CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Cel nie wiem co tam zamierzasz robić, ale trzymam za ciebie mocno kciuki. Mam nadzieję, że ci się uda. A w kwestii braku rodzeństwa to bardzo dojrzała decyzja. Ja też jestem zdania, że trzeba wiedzieć kiedy skończyć (ja nie wiem 🫣) Mała na pewno to doceni
-
Kasia, nie spodziewam się, że zacznie szybko mówić, bo nawet gaworzyć zaczął dopiero po 9 miesiącu. Umówiłam nas do neurologopedki specjalizującej się w problemach z obniżonym napięciem i karmieniem. Miło mnie zaskoczyła już sama rozmowa telefoniczna, więc mam dużą nadzieję, że pomoże.
Blondi, super, że sesja tak dobrze się udała i jesteś zadowolona z efektów! 😊 My jesteśmy z Łodzi. A do konsultacji SI skłoniły nas właśnie te duże problemy z rozszerzaniem diety, snem i ogólnie zachowaniem Benia. Bardzo trudno go wyciszyć, non stop musi być w ruchu i ciągle robić coś nowego. Co chwilę szuka kolejnych bodźców, bo wszystko jest na chwilę. Przykładowo, posiłek trwa minutę, ponieważ nie jest w stanie wysiedzieć dłużej w krzesełku. Niemal wszystkie czynności pielęgnacyjne to walka, płacz i ucieczka (wyjątkiem jest kąpiel i zmiana pampersa, ale tylko dlatego, że w trakcie zapewniamy mu atrakcje i przy tym stoi, bawiąc się). Najgorzej jest z wycieraniem buzi i rąk, bo mokre chusteczki przyprawiają go o spazmy. Do tego nie lubi przytulania, więc trudno go uspokoić, gdy płacze. Też mocno obija się o szczebelki łóżka, wali w nie głową. Podobnie jest z lustrem i szybami. Mocno też wali rączkami o różne powierzchnie. Zdarza mu się mnie gryźć i czasem drapie siebie. Dla mnie było jasne, że ma jakieś problemy z odczuwaniem własnego ciała i bodźcami dotykowymi, więc chciałam, żeby specjalista powiedział co z tym robić. Trafiliśmy na fajną babkę, która jest też fizjoterapeutką, więc tak całościowo na niego spojrzała. Ponoć nie ma tragedii i jego problemy są na takim średnim poziomie. Mówiła, że miewa dużo bardziej hardcorowe przypadki. Jak usłyszałam o chłopcu, który nazbierał sobie w jej gabinecie stos drewnianych zabawek, by się w niego rzucać z całą siłą, to faktycznie uznałam, że jeszcze nie jest tak źle 😬 -
Mogę Cię pomęczyć na priv któregoś dnia?Marsol wrote:Kasia, nie spodziewam się, że zacznie szybko mówić, bo nawet gaworzyć zaczął dopiero po 9 miesiącu. Umówiłam nas do neurologopedki specjalizującej się w problemach z obniżonym napięciem i karmieniem. Miło mnie zaskoczyła już sama rozmowa telefoniczna, więc mam dużą nadzieję, że pomoże.
Blondi, super, że sesja tak dobrze się udała i jesteś zadowolona z efektów! 😊 My jesteśmy z Łodzi. A do konsultacji SI skłoniły nas właśnie te duże problemy z rozszerzaniem diety, snem i ogólnie zachowaniem Benia. Bardzo trudno go wyciszyć, non stop musi być w ruchu i ciągle robić coś nowego. Co chwilę szuka kolejnych bodźców, bo wszystko jest na chwilę. Przykładowo, posiłek trwa minutę, ponieważ nie jest w stanie wysiedzieć dłużej w krzesełku. Niemal wszystkie czynności pielęgnacyjne to walka, płacz i ucieczka (wyjątkiem jest kąpiel i zmiana pampersa, ale tylko dlatego, że w trakcie zapewniamy mu atrakcje i przy tym stoi, bawiąc się). Najgorzej jest z wycieraniem buzi i rąk, bo mokre chusteczki przyprawiają go o spazmy. Do tego nie lubi przytulania, więc trudno go uspokoić, gdy płacze. Też mocno obija się o szczebelki łóżka, wali w nie głową. Podobnie jest z lustrem i szybami. Mocno też wali rączkami o różne powierzchnie. Zdarza mu się mnie gryźć i czasem drapie siebie. Dla mnie było jasne, że ma jakieś problemy z odczuwaniem własnego ciała i bodźcami dotykowymi, więc chciałam, żeby specjalista powiedział co z tym robić. Trafiliśmy na fajną babkę, która jest też fizjoterapeutką, więc tak całościowo na niego spojrzała. Ponoć nie ma tragedii i jego problemy są na takim średnim poziomie. Mówiła, że miewa dużo bardziej hardcorowe przypadki. Jak usłyszałam o chłopcu, który nazbierał sobie w jej gabinecie stos drewnianych zabawek, by się w niego rzucać z całą siłą, to faktycznie uznałam, że jeszcze nie jest tak źle 😬
-
Kassia spoko ta lekarka. Fakt ze to byla videoporoda ale no żadna różnica. Z Warszawy jest.
Jak tam ucho? Mi dziś z przedszkola kazali syna odbierać i juz jest na antybiotyku na ucho. Chyba cos szaleje bo non stop te uszy kto ma chore.
Tanasi na mojej to sio gilu testowałam jak miala z 5 miesięcy. Żyje😅
Mariola,Blondi,Anaabit i reszta z szalonymi dziećmi. Współczuję Wam ,bo to co piszecie to mialam z dwójką i wiem jakie to piekło. Jakkolwiek to zabrzmi,jak czytam co piszecie to cieszę się ,że to mnie tym razem nie dotyczy....
Kkk77 jak tam auto. -
Kurczę nie wiem jak to ucho w sumie, bo na kontrolę kazali mi iść pod koniec antybiotyku. Tak zawsze każą?
Generalnie już nie m ma żadnych objawów, śpi w nocy dużo lepiej, gorączki nie ma to chyba jest ok?
To współczuję też chorego ucha 😥 nie wiem skąd to. Moja miała 2 tyg delikatna infekcje która w ogóle nie wyglądała groźnie, jakiś mały katar, nie robiłam jej inhalacji bo się nie dało no i może od tego.. -






