4572 2472

    Wysłany: 3 lutego 2019, 13:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lobuziaraLILLY wrote:
    Tak ale tylko w internecie. Problem polega na tym, że ciężko cokolwoek na ten temat znaleźć. Podobno najbardziej znana i najbardziej skuteczna to szeptucha z Orli. Ale czy jeszcze żyje? Nie wiadomo... Może to głupie, ale ja mam wrażenie że ktoś rzucił na mnie urok. Od dłuższego czasu prześladuje mnie pech i pasmo porażek związanych nie tylko z problemem zajścia w ciążę. Dlatego szukam też kogoś kto ten urok ze mnie zdejmie
    A wiesz, że ja też czasem tak myślę? Może pomyślicie, że jestem wariatka, ale w salonie sukien ślubnych podczas przymiarki mojej sukni krawcowa dwa razy sie zaklula igla i na sukience była krew. Moja ciocia powiedziala wtedy, że to zły znak. Ja w ogóle tak wtedy nie myślałam. Ale ogólnie z suknia bylo troche problemow i babeczka sie napracowala, za przeróbki już nie liczyła kasy i obiecałam sobie, że jakas bombonierke jej przyniose i kawe. Nie przyniosłam do teraz. Do tego przyjaciółka, która usłyszała, że biore ślub w maju palnela " w maju ślub szybki grób". Okropne to było. Wiem, że to głupie w to wierzyc, ale ja sie chyba przejde do salonu z czekoladkami. Po prawie 3 latach haha baba sie zdziwi. Co do pecha to w 2018 trafiliśmy na ginekologa oszusta, mieliśmy wypadek nie z naszej winy i pół auta do wymiany, 3 nieudane IUI, no i mój wypadek ktory zdarzył sie niedługo po tym jak w pracy złożyłam wypowiedzenie, złamany łokieć i operacja. Potem łokieć nie chciał sie rehabilitowac, wszyscy rozkladali ręce. Teraz z łokciem lepiej, za to mam straszne migreny od 4 dni, przeboje z Zus, chirurg który nie umie wystawić l4, no jakaś masakra. Mówię wczoraj mężowi żeby mnie wreszcie los zostawil w spokoju i chwile po tym drapie sie po oku, zapomniawszy że zjadłam zupe z ostrą papryką. No kto mnie pobije?:-)

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • lobuziaraLILLY Przyjaciółka
    Postów: 149 28

    Wysłany: 3 lutego 2019, 14:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    A wiesz, że ja też czasem tak myślę? Może pomyślicie, że jestem wariatka, ale w salonie sukien ślubnych podczas przymiarki mojej sukni krawcowa dwa razy sie zaklula igla i na sukience była krew. Moja ciocia powiedziala wtedy, że to zły znak. Ja w ogóle tak wtedy nie myślałam. Ale ogólnie z suknia bylo troche problemow i babeczka sie napracowala, za przeróbki już nie liczyła kasy i obiecałam sobie, że jakas bombonierke jej przyniose i kawe. Nie przyniosłam do teraz. Do tego przyjaciółka, która usłyszała, że biore ślub w maju palnela " w maju ślub szybki grób". Okropne to było. Wiem, że to głupie w to wierzyc, ale ja sie chyba przejde do salonu z czekoladkami. Po prawie 3 latach haha baba sie zdziwi. Co do pecha to w 2018 trafiliśmy na ginekologa oszusta, mieliśmy wypadek nie z naszej winy i pół auta do wymiany, 3 nieudane IUI, no i mój wypadek ktory zdarzył sie niedługo po tym jak w pracy złożyłam wypowiedzenie, złamany łokieć i operacja. Potem łokieć nie chciał sie rehabilitowac, wszyscy rozkladali ręce. Teraz z łokciem lepiej, za to mam straszne migreny od 4 dni, przeboje z Zus, chirurg który nie umie wystawić l4, no jakaś masakra. Mówię wczoraj mężowi żeby mnie wreszcie los zostawil w spokoju i chwile po tym drapie sie po oku, zapomniawszy że zjadłam zupe z ostrą papryką. No kto mnie pobije?:-)
    Kurczę, normalnie jak u mnie. I też zaczęło się od ślubu gdy okazało się że zdjęcia z kościoła nie wyszły. Wtedyto dla mnie dramat, ale z perspektywy czasu to nic w porównaniu do tego co działo się później. Problem z pracą, prześladował mnie jakiś psychol, okradziono mi mieszkanie, choroba w rodzinie, niepłodność męża później moja.. mogłabym tak wyliczać w nieskończoność. Dodam, że przed ślubem wszystko mi się udawało. To o czym pomyślałam to mi się spełniało... Babcia mówi, że ktoś mi źle pożyczył i rzucił na mnie urok. Już sama nie wiem co myśleć

