CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
A ja tam bym normalnie wieczorem przy herbacie spokojnie usiadła, wyłożyła kawę na ławę, czego oczekuje, co mnie wkurza, jak sobie pewne rzeczy wyobrażam. Dojrzali ludzie to chyba tak rozwiązują konflikty a nie wyprowadzają się z domu. (Sory, jestem dzieckiem, które wiecznie widziało ojca śpiącego w aucie albo matkę wyrzucającą mu rzeczy przez okno, także… no dla mnie takie akcje są żałosne).
Luna ja co jakiś czas użyje maszynki, choć no wiadomo już ciężko idealnie to ogarnąć -
Ogole się ile mi się uda plus wpakowałam golarkę swoją jakby położna uznała że chce poprawićLuna30 wrote:Dziewczyny a czy wy się golicie do porodu ? Bo ja miałam w planach ale ciężko to widzę. Tydzień temu podziałałem z kremem ale efekt to nie jest najlepszy.
-
Ja tak samo… już nawet myślałam czy nie odezwać się na messengerze, ale chyba nie wypada 😔 martwiąca ta długa nieobecnośćasiun wrote:Kurde, zaglądam tu średnio raz na godzinę i wypatruję wieści od Alex ...
Luna30 lubi tę wiadomość
-
Co do golenia, to ja teraz staram się tak raz w tygodniu przejechać, chociaż nie powiem jest to już wyczyn i ostatnio wołałam męża żeby sprawdził jak to wygląda 😅👀
Też już w południe myślałam czy nie napisać do Alex na messengerze, ale pewnie i tak bym wpadła w folder inne, a po drugie może po prostu dochodzi do siebie -
Właśnie ja też myślałam czy nie napisać do niej na messengerze a potem uznałam, że może być nie na miejscuAnabbit wrote:Ja tak samo… już nawet myślałam czy nie odezwać się na messengerze, ale chyba nie wypada 😔 martwiąca ta długa nieobecność

A co do wiadomości Magdy - ja się nie będę wymądrzać związkowo, bo nie uważam że mam prawo komuś morały prawić jak ma żyć. My jesteśmy ze soba 7 lat i od początku działa u nas rozmowa i to że każdy jasno mówi że mu leży na sercu i czego oczekuje. Ja również potrzebuję jasnych komunikatów jak mój mąż, także u nas nie ma „domyśl się” w dwie strony. Przez te 7 lat tylko raz położyliśmy się pokłóceni spać. Przede wszystkim zależało mi żeby żadne z nas nie karało drugiego cisza - bo to było u mnie nagminne w domu i bardzo tego nie lubię -
Anabbit wrote:Ja tak samo… już nawet myślałam czy nie odezwać się na messengerze, ale chyba nie wypada 😔 martwiąca ta długa nieobecność
Taak, nawet moj mąż dzisiaj wrócił z pracy i się pytał, czy Alex się odzywała. Też jakoś się martwię, tym bardziej, że raczej jest aktywną forumowiczką -
Miejmy nadzieję, że wszystko ok i po prostu nie ma czasu na forum
Anuncja lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Gusia_ wrote:A ja tam bym normalnie wieczorem przy herbacie spokojnie usiadła, wyłożyła kawę na ławę, czego oczekuje, co mnie wkurza, jak sobie pewne rzeczy wyobrażam. Dojrzali ludzie to chyba tak rozwiązują konflikty a nie wyprowadzają się z domu. (Sory, jestem dzieckiem, które wiecznie widziało ojca śpiącego w aucie albo matkę wyrzucającą mu rzeczy przez okno, także… no dla mnie takie akcje są żałosne).
Luna ja co jakiś czas użyje maszynki, choć no wiadomo już ciężko idealnie to ogarnąć
Ale ja już tak milion razy robiłam, siadałam, leżałam w łóżku, jakkolwiek w jakikolwiek sposób z nim gadałam, jeszcze brakuje żebym pod prysznicem mu mówiła ale no przecież jednym wleci a drugim wyleci. Tu musi być terapia wstrząsowa na prawdę.
Ja Gusia też żyłam w takim domu z takimi rodzicami a nawet i gorzej nie raz bo byłam świadkiem przemocy i to takiej na prawdę gdzie ja interweniowałam w obronie już fakt jako dorosła, tylko że czasem na prawdę takie mówienie i rozmawianie nie przynosi efektów, wiem po moich rodzicach jak matka straszyła rozwodem i że spakuje walizki ojcu a w efekcie ani to ani to nie doszło nigdy do skutku i ojciec jest taki sam jak był i wegetują tak juz 32 lata bo co teraz na starość zrobić?
Sprawdzian będzie miał stary jak się urodzi dziecko.
