Forum Starając się z pomocą medyczną Inseminacja 2019
Odpowiedz

Inseminacja 2019

Oceń ten wątek:
  • Nadzieja27 Ekspertka
    Postów: 132 92

    Wysłany: 8 listopada, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia1990tiger wrote:
    Znam to uczucie 🙂 mój cykl przed pierwszą iui tak mi płatał figle że jak nigdy spóźnił mi się okres o 12 dni gdzie już myślałam że się udało i iui nie będzie potrzebna. Ale wtedy się nakręciłam..

    Monia i jak się czujesz ? Jutro testujesz ?

    • Starania od stycznia 2018
    • 08.2019 - laparoskopia (Jajowody drożne , usunięcie zrostów )
    • prawy jajnik nie pracuje, owulacja tylko z lewego.
    • Problem z nasieniem (ruchliwość i morfologia )

    I iui - 10.2019 ☹️
    II iui - 11.2019 ☹️
    III iui - 03.12.2019 ?

    Styczeń 2020 - in vitro ?
  • Monia1990tiger Przyjaciółka
    Postów: 114 81

    Wysłany: 8 listopada, 16:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadzieja27 wrote:
    Monia i jak się czujesz ? Jutro testujesz ?

    Hej! Dziś rano zobaczyłam na bieliźnie i papierze toaletowym różową krew zmieszaną ze śluzem ale była tak dziwnie jasna że prawie nie widoczna. Było jej tak mało że ledwo zauważyłam. Przeglądałam się jej chyba z 10 minut bo nie wiedziałam co to🤣 przez cały dzień już nic nie było. Ogólnie mam dziś mdłości, ból głowy,bóle jajników i podbrzusza razem z delikatnymi skurczami i kłóciem.
    Ale dla mnie to normalka, często mam tak przed okresem tylko tej dziwnej krwi nie było. W niedzielę lub poniedziałek powinnam dostać okres więc z testowaniem się wstrzymam bo z doświadczenia wiem że mój organizm lubi jaja sobie robić 🤣.

    Monia1990tiger
  • Nadzieja27 Ekspertka
    Postów: 132 92

    Wysłany: 8 listopada, 18:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia1990tiger wrote:
    Hej! Dziś rano zobaczyłam na bieliźnie i papierze toaletowym różową krew zmieszaną ze śluzem ale była tak dziwnie jasna że prawie nie widoczna. Było jej tak mało że ledwo zauważyłam. Przeglądałam się jej chyba z 10 minut bo nie wiedziałam co to🤣 przez cały dzień już nic nie było. Ogólnie mam dziś mdłości, ból głowy,bóle jajników i podbrzusza razem z delikatnymi skurczami i kłóciem.
    Ale dla mnie to normalka, często mam tak przed okresem tylko tej dziwnej krwi nie było. W niedzielę lub poniedziałek powinnam dostać okres więc z testowaniem się wstrzymam bo z doświadczenia wiem że mój organizm lubi jaja sobie robić 🤣.

    Może to było zagnieżdżenie zarodka 🤭 trzeba być dobrej myśli 🙈

    Monia1990tiger lubi tę wiadomość

    • Starania od stycznia 2018
    • 08.2019 - laparoskopia (Jajowody drożne , usunięcie zrostów )
    • prawy jajnik nie pracuje, owulacja tylko z lewego.
    • Problem z nasieniem (ruchliwość i morfologia )

    I iui - 10.2019 ☹️
    II iui - 11.2019 ☹️
    III iui - 03.12.2019 ?

    Styczeń 2020 - in vitro ?
  • bari18 Koleżanka
    Postów: 68 7

    Wysłany: 8 listopada, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny pomóżcie bo trochę wariuje. Wczoraj miałam pierwszą inseminację po 26 h od zastrzyku. Wszystko się ładnie pięknie udało ale IU nie robił mój doktor tylko inny bo akurat mojego nie było. Pani doktor stwierdziła że trzeba sprawdzić czy pęcherzyk na pewno pęknie przy czym mój lekarz mówił że pęknie i że sobota na przykład to już by było za późno na zabieg -od wczoraj po IU boli mnie jajnik z którego miała być owulacja aż gdzieś do połowy dzisiejszego dnia kiedy to boleć przestał. Po ilu godzinach zwykle pękał pęcherzyk od podania Ovitrelle? Mam wrażenie że ta IU była zrobiona na próżno 😓 Dodatkowo mam dziwny śluz bo biały grudkowaty - trochę jak przed okresem... Czy któraś też tak miała?

