CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blackapple wrote:U nas od kilku dni nastąpiła jakaś aktualizacja bazy i szybciej się udaje mężowi w nocy uśpić niż mnie, chyba wie wtedy, że nie ma co liczyć na cyca i nie robi aż takiej dramy 😅
Tymczasem ja i ojciec mojej bubci... Nigdy jej nie uspał,nigdy nie nakarmił mlekiem,nigdy nie podał posiłku odkad RD. A ilość zmienionych pampersów mogę policzyć na palcach jednej ręki 🤣 Już nawet płakać mi się nie chce z tego powodu tylko śmiać.
Dzisiejszy powód do kłotni to chyba sobie zapisze w kalendarzu- o gołąbka 🤣
Już chyba koniec z byciem partnerami- przechodzimy na bycie współlokatorami,bo zarządził osobne półki w lodówce 🤣🤣 -
U mnie mąż też bardzo przeżywa. Widzę że strasznie mu źle że wieczorami i w nocy tylko ja mogę małą uspokoić.Anabbit wrote:Idę pocieszę męża, że nie tylko on to przeżywa. Ostatnio chodził taki zmarnowany , że nie umie jej uspokoić w nocy bo jest wrzask do mnie.
-
No co Ty gadasz? :oTruuskaawka wrote:Tymczasem ja i ojciec mojej bubci... Nigdy jej nie uspał,nigdy nie nakarmił mlekiem,nigdy nie podał posiłku odkad RD. A ilość zmienionych pampersów mogę policzyć na palcach jednej ręki 🤣 Już nawet płakać mi się nie chce z tego powodu tylko śmiać.
Dzisiejszy powód do kłotni to chyba sobie zapisze w kalendarzu- o gołąbka 🤣
Już chyba koniec z byciem partnerami- przechodzimy na bycie współlokatorami,bo zarządził osobne półki w lodówce 🤣🤣
-
Truuskaawka wrote:Tymczasem ja i ojciec mojej bubci... Nigdy jej nie uspał,nigdy nie nakarmił mlekiem,nigdy nie podał posiłku odkad RD. A ilość zmienionych pampersów mogę policzyć na palcach jednej ręki 🤣 Już nawet płakać mi się nie chce z tego powodu tylko śmiać.
Dzisiejszy powód do kłotni to chyba sobie zapisze w kalendarzu- o gołąbka 🤣
Już chyba koniec z byciem partnerami- przechodzimy na bycie współlokatorami,bo zarządził osobne półki w lodówce 🤣🤣
Boże aż nie wiem co napisać :o
Twoja siła i opanowanie w tym wszytskim jest niesamowite
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Ja jak zwykle pomarudzę,ale to wszystko odkłada sie w dziecku. Te Wasze emocje. Później i zachowania. Dziecko ma duzo szufladek,które szybko sie zapełniająTruuskaawka wrote:Tymczasem ja i ojciec mojej bubci... Nigdy jej nie uspał,nigdy nie nakarmił mlekiem,nigdy nie podał posiłku odkad RD. A ilość zmienionych pampersów mogę policzyć na palcach jednej ręki 🤣 Już nawet płakać mi się nie chce z tego powodu tylko śmiać.
Dzisiejszy powód do kłotni to chyba sobie zapisze w kalendarzu- o gołąbka 🤣
Już chyba koniec z byciem partnerami- przechodzimy na bycie współlokatorami,bo zarządził osobne półki w lodówce 🤣🤣 -
Karola3xJ:D wrote:Ja jak zwykle pomarudzę,ale to wszystko odkłada sie w dziecku. Te Wasze emocje. Później i zachowania. Dziecko ma duzo szufladek,które szybko sie zapełniają
Ale ja jestem tego świadoma. Dlatego staram sie jak mogę żeby nie była świadkiem takich sytuacji,nie przelewam emocji na nią. Nie robie mu wyrzutów za to wszystko,nie dre sie tylko zawsze mowie i tlumacze ze spokojem. Nie wypowiadam sie negatywnie o nim w jej obecnosci,zawsze mowie o nim 'tatuś'.
Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o nim + nic do niego nie dociera.
A co mam innego zrobic? Zabrac dziecko i jechac 100km od jej ojca? Ciągać się teraz po sądach,psychologach? Wątpie żeby to było lepsza opcja.
-
Chyba lepszą opcją też nie jest życie z toksyczna osobą i udawanie rodziny.Truuskaawka wrote:Ale ja jestem tego świadoma. Dlatego staram sie jak mogę żeby nie była świadkiem takich sytuacji,nie przelewam emocji na nią. Nie robie mu wyrzutów za to wszystko,nie dre sie tylko zawsze mowie i tlumacze ze spokojem. Nie wypowiadam sie negatywnie o nim w jej obecnosci,zawsze mowie o nim 'tatuś'.
Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o nim + nic do niego nie dociera.
A co mam innego zrobic? Zabrac dziecko i jechac 100km od jej ojca? Ciągać się teraz po sądach,psychologach? Wątpie żeby to było lepsza opcja.
A co daje Twojej córce to, że jesteście razem? Bo mówisz, że ojcem to on jest ale tylko biologicznym.
Może Uwalniając się z tej relacji dziecko zyskałoby szczęśliwą mamę, a może i ojciec by się zmienił dla córki, może by przejrzał na oczy. Po sądach się ciągać nie musisz. Ustalenie alimentów to pryszcz.
Te 100km nic nie znaczą gdy tracisz najlepsze swoje lata... raptem 1,5 godziny i jest u córki, jeśli tylko by chciał.1;20716;93 -
Zgadzam się z tym. Wolałabym być sama niż ze "współlokatorem". Bo co za różnica gdzie mieszkasz skoro facet nie robi przy dziecku nic - Ty robisz wszystko sama jak dotychczas tylko w innym miejscu.Klarara wrote:Chyba lepszą opcją też nie jest życie z toksyczna osobą i udawanie rodziny.
A co daje Twojej córce to, że jesteście razem? Bo mówisz, że ojcem to on jest ale tylko biologicznym.
Może Uwalniając się z tej relacji dziecko zyskałoby szczęśliwą mamę, a może i ojciec by się zmienił dla córki, może by przejrzał na oczy. Po sądach się ciągać nie musisz. Ustalenie alimentów to pryszcz.
Te 100km nic nie znaczą gdy tracisz najlepsze swoje lata... raptem 1,5 godziny i jest u córki, jeśli tylko by chciał. -
Ja kopnęłam w dupe takiego ojca. Wzięłam.4 miesięczne dziecko i sie wyorowadziłam. Bez pieniędzy. I po latach mam szczęśliwca rodzinę i córkę,która szanuje to ,co dla nas zrobiłam. Serio lepiej być z dzieckiem,bez kasy niz z ciulem. To sie wszystko ułoży ,docenisz to,że wracasz do spokojnego domu,gdzie jesteś sterem i okrętem. Z resztą ta jego matka ,z jakiegoś powodu nie traktuje Cię poważnie . Pewnie nie jesteś dla nich nic warta,bo oni są tacy zajebiści. Ziewaj w cholerę.
-
Tanashi wrote:Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
Ja bym mimo swojego charakteru nie zrobiła
Ja bym po prostu po x całych dniach takich Dziecko położyła do łóżeczka, a sama padła na podłogę i leżała na niej ze zmęczenia fizycznego.. niestety..
Wczoraj byłam cały dzień sama z Małą, za to dziś udało mi się wyjść poćwiczyć i iść z Mamą na kawę. Obiad też miałam pod nos podany. Mimo to na koniec dnia po prostu rozbolały mnie plecy bo zlebsie gdzieś schylilam po Maleństwo także co by było gdyby nie miał mnie kto odciążyć? Chyba bym kwikła z bólu
Moim zdaniem Dziecko to jednocześnie ogrom Szczęścia i dużo po prostu fizycznego wysiłku 24/7 w tym mniej snu itp
A mam kochane, wesołe Dziecko, uwielbiające spacery, wyjścia, które toleruje to, że zbieram się w tempie żółwia itp
Szczerze to to, że ostatnio już któryś raz wyszłam z domu na te 2,3h sama to w większości zasługa i namowa Męża..23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Blackapple wrote:Ja też 😅
My mamy taki układ, że choćby się coś staremu waliło i paliło w robocie to 1-2 godziny wieczorem w tygodniu musi się zająć młodym (czas głównie zależny od tego o której nam ostatnia drzemka i sen nocny wypadną). Ja mam wtedy czas na wyciszenie, kąpiel, kolację, pobawienie się z kotem (jestem straszną kociarą 😉) + raz w tygodniu jakiś pilates. No a w weekendy to tak pół na pół w sumie nam wychodzi.
Byliśmy dzisiaj na basenie, młody zachwycony. Cały czas przegadał i się śmiał.
A sam basen jak? Na który poszliście?
my też się czaimy bo ja to wodny stwór
Fajnie, że wyjście udane 😊23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Truskawka serio? Grubo się u was dzieje. Współczuję… jakbyś chciała więcej opisać to ja chętnie poczytam. I rozumiem co piszesz. Jestem w podobnej sytuacji co ty, bo pisałaś kiedyś, że zachodząc w ciążę akurat nie miałaś zatrudnienia. Ja mam rodzinę blisko, ale gdybym miała w swojej sytuacji się pakować i jechać 100 km do rodziców to też bym się zastanowiła
Szczególnie, że później trzeba by było słuchać tych komentarzy z każdej strony. Bycie razem za wszelką cenę nie jest dobre, ale czasami człowiek jest już tak wykończony, że nie ma siły podjąć żadnego działania. Nie twierdzę dziewczyny, że nie macie racji, ale rozumiem Truskawkę. Sama jestem w tej chwili tak wykończona, że gdybyśmy się jeszcze z mężem kłócili to pewnie też nie podjęłabym w tej chwili żadnych działań z braku po prostu fizycznej siły. Ty jeszcze do tego wszystkiego truskawka jesteś kpi. To już dla mnie w ogóle kosmos.
-
Ja dziś byłam z dwojką na sali zabaw i mała tak wyrywała do zabawy,że byłam w szoku. Ciągle pokazywała w inna stronę ,robiąc i mówiąc "papa" (czyli ,że mam tam z nią iść).
Dodatkowo, zeby nie bylo za wesoło ,odkąd nauczyła się pełzać (tzn od 3 dni),jest straszną marudą,a że śpi w kościele to rozważałam,czy nie isc z nią na drugą mszę dzisiaj 😅 Byle poszla spać. Akurat córka przyjechała na obiad ,więc nie mogłam wyjść. Ale jestem matką roku bo zasnęłam na kanapie jak córka mi coś opowiadała. Ale zajęła się dziećmi i powiedziała, że należy mi sie odpoczynek🥰 -
Anabbit wrote:Idę pocieszę męża, że nie tylko on to przeżywa. Ostatnio chodził taki zmarnowany , że nie umie jej uspokoić w nocy bo jest wrzask do mnie.
Mój zawsze cierpliwie próbuje choć efekt jest ten sam, że muszę przyjść. Ale chyba nawet jakby sto lat to trwało, to mam wrażenie, że na setny rok i 1 dzień bym znowu weszła i znowu zobaczyła że kolejny sposób wymysla,byleby sam sprobować😅23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Karola ty też jesteś mega silną babką czytając jakie masz doświadczenie za soba. Fajna chyba jest taka różnica wieku co? Córka już ci się zajmie młodszymi, a ty możesz chwilę odsapnąć. Dobre i to.
Cel fajnie, że masz możliwość wyjścia gdzieś. Zgadzam się z tobą, że dziecko jest wspaniałe, ale to całodobowa orka. Miło, że masz takie wsparcie ze strony męża i możesz na niego liczyć i zrobić coś dla siebie. A akcja z łóżeczkiem i leżeniem na podłodze z wycieńczenia? Been there, done that. Dodatkowo mam migreny od 15 roku życia, ale odkąd urodziłam jesyem w stanie z nimi jako tako funkcjonować więc macierzyństwo mnie magicznie uleczyło, bo umiałam wcześniej tydzień leżeć w ciemnym pokoju i zdychać 😅 -
Cel95 wrote:Mój zawsze cierpliwie próbuje choć efekt jest ten sam, że muszę przyjść. Ale chyba nawet jakby sto lat to trwało, to mam wrażenie, że na setny rok i 1 dzień bym znowu weszła i znowu zobaczyła że kolejny sposób wymysla,byleby sam sprobować😅
Taaaa mój też próbuje. Czasem się wkurza, że wchodzę ratować. -
Ja z jednej strony rozumiem, że trudno odejść od partnera z małym dzieckiem, ale z drugiej... no jakby to był partner co rzeczywiście się angażuje i życie bez niego zmieniłoby się o 180 stopni, to wiadomo, może być ciężko. Ale jak nie ma z niego ani pożytku, ani kasy, to chociaż z dobrymi alimentami na dziecko można się wspomóc nianią i uzyskać tę pomoc inaczej. Just sayin
No ale ja z tych teoretyzujących, jakby mnie mąż planował zostawić, to błagałabym go na kolanach, żeby poczekał aż dzieci podrosną bo się zesram sama
Ale mój ogarnia wszystko i jak trzeba to jeszcze stanie na głowie, więc inna sytuacja.
Właśnie jest mi super przykro bo zrobiłam obiad na jutro i nie zauważyłam, że parmezan spleśniał i dodałam go do sosu. I cały obiad do kosza. Why : (Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 21:33












