CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Jezu jak mnie boli sprzedawanie /oddawanie rzeczy po dzieciach. Niby chce sie pozbyć bo zajmują miejsce ale ten ból mijającego czasu....I ta świadomość ,ze juz nigdy nie będę miec noworodka i malutkiego dziecka🥲To najpiękniejszy okres kurde
Katikat lubi tę wiadomość
-
Karola to ja w kontrze do twoich uczuć muszę dzisiaj ponarzekać. Mała ma jakiś kolejny regres snu i zaczynam wysiadać. Zęby, regres i ogólnie jakieś takie rozbicie chyba charakterystyczne dla tego ósmego miesiąca życia w połączeniu z temperamentem naszej małej sprawia, że brakuje mi cierpliwości i zwyczajnie siły. Od trzech nocy nie zmrużyłam oka nawet na te szarpane trzy/cztery godziny. Mała albo nie śpi w ogóle, albo non stop się kręci, popłakuje, śmieje się - no nasz nocny standard tylko wzmożony. Nie wiem już co mam robić. Czuję się przytłoczona i samotna. No wysiadam już. Wiem, że tak wygląda życie z niemowlakiem, ale czuję, że jest już tego wszystkiego za dużo. Kocham mała nad życie, ale czuję się jak najgorsza matka świata, że nie potrafię zacisnąć zębów i jechać dalej tylko desperacko myślę jak wyjść z tego nieustannego trybu czuwania chociaż na godzinę. No i wiem, że to jest coś co trzeba przetrwać, że rodzicielstwo takie jest, że małe dzieci mały kłopot itp, ale po prostu dziś chyba już mi się te emocje przelały. Na co dzień staram się to ogarniać, ale dziś już pękłam
-
A z bardziej optymistycznych tematów to też bym chętnie zobaczyła zdjęcia z chrzcin, ale się nie pcham, bo domyślam się, że to dla starej gwardii forumowiczek więc napiszę tylko, że jestem przekonana, że wyglądaliście cudownie, instagramowo i świetnie się bawiliście ❤️
-
Karola3xJ:D wrote:Jezu jak mnie boli sprzedawanie /oddawanie rzeczy po dzieciach. Niby chce sie pozbyć bo zajmują miejsce ale ten ból mijającego czasu....I ta świadomość ,ze juz nigdy nie będę miec noworodka i malutkiego dziecka🥲To najpiękniejszy okres kurde
Ja ostatnio wyprzedałam ubranka po mojej,ale tak dosłownie za grosze bo nie chciałam żeby mi to zalegało.
Jak pakowałam do wysyłki to płakałam i żałowałam że sprzedałam 🫣
Dalej żałuje 😅 Ale trzymać tego nie chce... Jak wysłałam paczki to znalazłam profil gdzie babeczka z ubranek szyje pamiatkowe misie- i znowu sie poplakalam że sprzedałam a nie zrobiłam takiego misia. Ale z tego co nosi teraz na pewno zrobię -
Ale faktycznie ja dopiero teraz odczuwam to słodko - gorzkie uczucie związane z macierzyństwem i rośnięciem naszych maluchów 🥲 Teraz żałuję, że nie spędziłam z nią więcej czasu w okresie noworodkowym na takich leniwych przytulasach i że nie dałam sobie na luz tylko biegałam jak kot z pęcherzem próbując udowodnić wszystkim, że ogarniam jak gdyby nigdy nic. Szczególnie, że nie wykluczamy, że to nasze jedyne dziecko więc teraz to już w ogóle chłonę każdą chwilę ze zdwojoną siłą. Ale mam wrażenie, że ona też przestaje dość szybko być takim dzidziusiem. Ona już staje, widzę, że kombinuje jakby się tu złapać żeby pójść przy meblach. Przeleciał mi ten okres dzidziusiowy przez palce 🤧
-
Blondi a Twój mąż może dałby radę wziąć chociaż ze 2-3dni urlopu i być z Wami przez ten czas w 100%? Potrzebujesz chwili wytchnienia i to nie jest nic złego ani dziwnego.
A tip ze spacerem od Karoli też polecam o ile mała nie zrobi Ci awantury w wózku.
Ja twardo wszystko zostawiam i układam na strychu. Nawet pakując te mini ciuszki do kartonów mam łzy w oczach. To bobo było takie malusie, że zaczynaliśmy od rozmiaru 50 🥹 -
Margaretka maz nie ma możliwości wzięcia urlopu za bardzo. Trzymamy te dni na dziecko na awaryjne sytuacje. Z resztą mój mąż to i tak mam wrażenie, że jest tym rodzicem opcjonalnym, bo wymawia się zmęczeniem przed/po pracy, a ja niezależnie od wszystkiego muszę sobie jakoś tam poradzić, bo taki mamy podział obowiązków. Z tymi spacerami wszystko fajnie, ale my i tak musimy robić tak minimum z 5 km dziennie, bo ona nie chce spać inaczej na drzemkach w większości przypadków 😅 Więc nie dość, że mi nogi w d włażą to jeszcze jakby mi usnęła wieczorem w wózku to już noc z głowy, bo jak tylko wchodzimy do domu to oczy jak 5 złotych.
A i margaretka z tym strychem mam to samo. Nic nie wyrzucam. Wysłałam parę moich ulubionych ciuszków noworodkowych do koleżanki, która hobbystycznie zajmuje się szyciem. Powiedziała, że uszyje nam jakiegoś misia z tych skrawków. Mam straszny sentyment do tych ubranek i kilka ulubionych to chyba zostawię na zawsze ❤️ -
Elza jak się czujesz dzisiaj?
Blondi ale tak nie może być ze Ty się zakatujesz a on jest zmęczony po pracy... Ty jesteś w pracy 24/7
Myslalam ze sie nie mieścimy w pebblu ale przeżyliśmy podróż 4 godziny w jedną stronę i potem spowrotem. Gnanie do najblizszego mopu z kupą a potem chłodzenie mm w śniegu to była zabawna przygoda.
-
Uważam jak KitKat, że jesteś w pracy 24/dobe, więc argument o zmęczeniu to takie „mój ból jest większy niż twój”. Masz bardzo wymagające dziecko, więc masz prawo czuć się tak jak się czujesz i jeśli Twój mąż nie ma ochoty Cię w tym odciążyć, to pewnien pomyśleć jak w inny sposób dać ci choć kilka h w tygodniu na wyczyszczenie głowy.
Dzięki, że pytacie, boli jeszcze gardło ale naprawdę jest lepiej. Tylko jestem bez siły kompletnie, poszłam teraz z mala na drzemkę, bo nie miałam siły palcem ruszyć. Ale chyba będę żyć 🙈 Boże gdzie ja to gówno złapałam to nie mam pojęcia. Widać że jestem osłabiona, ostatni raz anginę miałam w gimnazjum 🤡 -
Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
Kkk77, Anabbit, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Tanashi wrote:Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
Ja też 😅
My mamy taki układ, że choćby się coś staremu waliło i paliło w robocie to 1-2 godziny wieczorem w tygodniu musi się zająć młodym (czas głównie zależny od tego o której nam ostatnia drzemka i sen nocny wypadną). Ja mam wtedy czas na wyciszenie, kąpiel, kolację, pobawienie się z kotem (jestem straszną kociarą 😉) + raz w tygodniu jakiś pilates. No a w weekendy to tak pół na pół w sumie nam wychodzi.
Byliśmy dzisiaj na basenie, młody zachwycony. Cały czas przegadał i się śmiał.
Elza1234, Anabbit, Margareetka, Lauraa lubią tę wiadomość
-
Ja też 🙈Tanashi wrote:Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
To jest nasze wspólne dziecko, które wspólnie chcieliśmy, mężów i tak omija pół rzeczy przez to, że są w pracy. No u mnie mąż naprawdę się spełnia mega jako tata i Wdzięczna jestem, że to tak wygląda fajnie u nas.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 14:19
-
U mnie też by to nie przeszło, teraz jak młody chory to niemąż też był z nami w domu, bo miał 38,5-39 🫠🫠🫠 więc mieliśmy trochę dom wariatów. Oni zdrowieją, ja się zaczynam sypać że słabo mi na myśl, że pójdzie jutro do pracy, a ja zostanę z samodzielnym odsysaniem nosa, inhalacjami, rzucaniem butelką z mlekiem po wypiciu 50ml, w🐥wianiem się jak chce wstawać z kolan a w 8/10 przypadkach nie umie i z próbami ogarnięcia całego pierdolnika, który aktualnie mamy 🙈
Ogólnie to bobas ma jakieś combo choroby / aktualizacji / ząbkowania / mobilności. Wywieszam białą flagę xd
Chce sobie zrobić jeszcze kurs (na szczęście w większości jest online) do pracy, żeby częściowo, dorywczo za te parę miesięcy wrócić też do wety, bo mam pewien pomysł, który ma szansę się udać. No ale zobaczymy co z tego wyjdzie 🫠 -
Zgadzam sie ze wszystkim co napisałyście wyżej xD u nas jest jak u blackapple, choćby skały sraly, ojciec po pracy przejmuje bąbelka żebym ja mogła posiedzieć w ciszy przez chwilę.
Chciałabym zgłosić oficjalny pierwszy siad na macie z leżenia na brzuchu 😊 w końcu się doczekałam 😂
A co do zdjęć z chrzcin, wrzucę zaraz kilka na grupę, ale nie spodziewajcie się niewiadomo czego xd to po prostu poprawne zdjęcia
Grzegrzula, Blackapple, Katikat, Elza1234, Margareetka, Lauraa lubią tę wiadomość














