CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Wiem o co wam chodzi dziewczyny, ale no u nas jak mąż jest w domu trzy wieczory to jest wszystko. Z reguły ma średnio dwa dyżury w tygodniu. Też go rozumiem. Mała jest jaka jest, nie do końca akceptuje kogokolwiek poza mną jeśli chodzi np o nocne usypianie. No i mój maz też jest człowiekiem. Wraca z pracy do pracy. Tu nie ma idealnego rozwiązania. Będziemy musieli pomyśleć o jakiejś pomocy z zewnątrz.
Gratuluję Anabitt! -
Blondi, moja też akceptuję tylko usypianie przeze mnie, ja muszę do niej chodzić cały wieczór, bo jak mąż próbuje to jest wrzask, płacz i zrozpaczone „mama”. Dlatego uważam, że serio przydałaby Ci się pomoc, bo nie mam pojęcia jak ty funkcjonujesz. Ja bez męża w domu bym zginęła z tym moim łobuzem
-
U nas jest to samo. Jeszcze na drzemkę jakoś to idzie, ale tak od 17:00 to już musi być mama i koniec. Rano podobnie. Jak moja mama w święta wzięła ją o 4:00 do siebie żebym się przespała chociaż chwilę to płakała tak, że musiałam i tak przyjść i ją ogarnąć. Ale zdaje sobie sprawę z tego, że to jest też związane z tym, że ona nie ma za bardzo styczności z moim mężem w czasie tych rzeczy typu usypianie, poranna/wieczorna rutyna. On akurat się wstrzela w te momenty kiedy ona ma najlepszy humor w ciągu dnia, pobawią się i tyle. Młoda chyba go nie postrzega jako rodzica, bo w tych sytuacjach kiedy ona potrzebuje opieki, a nie zabawy to na ogół jestem ja. Dlatego tak też myślę jak to będzie z tą pomocą, bo raczej póki co tego nie widzę. Taką opieka w ciągu dnia jak ona ma świetny nastrój to mnie średnio urządza, a na pewno nie na tyle żeby za nią płacić 😅 Najbardziej przydałoby nam się coś na te poranki od 3/4 albo wieczory kiedy są już tylko płaczki i ręce.Anabbit wrote:Blondi, moja też akceptuję tylko usypianie przeze mnie, ja muszę do niej chodzić cały wieczór, bo jak mąż próbuje to jest wrzask, płacz i zrozpaczone „mama”. Dlatego uważam, że serio przydałaby Ci się pomoc, bo nie mam pojęcia jak ty funkcjonujesz. Ja bez męża w domu bym zginęła z tym moim łobuzem
-
My mamy tak samo, że stary jest zaangażowanym tatą. Nie wyobrażam sobie inaczej nawet.
Dziś jest po zebraniu wyborczym w OSP, czyli no krótko mówiąc ma kaca 😅 to i tak wstał rano i bawił się z małym, żebym ja mogła zjeść śniadanie na spokojnie, bo w tygodniu nie mam takiego luksusu.
Ostatnimi czasy nawet udało się, że usypia małego na sen nocny. Za to w większości pobudki w nocy tak jak u Annabit tylko mama i mama. Jak on próbuje to jest wrzask jakby nie wiadomo co się działo. -
Idę pocieszę męża, że nie tylko on to przeżywa. Ostatnio chodził taki zmarnowany , że nie umie jej uspokoić w nocy bo jest wrzask do mnie.Margareetka wrote:My mamy tak samo, że stary jest zaangażowanym tatą. Nie wyobrażam sobie inaczej nawet.
Dziś jest po zebraniu wyborczym w OSP, czyli no krótko mówiąc ma kaca 😅 to i tak wstał rano i bawił się z małym, żebym ja mogła zjeść śniadanie na spokojnie, bo w tygodniu nie mam takiego luksusu.
Ostatnimi czasy nawet udało się, że usypia małego na sen nocny. Za to w większości pobudki w nocy tak jak u Annabit tylko mama i mama. Jak on próbuje to jest wrzask jakby nie wiadomo co się działo. -






