CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
To też moja utopijna wizja świata xDCel95 wrote:Prawda jest taka, że każdy chciałby tak zrobić, a do tego nie pracować, nie dawać dziecka do żłobka, jeździć co miesiąc na wakacje
Nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej
Jak Elza pisała, te z nas rozważające żłobek po prostu muszą skorzystać z jego oferty i tyle
I nawet znam taką rodzinę, gdzie się tak udaje. Osttanio się uśmiałam, bo właśnie po kupnie super chaty, gdzie podobno wyprztykali się z kasy i ostatnie 3 miesiące słuchałam jak to jest źle , jadą teraz na 2 miesiące za granice rodzinnie
I śmiałam się do męża że mamy inną definicję wyprztykania się z kasy 🤣
Mnie pozostaje tylko pozazdrościć, próbować dążyć żeby też mieć łatwiej i nie dokładać sobie nerwów do i tak często stresującego życia -
Cel masz rację. U nas jest taka sytuacja, że ja akurat nie muszę iść w ogóle do pracy. Z tym, że jestem osobą, która wychodzi z założenia, że trzeba mieć własne pieniądze. No i ja nie ufam nawet sama sobie. Choć planowałam iść bliżej roczku małej albo poczekać aż pójdzie do przedszkola na spokojnie. Tym bardziej, że u nas to działa raczej na niekorzyść, że ja pracuje. Dlatego bije sie z myślami, bo przy obecnym stanie rzeczy moja praca to wyłącznie fanaberia. Nie jestem też teraz na żadnym urlopie więc nie mam takiego deadline’u, że muszę wrócić w tym czy w tym momencie. Obstawiam, że będę mieć jak Karola i pierwsze x czasu po prostu przeryczę
Ale taka oferta zdarza się raz na wiele lat. Żal mi
-
Ja wam jeszcze opowiem o mojej jednej szefowej, Francuzce. Dostała to stanowisko jak jej córka miała parę miesięcy, a praca wiązała się z wyjazdem do Francji a ona wtedy mieszkała w Warszawie z mężem, tu urodziła. Więc córka myślę że max pół roczna została z mężem, defacto z nianią, a ona wracała na weekendy czasami, czasami jej mąż przyjeżdżał do Fr. Jak ona to zrobiła to nie wiem 🤯 ale francuski to inny stan umysłu jeśli chodzi o macierzyństwo. Pamiętam jak się łączyła z tą córką przez skypa żeby ją zobaczyła w ogóle, a ona się turlała przed laptopem.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:12
-
Kupiłam sobie ostatnio te dzianinowe komplety w lidlu. Sa świetne. Wygodne, ładne i prałam je już z dziesięć razy i nic się z nimi nie dzieje. Cena myślę, że też okej. Sweter noszę sobie na co dzień nawet do jeansów jak wychodzę więc chyba spoko opcja jak za tę cenę. W ogóle lubię się od czasu porodu z kompletami, bo tak jak dziewczyny w lato się stroje, a w jesień/zimę już niekoniecznie chce mi się kombinować z rajstopami itp. Choć włosy zawsze mam ułożone, to taka moja mini obsesja. Tyle, że jednak wjeżdża ten koczek albo chociaż klamra żeby dzidziuś mnie nie oskalpowałLauraa wrote:Ja sobie nawet myślałam żeby kupić jakieś komplety dresów po domu, żeby to jakieś spójne było 🤣 a to któraś nie nosi koczkow na co dzień? 🤣 jak mam tylko rozpuszczone to bobas mi wyrywa włosy non stop 🤣
Elza1234 lubi tę wiadomość
-
Nikt Cię o zdanie nie pytał, w co wierzysz. Możesz też w boga spaghettiMagdaM. wrote:Ta Gusia to sto procent tak wygląda jak wlasnie opisała a w necie zgrywa super bohaterkę co ciągnie pracę i opiekę nad dziećmi jednocześnie i jeszcze jest super ogarnięta 😂😂😂 az w takie bajki to ja nie wierze ale kreuj siebie nadal w ten sposób
Jejku, laski, wysrywacie się tu jakby tu jakiś toi toi był.
Jak mnie ktoś wkurwia, to z nim nie gadam. Amen
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale ostatnio zaczyna się tu robić jakieś bagienko. Trochę tego nie rozumiem, bo bardzo długo udawało się żeby ten wątek był miejscem do wyrażania swojego zdania i dyskutowania w kulturalny sposób. Tyle razy czytałam jak się w czymś absolutnie nie zgadzałyście, a jednak nikt nikogo nie jechał za to, że jest zadbany albo zaniedbany tylko mówił, że się nie zgadza i szło się dalej. Co to za dziwna moda na napierdalanie na kogoś za to, że prowadzi inny styl życia 🙃Elza1234 wrote:Nikt Cię o zdanie nie pytał, w co wierzysz. Możesz też w boga spaghetti
Jejku, laski, wysrywacie się tu jakby tu jakiś toi toi był.
Jak mnie ktoś wkurwia, to z nim nie gadam. Amen -
Blondi to ja trochę rozumiem Twój dylemat bo ja też mogłabym nie pracować, bo mój mąż ma naprawdę dobre zarobki, ale ja po prostu lubię mieć coś swojego. Nie chodzi już nawet o kasę, chociaż uważam, że kobieta powinna mieć swoje pieniądze, auto itd bo nigdy nie wiesz co się w życiu wydarzy, ale fajnie być w życiu „kimś więcej” niż tylko mama, a napisałaś, że to Twoja wymarzona oferta. A jak wiecie mam fisia na swoje dzieci. I to mi się jakoś nie wyklucza
Z tym płakaniem jak zostawiasz dziecko idąc do pracy to ja już to pisałam, idąc piętro wyżej pracować pierwsze dni mi łzy leciały więc może serca matczyne po prostu tak działają przy tych dzidziusiach…
Sory jak uraziłam wasze ulubione koczki, już nie będę 🫣 no ale to też inaczej, bo ja mimo że „siedzę w domu” to jednak mam jakieś spotkania online, po prostu lubię się umalować założyć jakąś koszulę czy kieckę. Niestety będę tą matką co rano zawozi dziecko do szkoły w szpilkach… bo lubię. No każdy ma jakiś swój styl co tu dużo gadać. Za to mam paznokcie niezrobione od 5 lat bo mi szkoda czasu xdWiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:38
Blondi29 lubi tę wiadomość
-
Ile stron naprodukowane od rana 😅
Ja sama nie wiem co z tym żłobkiem zrobić... Nie chce go posyłać jak będzie miał ledwo roczek, ald jeśli chce wrócić do pracy to muszę, bo zaraz po macierzyńskim kończy mi się umowa i żeby mi przedłużyli to muszę pracować. Także nawet zaległego urlopu nie będę mogła za bardzo wybrać.
To są tak trudne sprawy
jeszcze myśli o drugim bobasie i totalnie nie wiem co robić. A czasu na decyzje coraz mniej.
-
Hmmm myślę, że musisz koniecznie poświęcić kilka dni na to,aby to rozwikłać.MagdaM. wrote:Ta Gusia to sto procent tak wygląda jak wlasnie opisała a w necie zgrywa super bohaterkę co ciągnie pracę i opiekę nad dziećmi jednocześnie i jeszcze jest super ogarnięta 😂😂😂 az w takie bajki to ja nie wierze ale kreuj siebie nadal w ten sposób
-
U mnie sytuacja wygląda tak, że z racji mojego wieku i kilku innych czynników mój mąż po prostu będzie musiał oddać więcej w podatkach niż ja zarobię. Córka zostanie z osobą, która zna i lubi, a w czasie, gdy będę pracować ona i tak ma drzemki, potem już nie sypia więc nie tracimy aż tyle. No ale serce mi krwawi i dalej bije się z myślami. Jakoś praca stacjonarna na cały etat przed ukończeniem przez dziecko minimum roku to dla mnie trudny tematGusia_ wrote:Blondi to ja trochę rozumiem Twój dylemat bo ja też mogłabym nie pracować, bo mój mąż ma naprawdę dobre zarobki, ale ja po prostu lubię mieć coś swojego. Nie chodzi już nawet o kasę, chociaż uważam, że kobieta powinna mieć swoje pieniądze, auto itd bo nigdy nie wiesz co się w życiu wydarzy, ale fajnie być w życiu „kimś więcej” niż tylko mama, a napisałaś, że to Twoja wymarzona oferta. A jak wiecie mam fisia na swoje dzieci. I to mi się jakoś nie wyklucza
Z tym płakaniem jak zostawiasz dziecko idąc do pracy to ja już to pisałam, idąc piętro wyżej pracować pierwsze dni mi łzy leciały więc może serca matczyne po prostu tak działają przy tych dzidziusiach…
Sory jak uraziłam wasze ulubione koczki, już nie będę 🫣 no ale to też inaczej, bo ja mimo że „siedzę w domu” to jednak mam jakieś spotkania online, po prostu lubię się umalować założyć jakąś koszulę czy kieckę. Niestety będę tą matką co rano zawozi dziecko do szkoły w szpilkach… bo lubię. No każdy ma jakiś swój styl co tu dużo gadać. Za to mam paznokcie niezrobione od 5 lat bo mi szkoda czasu xd
Ale twoja wiadomość mnie utwierdza w przekonaniu, że to nie staje się prostsze przy pracy zdalnej albo przy kolejnym dziecku. Chyba trzeba iść za ciosem i jakoś wziąć to na klatę. Przynajmniej zrezygnuję z koczka na kilka godzin
-
Tanashi, my też dziś rozpoczynamy produkcję prezentów. Wymyśliłam odcisk stóp w masie solnej tak żeby trochę przypominały serce. Na dole dopiszę jakąś dedykację dla dziadków i podpiszę imieniem małej i rokiem. Dorobię dziurki i przeplotę sznurek żeby mogli powiesić na ścianie. Może potem pozwolę jej też umoczyć łapki w jakiejś nietoksycznej farbie i sobie pomaluje te odciski. Musi wystarczyć taki prezent, bo jak mam wydać 50 złotych na brelok, który każdy rzuci w kąt to wolę już zrobić coś sama xd
-
MagdaM. wrote:Ta Gusia to sto procent tak wygląda jak wlasnie opisała a w necie zgrywa super bohaterkę co ciągnie pracę i opiekę nad dziećmi jednocześnie i jeszcze jest super ogarnięta 😂😂😂 az w takie bajki to ja nie wierze ale kreuj siebie nadal w ten sposób
Bardzo mi przykro, że Twoja rzeczywistość nie pozwala Ci nawet uwierzyć, że można inaczej. Mam nadzieję, że się to zmieni i nie bedziesz musiała anonimowo ulewać sobie na obce osoby w necie. Zadbaj o siebie! Życzę wszystkiego dobrego! -
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH












