CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja się znowu będę żalić ale zostałam dziś wyprowadzona z równowagi.
Wiem, że to nie jest kółko różańcowe i pewnie każda ma jakiś inny pogląd i stosunek do kościoła w co nie wnikam. Nam ostatnio było bliżej niż dalej i zależało nam na tym, żeby na mszę niedzielną chodzić całą rodziną. Myślę, że możecie sobie wyobrazić jakie to wyzwanie. Na szczęście kościół w naszej parafi jest bardzo duży a polowe chyba zajmuje samo wejscie i ten taki przedsionek. Tam zawsze stoimy, żeby dzieciaki jednak mogly sie jakos przemieszczac a przy tym nie wlazic na ołtarz. Ale wiadomo marudzenia nie da sie uniknac.
Dzisiaj jak już wychodzilismy jakieś stare babsko postanowilo mnie gonic, żeby wyrazic swoje oburzenie, że to nie jest plac zabaw a ona sie nie mogła skupic na modlitwie. No oczywiście musiałam sie na nią odpalic, że nie wiedzialam że dzieci nie moga chodzic do kościoła tylko stare baby, i skoro jest taka święta to dlaczego stoi w drzwiach a nie mówi równo z ksiedzem pod ołtarzem. Mąż ja probowal na spoknie wyjasnic, bardziej jest opanowany ode mnie, jak powiedział że w Ewangeli czytal, że Pan Jezus mówił aby pozwolic dzieciom przychodzic do niego, to uslyszal, że to w protestanckich wyznaniach może 🙃. Poszlismy stamtad zostawiajac ja ze swoim zdaniem i oburzeniem. Szkoda cyrku tylko, nie potrzebnie mi nerwy puscily na frustratke, inni rodzice tez jej cos probowali wytlumaczyc ale to nie mialo sensu.
Smutno mi tylko, że miejsce w ktorym szukam jakiegos zrozumienia i zbieram sily, tez odrzuca.
Nie dziwie sie, że tyle osób odchodzi, myślę że mnostwo takich sytuacji jest, a ciężko byc zrozumianym w tak duzych wspolnotach randomowych ludzi w roznym wieku mieszkajacy na jednym osiedlu. -
U mnie też to wstawanie o 5:00, ale takie właśnie na dobitkę, widać, że jest mu potrzebne dospanie zaraz... A Nineq jak Twój ma fazę na wstawanie o 5, to o której mu się drzemka widzi?
Elza a jeszcze mam taki trop z osami - miałam w tamtym roku ich zatrzęsienie, wspólnota mieszkaniowa puściła dwie gaśnice w miejsca potencjalnych gniazd i nic to nie dało, bo okazało się że... przylatują pić wodę z rynny. Może też u Ciebie jest takieś źródło wody?
Cel współczuję sytuacji z próbą odstawienia od piersi, chyba rzeczywiście lepiej zostawić małą z mężem na usypianie na ten czas...
Karola, rozumiem, że te jajka nie spadły z dachu? Nieźle 😆
Gratulacje nam z okazji strony na wątku nr 3000! 🎉
Anabbit lubi tę wiadomość
-
Grzegrzula nie przejmuj się, niektórym to po prostu w niczym się nie dogodzi. Potem jedna z drugą staną w kolejce do kasy i będą narzekać jak to źle że młodzi tacy wygodni i dzieci nie robią. Ale jak masz dzieci to też źle i najlepiej jakby siedziały cicho jak mysz pod miotłą i pojawiały się w społeczeństwie dopiero jak będą pełnoletnie 🤷🏼♀️ pani chyba sama nie rozumie w co wierzy
Ja podziwiam że chodzisz z dzieciakami bo to wyzwanie. Staram się zawsze uśmiechnąć do jakiejś rodziny z dziećmi 😅 Jak ktoś tak na co dzień nie wychodzi z dzieckiem to nie wie jaka to jest czasem batalia. Zwłaszcza z takim roczniakiem który chce być wszędzie i nie kuma że akurat w tej i tej minucie cisza jest bardziej wskazana 🤷🏼♀️
-
Cel, ja też mam mega siniaki po fizjo zawsze.
Z tym odstawieniem to ważne, żeby nie ładować dziecku za dużo zmian naraz - a Ty wyszłaś na długo i do tego nie dostała cycka to normalne, że była awantura. Serio jak pisałam tu komuś już - poczujesz jak będziecie obie gotowe. Ja tym razem zrobiłam odwrotnie niż przy pierwszym dziecku - odzwyczaiłam ją od usypiania przy cycku 😅 przy starszej zrobiłam jak Tanashi pisze, spanie zostawiłam na koniec. Teraz sobie myślę, że fajnie, bo teraz nie mam tej presji, że wreszcie chce sie wyspać i może pokarmie dłużej 😃
Elza, współczuję tej Osy, ja też się ich strasznie boję.
KitKat, ja mam gdzieś fotki starszej jak miała ospę, mogę ci podesłać. To są takie mini bąbelki.Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 lipca, 12:42
Katikat lubi tę wiadomość
-
Grzegrzula mogło mi się coś pokręcić, ale ty przypadkiem nie jesteś z Krakowa?
Ja to do kościoła mam raczej daleko, ale jak jeszcze mi się zdarzało chodzić moim starym osiedlu to była bardzo fajna msza dla dzieci, chyba o 11.00 w Kościele Świętej Jadwigi na Łokietka. Dla równowagi była tam też o 10.30 dla emerytów w kaplicy na dole, ale ją chyba potem zlikwidowali 😅
Może w Twojej okolicy też są takie msze dla dzieci? -
Blackapple wrote:Grzegrzula mogło mi się coś pokręcić, ale ty przypadkiem nie jesteś z Krakowa?
Ja to do kościoła mam raczej daleko, ale jak jeszcze mi się zdarzało chodzić moim starym osiedlu to była bardzo fajna msza dla dzieci, chyba o 11.00 w Kościele Świętej Jadwigi na Łokietka. Dla równowagi była tam też o 10.30 dla emerytów w kaplicy na dole, ale ją chyba potem zlikwidowali 😅
Może w Twojej okolicy też są takie msze dla dzieci?
Msze dla dzieci są i właśnie z reguly chodzimy na takie, bo ksiadz wtedy z dziecmi prowadzi rozmowy zamiast kazania i starsza już zaczęła uczestniczyc. Tylko, że teraz jest przerwa wakacyjna i wszystkie msze są "normalne". A na dodatek mlody nam sie przestawia z drzemkami i na ta godzine co byly msze dla dzieci to on spi, a nie da rady go przeciagnac bo wtedy to naprawde egzorcymy w tym kosciele odprawia.
W poprzedniej parafi mojego Męża to w ogole bylo super bo byla msza dla dzieci, a w kosciele jedna małą kaplice przerobili na bawialnie i na tej mszy dla dzieci zakonnice sie opiekuja dziecmi a rodzice moga byc na mszy. No ale wiadomo kościół to usluga geriatryczna nie ma udogodnien dla rodzin. -
Grzegrzula wrote:Msze dla dzieci są i właśnie z reguly chodzimy na takie, bo ksiadz wtedy z dziecmi prowadzi rozmowy zamiast kazania i starsza już zaczęła uczestniczyc. Tylko, że teraz jest przerwa wakacyjna i wszystkie msze są "normalne". A na dodatek mlody nam sie przestawia z drzemkami i na ta godzine co byly msze dla dzieci to on spi, a nie da rady go przeciagnac bo wtedy to naprawde egzorcymy w tym kosciele odprawia.
W poprzedniej parafi mojego Męża to w ogole bylo super bo byla msza dla dzieci, a w kosciele jedna małą kaplice przerobili na bawialnie i na tej mszy dla dzieci zakonnice sie opiekuja dziecmi a rodzice moga byc na mszy. No ale wiadomo kościół to usluga geriatryczna nie ma udogodnien dla rodzin.
Oj to lipa z tą przerwą, ale tym bardziej babsko powinno wykazać minimum zrozumienia
-
Grzegrzula jak to nasz znajomy kardiolog mawia: stare baby j… prądem 🫣 A tak już totalnie poważnie i bez wulgaryzmów to nie przejmuj się. Wiem, że łatwo mówić, ale matki to chyba najbardziej znienawidzona grupa społeczna. Szczególnie te młode. Ja na długo zamknęłam się z małą w domu i wracałam jak tylko krzyknęła, bo co się nasłuchałam to moje. Ja też jako dziecko biegałam po całym kościele i nikt nikomu nie zwracał uwagi. Przeciwnie. Nawet księża byli zachwyceni, że młodzi rodzice zabierają swoje dzieci na mszę. Kościół jest dla wszystkich. Całe szczęście nie ma tam biletowania ani innych takich. Jak się starszej pani nie podobają dzieci to niech sobie obejrzy transmisję na TV Trwam. Niektórzy starsi ludzie są tak zgorzkniali, że zrobią wszystko żeby tylko dopiec. Serio, nie przejmuj się. Fajnie, że zabierasz dzieciaki do miejsca, które jest dla ciebie ważne.
-
Ja tylko dodam, że babka ma może jakąś traumę i dlatego tak reaguje na normalne dzieci. Może jej nikt nie pozwolił na swobodne zachowanie w dzieciństwie i teraz podświadomie się mści. Raz pod kawiarnią stała baba (ja siedziałam akurat na zewnątrz) i komentowała młodą dziewczynę, która karmiła piersią, że co ona robi, przecież ona nie ma żadnego mleka 😆 no ja patrzę na takie zachowania przez pryzmat zaburzeń psychicznych, coś z takimi ludźmi jest nie tak. I łatwiej mi w życiu, polecam.
-
Szarotka, odpada ok. 8:30 - 9. Zależy ile pospi, ale średnio 1.5h. Kolejna drzemka wypada różnie, czasem awantura ok. 13:30 (dziś), a czasem 14:30 - 15. Z tej wstaje po 30-40 minutach.
Jak był w żłobku to tak drzemka, a w domu czasem w ogóle, ale wtedy wstawał ok. 6. Liczę, że chociaż na koniec tygodnia 2-3 dni pójdzie.
Grzegrzula, mi z kościołem średnio po drodze mimo że jestem wierząca. Uważam, że powinnaś olać babę, takie mają często problemy o byle co. Wszyscy narzekają, że młodzi odwracają się od kościoła, w jak są tam dzieci to problem. Rób swoje, nie patrz na takich ludzi.Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 lipca, 13:49
-
Grzegrzula ja to tak średnio z kościołem ale kurde czytając Twój wpis aż sama bym coś tej babie powiedziała. My z młodym byliśmy raz w kościele na jego chrzcinach 🙈 i ksiądz sam mówił, że to święte prawo dziecka być dzieckiem i płakać i biegać po kościele.
Nie przejmuj się, bo takie stare dewotki zawsze się znajdą i zawsze będą komentować niezależnie co by się z dzieckiem nie robiło.
Te msze dla dzieci brzmią fajnie, a to z bawialnia i opieka przez zakonnice to już w ogóle tak niesamowite wyjście w stronę rodzica. Może jakby więcej było takich współczesnych inicjatyw to w kościołach byłoby więcej młodych niż starych. -
Nineq wrote:Szarotka, odpada ok. 8:30 - 9. Zależy ile pospi, ale średnio 1.5h. Kolejna drzemka wypada różnie, czasem awantura ok. 13:30 (dziś), a czasem 14:30 - 15. Z tej wstaje po 30-40 minutach.
Jak był w żłobku to tak drzemka, a w domu czasem w ogóle, ale wtedy wstawał ok. 6. Liczę, że chociaż na koniec tygodnia 2-3 dni pójdzie.
Ale pozwalali mu tak wcześnie kimnąć? Mój właśnie też się słania koło 9:00, a na 9:15 jeździmy na adaptację, bez sensu to wszystko się zgrywa 🙄
Trzymam kciuki za w miarę bezbolesny Wasz powrót do żłobka.
Skończyłam misję na weekend - tort z pieluch dla przyjaciółki, która ma termin na za miesiąc 🎊 -
Śniadanie mają 8.30 i po nim jeśli był kryzys to tak, na leżankę. Jak chodzi na 5h to starają się go przetrzymać ze spaniem do 10, a po śniadaniu leżakuje i nie śpi. Raczej było na tyle zabaw, że jak szedł o 10 to spał im 1.5 - 2h.Szarotka12 wrote:Ale pozwalali mu tak wcześnie kimnąć? Mój właśnie też się słania koło 9:00, a na 9:15 jeździmy na adaptację, bez sensu to wszystko się zgrywa 🙄
Trzymam kciuki za w miarę bezbolesny Wasz powrót do żłobka.
Skończyłam misję na weekend - tort z pieluch dla przyjaciółki, która ma termin na za miesiąc 🎊
Nie możecie jeździć na adaptację wcześniej? Albo po tej drzemce? Bo jak on jest zmęczony to trochę bez sensu -
Nineq wrote:Śniadanie mają 8.30 i po nim jeśli był kryzys to tak, na leżankę. Jak chodzi na 5h to starają się go przetrzymać ze spaniem do 10, a po śniadaniu leżakuje i nie śpi. Raczej było na tyle zabaw, że jak szedł o 10 to spał im 1.5 - 2h.
Nie możecie jeździć na adaptację wcześniej? Albo po tej drzemce? Bo jak on jest zmęczony to trochę bez sensu
Bez sensu, ale też to nie we wszystkie dni ma tak wcześnie chęć spania, a w domu to w ogóle tak wcześnie nie kładzie się na drzemkę, tylko ta jazda samochodem go tak usypia i dlatego denat w żłobku. Ale od jutra będzie zmiana - zaczynamy od śniadanka o 8:30. To jest żarłok, więc może przez jedzonko żłobek trafi do jego serca
-
My dzisiaj wstaliśmy o 5 i jako,że byliśmy znudzeni już o 6 to pojechaliśmy w góry. Przeszliśmy kawał drogi i zebraliśmy 3 litry jagód. Byliśmy tez ogarnąć sale na chrzest.
Co do starych bab w kościele,jebał je pies. Kiedyś sie dziadek sadził do babki z dziećmi ,to jak spotkalam księdza poprosiłam go o dwa słowa na mszy. I słowa dotrzymał. U nas bardzo duzo dzieci na mszy jest. Niekiedy sama mam nerwy na ten rozpiździel ale tez czuje sie lepiej,bo wiem ,ze mała wtopi się w tłum jak odpali. -
To trzymam kciuki, żeby jutro było lepiej. Daj znać jak po 🙂Szarotka12 wrote:Bez sensu, ale też to nie we wszystkie dni ma tak wcześnie chęć spania, a w domu to w ogóle tak wcześnie nie kładzie się na drzemkę, tylko ta jazda samochodem go tak usypia i dlatego denat w żłobku. Ale od jutra będzie zmiana - zaczynamy od śniadanka o 8:30. To jest żarłok, więc może przez jedzonko żłobek trafi do jego serca

Szarotka12 lubi tę wiadomość
-
My wracamy z Wrocławia a mała drze się cała droge. Jeszcze 1,5h przed nami 🙃 musieliśmy się zatrzymać, bo już miała odruch wymiotny od tego krzyku.
Idą jej te cztery zęby na górze od chyba miesiąca i wyjść nie mogą. Mam wrażenie, że ona jest jak kameleon tylko, że my dopiero rozpoczynamy ząbkowanie 😖 -
U nas tez dzisiaj w aucie zębowe krzyki, bo druga jedynka idzieAnabbit wrote:My wracamy z Wrocławia a mała drze się cała droge. Jeszcze 1,5h przed nami 🙃 musieliśmy się zatrzymać, bo już miała odruch wymiotny od tego krzyku.
Idą jej te cztery zęby na górze od chyba miesiąca i wyjść nie mogą. Mam wrażenie, że ona jest jak kameleon tylko, że my dopiero rozpoczynamy ząbkowanie 😖
1.5 h wracaliśmy do domu w akompaniamencie miauczenia
Ej ja serio odsmoczkowałam młoda przez przypadek, kolejny dzień usypia bez niego. A nastawiałam sie na srogi dramat
