    Starania od 10.2016
    Ja: niskie AMH, On: słabe nasienie
    ICSI 20.12 transfer zarodka 6A :(
    0 śnieżynek
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4572 2472

    Wysłany: 3 lutego 2019, 14:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    O Jezu, z tym psycholem to już naprawdę groza. A zdjęcia czemu nie wyszły? Mieliście fotografa wynajetego? A ja w ogóle żeby było bardziej krwawo dostałam okres w dniu ślubu, to też był znak, że ta franca będzie mnie przesladowac. Moja mama twierdzi, że sama na siebie ściągam pecha, bo nie żyje chwila tylko przeszłością albo przyszłością. A chcesz iść do szeptuchy właśnie w zwiazku z urokiem? Czy raczej żeby Ci ewentualna przyczyne niepowodzeń podała? Ps. Mi amh spadło o polowe przez rok...z 2.83 na 1.49:-(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2019, 14:45

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • lobuziaraLILLY Przyjaciółka
    Postów: 149 28

    Wysłany: 3 lutego 2019, 14:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    O Jezu, z tym psycholem to już naprawdę groza. A zdjęcia czemu nie wyszły? Mieliście fotografa wynajetego? A ja w ogóle żeby było bardziej krwawo dostałam okres w dniu ślubu, to też był znak, że ta franca będzie mnie przesladowac. Moja mama twierdzi, że sama na siebie ściągam pecha, bo nie żyje chwila tylko przeszłością albo przyszłością. A chcesz iść do szeptuchy właśnie w zwiazku z urokiem? Czy raczej żeby Ci ewentualna przyczyne niepowodzeń podała?
    Nie wiadomo czemu zdjęcia nie wyszły. Mieliśmy profesjonalnego fotografa. Reszta wyszła. Tylko te z kościoła szlag trafił. Dziwne nie? Do szeptuchy chcę iść, żeby ściągnęła że mnie ten urok bo teraz jestem przekonana o tym, że nic mi się nie uda i nie chcę niczego zaczynac. Mąż też mi mowi, że sama przyciągam do siebie pecha myśląc negatywnie i powtarza żebym zaczęłam myśleć pozytywnie. On wierzy w siłę przyciągania a ja podobno przyciągam do siebie same złe myśli. A co do AMH to to już jest w ogóle dramat. Gdy się dowiedziałam, że jest ponizej normy to tak jakby ktoś mi strzelił w twarz. I ta myśl co jeszcze złego może mnie spotkać?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2019, 14:50

    Starania od 10.2016
    Ja: niskie AMH, On: słabe nasienie
    ICSI 20.12 transfer zarodka 6A :(
    0 śnieżynek
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4572 2472

