CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Zapytam w sumie o to za tydzień jak będziemy podpisywać umowę w naszymBlackapple wrote:W naszym (państwowym) mówili na zebraniu, żeby się nie przejmować opóźnieniami.
Boże nie mogę uwierzyć że tylko 1.5 miesiąca i koniec 🙈 jak ja wam zazdroszczę możliwości zostania dłużej z dzieckiem
A z drugiej strony czuję lekkie podekscytowanie na te wszystkie dorosłe rzeczy xD
Jestem niestabilna emocjonalnie w tej kwestii -
Cel a gadaliście o tym z pediatrą? Nie pytam żeby ci zasugerować, że małej coś jest, ale nam pediatra w sumie pomogła ogarnąć ten sen małej. My nie umieliśmy jako rodzice dostrzec co można jeszcze poprawić. Z tym, że nasza akurat zna temat z własnego doświadczenia. Ułożyła nam taką rutynę, z uwzględnieniem takich rzeczy, które mi wydawały się być zaprzeczeniem wieczornej rutyny. Ale u nas działa. Może warto wspomnieć przy okazji. W sumie w odstawieniu od piersi gdybyś chciała to zrobić też mógłby ci pomóc pediatra albo jakiś CDL
-
Blondi ja przestałam zapraszać większość bezdzietnych znajomych do nas 😅 odwiedza nas tylko kumpel męża, który ma dużo dzieci w rodzinie i że tak powiem "czuje bluesa" 😜 jak córka miała tak do 1.5 roku to jeszcze próbowałam, ale na jednych wakacjach jak znajoma na każde jęczenie córki wyciągała telefon i udawała że jej tam nie ma to stwierdziłam, że to pierdole, bo nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Jak komuś zależy to się postara. Ja nie mam możliwości zamknięcia dziecka w pokoju na kilka godzin albo zostawienia go z kimś z innym na weekend bo ktoś akurat ma nadzieję że spędzimy wakacje jak za bezdzietnych czasów, więc no sorry, albo bierzesz nas w pakiecie albo nie przyjeżdżaj 😜
-
Blondi moja pediatra powiedziała, że ona nie spala 2 lata i tak bywa😁
Ogółem to jakby Córeczka spi, jak ja jestem obok i leżę sobie na boku no i jak może się przytulić kiedy chce, podobno tak bywa u dzieci kp. Ona myślę, że spi wtedy i nie przebudza się na serio. Za to jak wyjdę to raz jest ok, raz za chwilę ogarnia w jakiś sposób, że mnie nie ma i budzi się. Rano wstaje zadowolona. Jest bardzo dużym przytulasem do Mamy. Co jest w sumie kochane. Tylko ja nie umiem spać powyginana.. muszę się moc powiercić, porozciągać. Stawy mnie bolą jak tak leżę. Nigdy mnie nie bolały ale od paru miesięcy mi to doskwiera..
Ale wiesz co, zagadam. I pomyślę o cdl, o książeczkach
Jedynie w nocy jak już naprawdę brak mi sil i no muszę się porozciągać mówię jej do uszka, że teraz już śpimy bo jestem zmęczona i daje buziaka z takim głośnym cmokiem. I no czasem to zadziała o dziwo. Myślę, że będzie łatwiej im więcej będzie rozumieć.Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lipca, 14:54
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
No ja właśnie byłam w szoku, bo dotychczas było okej i młoda im nie przeszkadzała, a teraz spotkaliśmy się po paru miesiącach i już ciągle jojczenie. A to głowa boli, a to by jeszcze pospali, a to chcą siedzieć do 3 w nocy, a to trzeba było sobie rozłożyć stanowisko do pracy zdalnej na kanapie gdzie bawi się dziecko. I oczywiście insynuowanie, ze ona dotyka klawiatury albo papierów. No dotyka, nie wyproszę jej za drzwi xdTanashi wrote:Blondi ja przestałam zapraszać większość bezdzietnych znajomych do nas 😅 odwiedza nas tylko kumpel męża, który ma dużo dzieci w rodzinie i że tak powiem "czuje bluesa" 😜 jak córka miała tak do 1.5 roku to jeszcze próbowałam, ale na jednych wakacjach jak znajoma na każde jęczenie córki wyciągała telefon i udawała że jej tam nie ma to stwierdziłam, że to pierdole, bo nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Jak komuś zależy to się postara. Ja nie mam możliwości zamknięcia dziecka w pokoju na kilka godzin albo zostawienia go z kimś z innym na weekend bo ktoś akurat ma nadzieję że spędzimy wakacje jak za bezdzietnych czasów, więc no sorry, albo bierzesz nas w pakiecie albo nie przyjeżdżaj 😜
-
Blondie nam się ogólnie mocno rozjechały znajomości z bezdzietnymi parami
Spotykamy się na 2/3 h, nikomu nie proponuje wspólnych wyjazdów, od razu mówię że z nami spotkania to za dnia, bo młoda wieczorem chodzi spać maks o 20. Więc z bezdzietnymi znajomy widujemy się rzadko. Czy mi przykro? Pewnie
Ale nic z tym nie zrobię
Przykro mi pewnie dlatego, że jak ja nie miałam dzieci to nie miałam problemu z wyjazdami gdzie było dziecko, ale no nie będę oczekiwać że inni też się tak będą zachowywać -
Elza1234 wrote:Te dzieci są z tytanu
Wyobrażacie sobie tak ciągle czworakowac?
kolana bym miała do wymiany
Btw mojej już za wolno w czworakach, a chodzić sama nadal się boi to wiecie co robi? Jedna noga czworakuje a druga stawia na stopie i tak przyspiesza. Kojarzy mi się z jakimś stworem z horroru
Haha, u nas to samo bylo, quasimodo wołaliśmy. Jeszcze sobie jakąś książeczkę śliską pod ręce podkladal, zeby nie musiec ich przekladac tylko ślizgiem jechał 🤣 -
Ja straciłam przyjaciółkę z którą przyjaźniłam się od 10 roku życia po porodzie 🤡 tą, która mówiła jaka to będzie super ciocia 🙂
A paradoksalnie para znajomych która nie planuje dzieci, nie ma dzieci w otoczeniu, traktuje nas wciąż normalnie. Byli z nami na wakacjach (oni proponowali), za tydzień jedziemy do nich na weekend (na ich zaproszenie). Totalnie nie odczuwam żeby mała im przeszkadzała, wręcz mówią że to mała ziomala 😅 jeszcze nie wiedzą, że ekipa się powiększy 😂😂😂 -
Urwała kontakt z tobą przez małą?Anabbit wrote:Ja straciłam przyjaciółkę z którą przyjaźniłam się od 10 roku życia po porodzie 🤡 tą, która mówiła jaka to będzie super ciocia 🙂
A paradoksalnie para znajomych która nie planuje dzieci, nie ma dzieci w otoczeniu, traktuje nas wciąż normalnie. Byli z nami na wakacjach (oni proponowali), za tydzień jedziemy do nich na weekend (na ich zaproszenie). Totalnie nie odczuwam żeby mała im przeszkadzała, wręcz mówią że to mała ziomala 😅 jeszcze nie wiedzą, że ekipa się powiększy 😂😂😂
No to kiepska przyjaciółka
Chyba że stoi za nią jakaś mega przykra historia poronienia czy coś to wtedy wiem po sobie, że człowiek czasem znika na chwile żeby sobie poukładać w głowie -
Czyli zależy od placówkiNineq wrote:Elza, mój jest w publicznym i do 20.07 mamy zapłacić za czerwiec. Jak dostaną kasę z ZUS to dostaniemy od żłobka zwrot. Średnio mi się widzi pozbywanie kasy
Muszę dopytać, też mi się średnio widzi mrozić kasę
kurde liczyłam że dostanę te 3 tys do końca wakacji jednak a nie że będę jeszcze tyle dokładać do zloba 🙈
-
Elza1234 wrote:Zapytam w sumie o to za tydzień jak będziemy podpisywać umowę w naszym
Boże nie mogę uwierzyć że tylko 1.5 miesiąca i koniec 🙈 jak ja wam zazdroszczę możliwości zostania dłużej z dzieckiem
A z drugiej strony czuję lekkie podekscytowanie na te wszystkie dorosłe rzeczy xD
Jestem niestabilna emocjonalnie w tej kwestii
Też jestem niestabilna.
Z jednej strony bardzo się cieszę na powrót do pracy i uważam, że mój młody się totalnie nadaje już teraz do żłobka (zresztą pierwotnie miał iść do prywatnego od lipca). Z drugiej bym z nim jeszcze posiedziała w domu, bo jest teraz taki turbo uroczy 😍
-
Elza1234 wrote:Urwała kontakt z tobą przez małą?
No to kiepska przyjaciółka
Chyba że stoi za nią jakaś mega przykra historia poronienia czy coś to wtedy wiem po sobie, że człowiek czasem znika na chwile żeby sobie poukładać w głowie
W zasadzie to cały rok udawała że mała nie istnieje i wszystkie wiadomości które o niej wspominały ignorowała xd akceptowała tylko rozmowy o jej życiu, pracy, plotkach o znajomych i dramach internetowych xd
I jak coś to rozmowy o dzieciach z jej rodziny były ok -
To mega słabe i nie zasługuje na miano przyjaciółkiAnabbit wrote:W zasadzie to cały rok udawała że mała nie istnieje i wszystkie wiadomości które o niej wspominały ignorowała xd akceptowała tylko rozmowy o jej życiu, pracy, plotkach o znajomych i dramach internetowych xd
I jak coś to rozmowy o dzieciach z jej rodziny były ok -
Elza1234 wrote:To mega słabe i nie zasługuje na miano przyjaciółki
Ona strasznie zdziczała po tym jak zaczęła terapię po rozstaniu z mężem. Ogólnie nie jestem anty terapia, ale uważam że ta konkretna psycholog jej zrobiła sieczkę z mózgu i mówiła jej to, co ona chciała usłyszeć, a że jest mega podatna na czyjsc wpływ to wyszło jak wyszło. -
Karola3xJ:D wrote:Annabit może ona nie jest w stanie patrzeć na to ,że komuś sie układa bo ją to dobija.
Myślę, że masz rację patrząc po towarzystwie w jakim się obraca aktualnie. Wielokrotnie to analizowałam, no ale niestety nie jestem w stanie ukrywać najważniejszej części mojego życia na ten moment i udawać, że nic się nie zmieniło.
-
Też tak myślę. Za dużo naraz się układa. Są tacy schadenfreude..Karola3xJ:D wrote:Annabit może ona nie jest w stanie patrzeć na to ,że komuś sie układa bo ją to dobija.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lipca, 17:48
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Anabitt też straciłam jedną przyjaciółkę przez terapie. Ale właśnie taka nieumiejętnie moim zdaniem prowadzona. Umiała tylko stawiać granice i być asertywna, ale tak do granic absurdu. Jak na tych prześmiewczych filmikach, że potrąca pieszego i mówi, że rozumie jego emocje, ale nie ma teraz przestrzeni i zasobów żeby zajmować się tą kwestią. Smutne, bo ja uważam, że terapia to świetne narzędzie, ale głównie moje pokolenie jest aż przeterapeutyzowane. Przykro mi z powodu utraty przyjaciółki przez ciebie. Ode mnie odwróciła się kuzynka jak wyszłam za mąż. Nagle byłam zła, bo już nie siedziałam u niej całymi tygodniami zajmując się dziećmi. No i mi małżeństwo póki co wychodzi, a ona ma dwoje dzieci każde z innym typem z pod ciemnej gwiazdy. No nic. Trzeba robić swoje i mieć szacunek do siebie.
Cel warto podpytać. Życzę wam powodzenia. Tez nie umiem wyspać się z dzieckiem więc wiem co czujesz. Mam nadzieję, że wkrótce bedzie lepiej ❤️











