CZERWIEC 2025
-
WIADOMOŚĆ
-
Nineq wrote:Myślę, że całkowicie normalnie. Waży ok. 0.5 kg więcej od mojego, ale i wagę urodzeniową miała większą więc jakby to złożyć do kupy to są w tym samym centylu praktycznie.
Niech nauczy mojego jeść, bo on z rana (jak matka) nie lubi się najadać.
Ona świetnie uczy inne dzieci jeść, zapraszamy. Pani w żłobku mi mówiła, że jedna dziewczynka nie chciała jeść to Lila jej pokazywała jak otwierać buzię hahaha i jak w domu zapytam „Lila, jak pokazywałaś Helence jak trzeba jeść?” To otwiera buzie i palcem wskazującym pokazuje hahahahahahha
Nineq, Blondi29, Margareetka, Cel95, Revolutionary lubią tę wiadomość
-
Mój egzemplarz nic nie je prawie 🫥 Już mu umówiłam neueologopede na NFZ we wrześniu. Wczoraj przez cały dzień zjadł spaghetti i trochę ogórka malosolnego. Dziś na śniadanie dwie łyżeczki owsianki, na drugie śniadanie dostał gofra z nektarynka, nie ruszył. Pokazywał że chce jogurt jak córka, dałam mu jogurt, nie ruszył. Na obiad pewnie znowu trochę spaghetti zje i koniec 🫠 czasem od biedy trochę jajecznicy zje, ale generalnie żyje tylko na jogurcie naturalnym i ogórku małosolnym.
-
Anabbit to i ja swoją podrzuce na nauki do Lili 😅
Jak robie jej placki bananowe to zje uwaga- jeden placuszek. I starczy,do zabawy juz leci 🙃
A ten jeden placuszek jest robiony z jednej łyżki stołowej ciasta...
Owoce zje bez problemu,bardzo lubi. Warzywa zalezy jakie. Ale np jajka w ogóle już nie dotknie. -
Tanashi też zastanasiam się nad umówieniem swojej,ale mi tu każdy gada że ona je ile potrzebuje i nie ma co wymyślać...
Niecały miesiąc temu ważyła 10,3kg to trzyma się jej ta waga,nie przytyła nic.
Nie chce jej zmuszać do jedzenia,żeby miała z nim zdrową relację.
Ale nie chce też pozwalać na jedzenie w trakcie zabawy,chciałabym rozdzielać ten czas.
Podaje jej rózne formy jedzenia,różne tekstury. -
Podrzućcie mi te dzieci. Ja będę gotować a młoda będzie ich uczyć jeść.
Jak byslimy na Kos, poznaliśmy parę z synem też z czerwca. On im nie jadł NIC. Ale tak serio, tylko mm całą dobę. Nie przesadzam. Na koniec wyjazdu tak się napatrzył na naszą, że zaczął wcinać z nią arbuza, a potem w domu już próbował jedzenia (pisała mi ta dziewczyna, że Lila go zaraziła jedzeniem 😂). Oczywiście śmieję się, po prostu dorósł do jedzenia, ale zabawny timing 😄 -
Elza współczuję rozterek związanych z powrotem do pracy
Ja w sumie staram się o tym za dużo nie myśleć, bo jakoś spiąć to będzie trzeba... Mój mąż ostatnio powiedział, że jego zdaniem, to się za dużo nie zmieni, bo przecież nie będę przygotowywała posiłków w trakcie dnia i po nich sprzątała 🫣 Dla niego może tak. Ja będę zawozić i odbierać małego, potem robić zakupy, sprzątać po śniadaniu i szykować jedzenie po żłobku (wczoraj było am od razu jak wróciliśmy a ponoć zjadł wszystko), pranie? sprzątanie? lekarze? itd...
Dzisiaj zaspaliśmy prawie do żłobka, wzięłam młodego do nas do łóżka o 5:30, trochę cyc, trochę się kładł, trochę wstawał i tu nagle prawie 9:00 🫣 -
Anabitt dawaj Lilę i do nas. Truskawka u nas z jedzeniem to samo. Ona nie ma czasu i wszystko odrzuca. Może taki etap. Póki co to tylko kilka dni więc daje jej czas. No ale moja to ma kilka swoich ulubionych rzeczy i nic poza tym nie tknie.