    Wysłany: 3 lutego 2019, 15:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lobuziaraLILLY wrote:
    Nie wiadomo czemu zdjęcia nie wyszły. Mieliśmy profesjonalnego fotografa. Reszta wyszła. Tylko te z kościoła szlag trafił. Dziwne nie? Do szeptuchy chcę iść, żeby ściągnęła że mnie ten urok bo teraz jestem przekonana o tym, że nic mi się nie uda i nie chcę niczego zaczynac. Mąż też mi mowi, że sama przyciągam do siebie pecha myśląc negatywnie i powtarza żebym zaczęłam myśleć pozytywnie. On wierzy w siłę przyciągania a ja podobno przyciągam do siebie same złe myśli. A co do AMH to to już jest w ogóle dramat. Gdy się dowiedziałam, że jest ponizej normy to tak jakby ktoś mi strzelił w twarz. I ta myśl co jeszcze złego może mnie spotkać?
    Nie myśl w ten sposób, że nic Ci się nie uda, bo to też jest samospelniajaca przepowiednia. Idz do szeptuchy czy innego szamana i uspokoisz sie. Z tym przyciaganiem coś jest. Mój kuzyn od kiedy pamiętam mówił, że w życiu trzeba sie nastawiac pozytywnie i wierzyc w to co sie robi. Zawsze taki mega optymista, założył własną malenka firme, wypożyczalnie rowerów. Nikt w niego nie wierzył, wszyscy myśleli, że to splajtuje. Były lata kiedy w wakacje nie pracowal(rowery to sezonowy biznes) i było im z żona ciężko. Ale wierzyli w to i przetrwali. Teraz firma sie tak rozwinela że specjalizuja sie w wycieczkach rowerowych, mnóstwo zagraniczniakow maja jako klientow. Kupili sobie drugie mieszkanie, wymarzone auto zabytkowe. Ja jestem pewna, że to wszystko właśnie przez to pozytywne nastawienie. Tak że głowa do góry, walczymy tu razem!

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • Ari Autorytet
    Postów: 6143 4946

    Wysłany: 3 lutego 2019, 15:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    Nie myśl w ten sposób, że nic Ci się nie uda, bo to też jest samospelniajaca przepowiednia. Idz do szeptuchy czy innego szamana i uspokoisz sie. Z tym przyciaganiem coś jest. Mój kuzyn od kiedy pamiętam mówił, że w życiu trzeba sie nastawiac pozytywnie i wierzyc w to co sie robi. Zawsze taki mega optymista, założył własną malenka firme, wypożyczalnie rowerów. Nikt w niego nie wierzył, wszyscy myśleli, że to splajtuje. Były lata kiedy w wakacje nie pracowal(rowery to sezonowy biznes) i było im z żona ciężko. Ale wierzyli w to i przetrwali. Teraz firma sie tak rozwinela że specjalizuja sie w wycieczkach rowerowych, mnóstwo zagraniczniakow maja jako klientow. Kupili sobie drugie mieszkanie, wymarzone auto zabytkowe. Ja jestem pewna, że to wszystko właśnie przez to pozytywne nastawienie. Tak że głowa do góry, walczymy tu razem![/QUOTE

    "Gdy staje się oczywiste, że nie mogę osiągnąć celu, nie porzucam go, zmieniam jedynie sposób działania." 07.17r. IUI :( 08.17r. IUI :( 09.17r. IUI :( 10.17r. IUI :( 11.17r. hbIMSI 7 oocytow, 4 zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow :( 03.18r. ICSI 2 oocytow, 2 zaplodbione, transfer 2, 10tydz.lyzeczkowanie :( 07.18r. IMSI 5 oocytow, 4zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow, za niska beta :( 01.19r. IMSI 1 oocyt , 0 zaplodnionych :( 07.19r. IMSI cykl naturalny modyfikowany 3 oocyty,3 zaplodnione, transfer 2,0 mrozakow. 11dp. beta 10,60; 13dp. beta 17,90; 16dp. beta 11,50👎
  • Ari Autorytet
    Postów: 6143 4946

    Wysłany: 3 lutego 2019, 15:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Przeoraszam, ze sie wtrace, ale rowniez z tym pozytywnym mysleniem sie zgadzam.Nedatywne mysli czesto przyciagaja. Inne pasma nieszczesc( tez znam to z autopsji, choc wiem, ze ciezko zmienic myslenie).Jest wiele form medytacji i ksiazek, ktore ponoc pomagaja.Mnie bardzo wycisza yoga hormonalna na youtube.A z innych form niekonwencjonalnych polecam zakup maty do akupunktury.Dla mnie rewelacja ( rowniez, gdy cos zaboli).Zakupilam po zabiegach akupunktury przed i po transferach.

    "Gdy staje się oczywiste, że nie mogę osiągnąć celu, nie porzucam go, zmieniam jedynie sposób działania." 07.17r. IUI :( 08.17r. IUI :( 09.17r. IUI :( 10.17r. IUI :( 11.17r. hbIMSI 7 oocytow, 4 zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow :( 03.18r. ICSI 2 oocytow, 2 zaplodbione, transfer 2, 10tydz.lyzeczkowanie :( 07.18r. IMSI 5 oocytow, 4zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow, za niska beta :( 01.19r. IMSI 1 oocyt , 0 zaplodnionych :( 07.19r. IMSI cykl naturalny modyfikowany 3 oocyty,3 zaplodnione, transfer 2,0 mrozakow. 11dp. beta 10,60; 13dp. beta 17,90; 16dp. beta 11,50👎
  • lobuziaraLILLY Przyjaciółka
    Postów: 149 28

    Wysłany: 3 lutego 2019, 15:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    Nie myśl w ten sposób, że nic Ci się nie uda, bo to też jest samospelniajaca przepowiednia. Idz do szeptuchy czy innego szamana i uspokoisz sie. Z tym przyciaganiem coś jest. Mój kuzyn od kiedy pamiętam mówił, że w życiu trzeba sie nastawiac pozytywnie i wierzyc w to co sie robi. Zawsze taki mega optymista, założył własną malenka firme, wypożyczalnie rowerów. Nikt w niego nie wierzył, wszyscy myśleli, że to splajtuje. Były lata kiedy w wakacje nie pracowal(rowery to sezonowy biznes) i było im z żona ciężko. Ale wierzyli w to i przetrwali. Teraz firma sie tak rozwinela że specjalizuja sie w wycieczkach rowerowych, mnóstwo zagraniczniakow maja jako klientow. Kupili sobie drugie mieszkanie, wymarzone auto zabytkowe. Ja jestem pewna, że to wszystko właśnie przez to pozytywne nastawienie. Tak że głowa do góry, walczymy tu razem!
    Myślałam pozytywnie ale od pewnego momentu przestałam. Dlatego chcę iść do szeptuchy żeby zadziałała na moją podświadomość. Takie placebo.

    Fajne jest to, że możemy się tu wspierać i walczyć wspólnie ;) razem zawsze raźniej!

    Anuśla lubi tę wiadomość

    Starania od 10.2016
    Ja: niskie AMH, On: słabe nasienie
    ICSI 20.12 transfer zarodka 6A :(
    0 śnieżynek
  • Selina Autorytet
    Postów: 8934 3424