I wtedy się okaże czy podoła 🫡Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2025, 18:15
Amelia 23.12.2015 🩷
Hania 10.06.2025 🩷 -
O ja pierdziele,to szacun że Ci się udało stworzyć normalna rodzinę. Jak sie człowiek wychowa w toksycznej rodzinie to w sumie ma mniej niż więcej szansy wyjść na ludzi.Gusia_ wrote:A ja tam bym normalnie wieczorem przy herbacie spokojnie usiadła, wyłożyła kawę na ławę, czego oczekuje, co mnie wkurza, jak sobie pewne rzeczy wyobrażam. Dojrzali ludzie to chyba tak rozwiązują konflikty a nie wyprowadzają się z domu. (Sory, jestem dzieckiem, które wiecznie widziało ojca śpiącego w aucie albo matkę wyrzucającą mu rzeczy przez okno, także… no dla mnie takie akcje są żałosne).
Luna ja co jakiś czas użyje maszynki, choć no wiadomo już ciężko idealnie to ogarnąć
Co do Alex to napiszcie ktoś do niej i tyle. Jedna osoba jak to zrobi to przecież nic złego.
SZKODNIK lubi tę wiadomość
-
No i patrząc na to jako dziecko stworzyłaś swoim taka rodzinę. Czyli powielasz błędy zamiast się ratować. Twój chłop też się nie zmienia i wegetuje. Wzięłaś to co znasz. Jak typowa ofiara z nieprzepracowany mi traumami. Musisz to przerwać bo się będziesz tułać z tymi dziećmi co chwile po innych kątach. Dla nich to też trauma.magdalena321 wrote:Ale ja już tak milion razy robiłam, siadałam, leżałam w łóżku, jakkolwiek w jakikolwiek sposób z nim gadałam, jeszcze brakuje żebym pod prysznicem mu mówiła ale no przecież jednym wleci a drugim wyleci. Tu musi być terapia wstrząsowa na prawdę.
Ja Gusia też żyłam w takim domu z takimi rodzicami a nawet i gorzej nie raz bo byłam świadkiem przemocy i to takiej na prawdę gdzie ja interweniowałam w obronie już fakt jako dorosła, tylko że czasem na prawdę takie mówienie i rozmawianie nie przynosi efektów, wiem po moich rodzicach jak matka straszyła rozwodem i że spakuje walizki ojcu a w efekcie ani to ani to nie doszło nigdy do skutku i ojciec jest taki sam jak był i wegetują tak juz 32 lata bo co teraz na starość zrobić?
Sprawdzian będzie miał stary jak się urodzi dziecko.
I wtedy się okaże czy podoła 🫡
Podstawa to jednak powalczyć. On żył sam na pewno dlugo czas i jakoś dał rade czyli potrafi -
Długo Alex się nie odzywa, też się zastanawiam co u niej i sprawdzałam czy jest na naszej grupie na FB. Mam nadzieję, że pochłonęła ją miłość do maluszka i po prostu zapomniała o całym świecie
U mnie sporym ułatwieniem w komunikacji w związku było założenie wspólnego kalendarza, z którego na prawdę oboje sumiennie korzystamy. Dużo konfliktów mieliśmy o to, że mąż coś sobie zaplanował,nie powiedział mi o tym, a potem ja coś od niego potrzebowalam w tym czasie. A teraz na prawdę jak ręką odjął. Oboje jak tylko o czymś wiemy to wpisujemy w kalendarz i druga osoba od razu to widzi na swoim telefonie.
Reszta to rozmowy, dłuższe, krótsze i bez włączonego tv czy telefonu. Żeby właśnie nie było, że jednym uchem wleci, drugim wyleci
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Zmienię na chwilę temat
Jestem ogólnie zawsze anty na takie zachowanie - ale myślicie że skoro opryszczka mi się zasuszyła już wczoraj, mogę sobie darować już branie od jutra leków dalej? Wzięłam 2 tabletki w ndz, wczoraj i dziś po 5 - jak mi kazała. Mam wrażenie że młoda śpi tylko po tych lekach, rusza się ale nie jest tak aktywna jak przed nimi i zastanawiam się czy skaże się na nawrót opryszczki jak nie wezmę leków jeszcze jutro i w czw
W życiu nie brałam w tabletkach heviranu. Co najwyżej maść -
magdalena321 wrote:Ale ja już tak milion razy robiłam, siadałam, leżałam w łóżku, jakkolwiek w jakikolwiek sposób z nim gadałam, jeszcze brakuje żebym pod prysznicem mu mówiła ale no przecież jednym wleci a drugim wyleci. Tu musi być terapia wstrząsowa na prawdę.
Ja Gusia też żyłam w takim domu z takimi rodzicami a nawet i gorzej nie raz bo byłam świadkiem przemocy i to takiej na prawdę gdzie ja interweniowałam w obronie już fakt jako dorosła, tylko że czasem na prawdę takie mówienie i rozmawianie nie przynosi efektów, wiem po moich rodzicach jak matka straszyła rozwodem i że spakuje walizki ojcu a w efekcie ani to ani to nie doszło nigdy do skutku i ojciec jest taki sam jak był i wegetują tak juz 32 lata bo co teraz na starość zrobić?