Elza ja mam takie same odczucia jak ty. Dlatego ten żłobek to taka moja porażka. Tak samo jak wymuszone zakończenie kp, kilka minut bajek dziennie, zostawienie żeby płakała, brak zabaw rozwojowych w wystarczającej ilości, brak nauki samodzielnego jedzenia od początku itp. Też odnoszę wrażenie, że każdy ogarnia lepiej ode mnie, ale tak jak Tanashi napisała to ogarnianie to tryb przetrwania. Ja już wysiadłam i muszę sięgnąć po pomoc chociażby żłobka. Macierzyństwo mnie bardzo nauczyło pokory, bo nic od początku do teraz nie wyszło mi tak jak zakładałam, że wyjdzie. Jeśli coś mi się udało to wywalczyłam to kosztem swojego zdrowia i mega zmęczenia. Najgorzej wspominam okres kiedy mała miała fizjo co dwa dni i musiałam iść z nią w tej jesienno zimowej aurze 40 minut w jedną stronę, a ona się darła całą drogę i całe zajęcia. I potem w domu kolejne awantury i piski, i krzyki. Najgorsze jest to, że nikomu nie można tego wszystkiego powiedzieć, bo właśnie potem padają teksty, że chciałaś to masz, że dzieci to wyrzeczenie, że nie każdy nadaje się na matkę. A ja w swoim wieku to już w ogóle tyle się nasłuchałam, że mogłabym książkę napisać. Z tego przydługiego wywodu wniosek jest taki, że po prostu cię przytulam, współczuje i empatyzuję ❤️🩹 -
Elza mam to samo. Ciągle juz myślę o tym,jak ja ograne życie . Praca,odbiór dzieci,szkoła syna,treningi,reeha dzieci,terapia. Wszystko po pracy w giga korkach. Do tego mój maz ich bedzie rano odwoził, a on wrzeszczy na syna od rana i mała będzie tego słuchać
-
Ja mam nadzieję że mąż będzie się wyrabiał i odwoził młodą rano po drodze do pracy, ale zobaczymy. Mnie to odwożenie przeraża i błogosławię 4 lata bez tego problemu xD ja jestem typem który zdecydowanie woli walczyć z X liczba dzieci w domu niż mieć je w żłobku, ale ubierać wszystkie, tarabanic do auta, wózka itd. to jest dla mnie masakra. ale może dlatego że moje dzieci nie są ani wózkowe, ani autkowe i serio łatwiej mi je ogarnąć w domu xd
-
Elza mocno tulę 🫂 i każda która wraca do pracy. To mi się wydaje mega ciężkie do ogarnięcia, odwożenie, odbieranie, zakupy, ogarnianie domu, gotowanie... Jakiś czas na zabawe z dzieckiem.
Myślę że to na prawdę jest etap "na przetrwanie" i większość rodziców pewnie tak to przechodzi.
Kiedyś wydaje mi się, że było łatwiej, dzieci było więcej, te więzi sąsiedzkie inne. Ja pamiętam że u nas mama miała koleżanki z dziećmi w tym samym wieku co mój brat i się na przykład wymieniały odwożeniem dzieciaków do przeszkola, odbieraniem ich. Teraz trochę każdy żyje sobie i nie ma za wiele tego typu pomocy, inne czasy są.
Plus internet mocno hejtuje matki, powiesz ze jesteś zmęczona to już komentarze, że po co było sobie dzieci robić. Każdy tylko wrzuca ładne fotki.
My też nie ogarniamy wszystkiego jak się wydaje, od poniedziałku wchodzi ekipa na budowę, bo jednak trochę przeceniliśmy nasze zasoby czasowe. Teraz póki wakacje to mam sporą pomoc teściowej, ale zaraz się zacznie rok szkolny i znów będę z młodym po 10h sama. Zbieram siły na ten czas 🙈
Mój jest jak Lila, co widzi to by jadł 😅 i to na prawdę zjada porcję jaką ja bym się najadła xD -
Anabbit wrote:Ona świetnie uczy inne dzieci jeść, zapraszamy. Pani w żłobku mi mówiła, że jedna dziewczynka nie chciała jeść to Lila jej pokazywała jak otwierać buzię hahaha i jak w domu zapytam „Lila, jak pokazywałaś Helence jak trzeba jeść?” To otwiera buzie i palcem wskazującym pokazuje hahahahahahha
Annabit może zostać trenerem niejadków, w wieku 20 lat będzie mieć już 20 letni staż pracy🤣
Anabbit, Elza1234 lubią tę wiadomość
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
Elza, jak ktoś ogarnia to ja ogółem bije brawo. Ale nie będę się zajeżdżać, żeby też taka być. Jestem jaka jestem 🤣 mogę pozdrowić idealne panie domu i pogratulować. Ja się uważam za super badass kiedy zrobię jedzonko dla Córki zdrowe na cały dzień, posprzątam np jeden pokój, pośmiejemy się razem oraz przepłynę godzinę na basenie ciągiem.
