🌞 CZERWIEC 2027 ☀️🌻
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja mam JDG, więc jutro jak po wizycie będzie wszystko w porządku to idę do ZUS w końcu ogarnąć składkę chorobową, wcześniej mi się nie opłacało odprowadzać, bo o tak nie planowałam długo korzystać z macierzyńskiego, ten dodatkowy rok starań trochę to zmienił. A w pracy, chyba przy podpisywaniu nowych umów na następny rok będę informować, że będzie trochę mniejsza moja dostępność. Bo i tak w zasadzie planowałam do samego porodu pracować, chociaż wiadomo, że zależy czy będzie wszystko przebiegało książkowo i czy będę się dobrze czuła.
Ale przyjaciółka z pracy wie w zasadzie od samego początku, więc pod tym względem bardzo komfortowo mi się powinno pracować.
Także w tych wątkach związanych ze zwolniemiami, pracodawcami i potem urlopami z powrotem do pracy za dużo się nie będę mogła wypowiadać, bo tutaj mam inną sytuację i raczej nie chcę was zanudzać. Chyba, że tu jest więcej samozatrudnionych. -
Kaska_966 wrote:Właśnie gdyby nie to, że trzeba tam wrócić po macierzyńskim to bym przeszła na zwolnienie od razu, od początku roku jestem zawalona nowymi obowiązkami za tą samą kasę, nikt się nawet nie zająknął o podwyżce, a kasa leci strumieniami do innych (niestety widzę takie rzeczy z racji działu
) więc firmy szczerze nie cierpię : )
Dojeżdżam również godzinę w jedną stronę i gorzej mi na myśl o dojazdach w zimę w tym stanie
Dokładnie i uwierz ,że nikt nie doceni tego ,że będziesz harować całą ciążę
Ja powiedziałam od razu po pierwszej wizycie i przeszłam na L4,ale też od początku sobie nie wyobrażałam inaczej ze względu na duże ryzyko (choroby ,bo rodzice przyprowadzają dzieciaki chore lub podają leki w szatni , agresja dzieciaków i takie tam). Szczerze mówiąc byłam na tym etapie już ,że marzyłam by stamtąd uciekać.. więcej obowiązków ,coraz więcej dzieci, coraz więcej z orzeczeniami , roszczeniowi rodzice a kasa ta sama bez perspektyw ,jeszcze więcej papierologii i żadnej pomocy na sali. Jeszcze na koniec pamiętam zebranie ,że miałyśmy pracować całe święta prócz jednej z nas ! (Specjalne względy u dr) I postawiłam się dlaczego ,że to niesprawiedliwe i jeżeli wszystkie pracują na dyżurach to wszystkie. Oberwałam wtedy mocno,że nie ma szans na wolne itd i co się okazało jak odeszłam? Że mają wolne. No grube cyrki tam już były,psycha mi siadała. Nie warto . -
Psiamama wrote:Ja mam JDG, więc jutro jak po wizycie będzie wszystko w porządku to idę do ZUS w końcu ogarnąć składkę chorobową, wcześniej mi się nie opłacało odprowadzać, bo o tak nie planowałam długo korzystać z macierzyńskiego, ten dodatkowy rok starań trochę to zmienił. A w pracy, chyba przy podpisywaniu nowych umów na następny rok będę informować, że będzie trochę mniejsza moja dostępność. Bo i tak w zasadzie planowałam do samego porodu pracować, chociaż wiadomo, że zależy czy będzie wszystko przebiegało książkowo i czy będę się dobrze czuła.
Ale przyjaciółka z pracy wie w zasadzie od samego początku, więc pod tym względem bardzo komfortowo mi się powinno pracować.
Także w tych wątkach związanych ze zwolniemiami, pracodawcami i potem urlopami z powrotem do pracy za dużo się nie będę mogła wypowiadać, bo tutaj mam inną sytuację i raczej nie chcę was zanudzać. Chyba, że tu jest więcej samozatrudnionych.
Masz tylko jdg? Jeśli na jdg teraz zaczniesz odprowadzać chorobowe, a wcześniej tego nie robiłaś to masz kontrolę z zusu gwarantowaną
niestety widzę z bliskiego otoczenia. Kontrola zaraz po przejściu na l4 (mimo, że był to 8my msc, ale składki chorobowe zaczęła odprpwadzać po kilku latach rppwadzenia jdg w 2 mcu ciąży, do tegk teraz już dziecko 6mcy sprawa ciągle się tpczy zasiłek wstrzymany...).
przedszkolanka:) lubi tę wiadomość
-
Kaska_966 wrote:A kiedy mówicie w pracy? Ja mam pracę biurową ale stresująca bardzo, chciałabym się zachować fair żeby mieli czas na znalezienie kogoś, chociaż z drugiej strony mam takie poczucie, że to nie moja wina, że na tyle roboty osób jest o połowę mniej niż by wypadało, mimo, że to naprawdę duża firma 🤡 I się wstrzymać do końca 1 trymestru z mówieniem, ale chciałam iść od początku roku na zwolenienie więc tak w ostatniej chwili bym powiedziała
Nie zamierzam mówić do prenatalnych, a potem zależy czy będzie widać czy nie. Jeśli nie to może powiem w grudniu.
Lavender67 lubi tę wiadomość
-
Cześć dziewczyny!
Miałam tak załatany weekend, że nawet chwili nie miałam żeby tu wpaść. Teraz siedzę na krzywej cukrowej i nadrabiam zaległości. Generalnie jak, któraś z Was będzie musiała iść to bardzo polecam to badanie w Diagnostyce. Mają tylko glukozę cytrynową więc nawet przyjemnie się to piło. Było w sumie tak kwaśne, że aż buzie wykrzywiało. Teraz czeka mnie najgorsze. 2h siedzenia a jestem głodna max haha -
Też mi się wydaje ,że podejrzane będzie dla ZUSu..Axana wrote:Masz tylko jdg? Jeśli na jdg teraz zaczniesz odprowadzać chorobowe, a wcześniej tego nie robiłaś to masz kontrolę z zusu gwarantowaną
niestety widzę z bliskiego otoczenia. Kontrola zaraz po przejściu na l4 (mimo, że był to 8my msc, ale składki chorobowe zaczęła odprpwadzać po kilku latach rppwadzenia jdg w 2 mcu ciąży, do tegk teraz już dziecko 6mcy sprawa ciągle się tpczy zasiłek wstrzymany...).
Ja miałam działalność ale od początku płaciłam składki i nie miałam kontroli.
Oleńka trzymaj się ✊ i kciuki za dobre wyniki
-
Wyszły ci cukry podwyższone na czczo, że od razu krzywa na samym początku? Jeju, już nie pamiętam, jak to było. Chyba wyparłam, to takie nieprzyjemne badanie…Olenka97 wrote:Cześć dziewczyny!
Miałam tak załatany weekend, że nawet chwili nie miałam żeby tu wpaść. Teraz siedzę na krzywej cukrowej i nadrabiam zaległości. Generalnie jak, któraś z Was będzie musiała iść to bardzo polecam to badanie w Diagnostyce. Mają tylko glukozę cytrynową więc nawet przyjemnie się to piło. Było w sumie tak kwaśne, że aż buzie wykrzywiało. Teraz czeka mnie najgorsze. 2h siedzenia a jestem głodna max haha
Poprzednia ciąża: GDM, PIH. Poród wywoływany (38+1)
Staramy się o Baby No.2, od 10.2025 (z przerwami)
Mama: niedoczynność tarczycy (Letrox25)
22.10 - Są dwie kreseczki! ⏸️

-
Trudno, liczę się z tym, że będą problemy z ZUSem, ale na L4 klasyczny nie zamierzam iść tylko po porodzie, a i tak względem przychodów macierzyński to zdecydowanie nie będzie te 81% pensji netto. Zresztą jest taka opcja, żebym dostawała macierzyński i przez ten czas nadal miała działającą firmę, więc może do tego inaczej podejdą 🤷♀️ w każdym razie staram się być optymistyczna w kwestii ZUS. Najwyżej będę na bieżąco kombinować.
-
Lavender67 wrote:Wyszły ci cukry podwyższone na czczo, że od razu krzywa na samym początku? Jeju, już nie pamiętam, jak to było. Chyba wyparłam, to takie nieprzyjemne badanie…
Choroby współistniejące związane z problemami z cukrem sprawiły, że tak szybko jestem.
Generalnie też się naczytałam, że jest strasznie. Najgorsze jest dla mnie siedzenie na głodnego. -
Ja w pracy zdecydowanie powiem dopiero po prenatalnych. I nie będę miała żadnych skrupułów żeby odejść nawet jakoś szybko po tej informacji.
Po pierwsze - lekarka już mi powiedziała, że po poronieniu muszę bardziej dbać o siebie. Tym bardziej, że zlobkowiczka na pokładzie. I lekarka już mnie chciała na zwolnienie wysłać.
A po drugie - nikt w pracy nie będzie pamiętał kiedy odeszłam. W pierwszej ciąży też powiedziałam tuż po prenatalnych. Pracowałam jeszcze 2,5 miesiąca. I szef marudził, że jak on znajdzie kogoś na moje miejsce. Wiecie, przecież standardowo wypowiedzenie to 3 miesięce, więc te dwa tygodnie to już tak wielka różnica. 😒 Później się dowiedziałam, że i tak nikogo na moje miejsce nie zatrudnił i tak. Więc co sobie pogadał i mnie tylko nastresowal to jego. Tym razem się nie dam. 😅 -









