Słaba jakość komórek jajowych? To nie wyrok.

Poznaj autorski program poprawy jakości komórek dla pacjentek przed leczeniem in vitro, z niską rezerwą jajnikową i słabą odpowiedzią na stymulację hormonalną.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum W ciąży - ogólne Luty 2027 ❄️⛄️
Odpowiedz

Luty 2027 ❄️⛄️

Oceń ten wątek:
  • Mika1992 Autorytet
    Postów: 785 1194

    Wysłany: 10 lipca, 15:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A ja się właśnie zapisałam na prenatalne, dokładnie za miesiąc mam 10 sierpnia. Idę do Babka Medica, prowadząca mi poleciła, czytałam też trochę na grupie Gdzie rodzić w Warszawie. Także pozostaje cierpliwie i w spokoju czekać 🙈

    Anna_30, patish11, Maltusia lubią tę wiadomość

    👩‍🦰34 👨‍🦱33

    Moje starania od 1.02.2025, a po drodze: wypadek, stwierdzona insulinooporność, wdrożenie metforminy, wole guzkowate na tarczycy, podwyższona prolaktyna, od 03.2026 klinika niepłodności, a 28.07.2025 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna :(

    🤰🌸
    08.06.2026 - ⏸️ i beta 42,51
    10.06.2026 - 134.4
    12.06.2026 - 322.3
    19.06.2026 - 2185.3
    01.07.2026 - jest serduszko, rośnie mały Kropek lub mała Kropka ❤️
  • Anna_30 Przyjaciółka
    Postów: 84 188

    Wysłany: 10 lipca, 15:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @Wisienka95 Boże tyle przeszłaś, mocno trzymamy kciuki, by było wszystko dobrze 🥹

    dzasta lubi tę wiadomość

    👱🏻‍♀️’95 🧔🏻‍♂️’95 - starania o pierwsze 👶🏻

    01.26 ⏸️ (1 cs)
    02.26 💔 8 tc (6 tc)
    05.26 powrót do starań
  • Mery0211 Ekspertka
    Postów: 217 86

    Wysłany: 10 lipca, 15:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny, chciałabym tak nieśmiało dołączyć do Was. Jestem po stratach i tak ciężko uwierzyć w to co się dzieje, beta też w pewnym momencie zwolniła ale zarodek jak widać silny i walczył. Nigdy nie byłam na etapie w którym dziś jestem 9+1 i termin na 11.02. Ciążę przechodzę póki co bezobjawowo aż do wczoraj gdy po zakupach na wkładce zobaczyłam krew, na szczęście na Sor okazało się że wszystko jest dobrze, dzidzia ma 2,40 mm i serce 180 bpm, stres mnie chyba nigdy nie opuści, dzisiaj jakieś kłucia ale dużo odpoczywam. Od tygodnia jestem na L4 bo pracę miałam fizyczną, za tydzień 17 kolejne USG a 3.08 mam prenatalne.
    Gratuluję Wam wszystkim i trzymam mocno za nas kciuki

    Domi ^^, Wisienka95, patish11, Maltusia lubią tę wiadomość

    12.10.2024- transfer 2 dniowego zarodka, 27dpt- 🖤
    21.03.2025 transfer ❄️, 21dpt 🖤
    Leczymy się od 2022,
    2 kliniki w Polsce teraz Czechy, podchodzimy do AK ze względu na wiek,4 dawczynie ,9 transferów
    6x poronienie 5-6 tydz raz tylko widziałam serduszko
    Jestem pod opieką dr.Jarosz
    26.05-10 transfer
    5dpt ⏸️,6dpt 20,8,8dpt 90.5,10dpt 179,13dpt 310,14dpt 374,16dpt 877,18dpt 1591,20dpt 2970,24dpt❤️
    7t4d 💗 12,2 mm człowieka
    preg.png
  • Mika1992 Autorytet
    Postów: 785 1194

    Wysłany: 10 lipca, 15:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć @Mery0211 ❤️ dzięki, że się podzieliłaś swoją trudna historia. To teraz tylko życzyć spokojnej ciąży! Niech się dzidziuś zdrowo dalej rozwija!


    Mery0211 lubi tę wiadomość

    👩‍🦰34 👨‍🦱33

    Moje starania od 1.02.2025, a po drodze: wypadek, stwierdzona insulinooporność, wdrożenie metforminy, wole guzkowate na tarczycy, podwyższona prolaktyna, od 03.2026 klinika niepłodności, a 28.07.2025 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna :(

    🤰🌸
    08.06.2026 - ⏸️ i beta 42,51
    10.06.2026 - 134.4
    12.06.2026 - 322.3
    19.06.2026 - 2185.3
    01.07.2026 - jest serduszko, rośnie mały Kropek lub mała Kropka ❤️
  • Clausix Autorytet
    Postów: 7145 6023

    Wysłany: 10 lipca, 17:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wisienka95 wrote:
    Gratuluję pierwszej dziewczynki na forum 🥰
    Widzę ze 14.07 będziemy miały wysyp wizyt 🙃

    Dopisz mnie prosze jeszcze na wizyte 21.07.
    Będę miala też USG na biopsji 20.07. Zaczynam sie stresować 😐 nie samym zabiegiem a wynikami badań choć z drugiej strony chciałabym być juz po wszystkim. Ten czas strasznie wolno mi leci...
    NIPT nie zamierzam robic bo wszystkiego sie dowiem z biopsji.

    Wisienka pamiętam Cię z wątku grudzień 2025. Trochę przestałam śledzić losy dziewczyn z wątku, kiedy ja straciłam swoją ciążę. Bardzo mi przykro, że tak wiele złego Cię później spotkało 🫂🫂

    34 lata, starania od 10.2019
    03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
    02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
    07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
    12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
    30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
    01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
    6+0 3,5mm❤️
    8+1 1,67 cm 🤞

    "Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

    preg.png
  • cysterka95 Autorytet
    Postów: 1371 2906

    Wysłany: 10 lipca, 17:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mery0211 wrote:
    Hej dziewczyny, chciałabym tak nieśmiało dołączyć do Was. Jestem po stratach i tak ciężko uwierzyć w to co się dzieje, beta też w pewnym momencie zwolniła ale zarodek jak widać silny i walczył. Nigdy nie byłam na etapie w którym dziś jestem 9+1 i termin na 11.02. Ciążę przechodzę póki co bezobjawowo aż do wczoraj gdy po zakupach na wkładce zobaczyłam krew, na szczęście na Sor okazało się że wszystko jest dobrze, dzidzia ma 2,40 mm i serce 180 bpm, stres mnie chyba nigdy nie opuści, dzisiaj jakieś kłucia ale dużo odpoczywam. Od tygodnia jestem na L4 bo pracę miałam fizyczną, za tydzień 17 kolejne USG a 3.08 mam prenatalne.
    Gratuluję Wam wszystkim i trzymam mocno za nas kciuki

    Hej 👋🏻 sporo tu dziewczyn po stratach i różnych przejściach, wiemy co to strach niestety ale wspólnie raźniej ;) całe szczęście że ta krew to tylko straszak i z maluchem wszystko dobrze ❤️

    Mery0211 lubi tę wiadomość

    👫 31 & 31
    starania naturalne od 01.2024
    z pomocą medyczną od 08.2024

    👩🏻PCOS + IO + niedoczynność
    💊 Euthyrox + Glucophage
    ▪️brak/rzadkie naturalne owulacje
    ▪️prawy jajowód niedrożny/wątpliwy
    ▪️zespół antyfosfolipidowy - Acard + Clexane
    ▪️KIR AA

    🧔🏼 Żylaki powrózka III st. - operowane 04.'25
    ▪️seminogram 01.'26 - znaczna poprawa wyników 💪🏻
    __________________
    ▪️powrót do stymulacji:
    marzec 👎🏻
    kwiecień - cb💔
    maj 🌈
    1.06 - beta 64
    3.06 - beta 182
    5.06 - beta 370
    8.06 - beta 1555
    23.06 - 7+0 - CRL 0,69, bijące serduszko ❤️
    26.06 - 7+3 - CRL 1,17
    cudzie trwaj 🥹

    preg.png
  • Wisienka95 Ekspertka
    Postów: 229 109

    Wysłany: 10 lipca, 17:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mika1992 wrote:
    @Wisienka95 och, współczuję Ci doświadczeń i nie dziwię się, że odczuwasz stres. Może jest coś co może ci zająć głowę do tego czasu? Tak żebyś chociaż na chwilę nie myślała o zbliżającym się terminie wizyty.

    @Domi czy przed ciążą miałaś problemy z cukrem? Najważniejsze to poczekać na decyzję lekarza, pewnie będziesz musiała mierzyć dalej cukier i sprawdzać co tak na Ciebie działa że powoduje duże wyrzuty cukru.

