Luty 2027 ❄️⛄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Dziewczyny, przyznam, że zaczynam już stresować się poniedziałkową wizytą 🥺 U mnie to będzie ta wyczekana wizyta serduszkowa ❤️ Bardzo się boję, że serduszka nie będzie… Staram się myśleć pozytywnie, ale im bliżej wizyty, tym więcej czarnych scenariuszy pojawia się w głowie 😔 Trzymajcie proszę mocno kciuki za moją Kropeczkę i pięknie bijące serduszko 🤞❤️🥺
Jabłonka77, Marcycha lubią tę wiadomość
👩30 👨33
👦 Synuś 2019 ❤️
⏸️ 01.2023 👼🌈 02.2023
⏸️ 03.2025 👼🌈 05.2025
⏸️ 06.2026 ❤️🍀 Zostań z nami Maluszku 🤞
β 16.06 – 80 mIU/ml
β 18.06 – 162 mIU/ml
β 22.06 – 994 mIU/ml
🩺 29.06 – USG: pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek (CRL ok. 3–5 mm)
🩺 13.07 – USG: 13 mm CRL i pięknie bijące serduszko 🥹❤️
🩺 03.08 – USG: ok. 4 cm, ok. 6 g, ♥️
🩺 17.08 – prenatalne: wszystko prawidłowo ❤️ CRL 68 mm, prawdopodobnie dziewczynka 🩷
📅 9.09 - kolejna wizyta

-
Maltusia kciuki na pokładzie 🤞🏻🤞🏻 te myśli to mechanizm obronny, mózg chce nas przygotować na różne scenariusze ale trzeba wierzyć że będzie dobrze, będzie piękne mocne serducho i odetchniesz z ulgą ❤️👫 31 & 31
starania naturalne od 01.2024
z pomocą medyczną od 08.2024
👩🏻PCOS + IO + niedoczynność
▪️brak/rzadkie naturalne owulacje
▪️prawy jajowód niedrożny/wątpliwy
▪️zespół antyfosfolipidowy - Acard + Clexane 💉
▪️KIR AA
🧔🏼 Żylaki powrózka III st. - operowane 04.'25
▪️seminogram 01.'26 - znaczna poprawa wyników 💪🏻
__________________
kwiecień 2026 - cb💔
maj 🌈
1.06 - beta 64→182→370→1555
23.06 - 7+0 - CRL 0,69, bijące serduszko ❤️
26.06 - 7+3 - CRL 1,17
24.07 - 11+3 - 4,30 cm imprezowicza 😎
30.07 - prenatalne ok, ponad 6 cm wariatki(?) 💖
cudzie trwaj 🥹

-
Anna 30 we wtorek będę rozmawiała na ten temat. Bardzo ciężko mi się o tym mówi, a nie chce siedzieć i płakać u ginekologa, żeby nie uznał, że jestem jakaś niestabilna. Musze się na to przygotować i jakoś na chłodno o tym pogadać. Obawiam się, że będzie mnie przekonywać do porodu sn, a ja po prostu boję się powtórki, albo keszcze gorszych konsekwencji dla dziecka👧28 🧔♂️32 👶🩵
25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN
04.06.2026 ⏸️
11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowy
26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️
14.07.2026 2,63cm bobasa♥️
03.08.2026 7cm ♥️
Tsh 0,7
🍀13.08.2026 badania NFZ
☘️ 25.08.2026 badania prywatnie
👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS
🧔♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne
💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno

-
@Maltusia ❤️ nie dziwię się, że się stresujesz, chyba to uczucie strachu będzie już z nami na zawsze. Wyobraź sobie jaką ulgę poczujesz gdy zobaczysz bijące serduszko. Spróbuj też przez weekend czymś zająć głowę, może jakieś sprzątanie większe o ile ci siły na to pozwalają

