Mi_Lusia wrote:
Jenny po pierwsze gratulacje i ogromne kciuki dla małych wojowniczek. Co do tego, że są niespokojne- niektóre dzieci przez swój niedojrzały układ nerwowy muszą być na lekach uspokajających, ponieważ nie potrafią przetworzyć bodźców, które do nich docierają. Każdy dotyk powoduje niejako atak, jakby sprawiał im ból. Podobnie jak są podłączone pod cpap - zamiast lepiej oddychać, to wpadają w bezdechy. Strasznie to trudny etap, zwłaszcza dla rodziców, którzy często muszą wytrzymać kilka dni bez dotykania swojego dziecka.
Dziewczyny życzę wam ogromu siły. Bycie mamą wcześniaka, kobietą w połogu i mamą starszaka, ale przecież te nasze starszaki to wciąż maluszki…..nawet nie próbuje wyobrazić sobie jakie to cholernie trudne. Czasami psycholodzy szpitalni są krótko mówiąc do dupy. Trzeba szukać kogoś z zewnątrz. A w razie większych trudności nie bać się pójść do psychiatry po wsparcie farmakologiczne.
Super Jenny napisałaś - nie mieć oczekiwań, tylko małymi krokami do przodu. Każdy dzień przybliża was do wyjścia do domu ❤️
Ojj tak. To prawda. Nawet jak je dotykam to staram się nie robić gwałtownych ruchów, nie poklepywać tylko spokojnie trzymać rękę albo dać palec do trzymania. Każde głaskanie albo poklepywanie sprawia, że są niespokojne tak jakby to im się nie podobało