    Paulina12345 lubi tę wiadomość

  • Monia1990tiger Przyjaciółka
    Postów: 114 81

    Wysłany: 8 listopada, 19:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadzieja27 wrote:
    Może to było zagnieżdżenie zarodka 🤭 trzeba być dobrej myśli 🙈

    Fajnie by było gdyby to było zagnieżdżenie zarodka 😊 A z drugiej strony nie chce mi się wierzyć także twardo myślę o tym że się nie powiodło. I że przy drugiej iui będą wieksze szanse.W zeszłą sobotę dowiedziałam się że moja siostra jest w 5 tyg. ciąży. Cieszę się jej szczęściem ale się z jednej strony też załamałam. 😥My się staramy prawie 4 lata a ona z PCOS , zbyt wysoką prolaktyną i problemy z przysadką mózgową zaszła w ciążę miesiąc po odstąpieniu antykoncepcji. Ohhhh...A ja myślałam że to ona będzie miała większe trudności żeby zajść w ciążę.
    A ty jak się czujesz po iui???

    Monia1990tiger
  • Nadzieja27 Ekspertka
    Postów: 132 92

    Wysłany: 8 listopada, 22:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia1990tiger wrote:
    Fajnie by było gdyby to było zagnieżdżenie zarodka 😊 A z drugiej strony nie chce mi się wierzyć także twardo myślę o tym że się nie powiodło. I że przy drugiej iui będą wieksze szanse.W zeszłą sobotę dowiedziałam się że moja siostra jest w 5 tyg. ciąży. Cieszę się jej szczęściem ale się z jednej strony też załamałam. 😥My się staramy prawie 4 lata a ona z PCOS , zbyt wysoką prolaktyną i problemy z przysadką mózgową zaszła w ciążę miesiąc po odstąpieniu antykoncepcji. Ohhhh...A ja myślałam że to ona będzie miała większe trudności żeby zajść w ciążę.
    A ty jak się czujesz po iui???[/QUOTE

    Znam Twój ból.. bo ponad rok temu przeszłam coś podobnego z moja szwagierka.. staraliśmy się dłużej jak oni, a pamietam jak dziś prawie dwa lata temu szlysmy sobie w parku a ona powiedziała „odstawiłam antykoncepcję , w tym cyklu zajdę w ciąże i będę miała termin pod koniec marca , to dziecko będzie miało 2 miesiące na waszym ślubie to się pobawimy” na tamta chwile sobie myślałam ,ze to przecież niemożliwe.. ze my tak długo się staramy
    I nic , ze to nie jest takie hop siup. A tu się okazało kilka tygodni później ,ze naprawdę tak wyszlo.. ja życzę każdemu dobrze ale nie potrafisz sobie wyobrazić co ja czułam kiedy nam wszystkim (rodzinie mojego męża ) to oznajmiła. Czułam się jakbym dostała w pysk , tak, byłam zazdrosna , broń Boże nie życzyłam im zle.. ale czułam się oszukana przez los. Myślałam dlaczego mnie spotyka tyle przykrych rzeczy.. już wtedy przypuszczałam ,ze coś jest nie tak albo ze mną albo z moim mężem.. Ale u lekarza słyszałam „ jest pani młoda , spokojnie , napewno się uda , za dużo stresu itd”. Na ta chwile moja szwagierka i szwagier maja już jedno dziecko i planują kolejne.. a ja nawet w ciąży nie jestem.. czuje się taka niespełniona ... i mam taka myśl,ze z innym mężczyzna odrazu by się udało.. ale nie potrafiłabym żyć bez mojego męża. . czuje się oszukana przez los 🤷🏻‍♀️😭

    • Starania od stycznia 2018
    • 08.2019 - laparoskopia (Jajowody drożne , usunięcie zrostów )
    • prawy jajnik nie pracuje, owulacja tylko z lewego.
    • Problem z nasieniem (ruchliwość i morfologia )

    I iui - 10.2019 ☹️
    II iui - 11.2019 ☹️
    III iui - 03.12.2019 ?