@cysterka95 dzięki że napisałaś o tym mechnizmie obronnym. Przyda mi się ta myśl. Wczoraj na grupie na FB Lutowe mamy przeczytałam kilka komentarzy i sytuacji, które mnie zestresowały i zaczęłam wyszukiwać o tym w Google, nie mogłam się powstrzymać. Teraz sama narobiłam sobie takie stresu i próbuje się uspokajać.👩🦰34 👨🦱33
Moje starania od 1.02.2025, a po drodze: wypadek, stwierdzona insulinooporność, wdrożenie metforminy, wole guzkowate na tarczycy, podwyższona prolaktyna, od 03.2026 klinika niepłodności, a 28.07.2025 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
🤰🌸
08.06.2026 - ⏸️ i beta 42,51
10.06.2026 - 134.4
12.06.2026 - 322.3
19.06.2026 - 2185.3
01.07.2026 - jest serduszko, rośnie mały Kropek lub mała Kropka ❤️
27.07.2026 - 3.58 cm Kropka lub Kropki ❤️
10.08.2026 - I prenatalne, będzie chłopiec 🩵 ma już prawie 7cm
-
Mika1992 wrote:Tak, chciałabym w Południowym, bo mam najbliżej. Ale siostra mi właśnie mówiła, żeby pomyślała o Karowej też, także będę sobie jeszcze rozważać. Jest ta grupa na FB o tych szpitalach do rodzenia, więc pewnie później po różnych badaniach usiądę i poczytam. Na razie wciąż nie wierzę, że jestem w ciąży i że to się dzieje naprawdę 🙈
To może jesteśmy sąsiadkami, bo też mam tam najbliżej i rozważam ten szpital na poród
Mika1992 lubi tę wiadomość
34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
8+1 1,67 cm
10+1 3,27 cm
Felia - zdrowa 🩷
12+1 5,87 cm
12+6 prenatalne ✅
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Maltusia 🤞🤞🤞34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
8+1 1,67 cm
10+1 3,27 cm
Felia - zdrowa 🩷
12+1 5,87 cm
12+6 prenatalne ✅
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Maltusia będziemy wszystkie zaciskać mocno kciuki! Chyba każda wizyta to będzie radość i strach jednocześnie🙈👧28 🧔♂️32 👶🩵
25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN
04.06.2026 ⏸️
11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowy
26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️
14.07.2026 2,63cm bobasa♥️
03.08.2026 7cm ♥️
Tsh 0,7
🍀13.08.2026 badania NFZ
☘️ 25.08.2026 badania prywatnie
👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS
🧔♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne
💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno

-
Maltusia wrote:Dziewczyny, przyznam, że zaczynam już stresować się poniedziałkową wizytą 🥺 U mnie to będzie ta wyczekana wizyta serduszkowa ❤️ Bardzo się boję, że serduszka nie będzie… Staram się myśleć pozytywnie, ale im bliżej wizyty, tym więcej czarnych scenariuszy pojawia się w głowie 😔 Trzymajcie proszę mocno kciuki za moją Kropeczkę i pięknie bijące serduszko 🤞❤️🥺
Maltusia większość z nas wie co teraz przeżywasz, mocne kciuki za Ciebie u Twoją kropeczkę, trzymam od teraz aż do poniedziałku, musi być dobrze ❤️
-
Maltusia mam to samo przed każdym badaniem, i chyba każda z nas tak samo to przeżywa. Musisz wierzyć że wszystko będzie dobrze i zobaczysz serduszko 💗Start In Vitro od 2022
2 kliniki w Polsce teraz Czechy, podchodzimy do AK ze względu na wiek,4 dawczynie ,9 transferów
6x poronienie 5-6 tydz raz tylko widziałam serduszko
Jestem pod opieką dr.Jarosz
26.05-10 transfer
5dpt ⏸️,6dpt 20,8,8dpt 90.5,10dpt 179,13dpt 310,14dpt 374,16dpt 877,18dpt 1591,20dpt 2970,24dpt❤️
7t4d 💗 12,2 mm człowieka
10t1d 💗 3,5 cm
10t4d Felia test, zdrowa dziewczynka 🩷
12+1 prenatalne, 51mm zdrowej dzidzi 🩷