    Wysłany: 3 lutego 2019, 17:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Co do jakichś "klątw" itp. to kiedyś sama ot tym myślałam. Nawet wiem kto mnie mógł przekląć, nawet o tym wiem w sumie co o tym słyszałam. Moja niedoszła teściowa, byłam z chłopakiem prawie 8 lat i 3mies.po zaręczynach się z nim rozstałam. To był mega toksyczny związek, ten chłopak miał problemy psychiczne (a ja kurde dobra samarytanka chciałam mu pomagać...tiaa) a jego matka to jakieś wcielenie zła było. Po rozstaniu potrafiła do mojej mamy dzwonić na stacjonarny o 3 w nocy i mnie przeklinać. Coś okropnego, mama prawie popadła w nerwicę przez nią. Zagroziłam w końcu tej kobiecie w smsie (bo grozby mi też wysyłała smsem, że jak jej syn się zabije, bo oczywiście były takie groźby, to ona też i będę ich miała na sumieniu), że to co robi to stalking i że doniosę na policję a ona pracowała w instytucji państwowej, gdzie nie wolno było być karanym no i od tamtego momentu cisza. Wiem jednakże że przeklinała mnie nie raz.
    Powiem szczerze z se modliłam się kiedyś nawet za nią. Wybaczyłam jej to co ja i moja rodzina przeszła przez nią, bo czułam, że jak będę żyła ze złością i zawiścią, to obróci się to przeciwko mnie. Kiedy miałam wielki żal do niej i czułam złość, teraz już nie. Nie wiem, czasem sobie myślę, że sama to sobie wmawiam. Że mam pecha bo ktoś coś powiedział czy zrobił. Później sobie tłumaczę, że to chore ;) bo to prawda. Wiecie co pomyslcie sobie... Jakby tak każdy miał pecha, bo ktoś z zawiści np.ktos kogoś przeklął czy źle życzy, to wszyscy by mieli pecha.
    Tak jak piszecie, to samospełniające się przepowiednie często.
    Ja chyba sobie siebie u żadnej szeptuchy nie wyobrażam, poprostu w to nie wierzę, ale każdy jest inny


    Lily z nowennami nie jest tak, że po odmówieniu jednej czy dwóch nagle się wszystko zacznie układać. Czasem właśnie dzieje się gorzej po ich odmówieniu, nie należy się poddawać :)

    Koniec starań
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4572 2472

    Wysłany: 3 lutego 2019, 19:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina, to sporo przeszłas, ta kobieta też była psychiczna tak jak syn. 8 lat wow to strasznie długo wytrzymałas! Ja byłam z 3 lata z poprzednim facetem, on z kolei miał ojca alloholika i był po terapii DDA. Też planowaliśmy wspolna przyszłość, ale mnie zdradził co odkryłam na fb- niech będzie blogoslawiony fb. Jak się rozstalismy to też poszedł do psychiatry, zaczął leki zażywać, też pisał że miał myśli żeby się pod tramwaj położyć. I to jest mega obciazenie psychiczne jak słyszysz takie rzeczy bo nie chcesz mieć nikogo na sumieniu. Ale ta sytuacja pokazała mi też, że jak jedne drzwi się zamykają otwierają sie drugie bo 3 mce później poznałam mojego męża. Naprawde, choć zdrada pozostawia blizny na psychice to tak sie ciesze z tego ze hej! Nie wyobrażam sobie życia bez mojego męża. Ale w energię wierze i pozytywna i negatywna tylko nie trzeba sie fiksowac na tym punkcie. Ja byłam w Katowicach u wróżki jak jeszcze studiowalam. To było coś, kobieta miała w kuchni na ścianie hełm powieszony, wszedzie lazily koty no i w kuchni jeszcze stała wanna, bo to była stara kamienica. Tak że pełen folklor. Wrozyla mnie i mojej przyjaciółce z kart, czyms je też okadzala. Jedyne ciekawe co od niej usłyszałam to że mam dobry kontakt z duchami i że byłam w przeszłości dworka na dworze krolowej. Hahahahahahaahhha

    Selina lubi tę wiadomość

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4572 2472

    Wysłany: 3 lutego 2019, 19:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ari wrote:
    Przeoraszam, ze sie wtrace, ale rowniez z tym pozytywnym mysleniem sie zgadzam.Nedatywne mysli czesto przyciagaja. Inne pasma nieszczesc( tez znam to z autopsji, choc wiem, ze ciezko zmienic myslenie).Jest wiele form medytacji i ksiazek, ktore ponoc pomagaja.Mnie bardzo wycisza yoga hormonalna na youtube.A z innych form niekonwencjonalnych polecam zakup maty do akupunktury.Dla mnie rewelacja ( rowniez, gdy cos zaboli).Zakupilam po zabiegach akupunktury przed i po transferach.
    joga hormonalna, musze obczaić, bo nie słyszałam o tym.