Sprawdzian będzie miał stary jak się urodzi dziecko.
I wtedy się okaże czy podoła 🫡
Tylko dziecko to jednak średnia terapia wstrząsowa, bo to nowy człowiek z własnymi emocjami i potrzebami, a jedną z nich jest stabilna i spokojna sytuacja w domu. A wiecznie zdenerwowana mama, która ma wszystko na głowie i nieobecny tata to nie jest stabilna sytuacja. Zwłaszcza, że masz już starszą córkę, która obserwuje co się dzieje i uczy. Jeśli wiesz, że mąż zachowuje się tak jak nie inaczej od dłuższego czasu, to ja bym nie liczyła na magiczną zmianę po narodzeniu dziecka, tylko rozważyła terapię małżeńską. Może rozmowa w kontrolowanych warunkach pomoże mu zrozumieć że sprawa jest poważna.
Anabbit, amoze, Margareetka, Yumi, Revolutionary , Lauraa, Werzol, Flubbershy, ezra lubią tę wiadomość
-
Elza ja bym dobrała do końca. Szkoda małą po porodzie zarazić. To potrafi zabić takiego malucha.
Mi mąż często coś mówi, że w jakiś dzień coś ma ale ja wiecznie roztrzepana zapomnę. Ale no nigdy się nie kłócimy z tego powodu bo ja nie mam problemu przyznać się do błędu, że zamuliłam. On też raczej pamięta, że coś mówiłam o jakiś planach. Najgorzej jest to pisanie w kalendarzu bo wiecznie źle zapiszę. Wolę karteczki porzozrzucane po torebkach. Wiem,że tam są zapisane w oryginale😅 Ale ogólnie mam kalendarz w głowie,nie wiem.jakim cudem działa -
Tak, znam opryszczkowe zapalenie mózgu u maluchów. Dlatego nigdy żadnych obcych nie całuje i zrobiłam już wykład mojej rodzinie o tym - bo i mama i siostra opryszczkę miewają.Karola3xJ:D wrote:Elza ja bym dobrała do końca. Szkoda małą po porodzie zarazić. To potrafi zabić takiego malucha.
Mi mąż często coś mówi, że w jakiś dzień coś ma ale ja wiecznie roztrzepana zapomnę. Ale no nigdy się nie kłócimy z tego powodu bo ja nie mam problemu przyznać się do błędu, że zamuliłam. On też raczej pamięta, że coś mówiłam o jakiś planach. Najgorzej jest to pisanie w kalendarzu bo wiecznie źle zapiszę. Wolę karteczki porzozrzucane po torebkach. Wiem,że tam są zapisane w oryginale😅 Ale ogólnie mam kalendarz w głowie,nie wiem.jakim cudem działa
To wybiorę jeszcze jutro i w czw i piątek 3 tabletki żeby było 25 tabletek jak mi kazała. Dzięki
Anuncja lubi tę wiadomość
-
Elza1234 wrote:Tak, znam opryszczkowe zapalenie mózgu u maluchów. Dlatego nigdy żadnych obcych nie całuje i zrobiłam już wykład mojej rodzinie o tym - bo i mama i siostra opryszczkę miewają.
To wybiorę jeszcze jutro i w czw i piątek 3 tabletki żeby było 25 tabletek jak mi kazała. Dzięki
Elza, przez przypadek polubiłam, a miałam odpisać. Brałam heviran na początku maja, przez 5 dni, 4xdziennie plus jeszcze plasterki z olejkiem z drzewa herbacianego kleiłam - bardzo szybko się zagoiło (szybciej niż po zoviraxach itp), ale też brałam do końca. Szczerze mówiąc nie widziałam za bardzo różnicy w aktywności młodej -
To może przypadek u mnie po prostu że jakieś na leniwe dni od wczoraj. Ale rusza się regularnie więc nie panikujeAnuncja wrote:Elza, przez przypadek polubiłam, a miałam odpisać. Brałam heviran na początku maja, przez 5 dni, 4xdziennie plus jeszcze plasterki z olejkiem z drzewa herbacianego kleiłam - bardzo szybko się zagoiło (szybciej niż po zoviraxach itp), ale też brałam do końca. Szczerze mówiąc nie widziałam za bardzo różnicy w aktywności młodej
Dzięki. Wezmę do końca tabletki
-
Elza1234 wrote:Ale bombowe prezenty!
Super, że się spotkałyście ♥️
Revolutionary może nam się uda zgrać czasowo porodowo 😅
też o tym myślałam czy się nie spotkamy 😀
No ale jeśli mnie położą na wywoływanie jakieś ok 20go to mogę nie dowieźć do Twojego terminu... 🤔😑2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...
