    Ja jeszcze jestem przed krzywą, mam ją zrobić ok 12 tygodnia z tego co pamiętam. Przed ciążą i teraz biorę metformine, ale też boje się o wynik, przez awersję do jedzenia to nie trzymam się już diety tak jak trzeba bo wtedy nie jadłabym już chyba nic.

    Najgorsze są wieczory, wtedy stres dopada najbardziej. Niestety ale każda z nas moze spotkać taka przykra historia, każdy z nas ma mutacje w genach. Tylko ze nikt sobie z tego sprawy nie zdaje po póki go to nie dotyczy 😑

  • Wisienka95 Ekspertka
    Postów: 229 109

    Wysłany: 10 lipca, 17:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Clausix wrote:
    Wisienka pamiętam Cię z wątku grudzień 2025. Trochę przestałam śledzić losy dziewczyn z wątku, kiedy ja straciłam swoją ciążę. Bardzo mi przykro, że tak wiele złego Cię później spotkało 🫂🫂

    Tak, ja ciebie też pamiętam. Każda strata jest przykra ale taka po 9 miesiącach ciazy boli okrutnie.
    Tak sie potoczyły losy ze sie spotkałyśmy ponownie 😉 teraz dotrwamy do konca w zdrowych ciążach ✊️✊️

  • Clausix Autorytet
    Postów: 7145 6023

    Wysłany: 10 lipca, 17:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wisienka95 wrote:
    Tak, ja ciebie też pamiętam. Każda strata jest przykra ale taka po 9 miesiącach ciazy boli okrutnie.
    Tak sie potoczyły losy ze sie spotkałyśmy ponownie 😉 teraz dotrwamy do konca w zdrowych ciążach ✊️✊️

    Trzymam za to mocno kciuki ✊️✊️

    34 lata, starania od 10.2019
    03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
    02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
    07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
    12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
    30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
    01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
    6+0 3,5mm❤️
    8+1 1,67 cm 🤞

    "Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

    preg.png
  • edith Ekspertka
    Postów: 125 246

    Wysłany: 10 lipca, 18:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    @Wisienka95, bardzo mi przykro, że spotkało Cię takie nieszczęście 😔 tym razem musi być wszystko dobrze 🤞

    @Mary0211, współczuję strat i przebojów na początku obecnej ciąży, oby ciąg dalszy był już spokojny 🤞

    @PolskaMamawUk, gratuluję córeczki 😍 z ciekawości, ten test działa na podobnej zasadzie co NIPT, ale wykrywa same chromosomy płci i można go zrobić wcześniej niż w 10 tygodniu? Wybacz, jeśli pisałaś o tym wcześniej, mój ciążowy mózg powoli zaczyna dawać się we znaki 😅

    PolskaMamawUk, Mery0211 lubią tę wiadomość

    05.2023 💔 poronienie zatrzymane 9 tc
    11.2023 ⏸️
    08.2024 💙
  • PolskaMamawUk Koleżanka
    Postów: 38 46

    Wysłany: 10 lipca, 19:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    edith wrote:
    @Wisienka95, bardzo mi przykro, że spotkało Cię takie nieszczęście 😔 tym razem musi być wszystko dobrze 🤞

    @Mary0211, współczuję strat i przebojów na początku obecnej ciąży, oby ciąg dalszy był już spokojny 🤞

    @PolskaMamawUk, gratuluję córeczki 😍 z ciekawości, ten test działa na podobnej zasadzie co NIPT, ale wykrywa same chromosomy płci i można go zrobić wcześniej niż w 10 tygodniu? Wybacz, jeśli pisałaś o tym wcześniej, mój ciążowy mózg powoli zaczyna dawać się we znaki 😅
    Tak, dokładnie tak, jak mówisz, można zrobić od skończonego 6 tygodnia, a wiarygodność to podobno 99% :) przekonam się po 25 sierpnia jak zrobię Nifty, ale nastawiam się, że nie ma pomyłki ;)

    edith lubi tę wiadomość

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    preg.png
  • Wisienka95 Ekspertka
    Postów: 229 109

    Wysłany: 10 lipca, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mika1992 wrote:
    A ja się właśnie zapisałam na prenatalne, dokładnie za miesiąc mam 10 sierpnia. Idę do Babka Medica, prowadząca mi poleciła, czytałam też trochę na grupie Gdzie rodzić w Warszawie. Także pozostaje cierpliwie i w spokoju czekać 🙈

    Mówisz o Warszawie? A jakiego lekarza wybrałaś?

  • Domi ^^ Przyjaciółka
    Postów: 80 217

    Wysłany: 10 lipca, 20:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wisienka95 bardzo ci współczuję. To jest dla mnie niewyobrażalna tragedia i trzymam mocno kciuki, żeby z twoim dzieciątkiem w brzuszku było wszystko dobrze.

    Z tego co widzę jestem tu jedna z niewielu, która nie przeżyła nigdy straty, natomiast mój lęk o ciążę wynika z tego, co przeszłam w mojej pierwszej ciąży. W 3 miesiącu dowiedziałam się, że mój guz się uzlosliwil, a pole operacyjne mówiąc prosto jest przekichane i czeka mnie operacja od razu po porodzie (na szczęście to była tylko tarczyca bez przerzutów) i w 3 trymestrze dowiedziałam się, że mam cytomegalię pierwotną. Lekarze u mnie w mieście nie chcieli mnie leczyć i w sumie powiedzieli, że jak są wady to są i mam się zamknąć i nie marudzić bo to szpital a nie koncert życzeń. Stwierdzili, że tymi lekami mogę zabić dziecko i jestem niepoważna. Znalazłam fundacje na fb, która się tym zajmowała i czerpałam informacje, bo standaryzacja leczenia CMV w Polsce weszła dopiero w czerwcu zeszłego roku, czyli 3 miesiące po moim porodzie. Jeździłam do Gdańska do profesor Świątkowskiej się leczyć, potem w Toruniu rodziłam, bo ona tam przyjmuje w szpitalu. 2 tygodnie po porodzie jechaliśmy do Gdańska na obserwacje z dzieckiem na kilka dni i dowiedziałam się wtedy, że okołoporodowo syn miał wylew (nie do mózgu, ale jednak jest ślad), ma zakażenie pierwotne cmv i w sumie dopiero jak skończy rok, to stwierdzimy, czy nie ma mpd, kontrola słuchu do 6 roku życia (jesteśmy objęci programem badania słuchu w Toruniu u chyba najcudowniejszej pani doktor na swiecie) i tak pierwszy rok macierzyństwa był zajebiscie trudny psychicznie. W Gdańsku wypisali nam ustawę za życiem, także mam dłuższy rodzicielski i omijamy kolejki do lekarzy, co bardzo nam się przydało. Mamy już teraz co pół roku kontrolować słuch i jeździć do neurologa (na początku co 3 miesiące a co miesiąc jeszcze było USG głowy i brzucha i to wszystko Gdańsk/Torun) Dzień po porodzie podcięte wędzidełko, więc musieliśmy się masować w buźce, żeby wszystko ładnie się pozrastało, potem problem z kp i 3 miesiące byłam kpi a po operacji nagle odblokowało nam się kp i tak aż do 14 miesiąca. W pierwszym miesiącu po porodzie wyszło wzmożone napięcie mięśniowe, asymetria i przepuklina pępkowa, także zasuwaliśmy z rehabilitacją synka głównie w domu i też się nasłuchałam od rodziny męża, że wydziwiam XD bo każe syna podnosić tak, jak mi Fizjo pokazywała itd. Bardzo się bałam wszystkich możliwych zarazków, bo przez leki na cmv jakie przyjmowałam, to syn miał neutropenie kilka miesięcy i wszędzie widziałam zagrożenie.. On na szczęście nie musiał brać leków po porodzie i tak w sumie praktycznie nie chorował, raz byliśmy w szpitalu przez mononukleozę, bo bałam się być z nim w domu przez ciągłą temperaturę 40stopni. Gdyby nie te wszystkie sytuacje to serio trafił mi się bardzo zdrowy i rezolutny dzieciak, po tym wszystkim co przeszedł to typowy hnb, ale przez ten strach który przeszłam, nigdy nie marudzę, że jest go wszędzie pełno, bo mógłby nie być taki sprawny..
    lekarze zakładają , że wzmożone napięcie mięśniowe, asymetria i uwrażliwiony układ nerwowy jest przez CMV. Do 5 miesiąca było widać waskulopatie w mózgu, ale potem się wchłonęły i one teoretycznie też były przez wirusa. Taki wylew, jak mieliśmy ponoć często zdarza się przy porodach dużych dzieci i nie ma potem na nic wpływu, ale to można stwierdzić dopiero po roku (syn ważył 4044g przy porodzie). Już przetrawiłam to, że jakimś momencie życia może być potrzeba aparatowania, ale nie sądziłam, że wszystko może się tak obrócić. Mieszkam pod Koszalinem, więc w każde z miejsc mamy kilka godzin jazdy. Aż mi łezki poleciały na te wspomnienia🙈 Zastanawiałam się kilkukrotnie, czy nie powinnam przepracować tego z psychologiem, bo totalnie rozwala mnie, jak wracam do pierwszych 6 miesięcy, ale szczerze nie wiem, czy to się da jakkolwiek przepracować.

