Walczymy o rodzeństwo ❤️💪
-
WIADOMOŚĆ
-
To prawda, też tak może się zdarzyć…przy każdej ciąży miałam to z tyłu głowy, mimo badań zarodków. Znajomi, którzy mają któreś z dzieci z problemami, różnie sobie radzą. Niektórzy dalej pracują i po prostu mają specjalną pomoc/przedszkola/zlobki, które pomagają, a niektórzy zostawili pracę i poświęcili się dzieciom. Też zależy gdzie mieszkasz, w dużym mieście są na pewno bardziej dostępne możliwość pomocy specjalistycznej/ opieki. My rodziny na codzień nie mamy, i znajomi którzy mają podobne sytuacja (a w mieście jest nas mnóstwo), po prostu korzystają z pomocy niań, „cioci”, kogo się da.Małaczarna wrote:To fajnie. Chociaż wydaje mi się, że ciężko się uwolnić całkiem od społeczeństwa, nie żyjemy w próżni.
Mój szef powtarza mi, że zawsze jestem na macierzyńskim, chociaż byłam 2 razy przez 11 miesięcy a w firmie pracuje prawie 9 lat 🤪 nie wiem jak to komentować, kolejna ciąża to znowu brak bonusa i niższe wynagrodzenie oraz brak awansu, to też trzeba wziąźć pod uwagę.
No i najważniejsze kwestia to zdrowie, zdrowe dziecko łatwiej wychować, a jeśli coś pójdzie nie tak i zostanie się po 40 z trójką, a jednym szczególnie potrzebującym pomocy? To jak to wtedy spiąć, pracując full time i będąc z dala od rodziny? To są konkretne pytania, ah już czas podjąć tą decyzję..


AMH 0.76, LUF
IVF 04.2019 ❄️❄️❄️ 3.1.1., 3.1.1, 5.1.2 3xPGT-A✅
05.2019 transfer ❤️ 👱♂️
02.2022 - wracamy po rodzeństwo 🍀
7dpt - 89,68 mIU/ml
8dpt - 158,57 mIU/ml
13dpt - 2250,09 mIU/ml
28dpt ❤️ 👱♀️
10.2022 SN 40+5 ❤️
03.2024 - wracamy po ostatniego mrozaka ❄️
5dpt - 23,39
8dpt - 81,90
12dpt - 817
16dpt - 3778
27dpt ❤️ 👱♂️
12.2024 SN 40+5 ❤️
Koniec naszej historii z IVF.🍀🍀🍀 -
Milvaaa wrote:Cześć Dziewczyny
We wrześniu - październiku planujemy wrócić do kliniki po nasz ostatni zarodek i pomyślałam, że na tym wątku się tym razem odnajdę 
Powiedźcie - czy za drugim i kolejnym razem jest łatwiej? Czy świadomość tego, że ma się to wymarzone, wyczekane dziecko sprawia, że powrót po rodzeństwo nie jest obarczony aż takim stresem? Odkąd podjęliśmy decyzję i cała machina ruszyła (wczoraj konsultacja w klinice, dzisiaj u immunologa), to próbuję poukładać sobie to w głowie. Z jednej strony chce się powiedzieć "na luzie, mam już dziecko, to przeżyję jak się nie uda i skupię się na tym jakie mamy piękne życie we trójkę", a z drugiej "to nasza ostatnia próba, więcej ivf nie będzie, nie przeżyję jak już nigdy nie będę w ciąży, nie będę trzymać w ramionach noworodka a córka zostanie bez rodzeństwa". Dajcie znać jak Wy to przeżyłyście/przeżywacie 🍀
Mi było zdecydowanie łatwiej wracać po rodzeństwo (zostały nam wtedy 2 zarodki), bo już czułam się spełniona i w przypadku niepowodzenia, byłam pogodzona z tym i nie zamierzałam podchodzić ponownie do in vitro. Poza tym mieliśmy wtedy w perspektywie 2 proby. Ale to wszystko zależy od tego, jakie masz podejście i jak teraz czujesz. Nasz pierwszy syn tak dawał nam w kość, że byłam nawet bardziej przerażona opcja bycia ponownie w ciąży i urodzenia takiego samego egzemplarza 😀



AMH 0.76, LUF
IVF 04.2019 ❄️❄️❄️ 3.1.1., 3.1.1, 5.1.2 3xPGT-A✅
05.2019 transfer ❤️ 👱♂️
02.2022 - wracamy po rodzeństwo 🍀
7dpt - 89,68 mIU/ml
8dpt - 158,57 mIU/ml
13dpt - 2250,09 mIU/ml
28dpt ❤️ 👱♀️
10.2022 SN 40+5 ❤️
03.2024 - wracamy po ostatniego mrozaka ❄️
5dpt - 23,39
8dpt - 81,90
12dpt - 817
16dpt - 3778
27dpt ❤️ 👱♂️
12.2024 SN 40+5 ❤️
Koniec naszej historii z IVF.🍀🍀🍀 -
Ludzie zawsze będą gadać. Najważniejsze żeby omówic każda opcje z partnerem. My 3 lata staraliśmy się o ciążę. Kiedy w końcu była decyzja o ivf poczułam że to nasza szansa na rodzicielstwo. Gdy uzyskaliśmy 10 zarodków dobrej jakości to myślałam o tym jak o 10 szansach na rodzicielstwo. Po nieudanym pierwszym transferze zakończonym CB w okresie świątecznym byłam załamana. Później trafił nam się naturals który uważam za cud (właśnie mi ten cud demoluje salon ale tak mnie wszystko boli po nocy z nią że odpuszczam). Powrót po rodzeństwo był dla mnie stresujący bo kończył mi się urlop i musiałabym wrócić do pracy a nie bardzo wiedziałam co zrobić z młoda już nie mówiąc o tym że nie chciałam od razu po powrocie brać non stop urlop na wizyty w klinice. Całe szczęście się udał transfer i jestem już za polowa ciąży. Jak się ludzie dowiadują że druga dziewczynka to mówią "do trzech razy sztuka". Jakby posiadanie syna było koniecznością... Zostało nam 8 zarodków i nie mam pojęcia co dalej. Nie chce ich oddawać do adopcji ale patrząc na to że transfery jak na razie są udane to nie wyobrażam sobie wychowywać drużyny piłkarskiej. Nie mówiąc już o tym że trzeba być w ciąży żeby te dzieci się pojawiły 🤣🧍🏻♀️'97🧍🏽♂️'94
03.2022➡️INVIMED Poznań
➡️06.2023 IUI❌
➡️07.2023 IUI❌
08.2023➡️MedART Poznań
➡️10.2023 punkcja➡️18🥚➡️10❄️
➡️11.2023 FET PGT-A❄️5.1.1 CB 💔
➡️12.2023 biopsja+endometrium scan➡️staphylococcus aureus+enetrococcus faecalis➡️3msc probiotykoterapii
➡️05.2024 naturalsik(06.05 3+5) beta 159,14 prog 15,9 (07.05 3+6) beta 232,27 (10.05 4+2) beta 1027,69 prog 47,4 (17.05 5+2) beta 15519,62 prog 22,1 (21.05 5+6) mamy❤️ (12) prenatalne będzie🩷 (17+3) pierwszy kopniak ➡️07.01.2025 CC 3320 i 56cm

➡️02.2026 FET PGT-A❄️5.1.1 8dpt beta 80,96 prog 33,30 9dpt beta 166,31 13dpt beta 1255,71 prog 40 24dpt mamy ❤️ będzie 🩷

Zostało 8❄️ -