    Styczeń 2020 - in vitro ?
  • Monia1990tiger Przyjaciółka
    Postów: 114 81

    Wysłany: 9 listopada, 09:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadzieja27 wrote:
    Monia1990tiger wrote:
    Fajnie by było gdyby to było zagnieżdżenie zarodka 😊 A z drugiej strony nie chce mi się wierzyć także twardo myślę o tym że się nie powiodło. I że przy drugiej iui będą wieksze szanse.W zeszłą sobotę dowiedziałam się że moja siostra jest w 5 tyg. ciąży. Cieszę się jej szczęściem ale się z jednej strony też załamałam. 😥My się staramy prawie 4 lata a ona z PCOS , zbyt wysoką prolaktyną i problemy z przysadką mózgową zaszła w ciążę miesiąc po odstąpieniu antykoncepcji. Ohhhh...A ja myślałam że to ona będzie miała większe trudności żeby zajść w ciążę.
    A ty jak się czujesz po iui???[/QUOTE

    Znam Twój ból.. bo ponad rok temu przeszłam coś podobnego z moja szwagierka.. staraliśmy się dłużej jak oni, a pamietam jak dziś prawie dwa lata temu szlysmy sobie w parku a ona powiedziała „odstawiłam antykoncepcję , w tym cyklu zajdę w ciąże i będę miała termin pod koniec marca , to dziecko będzie miało 2 miesiące na waszym ślubie to się pobawimy” na tamta chwile sobie myślałam ,ze to przecież niemożliwe.. ze my tak długo się staramy
    I nic , ze to nie jest takie hop siup. A tu się okazało kilka tygodni później ,ze naprawdę tak wyszlo.. ja życzę każdemu dobrze ale nie potrafisz sobie wyobrazić co ja czułam kiedy nam wszystkim (rodzinie mojego męża ) to oznajmiła. Czułam się jakbym dostała w pysk , tak, byłam zazdrosna , broń Boże nie życzyłam im zle.. ale czułam się oszukana przez los. Myślałam dlaczego mnie spotyka tyle przykrych rzeczy.. już wtedy przypuszczałam ,ze coś jest nie tak albo ze mną albo z moim mężem.. Ale u lekarza słyszałam „ jest pani młoda , spokojnie , napewno się uda , za dużo stresu itd”. Na ta chwile moja szwagierka i szwagier maja już jedno dziecko i planują kolejne.. a ja nawet w ciąży nie jestem.. czuje się taka niespełniona ... i mam taka myśl,ze z innym mężczyzna odrazu by się udało.. ale nie potrafiłabym żyć bez mojego męża. . czuje się oszukana przez los 🤷🏻‍♀️😭


    Życie po prostu jest niesprawiedliwe. My się staraliśmy długo i chcieliśmy żeby nasze dziecko miało wszystko, żeby niczego nie brakowało także naszymi celami było najpierw stała praca , porządne auto i własne mieszkanie. Gdy już wszystko osiągnęliśmy stwierdziliśmy że jest już dobry moment na dzidziusia. Też słyszeliśmy od lekarzy że spokojnie" jeszcze Pani młoda jest"i że nie jedno urodzę dziecko dlatego spokojnie z tą myślą specjalnie się nie przejmowaliśmy. Kocham moją siostrę ale ona się nie przejmowała takimi sprawami. W dodatku mieszka jeszcze z moimi rodzicami😥. Mówisz " że z innym mężczyzną by się udało ". U nas jest inna sytuacja u nas stwierdzono niepłodność idiopatyczna a moj narzeczony ma bardzo dobre wyniki nasienia także w tej sytuacji to ja chyba nawaliłam. Też się boję że mogę stracić mojego faceta bo może pójdzie do innej kobiety która da mu dziecko, że może kiedyś żal mieć do mnie o to.
    Ale z jednej strony to ja zawsze pragnęłam dziecka a on był zawsze sceptyczny i mówi że " czy będziemy mieli dziecko czy nie to ułożymy sobie życie". Boję się że nam się może nie udać i będę musiała pogodzić się z tym że nigdy nie będę miała maleństwa. Ale i oboje stwierdziliśmy że Ivf nie chcemy i po iui zaprzestajamy naszych starań.

    Nadzieja27 lubi tę wiadomość

    Monia1990tiger
  • Paulina12345 Ekspertka
    Postów: 303 50

    Wysłany: 9 listopada, 10:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    bari18 wrote:
    Dziewczyny pomóżcie bo trochę wariuje. Wczoraj miałam pierwszą inseminację po 26 h od zastrzyku. Wszystko się ładnie pięknie udało ale IU nie robił mój doktor tylko inny bo akurat mojego nie było. Pani doktor stwierdziła że trzeba sprawdzić czy pęcherzyk na pewno pęknie przy czym mój lekarz mówił że pęknie i że sobota na przykład to już by było za późno na zabieg -od wczoraj po IU boli mnie jajnik z którego miała być owulacja aż gdzieś do połowy dzisiejszego dnia kiedy to boleć przestał. Po ilu godzinach zwykle pękał pęcherzyk od podania Ovitrelle? Mam wrażenie że ta IU była zrobiona na próżno 😓 Dodatkowo mam dziwny śluz bo biały grudkowaty - trochę jak przed okresem... Czy któraś też tak miała?

