CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
My też jesteśmy stadem i ktos w tym stadzie muso byc silniejszy. W ogóle jak widzę koci (psi)odbyt na czymś gdzie ma leżeć czyjas twarz to mi źle na sercuAnuncja wrote:

U mnie jest podejście, że jesteśmy stadem, więc jak widać na obrazku koty robiły próby obciążeniowe lionelo aurory (dało radę)
są zapraszane do obwąchiwania wszystkiego, sprawdzania, łażenia, żeby nie było, że jak młoda się pojawi, to one nagle czegoś nie mogą (zwłaszcza, że do tej pory mogły). Nie mam złudzeń, że będą we wszystkim uczestniczyć i się ładować do łóżeczka, czy przewijaka, ale też nasze koty mają dużo miejsc takich tylko swoich, np.mają kotostradę na ścianie i swój pawlacz z legowiskami do dyspozycji, więc pojawienie się małego szczenięcia raczej niczego (prócz ciszy) im nie zabierze 
Anuncja, Biedronka@ lubią tę wiadomość
-
Normalniekasssia wrote:Powiem Ci, że mnie rozbawiłaś, bo sobie zwizualizowałam mojego tatę, który zrobił minę jakby ktoś umarł, kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży. A teraz tylko siedzi i biadoli jak ja dam radę z dwójką 🤣 magia as fuck.
To Ty dasz radę, a nie on
Mój tata to tak akurat nie wiem jak to wszystko przeżywa bo on nie potrafi rozmawiać o emocjach
Mama jest szczęśliwa, to na pewno -
kasssia wrote:Powiem Ci, że mnie rozbawiłaś, bo sobie zwizualizowałam mojego tatę, który zrobił minę jakby ktoś umarł, kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży. A teraz tylko siedzi i biadoli jak ja dam radę z dwójką 🤣 magia as fuck.
Ehhh no są też tacy ludzie.. zapominam czasem o tym, ale masz rację, przykro mi, że Twój się tak zachowuje
to też musi być trudne. Szkoda, że nie umie docenić tego co ma.
Mój by był mega szczęśliwy, jednak już się trochę przyzwyczaiłam, że zawsze przy szczęśliwych okazjach od 10 lat jest taka kropelka tęsknoty. Z drugiej strony na pewno chciałby, żebym była radosna więc cieszę się z całych sił każdego dnia z moich kochanych kopniaczków😊23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Anuncja wrote:

U mnie jest podejście, że jesteśmy stadem, więc jak widać na obrazku koty robiły próby obciążeniowe lionelo aurory (dało radę)
są zapraszane do obwąchiwania wszystkiego, sprawdzania, łażenia, żeby nie było, że jak młoda się pojawi, to one nagle czegoś nie mogą (zwłaszcza, że do tej pory mogły). Nie mam złudzeń, że będą we wszystkim uczestniczyć i się ładować do łóżeczka, czy przewijaka, ale też nasze koty mają dużo miejsc takich tylko swoich, np.mają kotostradę na ścianie i swój pawlacz z legowiskami do dyspozycji, więc pojawienie się małego szczenięcia raczej niczego (prócz ciszy) im nie zabierze 
Jakie dwie Urocze kulki 😊
Anuncja lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Nosa wrote:Też zaczekam przeglądać, nie wiem ile czego mam, bo doszłam do końca drugiej torby i się zmeczyłam, zaczęło ciagnac w lewej pachwinie, więc przerwa.
I też nie mam jeszcze fotelika, mam nadzieję, że w tym tygodniu już kupimy 🙂 tak więc dziewczyny jesteśmy w tym razem 😆
Zamontowaliśmy bramkę na przejściu do sypialni i już mi szkoda moich kotków. Muszą sie przyzwyczajać, że sypialnia przestanie być ich.. będzie trzeba wymyślić im nowe posłanie z możliwością schowania się w pokoju malego, bo to była ich kwatera głównie. Ostatecznie otworze im salon i poswiece kanapę, trudno. Pytanie do kociar, Wy się jakoś szykujecie na malucha w mieszkaniu kotów? 😅
U mnie kot sobie obwąchuje wszystko i zwykle jest bardziej zainteresowana kartonem/reklamówką po tej rzeczy niż samą nową rzeczą i tyle. Do łóżeczka wlazła obwąchać i jej teraz nie interesuje. Czasem jej puszczam płacz noworodka z telefonu to w 95% przypadków ma na to wywalone, raz jak puściłam rzeczywiście w sypialni i w łóżeczku a ja z nią byłyśmy gdzie indziej to poszła sprawdzać co to. Śpi z nami w łóżku 'w nogach' i nie zamierzam jej wyganiać jak się dziecko pojawi, zakładam, że być może sama się przeniesie wtedy do swojego posłania (ma kilka) lub na fotel, bo jej będzie przeszkadzać, że jest głośniej w nocy lub że ja wstaje co jakiś czas.
