Odpowiedz

inofolic

Oceń ten wątek:
  • ParasOlka:) Przyjaciółka
    Postów: 95 63

    Wysłany: 22 marca 2015, 20:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pauliś nie trać nadziei :) Moja historia w skrócie w styczniu torbiel pecherzyk nie peka w luty wizyta w 15 dc brak pecherzykow ani plynu ktory wskazywalby ze owulacja byla lekarka zanotowala w karcie widzialam to " cykl bezowulacyjny " w 24 i 25 dc test owulacyjny pozyt. mowie kurde dziwne cykle mam 30 dniowe zaraz mam miec @ a tu owulacja ... 14 dni pozniej test ciążowy pozytywny :) Od lutego piłam inofolic ale tak realnie myśle ze tak szybko nie zadziałałby :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 marca 2015, 21:03

    klz9mg7yyqfm3j2g.png
    010i9jcgg7le90fm.png

  • pauliś Koleżanka
    Postów: 46 6

    Wysłany: 22 marca 2015, 21:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    pięknie ParasOlka:)

    ja właśnie jestem po teście owulacyjnym - 4 dzień wygląda on tak samo - prawie pozytywny - kreski niemal identycznie...

    Na forum doczytałam, że infolic opóźnia owulkę...
    ???

    Będę robić test nadal i pić infolic- bo nie wyrzucę ...zobaczymy...

    PCOS.... i chyba lekooporność!
    3,5 roku przytulania bez zabezpieczeń
    3 cykle - clo i pregnyl ( jedna owu)
    2 cykle - lametta (brak owu przy pierwszym, a drugi niemonitorowany)

    Docelowo - skierowanie na laparoskopię...

  • Tova33 Autorytet
    Postów: 696 556

    Wysłany: 23 marca 2015, 15:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pierwsze słyszę.... Opóźnia owulację?! Wyregulowuje cykl to wiem. Może jak ktoś ma wczesną owulację to poprzez inofolic przesuwa się na później? Biorę inofolic od kilku dni i jestem póki co zadowolona. Zero ochoty na słodycze, a muszę schudnąć jakieś 15kg więc super. Ale bym nie chciała by mi opóźnił owulację, bo i tak jeśli już ją mam to późno...

    jnmq43r83wkg2ahp.png
    MICHAŁEK
    zrz6wn15l66uy1jq.png
  • basiula888 Debiutantka
    Postów: 6 4

    Wysłany: 23 marca 2015, 18:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pauliś nie trać nadziei..wierz mi wiem co czujesz.. Jestem tu nowa i chcialam sie swoja historia z Wami podzielic, zeby podniesc Was na duchu w walce o maluszka..
    Ogolnie jestem posiadaczka nieszczesnego PCOS, na ktore sie lecze juz od ho ho- chyba z 15 lat..tak naprawde o maluszka zaczelam sie starac jakies 4 lata temu..Pan doktor-konowal, bo tak bym okreslila lekarza,ktory faszeruje lekami bez monitorowania hormonow we krwi-usilnie wciskal mi CLO, po ktorym rosly mi torbiele na ok 5 cm..raz nawet podal mi ovitrelle na pekniecie, co sie potem okazalo moglo spowodowac powazne skutki dla jajnika (nawet pekniecie)..na szczescie dla mnie zaczelam (bez wiedzy doktora)kontrolowac poziom estradiolu we krwi, ktory przy dojrzalym pecherzyku (zawierajacym komorke jajowa) powinien miec ponad 200jednostek..tak wiec pan doktor po PONAD pol roku faszerowania mnie clo na ostatniej wizycie, kiedy to odkryl KOLEJNEGO TORBIELA spowodowanego clo, na moje sprytne pytanie czy estradiol 130jednostek jest prawidlowy (ja juz wiedzialam ze nie jest dobrze) prosto w oczy sklamal i powiedzial ze jest prawidlowy i zapisal kolejna recepte na clo..na pytanie o laparoskopie powiedzial "pani bedzie miala przedwczesna menopauze a i in vitro przy pani jajnikach jest zbedne",wiec zawinelam sie i odeszlam..dodalm ze usg kilka razy w tygodniu wiazalo sie z kosztem ok 600zl..udalam sie do innego lekarza, ktory wykonal laparoskopie, niestety nie przyniosla rezultatu-torbiele zaczely same z siebie sie pojawiac i doktor poradzil zebym lepiej udala sie do kogos innego bo boi sie mnie dalej prowadzic..i trafilam do lekarza ZWYKLEGO ginekologa, ktory pasjonuje sie tematem nieplodnosci..monitorowal mnie usg i badaniem krwi..od kiedy do niego zaczelam chodzic to odnalazlam WAS-folikopijki;)zaczelam pic 2 saszetki,lekarz zaczal stymulowac mnie letrozolem+zastrzyk na pekniecie..do tego picie lnu,wiesiolek i flavamed w tablatekach w okol.owu i wyobrazcie sobie NARESZCIE mialam owu! mialam 4 owu, ale niestety nie udalo sie,a organizm uodpornil sie na lek;/zaryzykowalam z lekarzem-zastymulowalismy gonalem najmniejsza dawka i wyobrazcie sobie udalo sie!teraz jestem w 8 miesiacu ciazy, do tej pory pije inofolic lub inofem i wierze ze i on troche dopomogl moim zatwardzialym jajnikom :-)
    3mam kciuki za Was, za kazda z osobna,bo wiem co przezywacie..to w czlowieku zostaje..