-
Domi ^^ wrote:Anna 30 we wtorek będę rozmawiała na ten temat. Bardzo ciężko mi się o tym mówi, a nie chce siedzieć i płakać u ginekologa, żeby nie uznał, że jestem jakaś niestabilna. Musze się na to przygotować i jakoś na chłodno o tym pogadać. Obawiam się, że będzie mnie przekonywać do porodu sn, a ja po prostu boję się powtórki, albo keszcze gorszych konsekwencji dla dziecka
Przygotowanie na rozmowę to dobry pomysł, ale też nie martw się tym, że będą łzy - to w pełni normalne. Myślę, że ginekolog nie raz miał tak trudne rozmowy, najważniejszy jest Twój komfort i zdrowie
Domi ^^, Marcycha lubią tę wiadomość
-
Miałam zupełnie inną sytuację, ale identyfikuje się ze strachem przed porodem SN. 14 lat temu gdy rodziłam moją córkę poród nie postępował. Rozwarcie zatrzymało się na 6cm i nie postępowało godzinami. Wody płodowe po przebiciu okazały się zielone. Ja nie mogłam chodzić i się ruszać tylko godzinami leżałam na jednym boku, bo tylko wtedy na ktg był odczyt serca. Miałam potworne bóle krzyżowe, a w końcu między skurczami mdlałam, z czego oczywiście ja sama nie zdawałam sobie sprawy. Natomiast mój partner bardzo się wystraszył. Oboje byliśmy młodziutcy, mieliśmy ledwo po 20 lat. Partner zadzwonił do swojej mamy podzielić się obawami, a ona zadzwoniła do naszego lekarza prowadzącego (który pracował w tym samym szpitalu, ale akurat tego dnia miał wolne). Tenże lekarz zadzwonił do kolegi który był na innym oddziale, aby zszedł do nas zobaczyć co się dzieje i ten właśnie jedyny lekarz zainteresował się mną, a nie tylko moim kroczem. Złapał mnie za nadgarstek i stwierdził, że jest bardzo słaby puls. Wtedy się szybko zaczęła akcja, podano mi jakiś papier do podpisania, wygoniono mojego partnera z sali i przewieziono mnie do sali operacyjnej tuż obok. Do tej pory pamiętam jak nakładano mi maskę na twarz i ktoś kazał mi odliczać od 10 w dół, a ja widziałam rękę trzymającą skalpel. Obudziłam się całkowicie naga w pustej sali z jedną pielęgniarką, która po chwili gdy zorientowała się, że jestem przytomna to narzuciła coś na mnie. Nie miałam brzucha, nie było dziecka, nie wiedziałam co się dzieje. To jest uczucie, którego nie zapomnę nigdy. Przez to uczucie na kolejne dziecko zdecydowałam się dopiero po 10 latach mieszkając w Uk, gdzie wiedziałam, że będę mogła wybrać cesarkę. Pamiętam tą pielęgniarkę, bo była bardzo miła, widziała, że się zdenerwowałam, przyniosła mi córeczkę i położyła obok twarzy, bo ja nie mogłam się jeszcze ruszać, obie ręce miałam do czegoś podpięte. Dotknęłam tylko córeczki policzkiem i mi ją zabrano, powiedziano, że przywiozą mi ją rano i mam iść spac. Nie wiedziałam która jest godzina, nie miałam zegarka, telefonu, nie było przy mnie nikogo bliskiego, bo wszystkich wygonili. Wiedziałam tylko, że za oknem jest dość ciemno i przez całą noc wpatrywałam się właśnie w to okno czekając aż zrobi się jasno, bo wtedy przywiozą mi dziecko. Nie mogłam spać. To było najgorsze przeżycie w moim życiu, trauma która pozostała do dziś. Dziękuję Bogu, że obie jesteśmy zdrowe i nie było żadnych powikłań ale psychicznie odbiło się to na mnie. Przy drugiej cesarkę byłam przytomna i gdy wyjęto dziecko i mi je pokazano nad parawanem dostałam takiego ataku płaczu ze wzruszenia, że wystraszyłam cały personel, bo myśleli, że coś mi się stało, a ja nie mogłam się uspokoić 😅 także rozumiem Cię i jeśli ma Ci to pomóc mentalnie to tak zrób, spokój psychiczny jest nieoceniony. I nie chodzi o strach przed bólem, czy o głupie gadanie, że cesarka z wyboru to pójście na łatwiznę. Ja żałuję, że nie dane mi było urodzić naturalnie, ale ten drugi raz był dla mnie tak piękny w porównaniu do pierwszego, że nic mnie już takie gadanie nie obchodzi.Domi ^^ wrote:Wisienka95 bardzo ci współczuję. To jest dla mnie niewyobrażalna tragedia i trzymam mocno kciuki, żeby z twoim dzieciątkiem w brzuszku było wszystko dobrze.
Z tego co widzę jestem tu jedna z niewielu, która nie przeżyła nigdy straty, natomiast mój lęk o ciążę wynika z tego, co przeszłam w mojej pierwszej ciąży. W 3 miesiącu dowiedziałam się, że mój guz się uzlosliwil, a pole operacyjne mówiąc prosto jest przekichane i czeka mnie operacja od razu po porodzie (na szczęście to była tylko tarczyca bez przerzutów) i w 3 trymestrze dowiedziałam się, że mam cytomegalię pierwotną. Lekarze u mnie w mieście nie chcieli mnie leczyć i w sumie powiedzieli, że jak są wady to są i mam się zamknąć i nie marudzić bo to szpital a nie koncert życzeń. Stwierdzili, że tymi lekami mogę zabić dziecko i jestem niepoważna. Znalazłam fundacje na fb, która się tym zajmowała i czerpałam informacje, bo standaryzacja leczenia CMV w Polsce weszła dopiero w czerwcu zeszłego roku, czyli 3 miesiące po moim porodzie. Jeździłam do Gdańska do profesor Świątkowskiej się leczyć, potem w Toruniu rodziłam, bo ona tam przyjmuje w szpitalu. 2 tygodnie po porodzie jechaliśmy do Gdańska na obserwacje z dzieckiem na kilka dni i dowiedziałam się wtedy, że okołoporodowo syn miał wylew (nie do mózgu, ale jednak jest ślad), ma zakażenie pierwotne cmv i w sumie dopiero jak skończy rok, to stwierdzimy, czy nie ma mpd, kontrola słuchu do 6 roku życia (jesteśmy objęci programem badania słuchu w Toruniu u chyba najcudowniejszej pani doktor na swiecie) i tak pierwszy rok macierzyństwa był zajebiscie trudny psychicznie. W Gdańsku wypisali nam ustawę za życiem, także mam dłuższy rodzicielski i omijamy kolejki do lekarzy, co bardzo nam się przydało. Mamy już teraz co pół roku kontrolować słuch i jeździć do neurologa (na początku co 3 miesiące a co miesiąc jeszcze było USG głowy i brzucha i to wszystko Gdańsk/Torun) Dzień po porodzie podcięte wędzidełko, więc musieliśmy się masować w buźce, żeby wszystko ładnie się pozrastało, potem problem z kp i 3 miesiące byłam kpi a po operacji nagle odblokowało nam się kp i tak aż do 14 miesiąca. W pierwszym miesiącu po porodzie wyszło wzmożone napięcie mięśniowe, asymetria i przepuklina pępkowa, także zasuwaliśmy z rehabilitacją synka głównie w domu i też się nasłuchałam od rodziny męża, że wydziwiam
bo każe syna podnosić tak, jak mi Fizjo pokazywała itd. Bardzo się bałam wszystkich możliwych zarazków, bo przez leki na cmv jakie przyjmowałam, to syn miał neutropenie kilka miesięcy i wszędzie widziałam zagrożenie.. On na szczęście nie musiał brać leków po porodzie i tak w sumie praktycznie nie chorował, raz byliśmy w szpitalu przez mononukleozę, bo bałam się być z nim w domu przez ciągłą temperaturę 40stopni. Gdyby nie te wszystkie sytuacje to serio trafił mi się bardzo zdrowy i rezolutny dzieciak, po tym wszystkim co przeszedł to typowy hnb, ale przez ten strach który przeszłam, nigdy nie marudzę, że jest go wszędzie pełno, bo mógłby nie być taki sprawny..
lekarze zakładają , że wzmożone napięcie mięśniowe, asymetria i uwrażliwiony układ nerwowy jest przez CMV. Do 5 miesiąca było widać waskulopatie w mózgu, ale potem się wchłonęły i one teoretycznie też były przez wirusa. Taki wylew, jak mieliśmy ponoć często zdarza się przy porodach dużych dzieci i nie ma potem na nic wpływu, ale to można stwierdzić dopiero po roku (syn ważył 4044g przy porodzie). Już przetrawiłam to, że jakimś momencie życia może być potrzeba aparatowania, ale nie sądziłam, że wszystko może się tak obrócić. Mieszkam pod Koszalinem, więc w każde z miejsc mamy kilka godzin jazdy. Aż mi łezki poleciały na te wspomnienia🙈 Zastanawiałam się kilkukrotnie, czy nie powinnam przepracować tego z psychologiem, bo totalnie rozwala mnie, jak wracam do pierwszych 6 miesięcy, ale szczerze nie wiem, czy to się da jakkolwiek przepracować.
EDIT: Ogólnie przez ten wylew bardzo się boję porodu SN i też się zastanawiam, czy nie iść do psychiatry po skierowanie na cc. Byłabym wdzięczna, jakbyście mi napisały, co sądzicie o tym pomyśle. Zupełnie nie przeraża mnie ból porodowy, bo to jest chwilowe, natomiast skutki obu porodów mogą być różne i zastanawiam się, jak to ugryźć. Przy porodzie miałam komplikacje, bo syn nie mógł wyjść, więc musieli mnie naciąć, dodatkowo pękłam a on urodził się z siniakiem na głowie i myślę, że właśnie wtedy mogło dojść do tego wylewu. Potem miałam masywne krwawienie i szyli mnie prawie 2h, dostałam leki krwiotwórcze i była opcja, że będą toczyć krew, ale udało się bez. Przez te perypetie totalnie nie boje się cesarki, bo raczej dochodziłabym szybciej do siebie, ale zastanawiam się, jak do tego wszystkiego podejść.2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖

-
Maltusia to normalne, że się boisz i wcale Ci się nie dziwię. Ten strach wynika z ogromnej miłości, którą masz do swojej Kropeczki. Trzymamy kciuki i jesteśmy dobrej myśli, ja jestem pewna, że zobaczysz pięknie bijące serduszko u zdrowo rozwijającego się maleństwa 😍Maltusia wrote:Dziewczyny, przyznam, że zaczynam już stresować się poniedziałkową wizytą 🥺 U mnie to będzie ta wyczekana wizyta serduszkowa ❤️ Bardzo się boję, że serduszka nie będzie… Staram się myśleć pozytywnie, ale im bliżej wizyty, tym więcej czarnych scenariuszy pojawia się w głowie 😔 Trzymajcie proszę mocno kciuki za moją Kropeczkę i pięknie bijące serduszko 🤞❤️🥺2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖

-
Jejku dziewczyny poryczałam się przez Wasze historie.
Mimo jednej straty chyba i tak mam szczęście. Cesarka była planowana, co prawda mały chciał wyjść tydzień wcześniej ale i tak było w miarę spokojnie i bez komplikacji. Małą traumę przeżyłam tylko przy pionizacji i przy bólu bo dostawałam tylko paracetamol który nic na mnie nie działał. Ale przy Waszych historiach to totalny pikuś. -
Nie ma co porównywać, każda trauma jest naszą własną traumą i nie można mówić, że ktoś ma lepiej albo gorzej, chyba, że pod takim kątem wdzięczności. Każda z nas nawzajem współczuje sobie przeżyć, a historiami się dzielimy dla wsparcia. Są tu same silne kobiety, MATKI ❤️Ofutrzona wrote:Jejku dziewczyny poryczałam się przez Wasze historie.
Mimo jednej straty chyba i tak mam szczęście. Cesarka była planowana, co prawda mały chciał wyjść tydzień wcześniej ale i tak było w miarę spokojnie i bez komplikacji. Małą traumę przeżyłam tylko przy pionizacji i przy bólu bo dostawałam tylko paracetamol który nic na mnie nie działał. Ale przy Waszych historiach to totalny pikuś.2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖

-
Mika1992 wrote:Tak, chciałabym w Południowym, bo mam najbliżej. Ale siostra mi właśnie mówiła, żeby pomyślała o Karowej też, także będę sobie jeszcze rozważać. Jest ta grupa na FB o tych szpitalach do rodzenia, więc pewnie później po różnych badaniach usiądę i poczytam. Na razie wciąż nie wierzę, że jestem w ciąży i że to się dzieje naprawdę 🙈
Karowa dobrze wspominam ale teraz mysle jeszcze nad Żelazna, kusi mnie porod do wody ale przeraża brak znieczulenia w zamian 🙂 -
Mika1992 wrote:@cysterka95 dzięki że napisałaś o tym mechnizmie obronnym. Przyda mi się ta myśl. Wczoraj na grupie na FB Lutowe mamy przeczytałam kilka komentarzy i sytuacji, które mnie zestresowały i zaczęłam wyszukiwać o tym w Google, nie mogłam się powstrzymać. Teraz sama narobiłam sobie takie stresu i próbuje się uspokajać.
Oj znam to za dobrze 🫣 dla mnie te wszystkie grupy to jest jednocześnie wspaniała (ze względu na ilość wiedzy) jak i trudna rzecz (ze względu na ilość stresujących informacji). Ze wszystkich miejsc to forum uważam za najbardziej wyważone i najmniej szkodliwe dla mojej głowy
w 99% są tu wspaniałe babki, a na fejsbukowych grupach bywało różnie. Chyba kluczem jest balans po prostu i jak się czuje że głowa zaczyna odlatywać to robić przerwę od grupy/forum 😅
Domi ^^, Mika1992 lubią tę wiadomość
👫 31 & 31
starania naturalne od 01.2024
z pomocą medyczną od 08.2024
👩🏻PCOS + IO + niedoczynność
▪️brak/rzadkie naturalne owulacje
▪️prawy jajowód niedrożny/wątpliwy
▪️zespół antyfosfolipidowy - Acard + Clexane 💉
▪️KIR AA
🧔🏼 Żylaki powrózka III st. - operowane 04.'25
▪️seminogram 01.'26 - znaczna poprawa wyników 💪🏻
__________________
kwiecień 2026 - cb💔
maj 🌈
1.06 - beta 64→182→370→1555
23.06 - 7+0 - CRL 0,69, bijące serduszko ❤️
26.06 - 7+3 - CRL 1,17
24.07 - 11+3 - 4,30 cm imprezowicza 😎
30.07 - prenatalne ok, ponad 6 cm wariatki(?) 💖
cudzie trwaj 🥹