A jeszcze w sumie zdałam sobie sprawę, że u nas nie dałoby rady jakoś bardzo odseparować kota (chyba, że drzwi na klucz), bo bramkę by przeskoczyła (daje radę wyskoczyć z ziemi na górę od paxa, jak się uprze, czyli chyba 2,4 m) a klamki to sobie sama otwiera skacząc na nie, kot akrobata mi się trafił 😂Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca 2025, 18:29
Alex_92 lubi tę wiadomość
-
Ja się wychowałam z kotem i szczeniakiem już od życia płodowego i super to wspominam
dużo radości dają zwierzaki
Anuncja lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
To ja jak mojemu ojcu ostanio mówiłam że jestem w ciąży to się mnie pytał czy to pierwsza 😅 ale on ma poalkoholowe zmiany w mózgukasssia wrote:Powiem Ci, że mnie rozbawiłaś, bo sobie zwizualizowałam mojego tatę, który zrobił minę jakby ktoś umarł, kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży. A teraz tylko siedzi i biadoli jak ja dam radę z dwójką 🤣 magia as fuck.
-
kasssia wrote:Powiem Ci, że mnie rozbawiłaś, bo sobie zwizualizowałam mojego tatę, który zrobił minę jakby ktoś umarł, kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży. A teraz tylko siedzi i biadoli jak ja dam radę z dwójką 🤣 magia as fuck.
Haha to mamy podobnych ojców chyba, mój też lubi zapodawac same depresyjne wiadomości jak ostatnio pisałaś, a jak przyjeżdżamy to ewidentnie zapomina jak to było żyć z małym dzieckiem, bo jak młoda zasnie a ten zacznie trzaskać drzwiami to ja mam ochotę jego trzasnąć xD dodam że na samym początku ciąży przez pół h opowiadał mi jak mój brat się prawie utopił na wycieczce, naprawdę wyczucie nie jest jego mocną stroną XDD -
Kciuki! Dawaj znać jak coś będziesz wiedzieć.Werzol wrote:W końcu pojechaliśmy na izbę przyjęć, trzymajcie kciuki żeby to było tylko rozpychające się bobo.
Co do wózków i terminów to u nas mówili o 8 tygodniach realizacji, wtedy też odbierzemy fotelik. Mam nadzieję że jednak wyrobią się ciutkę wcześniej
A mocz.....no ja jednak wolałbym nasikac drugi raz na świeżo. Nie pić za dużo, zeby się nie rozrzedzić za bardzo i jednak coś naprodukować -
Kasia mój ojciec to samo, jak wy sobie poradzicie, troje dzieci to już w tych czasach patologia. Ostatnio mnie tak już wkurzył tym gadaniem (mieszka 7h drogi od nas autem, widzimy się 3-4 razy w roku i nikt go nie prosi o zajmowanie się dziećmi), że mu powiedziałam, że może dokonam aborcji skoro jemu tak ciężko z tym, że będzie miał kolejną wnuczkę. No wpienia mnie takie gadanie. Dwa razy razy puszczę mimo uszu ale na dłuższą metę mnie męczy tym bardziej, że to od człowieka, który żadnego udziału w wychowaniu dzieci i w naszym życiu nie bierze poza tym, że czasem z nimi pogada jak się spotkamy w weekend. Ręce opadają.
A jeszcze też dobry tekst: on wnuczki jeszcze nie ma, będzie jak się urodzi 👌
Werzol dawaj znać!Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca 2025, 19:08
-
Babcia mojego męża, na każdej wizycie pyta się mnie jak usg a potem opowiada o wszystkich chorych dzieciach jakie widziała w tv 🤡 super się to słuchało, szczególnie w 1 trymestrzeTanashi wrote:Haha to mamy podobnych ojców chyba, mój też lubi zapodawac same depresyjne wiadomości jak ostatnio pisałaś, a jak przyjeżdżamy to ewidentnie zapomina jak to było żyć z małym dzieckiem, bo jak młoda zasnie a ten zacznie trzaskać drzwiami to ja mam ochotę jego trzasnąć xD dodam że na samym początku ciąży przez pół h opowiadał mi jak mój brat się prawie utopił na wycieczce, naprawdę wyczucie nie jest jego mocną stroną XDD
-
Skąd ci ludzie się biorą..23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Trzymam kciuki Werzol!
Współczuję Wam "obecnych i przytomnych" tatuśków i łączę się w bólu. Mnie już mój nie wkurza, nie mam wobec niego żadnych oczekiwań. Jak będzie chciał poznać wnuczkę, to fajnie jak nie - no to trudno, w sumie to jego strata. Całe szczęście moja mama ma 2 męża, który jest obecny i będzie bardzo fajnym dziadkiem
za to moja teściowa, to dopiero hit
urwała ze mną kontakt, bo zabrałam jej syna, nie widziałam jej z kilka lat. No i teraz wie, że jestem w ciąży, ale generalnie ma podejście takie, jakby to mój mąż był w ciąży. Więc się pyta jak tam dziecko, jak się czuje mój mąż, a ja to chyba inkubator. Nie przychodzi jej do glowy, ze przy takim podejsciu swojej pierwszej i jedynej wnusi zbyt predko nie zobaczy. Zawsze mnie zadziwiają te wszystkie iluzje, filtry, halucynacje jak zwał, tak zwał i ten ogromny wysiłek jaki potrafią ludzie podjąć, byleby tylko wygodnie się czuć w swoich małych światkach
-
Anuncja jak mam w pracy taka babcię która żyje w swojej rzeczywistości. Corka z nia nie rozmawia (nie dziwię się tej córce ) ,zięcia nie toleruje więc go wyparła,udaje ze on nie istnieje. Raz byla u tej córki zobaczyć wnuka jak był malutki. Minęło już chyba ze 3 lata a ona to samo zdjęcie ciagle pokazuje, opowiada jakiego ma super wnuka i jaki jest cudowny i jak się super rozwija. Szkoda tylko że z córką nie rozmawiała odkąd mały skończył te 4 miesiące, które miał na tym jednym jedynym zdjęciu które zrobiła. I tak tkwi w tej swojej rzeczywistości
-
Ja od piątku przegięłam z aktywnościami i dzisiaj pół dnia już leżę, bo aż brzuch miałam jak kamień 🙈
W piątek elektrycy montowali mi światła w kuchni, korytarzu i łazience - nie wiem gdzie miałam głowę wymyślając słupki / spoty, gdzie sumarycznie musieli zrobić 8 dziur w kuchni (ostatecznie 11, bo musieli się przesunąć, bo nie dało się przeciągnąć kabli🙈), w korytarzu 3, w łazience 4… sprzątania potem jak po generalnym remoncie xD nie popełniajcie tego błędu, wybierajcie pojedyncze lampy xD
W sobotę byłam z kumpela z psami 2h na spacerze w lesie i w tą piękną pogodę to mogłam chodzić i chodzić. Ogólnie nie odpuszczam spacerów z psem, po prostu jak jakiegoś mijamy to schodzę na łuk i mijam, ewentualnie jak widzę, że moja się nakręca (nienawidzi owczarków niemieckich i innych tego typu włochaczy) to się zatrzymujemy, bo tak mi jest ją łatwiej przytrzymać jak się szarpie 🫠 jak jest jakiś bez smyczy to uznaję, ze to jego problem i najwyżej straci życie jak moja akturat uzna to rozwiązanie za jedyne słuszne, nie będę się martwić o obcego psa bardziej niż jego właściciel.
Popołudniu byłam jeszcze u rodziców, bo siostrzenica do nich przyjechała 🙈
Dzisiaj z kolei sprzątaliśmy stare mieszkanie, z którego wyprowadzamy się 4 miesiąc… nie wierzę, że mogliśmy się tak zagracić w 6 lat, koszmar jakiś. A chcemy, żeby malarze weszli w przyszłym tygodniu, żebyśmy ze spokojnym sumieniem mogli pojechać pod koniec kwietnia nad morze 🤡 także odpocznę sobie chyba dopiero w 8 miesiącu xD -
Gusia, Elza, współczuję, czasem milczenie naprawdę jest złotem 🥲
A co do takich babć to ja też mam znajomą, która opowiadała że jej mama jest "fejsbukowa babcia" 🫣 i całą ciążę opowiadała wszystkim jak to chodzi po tych sklepach i nie może przestać kupować rzeczy dla pierwszej wnuczki. No nie było osoby w rodzinie która by tego nie usłyszała, jaki to babcia ma gest i jak się nie moze doczekać 😝. Na opowieściach się skończyło, przyjechała raz, z paczką za małych pampersów 👌🏼zrobiła sobie z małą z 50 zdjęć i wszystkie na fejsbuku wylądowały. Po czym zapomniała o wnuczce na kolejne kilka miesięcy, już nie mówię nawet o odwiedzinach, ale jakiekolwiek pytanie czy zainteresowanie z jej strony - tylko w opowieściach przed koleżankami 🫣 -
Anuncja wrote:Trzymam kciuki Werzol!
Współczuję Wam "obecnych i przytomnych" tatuśków i łączę się w bólu. Mnie już mój nie wkurza, nie mam wobec niego żadnych oczekiwań. Jak będzie chciał poznać wnuczkę, to fajnie jak nie - no to trudno, w sumie to jego strata. Całe szczęście moja mama ma 2 męża, który jest obecny i będzie bardzo fajnym dziadkiem
za to moja teściowa, to dopiero hit
urwała ze mną kontakt, bo zabrałam jej syna, nie widziałam jej z kilka lat. No i teraz wie, że jestem w ciąży, ale generalnie ma podejście takie, jakby to mój mąż był w ciąży. Więc się pyta jak tam dziecko, jak się czuje mój mąż, a ja to chyba inkubator. Nie przychodzi jej do glowy, ze przy takim podejsciu swojej pierwszej i jedynej wnusi zbyt predko nie zobaczy. Zawsze mnie zadziwiają te wszystkie iluzje, filtry, halucynacje jak zwał, tak zwał i ten ogromny wysiłek jaki potrafią ludzie podjąć, byleby tylko wygodnie się czuć w swoich małych światkach
Mnie szokuje, że ktoś ma swoje dziecko i nie chce dla niego tego co najlepsze...
Jak cudownie mieć świadomość, że dziecko poznało kochającą osobę i tworzą razem nowa rodzinę..
Że ktoś ma córkę w ciazy... a jakiś chłop żyje i nie docenia tego daru i ogromu szczęścia i wali chamskimi tekstami
Mam ochotę takich ludzi łopatą palnąć w łeb
A tym co docenialiby czasem nie jest daneWiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca 2025, 20:33
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Wy tutaj tak o swoich rodzicach jacy są itd…
Ja jestem tym rodzicem który zastępuje mamę i tatę. Mimo że ojciec dziecka jest, żyje, ma się całkiem dobrze ale najlepiej nie widzieć dziecka 1,5 roku, przelać pieniądze na konto raz w miesiącu i mieć wyje…
Mnie to strasznie boli gdzieś w środku ale nie daję po sobie tego poznać a moja córka nawet już nie mówi o ojcu, generalnie nigdy specjalnie za nim nie była bo od jej 2 roku życia był sporadycznie także no.
A co do rodziców ogólnie to moi akurat sa ok cieszyli się z ciąży, ojciec jest taki raczej „stonowany” emocjonalnie ale nic nie mówi przykrego ani nic, mama się bardzo cieszy z kolejnej wnusi ☺️ ubolewa tylko że mało będzie jej miała bo jednak kilometry robią swoje i babcia którą moja mama się opiekuje na codzień nie pozwolą na częste bywanie u mnie..
Teściowa jak to teściowa, zarobiona, ma już trochę tych wnuków a ma też swój wiek, jeszcze pracuje i to dużo dlatego na jakąś wielką pomoc nie będę liczyć z jej strony 🙃 ale nigdy nic przykrego nie powiedziała, takie normalne zdrowe podejście ma.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca 2025, 21:15
Amelia 23.12.2015 🩷
Hania 10.06.2025 🩷 -
Dziewczyny, dzieki, troche mi lżej, że nie jestem z tym sama 😅 mój do tego ma jeszcze duże problemy z komunikacją, tak gada czasem od rzeczy, że nie wiadomo o co mu chodzi, nie potrafi mówić wprost.
Jak przyszedł do szpitala to biadolił znów, jak my damy rade itd itp, już myślałam, że chodzi mu o to, że nie będą przyjeżdżać teraz, jak byłam w szpitalu, okazało się, że mu chodzi o to jak będę odprowadzać córkę do przedszkola jak się urodzi druga 😅😅
Ale Gusia, tekst o patologii dobry, podejrzewam, że przy trzecim usłyszałabym coś podobnego.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca 2025, 21:39