    EDIT: Ogólnie przez ten wylew bardzo się boję porodu SN i też się zastanawiam, czy nie iść do psychiatry po skierowanie na cc. Byłabym wdzięczna, jakbyście mi napisały, co sądzicie o tym pomyśle. Zupełnie nie przeraża mnie ból porodowy, bo to jest chwilowe, natomiast skutki obu porodów mogą być różne i zastanawiam się, jak to ugryźć. Przy porodzie miałam komplikacje, bo syn nie mógł wyjść, więc musieli mnie naciąć, dodatkowo pękłam a on urodził się z siniakiem na głowie i myślę, że właśnie wtedy mogło dojść do tego wylewu. Potem miałam masywne krwawienie i szyli mnie prawie 2h, dostałam leki krwiotwórcze i była opcja, że będą toczyć krew, ale udało się bez. Przez te perypetie totalnie nie boje się cesarki, bo raczej dochodziłabym szybciej do siebie, ale zastanawiam się, jak do tego wszystkiego podejść.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 lipca, 22:14

    👧28 🧔‍♂️32 👶🩵

    25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN

    04.06.2026 ⏸️
    11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
    16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowym
    26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️

    Tsh 0,59

    🍀02.07.2026 wizyta u ginekologa na NFZ

    🍀07.07.2026 endokrynolog na NFZ w szpitalu klinicznym

    👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS

    🧔‍♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne

    💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno


    preg.png
    age.png
  • PolskaMamawUk Koleżanka
    Postów: 38 46

    Wysłany: 10 lipca, 22:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jejku dziewczyny, ja czytam Wasze historie i nie mogę wyjść z podziwu. Jesteście zbiorem najdzielniejszych kobiet, jakie mam zaszczyt poznać ❤️

    2012 zdrowa córka
    2022 zdrowy synek
    04.2026 ciąża biochemiczna
    15.06.2026 pozytywny test ciążowy
    18.06.26 beta 97,6
    21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
    24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
    27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek :)
    03.07.26 bijące serduszko ❤️
    09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖
    preg.png
  • Mika1992 Autorytet
    Postów: 785 1194

    Wysłany: 10 lipca, 22:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wisienka95 wrote:
    Mówisz o Warszawie? A jakiego lekarza wybrałaś?

    Tak, Warszawa, dostałam propozycję Magdaleny Hołowni i się zgodziłam, bo czytałam o niej opinie na grupie Halo gdzie rodzić.

    👩‍🦰34 👨‍🦱33

    Moje starania od 1.02.2025, a po drodze: wypadek, stwierdzona insulinooporność, wdrożenie metforminy, wole guzkowate na tarczycy, podwyższona prolaktyna, od 03.2026 klinika niepłodności, a 28.07.2025 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna :(

    🤰🌸
    08.06.2026 - ⏸️ i beta 42,51
    10.06.2026 - 134.4
    12.06.2026 - 322.3
    19.06.2026 - 2185.3
    01.07.2026 - jest serduszko, rośnie mały Kropek lub mała Kropka ❤️
  • Wisienka95 Ekspertka
    Postów: 229 109

    Wysłany: Dzisiaj, 06:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mika1992 wrote:
    Tak, Warszawa, dostałam propozycję Magdaleny Hołowni i się zgodziłam, bo czytałam o niej opinie na grupie Halo gdzie rodzić.

    Tez bede robiła prenatalne w Warszawie (o ile wszystkie wyniki po drodze beda ok).
    Rodzic też będziesz w Warszawie? Ja pierwszy porod mialam na Karowej.

  • Mika1992 Autorytet
    Postów: 785 1194

    Wysłany: Dzisiaj, 08:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wisienka95 wrote:
    Tez bede robiła prenatalne w Warszawie (o ile wszystkie wyniki po drodze beda ok).
    Rodzic też będziesz w Warszawie? Ja pierwszy porod mialam na Karowej.

    Tak, chciałabym w Południowym, bo mam najbliżej. Ale siostra mi właśnie mówiła, żeby pomyślała o Karowej też, także będę sobie jeszcze rozważać. Jest ta grupa na FB o tych szpitalach do rodzenia, więc pewnie później po różnych badaniach usiądę i poczytam. Na razie wciąż nie wierzę, że jestem w ciąży i że to się dzieje naprawdę 🙈

    👩‍🦰34 👨‍🦱33

    Moje starania od 1.02.2025, a po drodze: wypadek, stwierdzona insulinooporność, wdrożenie metforminy, wole guzkowate na tarczycy, podwyższona prolaktyna, od 03.2026 klinika niepłodności, a 28.07.2025 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna :(

    🤰🌸
    08.06.2026 - ⏸️ i beta 42,51
    10.06.2026 - 134.4
    12.06.2026 - 322.3
    19.06.2026 - 2185.3
    01.07.2026 - jest serduszko, rośnie mały Kropek lub mała Kropka ❤️
  • Anna_30 Przyjaciółka
    Postów: 84 188

    Wysłany: Dzisiaj, 08:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Domi ^^ wrote:
    Wisienka95 bardzo ci współczuję. To jest dla mnie niewyobrażalna tragedia i trzymam mocno kciuki, żeby z twoim dzieciątkiem w brzuszku było wszystko dobrze.

    Z tego co widzę jestem tu jedna z niewielu, która nie przeżyła nigdy straty, natomiast mój lęk o ciążę wynika z tego, co przeszłam w mojej pierwszej ciąży. W 3 miesiącu dowiedziałam się, że mój guz się uzlosliwil, a pole operacyjne mówiąc prosto jest przekichane i czeka mnie operacja od razu po porodzie (na szczęście to była tylko tarczyca bez przerzutów) i w 3 trymestrze dowiedziałam się, że mam cytomegalię pierwotną. Lekarze u mnie w mieście nie chcieli mnie leczyć i w sumie powiedzieli, że jak są wady to są i mam się zamknąć i nie marudzić bo to szpital a nie koncert życzeń. Stwierdzili, że tymi lekami mogę zabić dziecko i jestem niepoważna. Znalazłam fundacje na fb, która się tym zajmowała i czerpałam informacje, bo standaryzacja leczenia CMV w Polsce weszła dopiero w czerwcu zeszłego roku, czyli 3 miesiące po moim porodzie. Jeździłam do Gdańska do profesor Świątkowskiej się leczyć, potem w Toruniu rodziłam, bo ona tam przyjmuje w szpitalu. 2 tygodnie po porodzie jechaliśmy do Gdańska na obserwacje z dzieckiem na kilka dni i dowiedziałam się wtedy, że okołoporodowo syn miał wylew (nie do mózgu, ale jednak jest ślad), ma zakażenie pierwotne cmv i w sumie dopiero jak skończy rok, to stwierdzimy, czy nie ma mpd, kontrola słuchu do 6 roku życia (jesteśmy objęci programem badania słuchu w Toruniu u chyba najcudowniejszej pani doktor na swiecie) i tak pierwszy rok macierzyństwa był zajebiscie trudny psychicznie. W Gdańsku wypisali nam ustawę za życiem, także mam dłuższy rodzicielski i omijamy kolejki do lekarzy, co bardzo nam się przydało. Mamy już teraz co pół roku kontrolować słuch i jeździć do neurologa (na początku co 3 miesiące a co miesiąc jeszcze było USG głowy i brzucha i to wszystko Gdańsk/Torun) Dzień po porodzie podcięte wędzidełko, więc musieliśmy się masować w buźce, żeby wszystko ładnie się pozrastało, potem problem z kp i 3 miesiące byłam kpi a po operacji nagle odblokowało nam się kp i tak aż do 14 miesiąca. W pierwszym miesiącu po porodzie wyszło wzmożone napięcie mięśniowe, asymetria i przepuklina pępkowa, także zasuwaliśmy z rehabilitacją synka głównie w domu i też się nasłuchałam od rodziny męża, że wydziwiam XD bo każe syna podnosić tak, jak mi Fizjo pokazywała itd. Bardzo się bałam wszystkich możliwych zarazków, bo przez leki na cmv jakie przyjmowałam, to syn miał neutropenie kilka miesięcy i wszędzie widziałam zagrożenie.. On na szczęście nie musiał brać leków po porodzie i tak w sumie praktycznie nie chorował, raz byliśmy w szpitalu przez mononukleozę, bo bałam się być z nim w domu przez ciągłą temperaturę 40stopni. Gdyby nie te wszystkie sytuacje to serio trafił mi się bardzo zdrowy i rezolutny dzieciak, po tym wszystkim co przeszedł to typowy hnb, ale przez ten strach który przeszłam, nigdy nie marudzę, że jest go wszędzie pełno, bo mógłby nie być taki sprawny..
    lekarze zakładają , że wzmożone napięcie mięśniowe, asymetria i uwrażliwiony układ nerwowy jest przez CMV. Do 5 miesiąca było widać waskulopatie w mózgu, ale potem się wchłonęły i one teoretycznie też były przez wirusa. Taki wylew, jak mieliśmy ponoć często zdarza się przy porodach dużych dzieci i nie ma potem na nic wpływu, ale to można stwierdzić dopiero po roku (syn ważył 4044g przy porodzie). Już przetrawiłam to, że jakimś momencie życia może być potrzeba aparatowania, ale nie sądziłam, że wszystko może się tak obrócić. Mieszkam pod Koszalinem, więc w każde z miejsc mamy kilka godzin jazdy. Aż mi łezki poleciały na te wspomnienia🙈 Zastanawiałam się kilkukrotnie, czy nie powinnam przepracować tego z psychologiem, bo totalnie rozwala mnie, jak wracam do pierwszych 6 miesięcy, ale szczerze nie wiem, czy to się da jakkolwiek przepracować.

    EDIT: Ogólnie przez ten wylew bardzo się boję porodu SN i też się zastanawiam, czy nie iść do psychiatry po skierowanie na cc. Byłabym wdzięczna, jakbyście mi napisały, co sądzicie o tym pomyśle. Zupełnie nie przeraża mnie ból porodowy, bo to jest chwilowe, natomiast skutki obu porodów mogą być różne i zastanawiam się, jak to ugryźć. Przy porodzie miałam komplikacje, bo syn nie mógł wyjść, więc musieli mnie naciąć, dodatkowo pękłam a on urodził się z siniakiem na głowie i myślę, że właśnie wtedy mogło dojść do tego wylewu. Potem miałam masywne krwawienie i szyli mnie prawie 2h, dostałam leki krwiotwórcze i była opcja, że będą toczyć krew, ale udało się bez. Przez te perypetie totalnie nie boje się cesarki, bo raczej dochodziłabym szybciej do siebie, ale zastanawiam się, jak do tego wszystkiego podejść.

    Boże Domi, dziękujemy Ci, że się podzieliłaś Twoją historią, jesteś mega dzielna!

    Myślę, że rozmowa ze specjalistą nie byłaby złym pomysłem, może pomoże Ci uporać się z tym strachem, a nerwy teraz nie są wskazane. A jeszcze mam pytanie - rozmawiałaś może i tym, ze swoim lekarzem prowadzącym? Chodzi i temat porodu naturalnego i CC?

    👱🏻‍♀️’95 🧔🏻‍♂️’95 - starania o pierwsze 👶🏻

    01.26 ⏸️ (1 cs)
    02.26 💔 8 tc (6 tc)
    05.26 powrót do starań
  • Maltusia Autorytet
    Postów: 330 392

    Wysłany: Dzisiaj, 09:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wisienka95 wrote:
    Gratuluję pierwszej dziewczynki na forum 🥰
    Widzę ze 14.07 będziemy miały wysyp wizyt 🙃

    Dopisz mnie prosze jeszcze na wizyte 21.07.
    Będę miala też USG na biopsji 20.07. Zaczynam sie stresować 😐 nie samym zabiegiem a wynikami badań choć z drugiej strony chciałabym być juz po wszystkim. Ten czas strasznie wolno mi leci...
    NIPT nie zamierzam robic bo wszystkiego sie dowiem z biopsji.
    Doskonale rozumiem, że najbardziej stresuje Cię oczekiwanie na wyniki — ta niepewność potrafi być naprawdę trudna, a czas przed badaniami ciągnie się niemiłosiernie 😔 Z drugiej strony już niedługo będziesz po biopsji i dostaniesz konkretne odpowiedzi. Trzymam za Ciebie i Maluszka ogromne kciuki, żeby USG było piękne, zabieg przebiegł sprawnie, a wyniki przyniosły same dobre wiadomości 🤞

    👩30 👨33
    👦 Synuś 2019 ❤️
    ⏸️ 01.2023 👼🌈 02.2023
    ⏸️ 03.2025 👼🌈 05.2025
    ⏸️ 06.2026 ❤️🍀 Zostań z nami Maluszku 🤞
    β 16.06 – 80 mIU/ml
    β 18.06 – 162 mIU/ml
    β 22.06 – 994 mIU/ml
    🩺 29.06 – USG: pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek (CRL ok. 3–5 mm)
    13.07. – kolejna wizyta

    preg.png
  • Maltusia Autorytet
    Postów: 330 392

    Wysłany: Dzisiaj, 09:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mery0211 wrote:
    Hej dziewczyny, chciałabym tak nieśmiało dołączyć do Was. Jestem po stratach i tak ciężko uwierzyć w to co się dzieje, beta też w pewnym momencie zwolniła ale zarodek jak widać silny i walczył. Nigdy nie byłam na etapie w którym dziś jestem 9+1 i termin na 11.02. Ciążę przechodzę póki co bezobjawowo aż do wczoraj gdy po zakupach na wkładce zobaczyłam krew, na szczęście na Sor okazało się że wszystko jest dobrze, dzidzia ma 2,40 mm i serce 180 bpm, stres mnie chyba nigdy nie opuści, dzisiaj jakieś kłucia ale dużo odpoczywam. Od tygodnia jestem na L4 bo pracę miałam fizyczną, za tydzień 17 kolejne USG a 3.08 mam prenatalne.
    Gratuluję Wam wszystkim i trzymam mocno za nas kciuki
    Hej, witaj wśród nas ❤️ Bardzo dobrze rozumiemy ten lęk po wcześniejszych stratach — człowiek chciałby się cieszyć, a z tyłu głowy cały czas pojawiają się obawy 🥺 Najważniejsze, że po tym krwawieniu okazało się, że z Maluszkiem wszystko dobrze, pięknie rośnie i serduszko mocno bije 🥰❤️ Teraz dużo odpoczywaj i oszczędzaj się, zwłaszcza że miałaś fizyczną pracę.

    Dopisałam termin porodu na 11.02, kolejne USG 17.07 i prenatalne 3.08 😊

    👩30 👨33
    👦 Synuś 2019 ❤️
    ⏸️ 01.2023 👼🌈 02.2023
    ⏸️ 03.2025 👼🌈 05.2025
    ⏸️ 06.2026 ❤️🍀 Zostań z nami Maluszku 🤞
    β 16.06 – 80 mIU/ml
    β 18.06 – 162 mIU/ml
    β 22.06 – 994 mIU/ml
    🩺 29.06 – USG: pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek (CRL ok. 3–5 mm)
    13.07. – kolejna wizyta

    preg.png
‹‹ 23 24 25 26 27
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

11 najczęstszych pytań o IUI, czyli inseminacja w pigułce

Czym jest inseminacja? Kiedy warto skorzystać z tej metody? Dla kogo jest szczególnie polecana? Jaki jest koszt inseminacji? Jakie są szanse na zajście w ciążę po zabiegu inseminacji? Odpowiedzi na 11 najczęstszych pytań o inseminację. 

CZYTAJ WIĘCEJ

4 składniki diety wspierające owulację!

Problemy z owulacją są bardzo częstą przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Dowiedz się, jak za pomocą diety możesz wesprzeć jajeczkowanie! Poznaj, które składniki diety mogą pozytywnie wpływać na owulację, a które mogą przyczyniać się do niepłodności owulacyjnej. Poznaj propozycje propłodnościowych posiłków od Ani i Zosi z Akademii Płodności! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Endometrioza: niewidzialna choroba, która dotyka miliony Polek

Szacuje się, że w Polsce około 2 miliony kobiet cierpi na endometriozę. W artykule dowiesz się o najnowszych metodach diagnozowania i leczenia endometriozy, a także poznasz osobistą historię Małgorzaty, która walczyła z tą chorobą przez 5 lat, aby wreszcie zobaczyć światło w tunelu na swojej drodze do macierzyństwa.

CZYTAJ WIĘCEJ