-
Mam za sobą dwie straty i każda z nich zostawiła we mnie ogromny lęk i mnóstwo trudnych emocji 💔 Dlatego teraz ciężko mi uwierzyć, że wszystko może być dobrze. Radość miesza się ze strachem, a przed każdą wizytą wracają wspomnienia i czarne scenariusze.
Bardzo boję się, że w poniedziałek nie zobaczymy bijącego serduszka 😔 Staram się wierzyć w moją Kropeczkę i powtarzać sobie, że to nowa ciąża i nowa historia, ale im bliżej wizyty, tym trudniej opanować stres 🥺👩30 👨33
👦 Synuś 2019 ❤️
⏸️ 01.2023 👼🌈 02.2023
⏸️ 03.2025 👼🌈 05.2025
⏸️ 06.2026 ❤️🍀 Zostań z nami Maluszku 🤞
β 16.06 – 80 mIU/ml
β 18.06 – 162 mIU/ml
β 22.06 – 994 mIU/ml
🩺 29.06 – USG: pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek (CRL ok. 3–5 mm)
🩺 13.07 – USG: 13 mm CRL i pięknie bijące serduszko 🥹❤️
🩺 03.08 – USG: ok. 4 cm, ok. 6 g, ♥️
🩺 17.08 – prenatalne: wszystko prawidłowo ❤️ CRL 68 mm, prawdopodobnie dziewczynka 🩷
📅 9.09 - kolejna wizyta

-
Dziewczyny, współczuję Wam trudnych historii i rozumiem wasz strach. Sama przeżyłam stratę, tyle że ja nie widziałam serduszka, nawet zarodka za bardzo nie było widać, więc może z tego względu było mi trochę „łatwiej”. Stąd teraz moje postanowienie, że idę na USG po skończonym 7 tygodniu, żeby nie żyć kilka tygodni w zawieszeniu. A kolejna ciąża była bezproblemowa i mam zdrowego, cudownego synka.
@Maltusia, o której masz jutro wizytę? -
Mam jutro wizytę o 9:00 ranoedith wrote:Dziewczyny, współczuję Wam trudnych historii i rozumiem wasz strach. Sama przeżyłam stratę, tyle że ja nie widziałam serduszka, nawet zarodka za bardzo nie było widać, więc może z tego względu było mi trochę „łatwiej”. Stąd teraz moje postanowienie, że idę na USG po skończonym 7 tygodniu, żeby nie żyć kilka tygodni w zawieszeniu. A kolejna ciąża była bezproblemowa i mam zdrowego, cudownego synka.
@Maltusia, o której masz jutro wizytę?👩30 👨33
👦 Synuś 2019 ❤️
⏸️ 01.2023 👼🌈 02.2023
⏸️ 03.2025 👼🌈 05.2025
⏸️ 06.2026 ❤️🍀 Zostań z nami Maluszku 🤞
β 16.06 – 80 mIU/ml
β 18.06 – 162 mIU/ml
β 22.06 – 994 mIU/ml
🩺 29.06 – USG: pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek (CRL ok. 3–5 mm)
🩺 13.07 – USG: 13 mm CRL i pięknie bijące serduszko 🥹❤️
🩺 03.08 – USG: ok. 4 cm, ok. 6 g, ♥️
🩺 17.08 – prenatalne: wszystko prawidłowo ❤️ CRL 68 mm, prawdopodobnie dziewczynka 🩷
📅 9.09 - kolejna wizyta

-
Maltusia wrote:Mam jutro wizytę o 9:00 rano
Będziemy trzymać kciuki 🍀 trzeba wierzyć, że mimo przykrych doświadczeń będzie dobrze ❤️