Jakbym miała pracować to musiałabym w przerwach w pracy gotować bądź na callu w słuchawce mieszać w garze. A pracując nie z domu to naprawdę mocno podziwiamnjak ktoś ogarnia bare minimum, bo są jeszcze dojazdy. Także jak ugotujesz i pobawicie się to dla mnie będziesz Królową Macierzyństwa xd
U nas sen też słabiutko, idzie jej chyba druga czwórka na dole. Ciekawe, że u wszystkich się rozjechało, myślałam, że my ostatnie nie śpimy chociaż pół nocy
Za to widać, że chciałaby lepiej spać bo ciągnie się nam ,często spanie od okolic 20:30 do okolic 9
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀


-
U nas dzisiaj od północy do 2 oglądanie błysków za oknem i zabawa 😆
Co do jedzenia to też mało i za dużo mleka.. ale widzę że to etapy różne są. Czasem zje duzo i kaszkę i kotlecika i marakon a czasem nic prawie (u nas lecą zeby teraz mocno)
Kaszka z bananem to taki pewniak, te placki z twarogiem albo racuchy z jabłkiem tez lubi. Zrobilam krem z cukinii I ziemniaczka to ucieka mi przed łyżeczką a takie bio fajne 😞
-
Laski jak wypada Reima rozmiarowo? Młoda nosi 80/86 (w hm 80). Brać 80? Planuje kupić softshella na jesień i gruby na zimę.
+ myślicie, że na ten sezon jeszcze jest sens inwestowania w kombinezon merino? Zakochałam się w jednym kolorze od merinowca ale nie wiem czy jest sens brać? Myślę tak pod kątem auta lub pod softshella na chłodniejsze dni? Czy lepiej już kurtkę? -
Anabbit ja wzięłam młodemu Reimę 80, nosi 86 w h&m i na zimę będzie oki. Ogólnie Reima wypada duża, po córce mam 86 i ona nosiła ją dopiero na 2 latka, a we wzroście była w 90 centylu. Ja kombinezon merino ogólnie też wzięłam, właśnie pod kątem auta, bo dzieciaki w aucie wożę w wełnie. Plus na suche jesienne dni też będzie spoko, u córki-roczniaka dobrze mi się sprawdzał kombinezon. I na jakieś krótkie wyjścia typu nie wiem, do kościoła czy do lekarza też zawsze zakładam merino, bo szybciej i łatwiej ubrać mi dziecko niż w te wielkie grube kombinezony
Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 sierpnia, 15:32
-
Tanashi a dasz radę w wolnej chwili zmierzyć nogawki od kroku i rękawy? Kurde boję się 74 jej brać, ale 80 brzmi jednak jak za duża
-
Anabbit wrote:Laski jak wypada Reima rozmiarowo? Młoda nosi 80/86 (w hm 80). Brać 80? Planuje kupić softshella na jesień i gruby na zimę.
+ myślicie, że na ten sezon jeszcze jest sens inwestowania w kombinezon merino? Zakochałam się w jednym kolorze od merinowca ale nie wiem czy jest sens brać? Myślę tak pod kątem auta lub pod softshella na chłodniejsze dni? Czy lepiej już kurtkę?
Ja mam z Engela wprawdzie ten merino ale jak był dobry na wiosnę tak o dziwo nadal jest dobry, sprawdzałam bo nad Bałtyk się wybieramy i w razie czego na chłodniejszy zachód słońca jak znalazl. Więc może jak kupisz to i na zime styknie. A mam naprawdę mega wysokie Dziecko, które niektóre ubrania z sieciowek nosi na rozmiar 2-3 lata xD
A mam 74/80 - do 90cm wzrostu myślę, że może być okejWiadomość wyedytowana przez autora: 11 sierpnia, 16:31
23/24 - odkrycie przeciwciał APS, zespołu Sjögrena, 1 kir implantacyjny
Wznowienie starań 09'24
1cs ⏸️ 🎉13/10 ładne przyrosty bety
6/11 - jest 💗 147/ min CRL 9,3mm
10/11 plamienia, IP, żyjemy 💪🏻
Prenatalne 9/12 - wszystko ok🥳🌈
3/01 - 137g Córeczki 🤗💗
21/01 - 220g mistrzyni jogi 💫🦔
II prenatalne 3.02 - 330g akrobatki 🌸
7.02 - 410g księżniczki 🥰
28.02 - 615g Córeczki ze zdrowym serduszkiem ❤️
13.03 - 781 gram Maluszka 🐨
8.04 - mamy już 1368 gram 😍
14.04 - piękne wyniki III prenatalnych🌷
7.05 Ważę już 2,4 kg👶🏻❤️
5.06 Mam już 3kg🥰
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀