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • Ari Autorytet
    Postów: 6143 4946

    Wysłany: 3 lutego 2019, 19:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    joga hormonalna, musze obczaić, bo nie słyszałam o tym.
    Polecam Malgosi Mostowskiej.Czytalam rowniez, ze niektorym kobietom pomogla spelnic nasze marzenia.Ja juz sie uzaleznilam, pomogla mi w stlumieniu negatywnych emocji.

    "Gdy staje się oczywiste, że nie mogę osiągnąć celu, nie porzucam go, zmieniam jedynie sposób działania." 07.17r. IUI :( 08.17r. IUI :( 09.17r. IUI :( 10.17r. IUI :( 11.17r. hbIMSI 7 oocytow, 4 zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow :( 03.18r. ICSI 2 oocytow, 2 zaplodbione, transfer 2, 10tydz.lyzeczkowanie :( 07.18r. IMSI 5 oocytow, 4zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow, za niska beta :( 01.19r. IMSI 1 oocyt , 0 zaplodnionych :( 07.19r. IMSI cykl naturalny modyfikowany 3 oocyty,3 zaplodnione, transfer 2,0 mrozakow. 11dp. beta 10,60; 13dp. beta 17,90; 16dp. beta 11,50👎
  • lobuziaraLILLY Przyjaciółka
    Postów: 149 28

    Wysłany: 3 lutego 2019, 19:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też myślę, że wiem kto nam źle życzył. A co do wróżek to inna historia. Miałam okazję pójść do jednej ale nie poszłam bo słyszałam, że to przynosi pecha. Więc wolałam nie ryzykować. Chociaż koleżanka była i wzięła moje zdjęcie. Z niego wróżka wywróżyła, że późno wyjdę za mąż i późno będę miała dzieci. Było to parę ładnych lat temu.

    A co do nowenny to nie liczyłam na cud, na to że nagle wszystko się zmieni. Nie sądziłam jednak, że może być jeszcze gorzej niż było. Miałam dużo żalu do Boga o to, że jest jak jest. Ale z perspektywy czasu zastanawiam się czy nie urodziłam się po to aby pomóc jakimś samotnym dzieciaczkom, które pragną miłości tak jak ja? Może właśnie taka jest wola Boża

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 lutego 2019, 20:00

    Starania od 10.2016
    Ja: niskie AMH, On: słabe nasienie
    ICSI 20.12 transfer zarodka 6A :(
    0 śnieżynek
  • juna Autorytet
    Postów: 1393 684

    Wysłany: 4 lutego 2019, 08:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Melduję, że przyszedł okres. Na razie odpukać nawet nie musiałam wziąć tabletki przeciwbólowej (co się u mnie nie zdarza). Nie ma skrzepów. Zobaczymy jak będzie w kolejnych dniach. Może to tylko cisza przed burzą. Jak byłam u niej na 2 sesji to akurat mi wypadło w miesiączkę. Pamiętam,że jak trzymała mi rękę nad brzuchem to czułam mega skupiony ból w tym miejscu i jak zabrała rękę to przestało boleć. Może to efekt placebo albo zioła,kto wie. Grunt, że pomaga.
    Edit: Zapomniałam dodać,że całą fazę lutealną bolały mnie jajniki i okolice macicy.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 lutego 2019, 08:20

    l22nmg7ydnf5539r.png

    Fragmentacja DNA: 42%
    Wynik po 3 miesiącach suplementacji: 5% (!!!) 😊

    07.19r. Ruszamy z in vitro (krótki protokół)
    22.07 punkcja, zapłodnione 6 komórek
    27.07 ET blastocysty
    beta 2.08 (6dpt) 13,59
    beta 5.08 (9dpt) 65,87
    beta 7.08 (11dpt) 154,29
    21.08 (25dpt) mamy ❤️😍
    24.04.20 nasz Skarb jest już z nami 🥰

    ❄️❄️ Na zimowisku
  • Ari Autorytet
    Postów: 6143 4946

    Wysłany: 4 lutego 2019, 18:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bioenergoterapeuta bardzo pomogl mojemu bratu, ktory mial duze, niezdiagnozowane problemy z nogą.Tylko ten, nie chcial za usluge zadnych pieniedzy.Chcialam skorzystac z jego uslug, ale ponoc robil to tylko hobistycznie i teraz czuje, ze nie ma energii.A tak z innej beczki:czy ktoras z Was stosowala kapieli w rozmarynie?Ponoc bardzo pobudza jajniki.Gotuje sie 10 minut, a potem wylewa do wanny( tylko nie znam proporcji).

    "Gdy staje się oczywiste, że nie mogę osiągnąć celu, nie porzucam go, zmieniam jedynie sposób działania." 07.17r. IUI :( 08.17r. IUI :( 09.17r. IUI :( 10.17r. IUI :( 11.17r. hbIMSI 7 oocytow, 4 zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow :( 03.18r. ICSI 2 oocytow, 2 zaplodbione, transfer 2, 10tydz.lyzeczkowanie :( 07.18r. IMSI 5 oocytow, 4zaplodnione, transfer 2, 0 mrozakow, za niska beta :( 01.19r. IMSI 1 oocyt , 0 zaplodnionych :( 07.19r. IMSI cykl naturalny modyfikowany 3 oocyty,3 zaplodnione, transfer 2,0 mrozakow. 11dp. beta 10,60; 13dp. beta 17,90; 16dp. beta 11,50👎
  • Selina Autorytet
    Postów: 8934 3424

    Wysłany: 6 lutego 2019, 20:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny właśnie byłam na masażu tajskim z olejkami aromaterapeutycznymi całego ciała :D o matkooo!! Co za cudowne uczucie :D wyszłam z takim bananem na ustach, cały czas się uśmiecham hehe. Babeczka była mega, tajka z krwi i kości ;) a że ja byłam 2x w Tajlandii, to tylko przywołało to wspomnienia :) Ciepłej na ciele i duszy się zrobiło. Polecam Wam gorąco jeśli mialybyscie kiedyś okazję :) Cały stres mija, nerwy puszczają i człowiek wychodzi miękki jak plastelinka. Ojj tego mi było trzeba

    Koniec starań
  • njut Autorytet
    Postów: 4864 2358

    Wysłany: 6 lutego 2019, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    i człowiek wychodzi miękki jak plastelinka
    Przekonałaś mnie :D

    STARANIA ZAKOŃCZONE BEZ SKUTKU
    3 poronienia naturalnych ciąż: 2011 5+6tc, 2013 7+1tc, 2019 8+2tc i 1CB po CT
    2 IVF > 11 zarodków > 2013 8A+8A, 8A+6B, 2015 8B, 2018 3BC, 2019 3BB, 3AB (CB, beta max 17,18), 2020 4AB, 8A... czeka 8A, ❄️
    A1298C hetero, PAI-1 4G/5G hetero, APA +, endometrioza II (zatoki), KIR AA, NK 21% > 17% > 15%, aktywność NK 58,9%, MLR 0% > szczepienia mężem > 0% mąż, 0% dawcy > 4 mc > 0% mąż, 33,6% dawcy > szczepienia pulowane > 91,2% mąż, 0% dawcy > 4cs CB, 5cs poronienie 8+2tc > 45,3% mąż, 55,5% dawcy > 7 mc > immunosupresja > cdn
    on: FDNA 22%, HLA-C C1
    moja historia leczenia
  • Anuśla Autorytet
    Postów: 4572 2472

    Wysłany: 6 lutego 2019, 22:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Selina wrote:
    Dziewczyny właśnie byłam na masażu tajskim z olejkami aromaterapeutycznymi całego ciała :D o matkooo!! Co za cudowne uczucie :D wyszłam z takim bananem na ustach, cały czas się uśmiecham hehe. Babeczka była mega, tajka z krwi i kości ;) a że ja byłam 2x w Tajlandii, to tylko przywołało to wspomnienia :) Ciepłej na ciele i duszy się zrobiło. Polecam Wam gorąco jeśli mialybyscie kiedyś okazję :) Cały stres mija, nerwy puszczają i człowiek wychodzi miękki jak plastelinka. Ojj tego mi było trzeba
    Suuuper. Ja jeszcze niedawno byłam anty do masaży. Aż zaczęłam chodzić na rehabilitacje. Dzisiaj odplywalam jak mi reke nagniatal, a to tylko ręka! Selina, ile taka przyjemność kosztuje? Ja jeszcze myślę o profesjonalnym masazyscie stop. Raz że kocham masaż stóp, dwa że na stopach sa receptory całego ciała. Tylko musze poszukać kogoś specjalnie od stop.

    ojxe8ribfhgxs7lm.png

    3,5 roku starań. Niepłodność idiopatyczna.
    4 x IUI :-(
    Podwyższone antyTG i prolaktyna. Wysokie NK z krwi: 29.5%. Mutacje PAI-1 4G homo,MTHFR_1298A-C i 677C-T hetero, zaniżone bialko s 60%. Kir BX - brak 3 najważniejszych kirow implantacyjnych.
    Styczeń 2020 - ivf w Artvimed. Uzyskano 3 Blastocysty.
    ET Blastki 5.1.1. (z wlewem z accofilu): 😞
    28.02 - histeroskopia. Nie ma ecoli, nk maciczne w normie.
    27.03 -FET Blastki 4.1.1.(atosiban+embrioglue)
    7dpt beta 39.46 😄
    9dpt beta 164
    11dpt beta 484
    14dpt beta 2566
    24dpt - mamy Serduszko!
    Czekamy na Córeczkę😄
    09.12.2020 - nasza Miłość jest na świecie😍
    "Nie bój się, tylko wierz."
  • Selina Autorytet
    Postów: 8934 3424

    Wysłany: 6 lutego 2019, 22:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anuśla wrote:
    Suuuper. Ja jeszcze niedawno byłam anty do masaży. Aż zaczęłam chodzić na rehabilitacje. Dzisiaj odplywalam jak mi reke nagniatal, a to tylko ręka! Selina, ile taka przyjemność kosztuje? Ja jeszcze myślę o profesjonalnym masazyscie stop. Raz że kocham masaż stóp, dwa że na stopach sa receptory całego ciała. Tylko musze poszukać kogoś specjalnie od stop.
    150zł za godzinę przyjemnosci :) Stopy tez lubie miec masowane (ojj tajowe to potrafią naprawdę :P ), ale bardziej lubie glowe ;) W zyciu nie mialam tak wymasowanej głowy jak dziś! o matulu :D dosłownie CAŁA głowa, z włosami, wszystko. Najlepiej było jak masowła mi tył głowy, połączenie z szyją mmmm
    Mają też masaż stóp osobno :) mozesz wyprobować :P Tutaj ich stronka: http://maythai.pl/

    Koniec starań
‹‹ 18 19 20 21 22 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ

14 faktów na temat płodności kobiety - owulacja, miesiączka, dni płodne

Owulacja, dni płodne, miesiączka - słyszymy o nich często. Ale czy na pewno mamy wystarczającą wiedzą na temat płodności kobiety? Niektóre sprawy dotyczące cyklu kobiety nie są tak jasne i oczywiste jakby mogło się zdawać. Tutaj znajdziesz 14 najważniejszych faktów, które warto wiedzieć na temat płodności kobiety.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego