CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
O Anabitt to u nas to samo. Mój mąż może z małą siedzieć totalnie na luzie. Bawią się, ona pobawi się sama, nie biega za nim, a ja nie mam prawa usiąść nawet na sekundę. Muszę przy niej stać, ewentualnie chodzić. Stać też nie mogę za długo. O leżeniu to już nie mówię. Na koniec dnia nogi mam jak balony. A jak się myje czy jestem sama w łazience przy zamkniętych drzwiach to niezależnie od tego co mąż robi to młoda leży pod drzwiami i wyje jakbym umarła
-
Po szczepieniu daliśmy radę 💪 nie dał zbadać za bardzo, zabierał jej stetoskop, chodził po całym gabinecie. Stwierdziła, że bardzo żywy chłopak 😅
Waży równe 9kg i zmierzyła go na 81cm mnie się wydaje że trochę więcej ma.
Ale jak wróciliśmy to jest taka maruda, że się nie da, szkoda mi go
mam nadzieję że noc będzie w miarę spokojna i trochę odeśpi te emocje.
U nas jest tylko tata i baba ale nie do końca mam pewność, że jest świadomy tego co mówi, tak raczej randomowo używa tych słów 🙈 -
Anabbit wrote:Grzegrzula ja mam pytanie. Totalnie nie odbieraj tego jako atak, ja jestem po prostu ciekawska w nie znam żadnej innej mamy która oddała rodzicielski mężowi.
Czy w takim wypadku, skoro twój mąż spędza większość czasu z dziećmi to jest traktowany jako ten główny rodzic? W sensie czy wtedy pierwsza jest tatoza i lament jak idzie się wysikac? Czy jednak mama to mama i nie ma znaczenia że pracujesz te 8h i nie jesteś z dziećmi?
Z tym głównym rodzicem chodzi mi o to, że u nas w domu ja definitywnie jestem głównym rodzicem, ja nie mogę usiąść na dupie spokojnie, a mój mąż może na luzie przy niej jeść, odpoczywać i ona nie ma potrzeby krzyczenia tata tata tata u łażenia po nim cały dzień.
Swoją drogą ona dziś powiedziała mama z 600 razy, nie żartuję 🙃
Może nie jestem Grzegrzula, ale mimo ogromu czasu z Mężem jest taka mamoza. A 2xw tyg też mnie dłużej nie ma, może to nie 5 dni, no ale trochę to jest
Tylko jak mnie nie ma jest git😄 i wtedy Tata najważniejszy
Moja Mama mi opowiadała, że miała ze mną tak samo jak już przestałam być bobasem ideałem, a stałam się takim z mocniejszym charakterkiem
Myślę, że musiałaby Mama np być tylko w weekend, żeby to się odwróciło🤔
U nas Mama Mama na okrągło, ale idzie to czasem pomylić z amamWiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 20:15
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Anabbit wrote:Grzegrzula ja mam pytanie. Totalnie nie odbieraj tego jako atak, ja jestem po prostu ciekawska w nie znam żadnej innej mamy która oddała rodzicielski mężowi.
Czy w takim wypadku, skoro twój mąż spędza większość czasu z dziećmi to jest traktowany jako ten główny rodzic? W sensie czy wtedy pierwsza jest tatoza i lament jak idzie się wysikac? Czy jednak mama to mama i nie ma znaczenia że pracujesz te 8h i nie jesteś z dziećmi?
Z tym głównym rodzicem chodzi mi o to, że u nas w domu ja definitywnie jestem głównym rodzicem, ja nie mogę usiąść na dupie spokojnie, a mój mąż może na luzie przy niej jeść, odpoczywać i ona nie ma potrzeby krzyczenia tata tata tata u łażenia po nim cały dzień.
Swoją drogą ona dziś powiedziała mama z 600 razy, nie żartuję 🙃
I mamoza i tatoza jest, ale młody bardziej ryczy jak ja gdzieś migne mu tylko na chwile przed oczami albo całkiem znikne, ale za tatą też.
Córka może przez to, że tylko tata ją karmił od początku, bo ja bylam kpi i jak ja odciągałam na następna porcje to Mąż ja karmil w tym samym czasie, to ona długo była tylko tatusiowa. A teraz ma różne fazy, raz bardziej mame chce raz tate.
Także u nas bardziej widać powiązanie z karmieniem. -
Cel95 wrote:Może nie jestem Grzegrzula, ale mimo ogromu czasu z Mężem jest taka mamoza. A 2xw tyg też mnie dłużej nie ma, może to nie 5 dni, no ale trochę to jest
Tylko jak mnie nie ma jest git😄 i wtedy Tata najważniejszy
A to też właśnie zauważyliśmy, dzisiaj jak niestety musiałam cały dzień w biurze być to sie dobrze z tatą bawił, humorek był. Jak pracuje z domu i na chwile oddejde od kompa to sie domaga cycka.
Dobija mnie ten powrot do biura. Niby juz pracuje od października ale caly czas z domu, teraz probuje jakas rutyne wypracować z tym chodzeniem do biura i płakać mi się chcę jak pomyślę ile czasu zmarnuje na dojazdy a mogłabym wtedy być albo z dziećmi albo po prostu pracowac, żeby nie siedzieć z robotą po nocach. Serio myślałam, ze sie tam poplacze dziś. Jeszcze po poludniu cycki dały o sobie znać, mam nadzieję, że sie nie nabawie zastojow. -
Grzegrzula a musisz być codziennie w biurze?
Współczuję, mnie w mojej słabej (i slabo płatnej hehe) pracy trzyma tylko to, że jest właśnie całkowicie zdalna i sama ogarniam godziny, szefa nie interesuje czy pracuje 8-16 czy o szóstej i o dwudziestej trzeciej, byleby było zrobione. No przy dzieciach to idealne rozwiązanie i mam świadomość tego że pod tym względem trafiłam na złotego Graala, więc tu siedzę 😅. -
U nas ona za wiele słów nie mówi, ale „mama”, „tata” to non stop 😶 z tym, że tata to jest wesołe gdy wejdzie do pomieszczenia a mama to jedno wielkie jęczenie i dokładnie wygląda to tak jak Blondi napisała.
Zaczęliśmy uczyć ją mówić Lila, bo już ogarnia żeby pokazać palcem na siebie gdy pytamy gdzie jest Lila. Na razie brzmi to LIJA 😂
-
W ogóle młoda ostatnio pokochała taką zabawę. Mamy taką drewnianą zabawkę z pepco za 25 zł, tam jest miś i różne jedzenie którym go karmisz. Rozrzucamy na podłodze te jedzonka i wymieniamy co po kolei ma nam podać. W szoku byłam ile ona rozróżnia warzyw i owoców. Dzisiaj zapamiętała jeszcze makaron, pizzę, sok, kawę i chleb.
Jutro będę ją uczyć rozróżniać krewetkę od steka i bakłażana xDDDD
Elza1234, Grzegrzula lubią tę wiadomość
-













