👶 Listopad 2025 👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Zumi, ta kokarda jest piękna 🤩 a co do żółtaczki to ja czytałam coś o witaminie C że ona wypłukuje czy coś takiego, oczywiście nie chcę siać dezinformacji ale nie wiem czy przy takich bobaskach można.
Trzymam kciuki żeby to odpuściło. 🤞
Dziękuję za radę z Rennie. 😍
Zumi lubi tę wiadomość
-
Domisiek, powodzenia

Zumi, zdrowia dla Jasia!
My jeszcze nie byliśmy na spacerze, w weekend pasuje już wyjść. Póki co Ala łapie słoneczko leżąc na łóżku.
Dziewczyny, ktore miały nacięte krocze, uważajcie jak wchodzicie/wychodzicie z auta, ja wczoraj jakoś nieostrożnie to zrobiłam i dzisiaj chodzę jak stara baba 🥴Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 listopada 2025, 06:56
Domisiek, Zumi lubią tę wiadomość
-
Zumi wrote:Aha i miałam nigdy nie zakładać czerwonej kokardy do wózka bo wiocha 😅 ale jak widać PLANY A ŻYCIE 🤪. Założyłam bo się sypie nam Jasiu przez żółtaczkę.
Teraz walczymy żeby nie wrócić do szpitala z żółtaczką, ciągle mu rośnie ta bilirubina na aparacie (moja położna ma to urządzenie za 10 koła 😮). W poniedziałek miał 11, wczoraj 13, no i boję się jutra. Jest coraz bardziej apatyczny. Nie chce pić z butelki MAM już, tzn pije ale zasypia w połowie, a musimy się trzymać ilości pokarmu mojego i mleka modyfikowanego żeby się dobrze nawodnił i wyjszczał te bilirubine. Póki co siura nam mega często, ale jest pomarańczowy jak Trump po wakacjach 😭. Nie chcę wracać do szpitala na naświetlania 😭. Teraz już mąż musiał go karmić z butelki i smoczka szpitalnego, bo tam leci ciurkiem pokarm i udało się go napoić. Cyca ma siłę possać raz dziennie, wcześniej przystawiał się 2-3 razy na dobę, raz w nocy i około 2 razy w dzień. Także mamy dodatkowo kokardę żeby go odczarować. Trzymamy się zaleceń, robimy co nam każą. Jeszcze znajomy załatwił nam glukoze 5% i będzie dostawać między karmieniami żeby się szybciej wypłukać. Akurat te glukoze nam poleciła teściowa, w końcu położna z doświadczeniem. Niby teraz nie zalecają ale kiedyś bardzo pomagało dzieciom, łapiemy się wszystkiego. To tak samo jak ze spirytem do pępka. W szpitalu nam zasuszali spirytusem, w domu też używamy i pięknie kikut odpadł w 6 dobie 😊, a niby nie zalecają, ehhh 🥲.
Jeszcze wczoraj kupiłam mu butelkę lovi mamafeel bo myślałam, że nie chce ssać cyca bo ta butelka od MAM ma inny kształt niż brodawka, ale on przez te bilirubine nie ma sił na nic, tylko śpi bidok...
Zumi, poszukaj czy nie masz w okolicy lamp do wypożyczenia. Trochę to kosztuje ale dzięki temu można uniknąć szpitala. Wypożyczasz na doby. U nas we Wrocławiu koleżanka korzystała i była zadowolona.
Zumi lubi tę wiadomość
-
Justa877 wrote:Nie lubię się golić, warunki są ciężkie 😆
W dawnych czasach jak siostra rodziła i przyjechała nie ogolona, to tak pielęgniarki ją zgoliły..🤣🤣
Ja na zero napewno tego nie zrobię bo nic nie widzę 🙈 i boję się zacięcia, póki co zaczęłam używać one blade intimate, taka elektryczna maszynka i daje radę, po drugie jeśli mnie ogolą na zero to sorry ale jeśli będę nacinana to mi te włoski się będą wrzynać już tak miałam przy żylakach i potem musiałam to dłubać ...
po 3 zaznaczyłam w planie porodu że zrobię to w domu i nie chcę żeby mnie golono w szpitalu. Jak wyjdzie powiem po ☺️
Justa877, Zumi lubią tę wiadomość
-
Ja sie na oslep gole, masakra to jest. U nas niby w szpitalu pytaja czy sie jest ogolonym i jak cos to niby robia. Kolezanka mi mowila, ze ja maz do porodu golil, ale ja juz zagladalam w lusterko i nie mam zamiaru mu sie pod oczy podstawiac. 😅
Justa877, Fabregasowa, Zumi lubią tę wiadomość
-
Tak, zanim pojechałam na ip to sie miedzy innymi ogoliłam.Justa877 wrote:Dziewczyny ktore urodziły, czy zdążyłyście ogolić sie tam na dole? Czy personel to robił? Zastanawiam sie jeśli zrobię to wcześniej to można iść z lekkim zarostem?
-
Jak coś to polecam do golenia tą maszynkę. Nie trzeba do niej pianki ani żelu i bardzo trudno się nią zaciąć dzięki temu, że sama wytwarza pianę. Mega wygoda
http://www.rossmann.pl/Produkt/Golarki-i-maszynki-do-golenia/Isana-Perfect-Shape-maszynka-do-golenia-z-wkladem-4-ostrzowa-dla-kobiet-1-szt,376777,13111
Anilorak88 lubi tę wiadomość
👩32 🧔♂️38
Starania od 01.2025
PCOS, IBS, tężyczka utajona, nieregularne cykle, arytmia
2016 usunięcie potworniaka jajnika, z zachowaniem jajnika
2024 zabieg zamknięcia PFO
20.03. ⏸️ beta 26,5, progesteron 22,9
8.04 jest zarodek z bijącym ❤️
27.05 wszystko dobrze, wyniki Sanco - zdrowa dziewczyna 🩷
3.11 3029g bobasa 🥹
17.11 indukcja z powodu nadciśnienia od 31tc

-
Zumi, nasze Jasie to chyba symultaniczne bliźniaki. Mój biedaczek właśnie przechodzi żółtaczkę, niestety ma poziom 18Zumi wrote:Aha i miałam nigdy nie zakładać czerwonej kokardy do wózka bo wiocha 😅 ale jak widać PLANY A ŻYCIE 🤪. Założyłam bo się sypie nam Jasiu przez żółtaczkę.
Teraz walczymy żeby nie wrócić do szpitala z żółtaczką, ciągle mu rośnie ta bilirubina na aparacie (moja położna ma to urządzenie za 10 koła 😮). W poniedziałek miał 11, wczoraj 13, no i boję się jutra. Jest coraz bardziej apatyczny. Nie chce pić z butelki MAM już, tzn pije ale zasypia w połowie, a musimy się trzymać ilości pokarmu mojego i mleka modyfikowanego żeby się dobrze nawodnił i wyjszczał te bilirubine. Póki co siura nam mega często, ale jest pomarańczowy jak Trump po wakacjach 😭. Nie chcę wracać do szpitala na naświetlania 😭. Teraz już mąż musiał go karmić z butelki i smoczka szpitalnego, bo tam leci ciurkiem pokarm i udało się go napoić. Cyca ma siłę possać raz dziennie, wcześniej przystawiał się 2-3 razy na dobę, raz w nocy i około 2 razy w dzień. Także mamy dodatkowo kokardę żeby go odczarować. Trzymamy się zaleceń, robimy co nam każą. Jeszcze znajomy załatwił nam glukoze 5% i będzie dostawać między karmieniami żeby się szybciej wypłukać. Akurat te glukoze nam poleciła teściowa, w końcu położna z doświadczeniem. Niby teraz nie zalecają ale kiedyś bardzo pomagało dzieciom, łapiemy się wszystkiego. To tak samo jak ze spirytem do pępka. W szpitalu nam zasuszali spirytusem, w domu też używamy i pięknie kikut odpadł w 6 dobie 😊, a niby nie zalecają, ehhh 🥲.
Jeszcze wczoraj kupiłam mu butelkę lovi mamafeel bo myślałam, że nie chce ssać cyca bo ta butelka od MAM ma inny kształt niż brodawka, ale on przez te bilirubine nie ma sił na nic, tylko śpi bidok...
to jeszcze jest taki poziom że mogliśmy zostać w domu i mamy fototerapię domową. Leży biedaczek na takim łóżeczku i wygląda jakby był w solarium. Ogólnie wszystko byłoby ok ale on do tego musi mieć taką opaskę na oczy i jak się rusza to ona się zsuwa mu na nosek, więc non stop sprawdzamy i czuwamy czy ma jak oddychać, koszmar… jestem jak zombie od wczoraj. Jutro sprawdzamy poziom.
Na szczęście sam się wybudza i żąda jedzenia, mamy problem taki że ssie pierś ale trochę nieefektywnie, bo nie pobiera odpowiedniej ilości mleka, za to moje odciągnięte do aventa z przepływem 2 pije jakby jutra miało nie być. Więc ja w przerwach między karmieniami wiszę z dojarką i odciągam non stop. Wypija mi wszystko co odciągam, mam nadzieję że będę miała zaraz większą ilość bo nie wyrobię z tymi potrzebami 🥺 błagam trzymajcie kciuki żeby się ogarnął i żebyśmy już się tylko cieszyli wspólnymi chwilami, bo jak nie to
Znowu szpital 😭😭😭
Kropka89 lubi tę wiadomość
-
Zumi, my mamy zalecenie podawać Wit C, więc może warto spróbować.Asia091 wrote:Zumi, ta kokarda jest piękna 🤩 a co do żółtaczki to ja czytałam coś o witaminie C że ona wypłukuje czy coś takiego, oczywiście nie chcę siać dezinformacji ale nie wiem czy przy takich bobaskach można.
Trzymam kciuki żeby to odpuściło. 🤞
Dziękuję za radę z Rennie. 😍
Zumi lubi tę wiadomość
-
Ilka I Zumi,
To trzymamy kciuki za Wasze Jasie ❤️ mój Jaś (ten co już ma 6 lat) leżał również b długo przez żółtaczkę w szpitalu. Może coś te Jasie mają…
Ilka96, Zumi lubią tę wiadomość
-
Oj, dziewczyny, współczuję Wam przejść z tą żółtaczką 😕 Oby szybko maluchy się "odbilirubiniły".
Też golę się na oślep, ale max. raz na tydzień, na więcej nie mam siły 🙄 Także mam nadzieję, ze jak się zacznie, to albo w dzień golenia albo dzień po 😅
Ja mam dziś jakieś załamanie psychiczne. Właśnie się zpłakałam mężowi, że on nic nie rozumie, mimo, że biedak stara się jak może. Czuję się jak krowa. Siedzieć nie idzie, leżeć nie idzie, chodzić też nie. Wszystko mnie boli, pachwiny, spojenie, podbrzusze, nawet ku*wa dupa. Chcę jeść, to nie mam miejsca, bo brzuch mimo, że opadł, to jak siedzę, to jest chyba na wysokości połowy płuc. Sikam co 5 min. Na ostatnie dni zaczęłam puchnąć. Mam jakieś jazdy, że nie chcę zostawać sama w domu. Po dzisiejszym KTG postanowiłam odstawić nawet herbatę i tą jedną kawę dziennie, więc nawet już to mi nie zostało. Woda mi nie wchodzi, soki powodują zgagę 😞 Już po prostu mi ręcę opadają, bo coraz bardziej mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy.
Wybaczcie żal post, ale musiałam się wygadać...Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 listopada 2025, 20:50
Ilka96, Kasiek7, Fabregasowa, Zumi lubią tę wiadomość
Starania od 04/24
03/25 - II kreski 🥰 (Aromek)
5+6 tc - 0,25 cm i mamy ❤️
12+6 tc - I prenatalne ➡️ brak ryzyk, 70% dziewczynka 🩷
20+4 tc - połówkowe ➡️ wszystko idealnie, 388g 🩷
27+6 tc - 1145g 🫣🩷
30+3 tc - III prenatalne ➡️ wszystko super, 1600g 😱🩷
33+3 tc - 2240g 🫣 🩷
37+6 tc - 3120g 👀🩷
39+6 tc - 3820g 😱🩷
40+2 tc - ➡️ indukcja
40+5 tc [11/25] - witaj na świecie 🩷😍 -
Psaj a to ja tez sie gole raz na tydzien/dwa, nie mam sily na takie wygibasy codziennie. Ostatnio jak ktos zapytal czy juz mamy wszystko gotowe na tip top to mialam ochote napisac, ze wszystko oprocz cipki. 😂
Rozumiem twoje zmeczenie i wkurzenie, ja myslalam, ze tym razem nie bede miala czasu, zeby sie przejmować, ze nic sie nie dzieje, ale tez juz mam dosc i wkurwiaja mnie pytania „ale nic tam nie czujesz? Nie zapowiada sie?”🤬
Zobacz, ze juz zostalo ci napraaaaawde niedużo, max 2 tyg. damy rade. 💪
psaj91, Zumi lubią tę wiadomość
-
Ja się kompletnie nie przejmuję goleniem. To naprawdę mało istotna rzecz dla położnych. I one wcale nie golą na zero, tylko ten kawałek który w razie czego ma być nacięty.
Domisiak, jak u ciebie sytuacja? Coś zamilkłaś, więc może coś się zaczyna dziać 😉 Ja ponownie zagonilam swojego do roboty. Widzę jakiś postęp, bo mała zsunęła się do kanału (już mnie nie męczy zgaga i lepiej oddycham w nocy). Cały czas mam plamienie od czasu masażu. Jutro ktg i kolejna wizyta kontrolna u doktorka.
Asia091, Justa877, Domisiek, Fabregasowa, Zumi, Klekotka lubią tę wiadomość
-
Psaj....Mam to samo, do tego doszła zgaga aż mnie pali w całej buzi i przełyku, pierwszy raz coś takiego mam 😭 wzięłam rennie ale pomogło na jakieś 40 minut, dodatkowo odbija mi się nawet jak wodę wypije i nie jestem w stanie kontrolować tego odbijania. Czuje się dosłownie wykończona. mąż mi powtarza aby do wtorku albo jeszcze trochę a na mnie to działa jak płachta na byka..nie wiem jak mam urodzić i później zajmować się dzieckiem gdzie nie śpię 3/4 nocy, ja oszaleje. Jak już nie oszalałam. 😭psaj91 wrote:Oj, dziewczyny, współczuję Wam przejść z tą żółtaczką 😕 Oby szybko maluchy się "odbilirubiniły".
Też golę się na oślep, ale max. raz na tydzień, na więcej nie mam siły 🙄 Także mam nadzieję, ze jak się zacznie, to albo w dzień golenia albo dzień po 😅
Ja mam dziś jakieś załamanie psychiczne. Właśnie się zpłakałam mężowi, że on nic nie rozumie, mimo, że biedak stara się jak może. Czuję się jak krowa. Siedzieć nie idzie, leżeć nie idzie, chodzić też nie. Wszystko mnie boli, pachwiny, spojenie, podbrzusze, nawet ku*wa dupa. Chcę jeść, to nie mam miejsca, bo brzuch mimo, że opadł, to jak siedzę, to jest chyba na wysokości połowy płuc. Sikam co 5 min. Na ostatnie dni zaczęłam puchnąć. Mam jakieś jazdy, że nie chcę zostawać sama w domu. Po dzisiejszym KTG postanowiłam odstawić nawet herbatę i tą jedną kawę dziennie, więc nawet już to mi nie zostało. Woda mi nie wchodzi, soki powodują zgagę 😞 Już po prostu mi ręcę opadają, bo coraz bardziej mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy.
Wybaczcie żal post, ale musiałam się wygadać...
psaj91 lubi tę wiadomość
-
Edka jak albo czy to się czuję że dziecko jest w kanale?
-
Brzuch się obniża, czuć spore napieranie w kroku i na miednicę.Asia091 wrote:Edka jak albo czy to się czuję że dziecko jest w kanale?
-
Dziewczyny u mnie szpital domowy. Córka chora na szczęście zwykle lekkie przeziębienie, ale maz od dzisiaj poległ z gorączką, bólem oczu miesni stawów. Masakra. Ja jutro mam 39+0 i bije się choróbska. Czuję, że moj organizm próbuje dać radę poboleww gardło już 3 dzień, ale trzymamy się. Obym dała rade wytrwać w zdrowiu tak bardzo chciałabym urodzić naturalnie. Nie tak sobie ta końcówkę wyobrażałam, myślałam, że będę leżeć pachnieć i sie relaksować i nic nie będę robić, a tu tak sie ułożyło, że to ja muszę ogarniać. Dziś na wieczór jeszcze spotkanie dla rodziców dzieci komunijnych miałam. Dzisiaj jakieś skurcze sie pojawiły przepowiadające.
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH












