CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Kkk przyzwyczaił się tak, to się domaga
z dokarmianiem jest tak, że jak dokarmiasz, to produkujesz mniej mleka 🤷♀️
Cel wspolczuje bólu
mam nadzieje, ze ten balonik da efekt
Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 czerwca 2025, 13:30
Cel95 lubi tę wiadomość
-
Cel ja też miałam szyjkę skierowana jakoś do tyłu. W ogóle we trzy dr kombinowały jak ten balonik założyć. Chyba z 15 min leżałam na tym fotelu tylko mi gadały, że jestem super dzielna. Później jedna podawała, druga trzymała, a trzecia chyba wciskała 😂 to mnie tak rozbawiło pomimo tego bólu..ta ich współpraca ale byłam wdzięczna, że próbowały do skutku niż miałyby się poddać i nie założyć. To nie wiem czy mam Cię pocieszyć czy ściemniać…ale zakładanie balona bolało no balalo ale to jest nic w porównaniu z porodem 🙃.Cel95 wrote:Mam jakąś budowę szyjki w stronę kości krzyżowej. Przeje**na sprawa.
Żebym miała odpisać swoje odczucia musiałabym dostać bana na forum za przeklinanie
Do cięcia nozycami, rażenia prądem oficjalnie dołącza ok 5 prób założenia balona. Nie dawali rady i na koniec zawołali mojego lekarza. On miał pomysł i zalozyl, ale bolało zajebiscie. Myślałam ciągle o Córeczce i staralam się oddychać głęboko.
Mam nadzieję, że poród boli tak samo a nie 100x bardziej niż te x prób i wciskanie. Po założeniu na razie ok.
Mąż będzie jak są odwiedziny i posiedzi ze mną do wieczora, może coś ruszy.
Leżę sobie pod ktg I no czuje coś wreszcie takie napinanie rozwieranie, nieprzyjemne pewnie jak bóle na miesiączkę (ja takowych nie mam więc gdzieś z czasow nastoletnich coś tylko pamietam)
Blackapple mną się nie sugeruj. Jedna próba balona to bajeczka i nic strasznego, a jak nie masz takiej budowy, a na pewno nie masz to się uda za 1 razem i będzie git.
W każdym razie dobrze, że coś się zaczyna dziać, u mnie też się działo od samego początku, później skurcze i te krzyżowe i rano urodziłam, więc trzymam kciuki mocno. -
Kkk77 wrote:No on się tym mlekiem po prostu nie najada i to nie jest kwestia nieefektywnego ssania, bo ssie normalnie i przełyka, ale po prostu trwa to kilka minut, może max 10 z jednej i z 10 z drugiej i później choćby skały srały to z piersi już nie chce, drze się w niebogłosy i jedyne co go uspokaja to butla z której ciągnie 80-100ml i dopiero widać, że jest najedzony i spokojny 🙄
To problem gdzies jest (może źle łapie pierś, może jakieś wędzidełko czy coś) ale napewno nie w tym, ze masz złe mleko, serio. -
Nineq wrote:O matko🫣jak Ty to znosiłaś jak ona tak płakała? Ja świra dostaje, żeby młodego jak najszybciej uspokoić, bo mi go szkoda, a tu cały dzień.
No szczerze to był najgorszy okres mojego życia 😅 ja płakałam razem z nią, mąż robił przerwy w pracy i przychodził mnie zmienić, bo ja musiałam posiedzieć chociaż godzinę w ciszy, ten płacz mi tak świdrowal w głowie, że nic innego nie słyszałam. Koszmar serio -
przygodami66 wrote:Może dlatego że przy piersi przy ssaniu też ciężko pracuje i się zmęczy ssaniem a przy butli mu leci, zero pracy i sobie później smacznie śpi? Moja dopiero od jakiegoś czasu zasypia po piersi, na początku w szpitalu też się męczyła i płakała to wtedy wzywałam doradczynię to mi tłumaczyły że ona jest malutka i ja to męczy ale mam się nie poddawać i dalej przystawiać. Na pewno masz super mleko tylko nasze dzieciaczki to czasem leniuszki chcą mieć łatwo bez wysiłku pojedzone.
Butlę ma z aventa ze smoczkiem 1, położna nam ją doradziła właśnie żeby nauczył się ssać i chyba poniekąd dzięki niej w ogóle załapał, że do piersi też się trzeba przyssać tak solidnie, bo wcześniej po tych szpitalnych to był dramat. Z niej samo nie leci, tak samo się musi napracować z moich obserwacji 🙈 w ogóle jak spróbowałam mu dać z dr browna to tam smoczek jest beznadziejny, leci samo i się krztusił co chwilę, aż przelałam z powrotem do aventa. Nasza położna jest też CDL i naprawdę dużo nam już pomogła i sukcesem jest to, że w ogóle z piersi pije, nie mam już poranionych sutków i nie musimy się bóg wie jak męczyć, żeby się w ogóle przystawił. Jedyne to to, że mu nie wystarcza, nawet jakby się uprzeć z karmieniem co godzinę to nie w częstotliwości jest problem, bo po prostu w pewnym momencie przerywa, jest koniec i jest afera na pół miasta 🫠🫠🫠 -
Cel95 wrote:Mam jakąś budowę szyjki w stronę kości krzyżowej. Przeje**na sprawa.
Żebym miała odpisać swoje odczucia musiałabym dostać bana na forum za przeklinanie
Do cięcia nozycami, rażenia prądem oficjalnie dołącza ok 5 prób założenia balona. Nie dawali rady i na koniec zawołali mojego lekarza. On miał pomysł i zalozyl, ale bolało zajebiscie. Myślałam ciągle o Córeczce i staralam się oddychać głęboko.
Mam nadzieję, że poród boli tak samo a nie 100x bardziej niż te x prób i wciskanie. Po założeniu na razie ok.
Mąż będzie jak są odwiedziny i posiedzi ze mną do wieczora, może coś ruszy.
Leżę sobie pod ktg I no czuje coś wreszcie takie napinanie rozwieranie, nieprzyjemne pewnie jak bóle na miesiączkę (ja takowych nie mam więc gdzieś z czasow nastoletnich coś tylko pamietam)
Blackapple mną się nie sugeruj. Jedna próba balona to bajeczka i nic strasznego, a jak nie masz takiej budowy, a na pewno nie masz to się uda za 1 razem i będzie git.
Współczuję. Mam nadzieję, że takiej nie mam.
Na razie sobie leżę pod następnym ktg, ale dzidzior teraz nie współpracuje a rano się ładnie zapisywał. -
przygodami66 wrote:Cel ja też miałam szyjkę skierowana jakoś do tyłu. W ogóle we trzy dr kombinowały jak ten balonik założyć. Chyba z 15 min leżałam na tym fotelu tylko mi gadały, że jestem super dzielna. Później jedna podawała, druga trzymała, a trzecia chyba wciskała 😂 to mnie tak rozbawiło pomimo tego bólu..ta ich współpraca ale byłam wdzięczna, że próbowały do skutku niż miałyby się poddać i nie założyć. To nie wiem czy mam Cię pocieszyć czy ściemniać…ale zakładanie balona bolało no balalo ale to jest nic w porównaniu z porodem 🙃.
W każdym razie dobrze, że coś się zaczyna dziać, u mnie też się działo od samego początku, później skurcze i te krzyżowe i rano urodziłam, więc trzymam kciuki mocno.
A też miałaś końcowo ręcznie zakładany?
U mnie to było 50 minut a nie 15, a może i godzina. Trzęsłam się jak zeszłam xd
No nic - znieczulenie mogę przyjąć jednak więc najwyżej poproszę
Blackapple większość osób po 1 razie daje rade i ten 1 raz to jest zupełnie nic i jakieś marne 5 minut, więc jestem przekonana, że tak będzie u Ciebie😊 nie bój sięWiadomość wyedytowana przez autora: 27 czerwca 2025, 13:42
Blackapple lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Ja się nie będę mądrzyć. Przy poprzednim dziecku bym wygłaszała mowy,o tym ,że kobiecy pokarm się szybko trawi ,że nim skończy jeść to może juz być głodny. Teraz już się nie mądrze bo moja lubi się dopchać mm mimo tego,że moim mlekiem aż się dławi, tyle tego leci. Nie wiem czemu tak jest. Nie analizuje już tego. Daje pierś a jak chce to dopcham ją mm i tyle. Z tym,że nie więcej niż 2 razy na dobęKkk77 wrote:Butlę ma z aventa ze smoczkiem 1, położna nam ją doradziła właśnie żeby nauczył się ssać i chyba poniekąd dzięki niej w ogóle załapał, że do piersi też się trzeba przyssać tak solidnie, bo wcześniej po tych szpitalnych to był dramat. Z niej samo nie leci, tak samo się musi napracować z moich obserwacji 🙈 w ogóle jak spróbowałam mu dać z dr browna to tam smoczek jest beznadziejny, leci samo i się krztusił co chwilę, aż przelałam z powrotem do aventa. Nasza położna jest też CDL i naprawdę dużo nam już pomogła i sukcesem jest to, że w ogóle z piersi pije, nie mam już poranionych sutków i nie musimy się bóg wie jak męczyć, żeby się w ogóle przystawił. Jedyne to to, że mu nie wystarcza, nawet jakby się uprzeć z karmieniem co godzinę to nie w częstotliwości jest problem, bo po prostu w pewnym momencie przerywa, jest koniec i jest afera na pół miasta 🫠🫠🫠
-
Był mój lekarz, żeby zobaczyć jak przetrwałam te atrakcje ale teraz czuję właśnie to rozpieranie to git oby tak dalej. Moze jakis rekord pobili, ale grunt, ze on był w szpitalu i jak go zawolali to jakas swoja metoda ogarnal temat. Mówił że bardzo ładne ktg się pisze, jeszcze jakieś 15 min zostało bo godzinne ma być.
Do położnej też dzwoniłam i mam dać cynk jak będą regularne skurcze lub balon wypadnie (odleci brzmi lepiej
)
Myślę, że godzina głębokich oddechów na tym fotelu przynajmniej pokazała mi jak warto było ćwiczyć rozluznianie i oddech te miesiące. Bo ja kiedyś na zwykłym badaniu ginekologicznym się spinałam, łzy mi ciekły, i był problem z 2 min badaniem. Więc progres.Wiadomość wyedytowana przez autora: 27 czerwca 2025, 13:53
Blackapple lubi tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Chyba ręcznie bo właśnie we trzy próbowały ja już potem miałam zamknięte oczy i sobie właśnie oddychałam a raczej skupiałam się na oddechu. Na pewno też byłaś mega dzielna, że to zniosłaś. Ważne że masz założony i idziecie do przodu i ani się obejrzysz będziesz z Twoja mała i zapomnisz o każdym bólu.Cel95 wrote:A też miałaś końcowo ręcznie zakładany?
U mnie to było 50 minut a nie 15, a może i godzina. Trzęsłam się jak zeszłam xd
No nic - znieczulenie mogę przyjąć jednak więc najwyżej poproszę
Blackapple większość osób po 1 razie daje rade i ten 1 raz to jest zupełnie nic i jakieś marne 5 minut, więc jestem przekonana, że tak będzie u Ciebie😊 nie bój się -
Karola3xJ:D wrote:Cel a czemu tak reagowałaś na zwykle badanie? Tak bolało czy to kwestia psychiki?
Jedno i drugie, wrażliwość i reakcja napinaniem na ból, takim zaciskiem jakby.. wiesz jak ludzie mają że boli i zamiast oddychać się spinają i zatrzymują oddech tak instynktownie co tylko pogarsza sytuację23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Też miałyśmy tego Browna i tak samo dramat bo leciało z tego smoczka zbyt szybko. Jesteś pod opieką cdl więc robisz wszystko co możesz najlepiej dla swojego dziecka. Czy to będzie mm czy kp czy mieszanie to chyba ważne że w zgodzie ze sobą i na podstawie obserwacji swojego dziecka.Kkk77 wrote:Butlę ma z aventa ze smoczkiem 1, położna nam ją doradziła właśnie żeby nauczył się ssać i chyba poniekąd dzięki niej w ogóle załapał, że do piersi też się trzeba przyssać tak solidnie, bo wcześniej po tych szpitalnych to był dramat. Z niej samo nie leci, tak samo się musi napracować z moich obserwacji 🙈 w ogóle jak spróbowałam mu dać z dr browna to tam smoczek jest beznadziejny, leci samo i się krztusił co chwilę, aż przelałam z powrotem do aventa. Nasza położna jest też CDL i naprawdę dużo nam już pomogła i sukcesem jest to, że w ogóle z piersi pije, nie mam już poranionych sutków i nie musimy się bóg wie jak męczyć, żeby się w ogóle przystawił. Jedyne to to, że mu nie wystarcza, nawet jakby się uprzeć z karmieniem co godzinę to nie w częstotliwości jest problem, bo po prostu w pewnym momencie przerywa, jest koniec i jest afera na pół miasta 🫠🫠🫠
-
A okej. To poczekaj, będzie tylko lepiej. Po porodzie już nie będziesz się spinac nigdy, to tego będzie Ci wszytko jedno kto tam zagląda i co wpycha😅Cel95 wrote:Jedno i drugie, wrażliwość i reakcja napinaniem na ból, takim zaciskiem jakby.. wiesz jak ludzie mają że boli i zamiast oddychać się spinają i zatrzymują oddech tak instynktownie co tylko pogarsza sytuację
Elza1234, KarolaKinga, Revolutionary , Alex_92, Lauraa, ezra lubią tę wiadomość
-
przygodami66 wrote:Też miałyśmy tego Browna i tak samo dramat bo leciało z tego smoczka zbyt szybko. Jesteś pod opieką cdl więc robisz wszystko co możesz najlepiej dla swojego dziecka. Czy to będzie mm czy kp czy mieszanie to chyba ważne że w zgodzie ze sobą i na podstawie obserwacji swojego dziecka.
Już sprawdziłam, że smoczek z aventa też pasuje do tej butelki z browna, także przynajmniej się przyda później, bo mieści 150ml chyba 🙈
Ironią jest to, że tak jak pierwotnie nie chciałam rodzić naturalnie, tylko mieć cc i stwierdziłam, że spróbuję jednak sn to i tak się skończyło cc i w sumie podobnie było z karmieniem 🙈 nie wyobrażałam sobie na początku, że jak to karmić piersią i że w ogóle to dziwne (nie ma co tego analizować, mój mózg jest skomplikowany xD) i zakładałam, że conajwyżej nakarmię siarą w szpitalu i przechodzimy od razu na mm. Tak potem doszłam do wniosku, że jednak mogłabym karmić a wychodzi jak wychodzi, że bujamy się tak trzeci tydzień xD
Czuję się jak ten pingwin z memów „teraz to już chce” xD
przygodami66, Elza1234, Lauraa, Alex_92 lubią tę wiadomość
-
Elza1234 wrote:Najwcześniej w pon
A wy? Jutro pewnie?
Tak, jak wszystko z młodym będzie ok to jutro 🫡😍
Mam nadzieję że tak będzie bo już od tygodnia tu siedzę, mam dość...😶
Była u mnie właśnie doradczyni laktacyjna, pierwszy raz widzialam żeby młody odpłynął tak na cycku i jak mu sutek wyleciał z buzi to aż się mleko rozlalo🥹
Mam nadzieję że będę częściej widziała ten widok 🙏🏻 dzisiaj jeszcze podkarmimy się mlekiem żeby nam żółtaczka dużo nie skoczyła i z wagi nie spadł, ale w domu już na spokojnie 🙏🏻
przygodami66, Elza1234, Anabbit lubią tę wiadomość
2cs 🤞
17.10.2024 ⏸️🍀
18.10.2024 - 16dpo: Beta 381,000 mIU/ml, Progesteron 33,40 ng/ml ✊
21.10.2024 - 19dpo: beta 1067,000 mIU/ml 🍀
29.10.2024 - CRL 2,8mm, widać cień serduszka 🥹
06.11.2024 - CRL 1,03cm małego żelka 🥹 pięknie bijące ❤️
20.11 - 22.11 - szpital, podejrzenie CMV, wynik negatywny 🙏
22.11 - 2,14cm żelka Haribo, 180 uderzeń❤️
17.12.2024 - prenatalne, prawie 7 cm uparciucha, wszystko ok, chłopczyk (?) 💙 🥹
06.02.2025 - połówkowe, 370gram synusia 💙 😍
03.04.2025 III prenatalne - 1409g tłuścioszka 🤭
27.05.2025 - 36+1 - 3360g synusia 😶💪
25.06.2025 - N. 3530g, 58cm 💙
👩 30🧑 34 🐶 4
A journey of a thousand miles begins with a single step...

-
My jeszcze w szpitalu. Młody do końca dnia opala sie na solarium by zoltaczka zeszła. Wyniki krwi ładnie zeszły w dół. W weekend powtórka morfologia i jak bedzie git to w koncu do domu. Ciekawe czy Nas już w niedziele wypuszcza czu będziemy musieli do poniedziałku tutaj zostać🤔🤔
Wczoraj cały dzień byl na mleku mm i moim odciągniętym bo nie wolno go bylo wyciągać z solarium. I dzisiaj bunt na karmienie piersią, bo z butelki nie musi pracować ssaniem tylko leci🫣 a juz była idealna współpraca między nami przy moich plaskich brodawkach.
Cel, czekamy na kolejnego bobasa 💕🍼👶
Revolutionary lubi tę wiadomość
-
Właśnie chciałam napisać że dzisiaj 6 głów oglądało mojego kroczę bo wypadł mi jeden szew i już po tym porodzie to mam takie wyjebongoKarola3xJ:D wrote:A okej. To poczekaj, będzie tylko lepiej. Po porodzie już nie będziesz się spinac nigdy, to tego będzie Ci wszytko jedno kto tam zagląda i co wpycha😅
Była u mnie fizjo -bo podejrzewali że mogłam zwichnąć kość guziczna, ale to mięsień. Rozmasowala mi także chwilowo boli bardziej 🤣 obok leży laska po cc a tylko mnie słychać jak stękam
Wg to uwaga moje drogie panie, mam już około 2 ml z każdego cycka na 15 mi laktatora!
Alex_92 lubi tę wiadomość