    U mnie po 34 godzinach pęcherzyk jeszcze był. Nie martw się, nasienie poczeka :-)

    Starania od 2016r
    Przebyte histeroskopie i laparoskopia IUI :-((((
    Endometrioza st. 1
  • Nadzieja27 Ekspertka
    Postów: 132 92

    Wysłany: 9 listopada, 11:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monia1990tiger wrote:
    Życie po prostu jest niesprawiedliwe. My się staraliśmy długo i chcieliśmy żeby nasze dziecko miało wszystko, żeby niczego nie brakowało także naszymi celami było najpierw stała praca , porządne auto i własne mieszkanie. Gdy już wszystko osiągnęliśmy stwierdziliśmy że jest już dobry moment na dzidziusia. Też słyszeliśmy od lekarzy że spokojnie" jeszcze Pani młoda jest"i że nie jedno urodzę dziecko dlatego spokojnie z tą myślą specjalnie się nie przejmowaliśmy. Kocham moją siostrę ale ona się nie przejmowała takimi sprawami. W dodatku mieszka jeszcze z moimi rodzicami😥. Mówisz " że z innym mężczyzną by się udało ". U nas jest inna sytuacja u nas stwierdzono niepłodność idiopatyczna a moj narzeczony ma bardzo dobre wyniki nasienia także w tej sytuacji to ja chyba nawaliłam. Też się boję że mogę stracić mojego faceta bo może pójdzie do innej kobiety która da mu dziecko, że może kiedyś żal mieć do mnie o to.
    Ale z jednej strony to ja zawsze pragnęłam dziecka a on był zawsze sceptyczny i mówi że " czy będziemy mieli dziecko czy nie to ułożymy sobie życie". Boję się że nam się może nie udać i będę musiała pogodzić się z tym że nigdy nie będę miała maleństwa. Ale i oboje stwierdziliśmy że Ivf nie chcemy i po iui zaprzestajamy naszych starań.

    A dlaczego nie chcecie in vitro ?

    • Starania od stycznia 2018
    • 08.2019 - laparoskopia (Jajowody drożne , usunięcie zrostów )
    • prawy jajnik nie pracuje, owulacja tylko z lewego.
    • Problem z nasieniem (ruchliwość i morfologia )

    I iui - 10.2019 ☹️
    II iui - 11.2019 ☹️
    III iui - 03.12.2019 ?

    Styczeń 2020 - in vitro ?
  • bari18 Koleżanka
    Postów: 68 7

    Wysłany: 9 listopada, 12:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina12345 wrote:
    U mnie po 34 godzinach pęcherzyk jeszcze był. Nie martw się, nasienie poczeka :-)

    No właśnie się przestraszyłam jak Pani doktor powiedziała że po 24h od zabiegu zostaje już tylko 5% plemników :(

  • Monia1990tiger Przyjaciółka
    Postów: 114 81

    Wysłany: 9 listopada, 13:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nadzieja27 wrote:
    A dlaczego nie chcecie in vitro ?

    To jest dla nas o krok za daleko jeżeli chodzi o Ivf.
    Oboje taką decyzję podjęliśmy.
    Chcemy bardzo dziecka ale nie za wszelką cenę. Ostatnio oglądaliśmy też program o Ivf i oboje stwierdziliśmy że nie chcemy aby nasze dziecko było poczęte w laboratorium. I ogólnie myślę że napewno nie jesteśmy gotowi i nie dojrzeliśmy do " tych spraw". Życie pokaże , ale ja już też chce zacząć żyć normalnie i jeżeli przez iui się nie uda to zamykamy ten rozdział naszego życia i idziemy dalej.

    niezapominajka12345, chessy lubią tę wiadomość

    Monia1990tiger
  • Paulina12345 Ekspertka
    Postów: 303 50

    Wysłany: 9 listopada, 18:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    bari18 wrote:
    No właśnie się przestraszyłam jak Pani doktor powiedziała że po 24h od zabiegu zostaje już tylko 5% plemników :(

    Wyluzuj, jak ma być ciąża to będzie. Wszytko było ok. Bierz duphaston i odstaw dopiero w razie negatywnego wyniku

    Starania od 2016r
    Przebyte histeroskopie i laparoskopia IUI :-((((
    Endometrioza st. 1
  • bari18 Koleżanka
    Postów: 68 7

    Wysłany: 9 listopada, 19:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina12345 wrote:
    Wyluzuj, jak ma być ciąża to będzie. Wszytko było ok. Bierz duphaston i odstaw dopiero w razie negatywnego wyniku

    No wyluzować to na pewno muszę 😂 a jeśli chodzi o leki to nic mi lekarz nie kazał brać

  • Tekla Przyjaciółka
    Postów: 154 33

    Wysłany: 9 listopada, 19:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina12345 wrote:
    Wyluzuj, jak ma być ciąża to będzie. Wszytko było ok. Bierz duphaston i odstaw dopiero w razie negatywnego wyniku


    Jak się czujesz ? Jak Ci idzie ?

  • Lencia Koleżanka
    Postów: 49 29

    Wysłany: 9 listopada, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My dzisiaj zrobiliśmy badania z krwi do IUI i chyba wszystko ok. Ja muszę jeszcze zrobić wymazy chociaż troszkę się tego boję, bo miałam jakąś drobną infekcję w tamtym miesiącu :/ Mam nadzieję, że już przeszło. Nie mogę się doczekać piątku, bo wtedy wizyta i już będzie wiadomo, co i jak. Tak coś w kościach czuję, że następny poniedziałek to może być TEN dzień :)

  • Paulina12345 Ekspertka
    Postów: 303 50

    Wysłany: 10 listopada, 09:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tekla wrote:
    Jak się czujesz ? Jak Ci idzie ?
    Anty TPo z ponad tysiąca spadło na 420 i kontynuuje branie euthyroxu.
    Czekam na wyniki Ana czy spadlo z najwyższego miana.
    Zrobili mi też mthfr z uwagi na gęstą krew żeby wykluczyć możliwości skrzepów w jamie brzusznej
    Jak skończę metypr to przeskakujemy na słabszy steryd czyli encorton.
    W przyszłym tyg wizytą i menopur do stymulacji. Powiedział że nic innego się nie nadaje bo mimo że na aromku Endo miało 8,5 to dla niego to mało.
    Ciekawe czy doda mi jakiś acard, heparynę albo coś takiego.
    Sugerował in vitro gdyż oprócz autoimmunokogii u mnie jest problem z jajeczkowaniem i hormonami typu ku, FSH i estradiol. Nie zgodziłam się i poprosilam o inseminację. Trochę odniosłam wrażenie że nie widzi w tym sensu gdyż jeżeli nie in vitro to wolałby żebym naturalnie spróbowała, ale ja po prostu chce inseminację. Pomimo ogromnych kosztów jakie za sobą pociągnie.

    A co u ciebie Tekla?

    Starania od 2016r
    Przebyte histeroskopie i laparoskopia IUI :-((((
    Endometrioza st. 1
  • Tekla Przyjaciółka
    Postów: 154 33

    Wysłany: 10 listopada, 11:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina12345 wrote:
    Anty TPo z ponad tysiąca spadło na 420 i kontynuuje branie euthyroxu.
    Czekam na wyniki Ana czy spadlo z najwyższego miana.
    Zrobili mi też mthfr z uwagi na gęstą krew żeby wykluczyć możliwości skrzepów w jamie brzusznej
    Jak skończę metypr to przeskakujemy na słabszy steryd czyli encorton.
    W przyszłym tyg wizytą i menopur do stymulacji. Powiedział że nic innego się nie nadaje bo mimo że na aromku Endo miało 8,5 to dla niego to mało.
    Ciekawe czy doda mi jakiś acard, heparynę albo coś takiego.
    Sugerował in vitro gdyż oprócz autoimmunokogii u mnie jest problem z jajeczkowaniem i hormonami typu ku, FSH i estradiol. Nie zgodziłam się i poprosilam o inseminację. Trochę odniosłam wrażenie że nie widzi w tym sensu gdyż jeżeli nie in vitro to wolałby żebym naturalnie spróbowała, ale ja po prostu chce inseminację. Pomimo ogromnych kosztów jakie za sobą pociągnie.

    A co u ciebie Tekla?

    Encorton brałam przez 10 dni cyklu. Codziennie wciskam 4000 witaminy D, Glucophage na insulinoodpornosc. Pani doktor powiedziała, że organizm zaskoczy od 4 tygodni do 4 mc. W tym czasie powinno się wszystko uregulować. Zaleciła przez ten czas starania naturalne. Ogólnie powiedziała, że przy ich rzekomej nieplodnosci idiopatycznej nie powinnam robić in vitro ani iui, bo coś takiego jak idiopatyczna nie istnieje. Dla nich jest to używany termin jeśli ginekologiczne wszystko gra. Organizm wydziela trucizny i tyle. Toksyny w postaci cukru itp. Poczytaj na temat Glucophage. To ciekawy lek na ukrwienie jajników, nie tylko na insuloodpornosc.

    Zaczynam jej wierzyć, bo czuje się rewelacyjnie. Nic mi nie puchnie. Mam dużo energii.

  • Paulina12345 Ekspertka
    Postów: 303 50

    Wysłany: 10 listopada, 12:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tekla wrote:
    Encorton brałam przez 10 dni cyklu. Codziennie wciskam 4000 witaminy D, Glucophage na insulinoodpornosc. Pani doktor powiedziała, że organizm zaskoczy od 4 tygodni do 4 mc. W tym czasie powinno się wszystko uregulować. Zaleciła przez ten czas starania naturalne. Ogólnie powiedziała, że przy ich rzekomej nieplodnosci idiopatycznej nie powinnam robić in vitro ani iui, bo coś takiego jak idiopatyczna nie istnieje. Dla nich jest to używany termin jeśli ginekologiczne wszystko gra. Organizm wydziela trucizny i tyle. Toksyny w postaci cukru itp. Poczytaj na temat Glucophage. To ciekawy lek na ukrwienie jajników, nie tylko na insuloodpornosc.

    Zaczynam jej wierzyć, bo czuje się rewelacyjnie. Nic mi nie puchnie. Mam dużo energii.

    A jaka masz krzywa cukrowa? Ja mam delikatna insulinooporniscni podobno nic pokroju metforminy nie potrzebuje.

    Starania od 2016r
    Przebyte histeroskopie i laparoskopia IUI :-((((
    Endometrioza st. 1
  • Tekla Przyjaciółka
    Postów: 154 33

    Wysłany: 10 listopada, 13:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Paulina12345 wrote:
    A jaka masz krzywa cukrowa? Ja mam delikatna insulinooporniscni podobno nic pokroju metforminy nie potrzebuje.

    Na czczo 115, 2 godziny po posiłku 150. Insulina 20. Moja endo mówiła, że insulinę powinnam mieć ok 10. Na czczo cukier do 90, po posiłku ok 115. Powiedziała, że zapisała mi kurację Małgorzaty Jerzak. Dziewczyny, które się u niej leczą, mają wyciszoną tarczycę i dalej nie zachodziły w ciaze. Wysłała do Jerzakowej i ona uważa, że takie powinny być parametry cukru. Zapisała metforminy. Mówiła, że zaczela to sama stosowac u swoich pacjentek i z 10 po tej kuracji zaskoczyło 6.

  • Paulina12345 Ekspertka
    Postów: 303 50

    Wysłany: 10 listopada, 18:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tekla wrote:
    Na czczo 115, 2 godziny po posiłku 150. Insulina 20. Moja endo mówiła, że insulinę powinnam mieć ok 10. Na czczo cukier do 90, po posiłku ok 115. Powiedziała, że zapisała mi kurację Małgorzaty Jerzak. Dziewczyny, które się u niej leczą, mają wyciszoną tarczycę i dalej nie zachodziły w ciaze. Wysłała do Jerzakowej i ona uważa, że takie powinny być parametry cukru. Zapisała metforminy. Mówiła, że zaczela to sama stosowac u swoich pacjentek i z 10 po tej kuracji zaskoczyło 6.

    Hmm muszę to przegadać z moim nowym lekarzem. Jaka masz dawkę?

    Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada, 19:02

    Starania od 2016r
    Przebyte histeroskopie i laparoskopia IUI :-((((
    Endometrioza st. 1
‹‹ 544 545 546 547 548 ››

Zajdź w ciążę dwa razy szybciej

Sprawdź OvuFriend Premium

  • wyznaczanie dni płodnych
  • dieta płodności
  • innowacyjny algorytm

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)