CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Blondi a Twój mąż może dałby radę wziąć chociaż ze 2-3dni urlopu i być z Wami przez ten czas w 100%? Potrzebujesz chwili wytchnienia i to nie jest nic złego ani dziwnego.
A tip ze spacerem od Karoli też polecam o ile mała nie zrobi Ci awantury w wózku.
Ja twardo wszystko zostawiam i układam na strychu. Nawet pakując te mini ciuszki do kartonów mam łzy w oczach. To bobo było takie malusie, że zaczynaliśmy od rozmiaru 50 🥹 -
Margaretka maz nie ma możliwości wzięcia urlopu za bardzo. Trzymamy te dni na dziecko na awaryjne sytuacje. Z resztą mój mąż to i tak mam wrażenie, że jest tym rodzicem opcjonalnym, bo wymawia się zmęczeniem przed/po pracy, a ja niezależnie od wszystkiego muszę sobie jakoś tam poradzić, bo taki mamy podział obowiązków. Z tymi spacerami wszystko fajnie, ale my i tak musimy robić tak minimum z 5 km dziennie, bo ona nie chce spać inaczej na drzemkach w większości przypadków 😅 Więc nie dość, że mi nogi w d włażą to jeszcze jakby mi usnęła wieczorem w wózku to już noc z głowy, bo jak tylko wchodzimy do domu to oczy jak 5 złotych.
A i margaretka z tym strychem mam to samo. Nic nie wyrzucam. Wysłałam parę moich ulubionych ciuszków noworodkowych do koleżanki, która hobbystycznie zajmuje się szyciem. Powiedziała, że uszyje nam jakiegoś misia z tych skrawków. Mam straszny sentyment do tych ubranek i kilka ulubionych to chyba zostawię na zawsze ❤️ -
Elza jak się czujesz dzisiaj?
Blondi ale tak nie może być ze Ty się zakatujesz a on jest zmęczony po pracy... Ty jesteś w pracy 24/7
Myslalam ze sie nie mieścimy w pebblu ale przeżyliśmy podróż 4 godziny w jedną stronę i potem spowrotem. Gnanie do najblizszego mopu z kupą a potem chłodzenie mm w śniegu to była zabawna przygoda.
-
Uważam jak KitKat, że jesteś w pracy 24/dobe, więc argument o zmęczeniu to takie „mój ból jest większy niż twój”. Masz bardzo wymagające dziecko, więc masz prawo czuć się tak jak się czujesz i jeśli Twój mąż nie ma ochoty Cię w tym odciążyć, to pewnien pomyśleć jak w inny sposób dać ci choć kilka h w tygodniu na wyczyszczenie głowy.
Dzięki, że pytacie, boli jeszcze gardło ale naprawdę jest lepiej. Tylko jestem bez siły kompletnie, poszłam teraz z mala na drzemkę, bo nie miałam siły palcem ruszyć. Ale chyba będę żyć 🙈 Boże gdzie ja to gówno złapałam to nie mam pojęcia. Widać że jestem osłabiona, ostatni raz anginę miałam w gimnazjum 🤡 -
Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
Kkk77, Anabbit, Margareetka lubią tę wiadomość
-
Tanashi wrote:Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
Ja też 😅
My mamy taki układ, że choćby się coś staremu waliło i paliło w robocie to 1-2 godziny wieczorem w tygodniu musi się zająć młodym (czas głównie zależny od tego o której nam ostatnia drzemka i sen nocny wypadną). Ja mam wtedy czas na wyciszenie, kąpiel, kolację, pobawienie się z kotem (jestem straszną kociarą 😉) + raz w tygodniu jakiś pilates. No a w weekendy to tak pół na pół w sumie nam wychodzi.
Byliśmy dzisiaj na basenie, młody zachwycony. Cały czas przegadał i się śmiał.
Elza1234, Anabbit, Margareetka, Lauraa lubią tę wiadomość
-
Ja też 🙈Tanashi wrote:Blondi u nas akurat dziś względnie dobry dzień się wylosował, dzięki że pytasz. No weekendy zawsze są łatwiejsze bo mąż jest dużo z dzieciakami 😅. Jeżu mnie wkurza czasem samo czytanie o Waszych chłopach, jakbym z nimi żyła to bym im zrobiła tam reżim gorszy niż w Shawshank za to wymigiwanie się od obowiązków xd
To jest nasze wspólne dziecko, które wspólnie chcieliśmy, mężów i tak omija pół rzeczy przez to, że są w pracy. No u mnie mąż naprawdę się spełnia mega jako tata i Wdzięczna jestem, że to tak wygląda fajnie u nas.Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 lutego, 14:19
-
U mnie też by to nie przeszło, teraz jak młody chory to niemąż też był z nami w domu, bo miał 38,5-39 🫠🫠🫠 więc mieliśmy trochę dom wariatów. Oni zdrowieją, ja się zaczynam sypać że słabo mi na myśl, że pójdzie jutro do pracy, a ja zostanę z samodzielnym odsysaniem nosa, inhalacjami, rzucaniem butelką z mlekiem po wypiciu 50ml, w🐥wianiem się jak chce wstawać z kolan a w 8/10 przypadkach nie umie i z próbami ogarnięcia całego pierdolnika, który aktualnie mamy 🙈
Ogólnie to bobas ma jakieś combo choroby / aktualizacji / ząbkowania / mobilności. Wywieszam białą flagę xd
Chce sobie zrobić jeszcze kurs (na szczęście w większości jest online) do pracy, żeby częściowo, dorywczo za te parę miesięcy wrócić też do wety, bo mam pewien pomysł, który ma szansę się udać. No ale zobaczymy co z tego wyjdzie 🫠 -
Zgadzam sie ze wszystkim co napisałyście wyżej xD u nas jest jak u blackapple, choćby skały sraly, ojciec po pracy przejmuje bąbelka żebym ja mogła posiedzieć w ciszy przez chwilę.
Chciałabym zgłosić oficjalny pierwszy siad na macie z leżenia na brzuchu 😊 w końcu się doczekałam 😂
A co do zdjęć z chrzcin, wrzucę zaraz kilka na grupę, ale nie spodziewajcie się niewiadomo czego xd to po prostu poprawne zdjęcia
Grzegrzula, Blackapple, Katikat, Elza1234, Margareetka, Lauraa lubią tę wiadomość
-
Wiem o co wam chodzi dziewczyny, ale no u nas jak mąż jest w domu trzy wieczory to jest wszystko. Z reguły ma średnio dwa dyżury w tygodniu. Też go rozumiem. Mała jest jaka jest, nie do końca akceptuje kogokolwiek poza mną jeśli chodzi np o nocne usypianie. No i mój maz też jest człowiekiem. Wraca z pracy do pracy. Tu nie ma idealnego rozwiązania. Będziemy musieli pomyśleć o jakiejś pomocy z zewnątrz.
Gratuluję Anabitt! -
Blondi, moja też akceptuję tylko usypianie przeze mnie, ja muszę do niej chodzić cały wieczór, bo jak mąż próbuje to jest wrzask, płacz i zrozpaczone „mama”. Dlatego uważam, że serio przydałaby Ci się pomoc, bo nie mam pojęcia jak ty funkcjonujesz. Ja bez męża w domu bym zginęła z tym moim łobuzem
-
U nas jest to samo. Jeszcze na drzemkę jakoś to idzie, ale tak od 17:00 to już musi być mama i koniec. Rano podobnie. Jak moja mama w święta wzięła ją o 4:00 do siebie żebym się przespała chociaż chwilę to płakała tak, że musiałam i tak przyjść i ją ogarnąć. Ale zdaje sobie sprawę z tego, że to jest też związane z tym, że ona nie ma za bardzo styczności z moim mężem w czasie tych rzeczy typu usypianie, poranna/wieczorna rutyna. On akurat się wstrzela w te momenty kiedy ona ma najlepszy humor w ciągu dnia, pobawią się i tyle. Młoda chyba go nie postrzega jako rodzica, bo w tych sytuacjach kiedy ona potrzebuje opieki, a nie zabawy to na ogół jestem ja. Dlatego tak też myślę jak to będzie z tą pomocą, bo raczej póki co tego nie widzę. Taką opieka w ciągu dnia jak ona ma świetny nastrój to mnie średnio urządza, a na pewno nie na tyle żeby za nią płacić 😅 Najbardziej przydałoby nam się coś na te poranki od 3/4 albo wieczory kiedy są już tylko płaczki i ręce.Anabbit wrote:Blondi, moja też akceptuję tylko usypianie przeze mnie, ja muszę do niej chodzić cały wieczór, bo jak mąż próbuje to jest wrzask, płacz i zrozpaczone „mama”. Dlatego uważam, że serio przydałaby Ci się pomoc, bo nie mam pojęcia jak ty funkcjonujesz. Ja bez męża w domu bym zginęła z tym moim łobuzem
-
My mamy tak samo, że stary jest zaangażowanym tatą. Nie wyobrażam sobie inaczej nawet.
Dziś jest po zebraniu wyborczym w OSP, czyli no krótko mówiąc ma kaca 😅 to i tak wstał rano i bawił się z małym, żebym ja mogła zjeść śniadanie na spokojnie, bo w tygodniu nie mam takiego luksusu.
Ostatnimi czasy nawet udało się, że usypia małego na sen nocny. Za to w większości pobudki w nocy tak jak u Annabit tylko mama i mama. Jak on próbuje to jest wrzask jakby nie wiadomo co się działo. -
Idę pocieszę męża, że nie tylko on to przeżywa. Ostatnio chodził taki zmarnowany , że nie umie jej uspokoić w nocy bo jest wrzask do mnie.Margareetka wrote:My mamy tak samo, że stary jest zaangażowanym tatą. Nie wyobrażam sobie inaczej nawet.
Dziś jest po zebraniu wyborczym w OSP, czyli no krótko mówiąc ma kaca 😅 to i tak wstał rano i bawił się z małym, żebym ja mogła zjeść śniadanie na spokojnie, bo w tygodniu nie mam takiego luksusu.
Ostatnimi czasy nawet udało się, że usypia małego na sen nocny. Za to w większości pobudki w nocy tak jak u Annabit tylko mama i mama. Jak on próbuje to jest wrzask jakby nie wiadomo co się działo.