    lipa, perła ziemi, Tova33, Viki26 lubią tę wiadomość

    "Kto biegnie za przyjemnością, chwyta cierpienie"
  • pauliś Koleżanka
    Postów: 46 6

    Wysłany: 23 marca 2015, 23:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    basiula888 jak dobrze czytać takie historie!!!

    mój organizm to jakaś jedna wielka niewiadoma...

    Jestem po teście owulacyjnym - 5 dzień tak samo wygląda! Byłam dziś na USG i pęcherzyk 14,4 , czyli znów rośnie... sama nie wiem co mam o tym myśleć... a najlepsze, że obudził mnie zeszłej nocy ból jajnika...dziś przez cały dzień przypominał o sobie!
    Lekarz nie kazał robić sobie dużej nadziei, ale w środę w 14 dzień cyklu jeszcze raz zrobimy USG - tak mnie przepraszał gin, że co drugi dzień do niego chodzę i tyle kasy tracę, ale mój organizm jest kompletnie nieprzewidywalny... raz pęcherzyki rosną raz nie...:(
    czuję, że nic z tego nie będzie - za topornie to wszystko idzie.

    Tak sobie myślę, że może ja zawaliłam sprawę, bo dwa razy mi się zdarzyło, że wieczorem nie wypiłam Infolica i może przez to te pęcherzyki zwariowały....

    Dziś taka epidemia ciężarnych w gina, że szok! - jedna wyszła przeszczęśliwa, bo bliźniaki, druga zapłakana, rzuciła się w ramiona swojego męża, bo gin potwierdził, że jest w ciąży... a ja siedziałam, gapiłam się w te swoje USG z poprzedniej wizyty i prosiłam, te pęcherzyki, żeby rosły....tak nie wiele im brakuje ...już przy 17 mm dostałabym pregnyl na peknięcie...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 marca 2015, 23:49

    PCOS.... i chyba lekooporność!
    3,5 roku przytulania bez zabezpieczeń
    3 cykle - clo i pregnyl ( jedna owu)
    2 cykle - lametta (brak owu przy pierwszym, a drugi niemonitorowany)

    Docelowo - skierowanie na laparoskopię...

  • basiula888 Debiutantka
    Postów: 6 4

    Wysłany: 24 marca 2015, 11:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pauliś wierz mi, ze przeczucia czesto sobie, a organizm swoje..powiem Ci cos-ja w szczesliwym pierwszym cyklu z gonalem kupilam na zas leki, przy ostatniej dawce 75j.poprosilam doktora zeby mi dal recepte na 450j, bo "czulam" ze nic z tego nie bedzie :P i teraz mam problem bo swiezy lek lezy w lodowce:P a dalam za niego 470PLN...
    moje pecherzyki tez opornie rosly..
    a czym byłaś leczona?widzisz jakieś zmiany w śluzie?
    tez bralam Pregnyl na pekniecie-nie dosc ze tanszy to rzeczywiscie pecherzyk pekal, kiedys mialam podany ovitrelle ale zamiast peknac to mi sie wszystko rozloslo:(

    "Kto biegnie za przyjemnością, chwyta cierpienie"
  • pauliś Koleżanka
    Postów: 46 6

    Wysłany: 24 marca 2015, 18:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Biore duphastom na wywołanie ( naturalnie mam dwie @ w roku) oraz w tym cyklu lamette na owulację ( wcześniej trzy cykle na clo) no i ten pregryl na pęknięcie + olej z wiesiołka + infolic + femibion.

    Cykle z clo za każdym razem inne - pierwszy raz wszystko idealnie, ale do zapłodnienia nie doszło, drugi raz pęcherzyki rosły i rosły i nie pękały mimo pregnylu, a trzeci raz to pęcherzyki nie rosły...

    U Nas pojawił się też problem męski, ale jesteśmy po drugim badaniu w klinice w Poznaniu i badania są już ok - za pierwszym razem wyszło mała ilość i mało ruchliwe - przyczyna prawdopodobnie była fakt, że mąż przyjmował w krótkim czasie trzy antybiotyki... ale i tak mąż bierze Androvit :) Oprócz tego bardzo zdrowo się odżywiamy, dużo orzechów i wątróbki :)

    Ogólnie z mężem nie uważamy 3,5 roku, ale jestem dopiero na 4 cyklu stymulowanym - od początku wiedziałam, że mam PCOS, nie zależało mi na dzidzi - jakby była to super, jak nie to mówiłam sobie, że wezmę się za temat jak poczuję to... no i teraz jest ten czas...

    Jeśli chodzi o śluz.... to dopiero od tego cyklu zaczęłam bliżej poznawać swoje ciało i od tego cyklu robię testy owulacyjne - śluz się pojawił bodajże od niedzieli czy soboty mleczny, rozciągliwy - cokolwiek to znaczy... a zapewne odwrotnie znaczy u mnie niż powinno - taka chyba moja natura...

    PCOS.... i chyba lekooporność!
    3,5 roku przytulania bez zabezpieczeń
    3 cykle - clo i pregnyl ( jedna owu)
    2 cykle - lametta (brak owu przy pierwszym, a drugi niemonitorowany)

    Docelowo - skierowanie na laparoskopię...

  • basiula888 Debiutantka
    Postów: 6 4

    Wysłany: 25 marca 2015, 11:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Puliś do wiesiołka zacznij pić ze 2 szklanki dziennie zaparzony len mielony-naprawde zauwazylam znaczna roznice w ilosci i jakosci-no takie bialko w koncu sie pojawilo..wczesniej tez taki mleczny i nic poza tym..czytalam kiedys ze laski pija do tego flegamine i im pomagalo, mnie lekarz kazal brac flavamed w tabletkach bo jest silniejszy podobno, a moj organizm jest bardzo oporny..kochana i KONIECZNIE pij duzo wody, sczzegolnie w okresie okoloowulacyjnym (i gdy pijesz kawe)..
    lametta to jest to samo co letrozol-powiedz kochana jak na to reagujesz?lepiej/gorzej jak przy clo?lametta o tyle jest lepsza od clo ze nie zaburza roztrostu endometrium i nie wplywa zle na sluz..
    Pauliś ja leczona bylam w Poznaniu u dwoch lekarzy, jeden z nich na polnej pracuje i zajmuje sie in vitro (siedzi w komisji ds.przyznawania)i on skreslil mnie,ze nie ma szans na dziecko..a drugi gin.tez z Poznania doprowadzil do owu i zaszlam i teraz prowadzi moja ciaze..
    super z tym Androvitem-moj do tej pory go bierze juz sie tak przyzwyczail do witaminek;)podobno sport tez wspomaga to i tamto szczegolnie,gdy facet ma siedzaca prace..

    "Kto biegnie za przyjemnością, chwyta cierpienie"
  • pauliś Koleżanka
    Postów: 46 6

    Wysłany: 25 marca 2015, 22:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cykl bezowulacyjny - koniec! :( ehhh...

    basiula888 - jeśli chodzi o lamettę czy clo - reagowałam tak samo - mdłości do 30 min po tabletce.... poza tym ok. Zatem bez różnicy mi było, który przyjmowałam lek.

    A ten len to to samo co siemię lniane??? ...bo jakiś czas temu kupiłam siemię lniane, żeby pić... Te leki flavamed, flegamina czy len to na jakość śluzu? czyli rozumiem w okresie owulacyjnym powinien być "białko"?

    PCOS.... i chyba lekooporność!
    3,5 roku przytulania bez zabezpieczeń
    3 cykle - clo i pregnyl ( jedna owu)
    2 cykle - lametta (brak owu przy pierwszym, a drugi niemonitorowany)

    Docelowo - skierowanie na laparoskopię...

  • milkami Debiutantka
    Postów: 6 1

    Wysłany: 26 marca 2015, 13:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja od miesiąca piję inofem:) Na początku piłam jedną saszetkę a teraz dwie bo to dawka terapeutyczna a mi zależy na uregulowaniu hormonów. Liczę na to, że moje wyniki się poprawią i zobaczę wymarzone dwie kreseczki :)

    milkami
  • basiula888 Debiutantka
    Postów: 6 4

    Wysłany: 26 marca 2015, 13:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pauliś mowiąc len miałam na myśli właśnie siemie lniane,zaparzone..najlepiej jeszcze jakbyś sama sobie mieliła ziarna,bo to odtluszczone nie jest az tak wartościowe..powiem Ci szczerze ze wczesniej bralam tylko wiesiolek i pilam wode i zero-nic zadnego sluzu,a lekarz mi polecil ten flavamed na rozrzedzenie czopa sluzowego i pic siemie lniane na ilość i jakość i widziałam zdecydowaną różnicę.
    Idealny śluz w okresie okoloowulacyjnym to taki jak biało jaja, aczkolwiek to zależy też od indywidualnych uwarunkowań kobiety (czytałam gdzieś że laski taką wode miały)..
    Kochana nie załamuj się,nie w tym to w innym cyklu się uda.. mnie już ręce opadały gdy miałam potwierdzoną owu a tu test z jedną kreską..
    Pauliś i powiem Ci że ja też swojej @ nie miałam prawie wogóle, czaaaaaaasem organizm zeskoczyl i raz na ruski rok miałąm swoją, ale oczywiscie bez owu..wiec jak Ty bralam w kolko duphaston na wywolanie..
    milkami inofem lepiej cenowo wychodzi, tez go teraz pije zamiast inofolicu;)powodzenia zycze i nie czekaj na natychmiastowe efekty, bo to chyba okolo 3-6miesiecy trzeba brac zeby organizm zaczal "zeskakiwac" :))moj lekarz mowil ze jego zdanie to powinno byc "lekiem" a nie "suplementem", bo widzi po kilku pacjentkach efekty....

    "Kto biegnie za przyjemnością, chwyta cierpienie"
  • aleksandrazz Autorytet
    Postów: 1736 1899

    Wysłany: 27 marca 2015, 10:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pauliś, będzie dobrze :-) Ja piję inofolic od połowy grudnia, do tego duphaston. Nie mam problemu z cialkiem żółtym, tylko pewnie jak większość z nas miesiączka co 40, 50 dni, cykle bez owu. W drugim cyklu stosowania zauważyłam pierwszy raz u siebie objawy owulacji, rozciagliwy śluz, ból jajników. W trzecim cyklu odstawiłam duphaston w porozumieniu z lekarzem, żeby próbować na naturalnym cyklu. I teraz na samym inofolicu mam cykle które trwają 30 dni, z potwierdzoną owulacją monitoringiem, testami owu i wynikiem progesteronu. Także Pauliś inofolic zacznie działać,tylko potrzeba trochę czasu :-)

    f2w3skjoz38r27ux.png
    ug37p07wdm3008n6.png

    "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni."
    J 15, 7
    Dziękuję za groszka ;)
  • pauliś Koleżanka
    Postów: 46 6

    Wysłany: 27 marca 2015, 19:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki za miłe słowa.... wiem, że musze wierzyć, że się uda i że trzeba walczyć..., ale gdy się znów nie udaje, to ma się czasem dość!

    Póki co jestem w dylemacie - czy brać infolic i sprawdzać (samodzielnie lub u innego gina) kolejne cykle czy owu będzie czy podejść do laparoskopii u obecnego gina...
    ...mój lekarz nie chce mnie na ślepo stymulować i chce żeby poszła na laparo...nie podejmuje się dalszego leczenia bez zabiegu...

    Nie oszukując się mój gin jest najlepszym w okolicy i nie mam do kogo iść innego. Wiem, że on chce dobrze dla mnie - zabieg dużo wyjaśni, i być może zaraz po nim zajdę - tylko, że ja tak bardzo się boję tego zabiegu...

    A jeśli chodzi o Infolic zaczynam trzecie opakowanie, zatem po około 3 tygodniach zażywania mogę powiedzieć, że:
    - mam zdecydowanie mniejsze łaknienie na słodkie i w ogóle,
    - cera o niebo lepsza,
    - włoski tu i tam wolniej rosną.
    :) chociaż tyle dobrego :) ...więc mam nadzieję, że i cykl ureguluje i przywoła owu... zatem czy samodzielna obserwacja czy laparo - będę pić Infolic!

    aleksandrazz - super, że o samym infolicu owu wróciła!!! To naprawdę powinno być uznane za lek :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 marca 2015, 19:19

    PCOS.... i chyba lekooporność!
    3,5 roku przytulania bez zabezpieczeń
    3 cykle - clo i pregnyl ( jedna owu)
    2 cykle - lametta (brak owu przy pierwszym, a drugi niemonitorowany)

    Docelowo - skierowanie na laparoskopię...

  • aleksandrazz Autorytet
    Postów: 1736 1899

    Wysłany: 27 marca 2015, 23:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No faktycznie masz dylemat :-( musi być od razu laparo nie może być najpierw hsg?

    f2w3skjoz38r27ux.png
    ug37p07wdm3008n6.png

    "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni."
    J 15, 7
    Dziękuję za groszka ;)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 marca 2015, 08:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    laparoskopia nie jest taka straszna, mnie też pierwsze co chce lekarz zrobiclaparoskopię, bo uważa, że po co ma mnie truć hormonami jesli nawet nie wiemy gdzie jest problem ;)

  • aleksandrazz Autorytet
    Postów: 1736 1899

    Wysłany: 28 marca 2015, 11:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No niby nie, ale jednak jest już potrzebna ingerencja w ciało.Mój gin mówi że najpierw lepiej zrobić hsg, bo po laparo mogą być później zrosty i jakieś tam jeszcze inne powikłania, no ale ja tam nie wiem :-) sylwiaśta widzę że jesteśmy prawie w takim samym wieku :-D mój poprzedni gin mówił ze nic zrobić nie może jeśli hormony są w porządku, bo jeszcze jestem młoda.Teraz przynajmniej miałam monitoring i to nieszczęsne hsg

    f2w3skjoz38r27ux.png
    ug37p07wdm3008n6.png

    "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni."
    J 15, 7
    Dziękuję za groszka ;)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 marca 2015, 11:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a ja znowu znam naprawdę wiele przypadków, gdzie HSG pokazywało, że jajowody są drożne a dopiero laparoskpia udpwodniła, że są niedrożne, więc nie wiem kochana czy jest sens ją robić... dodatkowo np endometriozy nie wykryjesz inaczej niż laparoskopią. A tak- jak to mówi mój lekarz, przychodzisz na zabieg potencjalnie chora a wychodzisz zdrowa :)

    hsg jest dużo mniej precyzyjne ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 28 marca 2015, 11:36

  • aleksandrazz Autorytet
    Postów: 1736 1899

    Wysłany: 28 marca 2015, 11:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No na pewno masz rację, ale ja na laparo się na razie nie zdecyduje, chyba że hsg pokaże ze coś jest nie tak. Widziałam ten zabieg na własne oczy i teraz żałuję bo może nie byłabym taka uprzedzona.Ale że laparoskopia jest dokładniesza to fakt. No trudno, jak nie będzie innego wyjścia to trzeba będzie i przez to przejść :-)

    f2w3skjoz38r27ux.png
    ug37p07wdm3008n6.png

    "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni."
    J 15, 7
    Dziękuję za groszka ;)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 28 marca 2015, 12:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    a co jeśli hsg pokaże ze niby są drożne a tak naprawde nie beda?:(

  • aleksandrazz Autorytet
    Postów: 1736 1899

    Wysłany: 28 marca 2015, 13:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak jak napisałam wcześniej, poczekam jeszcze chwile i faktycznie zdecyduje się na laparo. Na razie będę czekać na Twoją relacje i trzymam kciuki :-)

    sylwiaśta159 lubi tę wiadomość

    f2w3skjoz38r27ux.png
    ug37p07wdm3008n6.png

    "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni."
    J 15, 7
    Dziękuję za groszka ;)
‹‹ 108 109 110 111 112 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Choroba Hashimoto a ciąża - co musisz wiedzieć?

Hashimoto co to za choroba i jak się objawia? Przede wszystkim charakteryzuje się przewlekłym stanem zapalnym tarczycy (tzw. limfocytowym zapaleniem tarczycy). Jak ją rozpoznać i jak leczyć? Hashimoto a ciąża - jaki wpływ może mieć choroba Hashimoto na płodność kobiet oraz przebieg ciąży?

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego