Luty 2027 ❄️⛄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Domi ^^ wrote:Dziękuję wam bardzo za komentarze odnośnie mojej wczorajszej rozmowy♥️ też nie rozumiem, dlaczego cesarka jest tak demonizowana. Dla mnie jedyną rzeczą, która mnie przeraża w tej operacji jest to, że nie dostane mojego dziecka od razu, tylko dopiero po kilku godzinach i to jest sprawa, przez która zastanawiałam się, czy na pewno cc. Chyba miałam za dużo ingerencji medycznych w swoim życiu, żeby się przejmować wybebeszonym brzuchem😂
Badania prenatalne mam wyznaczone na 03.08 i będę wtedy w 12+4. Pani w rejestracji chciała mnie umówić na 14+5 ale ginekolog na wizycie powiedział, że mam przełożyć, bo to za późno.
Generalnie cesarka to poważna operacja. Ja np. bardzo się bałam, bo jestem po trzech laparoskopiach, które zostawiły po sobie dużo zrostów, więc nie wiedziałam, czy operatorzy to ogarną. Po poprzednich laparoskopiach słyszałam tak dramatyczne opisy ze strony lekarzy, że wszystko było poklejone, był problem z uwolnieniem moczowodów, dr nie wiedziała czy nerki podejmą pracę... tak że... no.
A cesarka pozostawia po sobie kolejne zrosty i jeśli myślisz o kolejnym dziecku to jednak SN jest pod tym względem "lepsze". U mnie mimo tego, że blizna na macicy się super zagoiła i przebudowała (rok po miała 6mm) to teraz już w 8 tc miała 2,2mm, więc teraz schizuję, że mi się rozejdzie albo pęknie. Tak że dużo bym dała za to, żeby rodzić naturalnie w pierwszej ciąży. Choć pewnie posrałabym się ze strachu, bólu i nie wiem czy bym to udźwignęła psychicznie ^^
Oczywiście, daleka jestem od demonizowania jednego czy drugiego i narzucania komuś swojej opinii, bo do czasu moich laparoskopi mówiłam, że sama chcę kiedyś cc ze strachu przed bólem ;p -
KlaudiaWu wrote:Generalnie cesarka to poważna operacja. Ja np. bardzo się bałam, bo jestem po trzech laparoskopiach, które zostawiły po sobie dużo zrostów, więc nie wiedziałam, czy operatorzy to ogarną. Po poprzednich laparoskopiach słyszałam tak dramatyczne opisy ze strony lekarzy, że wszystko było poklejone, był problem z uwolnieniem moczowodów, dr nie wiedziała czy nerki podejmą pracę... tak że... no.
A cesarka pozostawia po sobie kolejne zrosty i jeśli myślisz o kolejnym dziecku to jednak SN jest pod tym względem "lepsze". U mnie mimo tego, że blizna na macicy się super zagoiła i przebudowała (rok po miała 6mm) to teraz już w 8 tc miała 2,2mm, więc teraz schizuję, że mi się rozejdzie albo pęknie. Tak że dużo bym dała za to, żeby rodzić naturalnie w pierwszej ciąży. Choć pewnie posrałabym się ze strachu, bólu i nie wiem czy bym to udźwignęła psychicznie ^^
Oczywiście, daleka jestem od demonizowania jednego czy drugiego i narzucania komuś swojej opinii, bo do czasu moich laparoskopi mówiłam, że sama chcę kiedyś cc ze strachu przed bólem ;p
Przy pierwszym dziecku chciałam urodzić sn, bo mam bliznowca i wiem, że po cięciu raczej nie będę mogła mieć kolejnego kolejnego i bezpiecznie przejść przez całą ciążę. Miałam spory krwotok po pierwszym porodzie, który zahamował mi dopiero jakiś turbo doświadczony lekarz, bo wołali go na cito, także bez problemu podpisze lekarzowi wszelkie dokumenty, że mają się nie zastanawiać i ja razem z dzieckiem mamy przeżyć, bo mamy dla kogo. Słyszałam o przypadkach, że trzeba usnąć macice itd i jeśli tak byłoby u mnie z jakiegokolwiek powodu, to jestem z tym pogodzona🥰 Najważniejsze to żebym poród zakończył się powodzeniem❤️ niby poród to taka fizjologiczna i naturalna rzecz, ale gdybym rodziła ,,jak nasze Babki w polu” to bym po prostu umarła i dlatego sn też się boję, bo nie przeszłam go tak fajnie jak wiele kobiet miało szczęście. Wspomnienia mam cudowne z tego dnia, bo miałam kochaną położną i lekarza, którzy przy mnie byli, ciągle uczestniczył mąż, natomiast jak myślę o tym po czasie, to strasznie się cieszę, że skład był taki a nie inny, bo to mogło się fatalnie skończyć.
Na chrzciny ktoś musiał przyjść z wirusem, bo część osób chora i w nocy synek miał 39 stopni😕 nic mu nie jest poza temperaturą, która ładnie spada po lekach, także to bardzo dziwna chorób musi być👧28 🧔♂️32 👶🩵
25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN
04.06.2026 ⏸️
11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowy
26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️
14.07.2026 2,63cm bobasa♥️
Tsh 2,6
🍀03.08.2026 badania prenatalne
👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS
🧔♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne
💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno


-
To w Polsce dopiero po kilku godzinach dają dziecko po cesarce do mamy? Ja tak miałam przy pierwszej ale to przez pełna narkozę i silne leki, ale więcej przygód w Polsce nie miałam, więc jestem ciekawa. W Uk mąż był przy mnie przez cały czas, od znieczulenia na sali operacyjnej, siedział tyłem do lekarzy przy mojej głowie, później dostał od razu synka na ręce i go trzymał i ja mogłam go widzieć, po zakończonej operacji jeszcze na sali operacyjnej położna wzięła małego od niego i podała mi i cała nasza trójka przeszła na salę pooperacyjną. Tam mąż pod moim okiem założył pierwsze ubranko synkowi i na zmianę go trzymaliśmy. Po jakichś 2-3 godzinach poszedł do domu (choć szpital mu nie kazał, ale ja już taki bo w domu czekały pozostałe dzieci), a mnie i synka przewieziono już na główną salę gdzie były wszystkie inne pacjentki i byłam cały czas z synkiem. Wyszłam do domu po 26 godzinach od samej operacji, choć dawano mi wybór czy chce zostać dłużej (i trochę żałuję, bo ta pierwsza noc w domu była ciężka, na łóżku szpitalnym byłoby lepiej 😅). Ogólnie mam bardzo dobre doświadczenie przy tym drugim porodzieDomi ^^ wrote:Dziękuję wam bardzo za komentarze odnośnie mojej wczorajszej rozmowy♥️ też nie rozumiem, dlaczego cesarka jest tak demonizowana. Dla mnie jedyną rzeczą, która mnie przeraża w tej operacji jest to, że nie dostane mojego dziecka od razu, tylko dopiero po kilku godzinach i to jest sprawa, przez która zastanawiałam się, czy na pewno cc. Chyba miałam za dużo ingerencji medycznych w swoim życiu, żeby się przejmować wybebeszonym brzuchem😂
Badania prenatalne mam wyznaczone na 03.08 i będę wtedy w 12+4. Pani w rejestracji chciała mnie umówić na 14+5 ale ginekolog na wizycie powiedział, że mam przełożyć, bo to za późno.
2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖

-
PolskaMamawUk wrote:To w Polsce dopiero po kilku godzinach dają dziecko po cesarce do mamy? Ja tak miałam przy pierwszej ale to przez pełna narkozę i silne leki, ale więcej przygód w Polsce nie miałam, więc jestem ciekawa. W Uk mąż był przy mnie przez cały czas, od znieczulenia na sali operacyjnej, siedział tyłem do lekarzy przy mojej głowie, później dostał od razu synka na ręce i go trzymał i ja mogłam go widzieć, po zakończonej operacji jeszcze na sali operacyjnej położna wzięła małego od niego i podała mi i cała nasza trójka przeszła na salę pooperacyjną. Tam mąż pod moim okiem założył pierwsze ubranko synkowi i na zmianę go trzymaliśmy. Po jakichś 2-3 godzinach poszedł do domu (choć szpital mu nie kazał, ale ja już taki bo w domu czekały pozostałe dzieci), a mnie i synka przewieziono już na główną salę gdzie były wszystkie inne pacjentki i byłam cały czas z synkiem. Wyszłam do domu po 26 godzinach od samej operacji, choć dawano mi wybór czy chce zostać dłużej (i trochę żałuję, bo ta pierwsza noc w domu była ciężka, na łóżku szpitalnym byłoby lepiej 😅). Ogólnie mam bardzo dobre doświadczenie przy tym drugim porodzie

Tu by się musiała wypowiedzieć mama po cc, ale chyba mało który szpital daje od razu dzieciątko. U mnie w mieście najpierw jest pionizacja a potem dostajesz dziecko. Na pewno będę chciała, żeby mąż kangurował, ale potem dzieciątko idzie do mamy dopiero, jak sama może wstać
👧28 🧔♂️32 👶🩵
25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN
04.06.2026 ⏸️
11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowy
26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️
14.07.2026 2,63cm bobasa♥️
Tsh 2,6
🍀03.08.2026 badania prenatalne
👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS
🧔♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne
💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno


-
O kurczę to muszę przyznać, że gdybym mieszkała w Polsce to bym się grubo zastanawiała co zrobić, bo ja mam jakieś zaburzenia po tym pierwszym rozdzieleniu i lęk separacyjny chyba i bym tego nie zniosła 🙈Domi ^^ wrote:Tu by się musiała wypowiedzieć mama po cc, ale chyba mało który szpital daje od razu dzieciątko. U mnie w mieście najpierw jest pionizacja a potem dostajesz dziecko. Na pewno będę chciała, żeby mąż kangurował, ale potem dzieciątko idzie do mamy dopiero, jak sama może wstać2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖

-
PolskaMamawUk wrote:O kurczę to muszę przyznać, że gdybym mieszkała w Polsce to bym się grubo zastanawiała co zrobić, bo ja mam jakieś zaburzenia po tym pierwszym rozdzieleniu i lęk separacyjny chyba i bym tego nie zniosła 🙈
To zależy chyba od szpitala, bo moje koleżanki po CC miały od razu dziecko ze sobą na sali, a bezpośrednio po porodzie kangurował Tata.
Domi ^^ lubi tę wiadomość
34 lata, starania od 10.2019
03.2020 - 💔6 tc 02.2021 - 💔 cp 03.2023 - 💔9 tc
02.2025 - start IVF - 10🪩➡️ 8🥚➡️ 5❄️(5.1.1, 5.1.1., 6.2.2., 6.2.3., 4.2.2.)
07.04.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔9 tc
12.11.2025 - FET 5.1.1 ❄️ 💔7 tc
30.04.2026 - FET 6.2.2 ❄️ ❌
01.06.2026 - FET 4.2.2❄️bhcg 7dpt 54,1 9dpt 120,4 14 dpt 1043 17dpt 3210,7🤞
6+0 3,5mm❤️
8+1 1,67 cm 🤞
"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to jeszcze nie koniec."

-
Domi widzę że idziemy łeb w łeb, mamy też ten sam termin prenatalnych 🙂Domi ^^ wrote:Dziękuję wam bardzo za komentarze odnośnie mojej wczorajszej rozmowy♥️ też nie rozumiem, dlaczego cesarka jest tak demonizowana. Dla mnie jedyną rzeczą, która mnie przeraża w tej operacji jest to, że nie dostane mojego dziecka od razu, tylko dopiero po kilku godzinach i to jest sprawa, przez która zastanawiałam się, czy na pewno cc. Chyba miałam za dużo ingerencji medycznych w swoim życiu, żeby się przejmować wybebeszonym brzuchem😂
Badania prenatalne mam wyznaczone na 03.08 i będę wtedy w 12+4. Pani w rejestracji chciała mnie umówić na 14+5 ale ginekolog na wizycie powiedział, że mam przełożyć, bo to za późno.
Odnośnie tego że nie dają dziecka po cc czytałam coś ostatnio i właśnie znalazłam na fb, pytanie czy to faktycznie weszło w życie https://www.facebook.com/share/r/1EuLBqnE2z/?mibextid=wwXIfr
Domi ^^ lubi tę wiadomość
12.10.2024- transfer 2 dniowego zarodka, 27dpt- 💔
21.03.2025 transfer ❄️, 21dpt 💔
Leczymy się od 2022,
2 kliniki w Polsce teraz Czechy, podchodzimy do AK ze względu na wiek,4 dawczynie ,9 transferów
6x poronienie 5-6 tydz raz tylko widziałam serduszko
Jestem pod opieką dr.Jarosz
26.05-10 transfer
5dpt ⏸️,6dpt 20,8,8dpt 90.5,10dpt 179,13dpt 310,14dpt 374,16dpt 877,18dpt 1591,20dpt 2970,24dpt❤️
7t4d 💗 12,2 mm człowieka
9t0d 💗2,36 cm

-
PolskaMamawUk wrote:To w Polsce dopiero po kilku godzinach dają dziecko po cesarce do mamy? Ja tak miałam przy pierwszej ale to przez pełna narkozę i silne leki, ale więcej przygód w Polsce nie miałam, więc jestem ciekawa. W Uk mąż był przy mnie przez cały czas, od znieczulenia na sali operacyjnej, siedział tyłem do lekarzy przy mojej głowie, później dostał od razu synka na ręce i go trzymał i ja mogłam go widzieć, po zakończonej operacji jeszcze na sali operacyjnej położna wzięła małego od niego i podała mi i cała nasza trójka przeszła na salę pooperacyjną. Tam mąż pod moim okiem założył pierwsze ubranko synkowi i na zmianę go trzymaliśmy. Po jakichś 2-3 godzinach poszedł do domu (choć szpital mu nie kazał, ale ja już taki bo w domu czekały pozostałe dzieci), a mnie i synka przewieziono już na główną salę gdzie były wszystkie inne pacjentki i byłam cały czas z synkiem. Wyszłam do domu po 26 godzinach od samej operacji, choć dawano mi wybór czy chce zostać dłużej (i trochę żałuję, bo ta pierwsza noc w domu była ciężka, na łóżku szpitalnym byłoby lepiej 😅). Ogólnie mam bardzo dobre doświadczenie przy tym drugim porodzie

Ja dostałam córkę od razu po przewiezieniu na salę. Na operacyjnej pokazali mi małą i przystawili do twarzy, na czas mojego szycia była kangurowana przez tatę i jak już wróciłam po szyciu to była ze mną cały czas. Po 6h zabrali na chwilę, żeby zrobić wszystkie procedury medyczne (witamina K, etc.). I generalnie takie jest teraz podejście. Wręcz w niektórych szpitalach robią problemy, jak kobiety po cc chcą zostawić dziecko położnym na noc (przed pionizacją).
Wiem, że są też pojedyncze szpitale, które w ogóle zostawiają malucha na klatce mamy jeszcze na sali operacyjnej, jeżeli i z nim, i z mamą jest wszystko w porządku.Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 lipca, 21:54
Domi ^^ lubi tę wiadomość
-
Nie, w Polsce to nie jest standard. Raczej standardem jest żeby dać dziecko do mamy jak najszybciej. Pierwsze słyszę żeby to było dopiero po pionizacji. U mnie było tak że po urodzeniu przyłożyli dziecko do policzka i dali tacie do kangurowania, ja byłam szyta. Po kangurowaniu było badanie dziecka, mierzenie, ubieranie itd i jak wywieźli mnie na pooperacyjną to zaraz przyjechał tata z dzieckiem i położne pomogły ułożyć go na piersi. Nie wiem ile to było czasu po urodzeniu, na pewno mniej niż godzina. Mogliśmy być tak długo jak potrzebowaliśmy. Było już bardzo późno w nocy więc jak się nacieszymy i tata będzie wychodził miał zawieźć dzidzię na noworodki lub mógł zostać u mnie. Z samego rana jeszcze przed pionizacją chcieli już przywozić dziecko. Więc warto dowiedzieć się jak jest w szpitalu w którym chcemy rodzi bo zobaczenie dziecka po xx godzinach to na prawdę nie jest żaden standard po CC.
Domi ^^ lubi tę wiadomość
-
To albo moje znajome ściemniały, albo coś było nie tak ze stanem zdrowia. Ja nie wnikałam, bo unznalam, że po prostu tak jest. Sama się denerwowałam , kiedy ktoś zbyt nadgorliwie wypytywał mnie o szczegóły porodu, dlatego nie chciałam być wścibska. To co napisałyście bardzo napawa optymizmem i na prenatalnych zapytam o to lekarza, bo on pracuje u mnie w szpitalu🥰🥰
Mery0211 dziękuję za link🙏 to był mój jedyny lęk, a teraz jestem już spokojna❤️👧28 🧔♂️32 👶🩵
25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN
04.06.2026 ⏸️
11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowy
26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️
14.07.2026 2,63cm bobasa♥️
Tsh 2,6
🍀03.08.2026 badania prenatalne
👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS
🧔♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne
💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno


-
Podczytywałam Was, jestem po 2CC i po obu od razu dostałam dziecko.
Wpierw do policzka, potem poszło do taty, potem ważenie, mierzenie, mnie szyli i już do mnie. Miałam ich cały czas, nie licząc procedur medycznych.
Domi ^^ lubi tę wiadomość
👩 31 (PCOS, IO) 👨 37 🌼 Córka – 4
💊 Leczenie: Lametta + Ovitrelle
⸻
🧪 Beta-hCG:
• 12 dpo (16.10) – 63.65
• 14 dpo (18.10) – 208.56
18.11: 8+2 – zarodek 1,59 cm
01.12: 10+1 - CRL 3,5 cm, FHR 175
17.12 prenatalne: 12+3 6,5 cm, 67 g
05.01: 15+1 130g
26.01: 18+1 250g chłopaka
11.02 prenatalne: 20+1 - 420g
23.02: 22+1 490g dzieciaczka
23.03: 26+1 980g
08.04 prenatalne: 28+3 1450g
20.04: 30+1 1650g
20.05: 34+3 2700
02.06: 36+2 3300
15.06: 38+1 CC 3800/50 cm 10/10

-
Ach rozumiem, czyli tak samo jak w Uk poza tym, że jest możliwość, aby dziecko poszło na oddział noworodków czasem jeszcze przed pionizacja, z czego i tak bym nie skorzystała. No to brzmi już super, jakby mi się świat wywrócił do góry nogami i musiałabym rodzić w Polsce to już bym nie była przerażona hehe, bo już mówiłam do męża, że jednak na święta to ja nie ryzykuje i nie jadę 🙈 ale w takiej sytuacji to może jednak pojadę hahah
2012 zdrowa córka
2022 zdrowy synek
04.2026 ciąża biochemiczna
15.06.2026 pozytywny test ciążowy
18.06.26 beta 97,6
21.06.26 beta 309, progesteron 21,3
24.06.26 beta 1765 progesteron 22,2
27.06.26 pęcherzyk ciążowy, pęcherzyk żółtkowy i zarodek
03.07.26 bijące serduszko ❤️
09.07.26 będziemy mieli CÓRECZKĘ! 💖

-
Drogie, Wy prenatalne robicie u swoich prowadzących?
Nie wiem jak do tego podejść, bo mój robi ale nie w ramach NFZ. Średnio mam ochotę za to placic, ale zmieniać lekarza teraz też nie niekoniecznie chce
🙎♀️ 36 | 👨 34
⌛ od 08.2024
08.2025 • IUI ❌
02.2026 • IUI (L + Ovi) ✅ ⏸️
04.2026 • 💔 9 tc
06.2026 • ⏸️ -
Niecierpliwa_ wrote:Drogie, Wy prenatalne robicie u swoich prowadzących?
Nie wiem jak do tego podejść, bo mój robi ale nie w ramach NFZ. Średnio mam ochotę za to placic, ale zmieniać lekarza teraz też nie niekoniecznie chce
Nie, zawsze robiłam w innym miejscu. IMO tak w ogóle lepiej, bo jest szansa na to, że druga niezależna osoba coś "wyłapie". -
Niecierpliwa_ wrote:Drogie, Wy prenatalne robicie u swoich prowadzących?
Nie wiem jak do tego podejść, bo mój robi ale nie w ramach NFZ. Średnio mam ochotę za to placic, ale zmieniać lekarza teraz też nie niekoniecznie chce
Nie, w innym miejscu. Lekarz prowadzący na prywatnej wizycie wystawił mi normalnie skierowanie do polecanego miejsca gdzie robią na NFZ. Z tego co widziałam na forum to częste👫 31 & 31
starania naturalne od 01.2024
z pomocą medyczną od 08.2024
👩🏻PCOS + IO + niedoczynność
💊 Euthyrox + Glucophage
▪️brak/rzadkie naturalne owulacje
▪️prawy jajowód niedrożny/wątpliwy
▪️zespół antyfosfolipidowy - Acard + Clexane
▪️KIR AA
🧔🏼 Żylaki powrózka III st. - operowane 04.'25
▪️seminogram 01.'26 - znaczna poprawa wyników 💪🏻
__________________
▪️powrót do stymulacji:
marzec 👎🏻
kwiecień - cb💔
maj 🌈
1.06 - beta 64
3.06 - beta 182
5.06 - beta 370
8.06 - beta 1555
23.06 - 7+0 - CRL 0,69, bijące serduszko ❤️
26.06 - 7+3 - CRL 1,17
cudzie trwaj 🥹

-
Jakbym miała robić prywatnie u prowadzącego, to poszłabym na NFZ do kogoś polecanego, bo szkoda płacić za coś, co nam się należy
KlaudiaWu lubi tę wiadomość
👧28 🧔♂️32 👶🩵
25.05.2024 ⏸️ => 05.03.2025 poród SN
04.06.2026 ⏸️
11.06.2026 pusty pęcherzyk ciążowy
16.06.2026 pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowy
26.06 2026 1cm szczęścia z serduszkiem♥️
14.07.2026 2,63cm bobasa♥️
Tsh 2,6
🍀03.08.2026 badania prenatalne
👧 - rak pęcherzykowy tarczycy => usunięcie połowy tarczycy 02.06.2025; Hashimoto, PMOS
🧔♂️ - ostre AZS i alergia => leczenie biologiczne
💊 - letrox175/150, kwas foliowy, omega 3, purea uno


-
Jak się czujecie w ogóle? Jak wasze objawy? Większe, mniejsze, fale, coś nowego?
👩🦰34 👨🦱33
Moje starania od 1.02.2025, a po drodze: wypadek, stwierdzona insulinooporność, wdrożenie metforminy, wole guzkowate na tarczycy, podwyższona prolaktyna, od 03.2026 klinika niepłodności, a 28.07.2025 - ⏸️, ale niestety ciąża biochemiczna
🤰🌸
08.06.2026 - ⏸️ i beta 42,51
10.06.2026 - 134.4
12.06.2026 - 322.3
19.06.2026 - 2185.3
01.07.2026 - jest serduszko, rośnie mały Kropek lub mała Kropka ❤️ -
Niecierpliwa_ wrote:Drogie, Wy prenatalne robicie u swoich prowadzących?
Nie wiem jak do tego podejść, bo mój robi ale nie w ramach NFZ. Średnio mam ochotę za to placic, ale zmieniać lekarza teraz też nie niekoniecznie chce
Jesli juz musisz płacić to polecam iść do kogoś innego, niech spojrzy świeżym okiem. W poprzedniej ciąży mój prowadzacy robił mi prenatalne. Trwało to 5 min bo juz mnie "znał" a w końcu i tak sie okazało ze spartolił bo dziecko bylo chore.
Niecierpliwa_ lubi tę wiadomość
-
Ja bede miala dwa usg w ramach NFZ 🙂 peirwsze juz w poniedziałek na biposji, bede miala dodatkowo pobierana krew na pappe.
Drugie skierowanie na NFZ dostanę we wtorek od gin ktory też jest na NFZ.
Teraz dmucham na zimne.
Jesli chodzi samopoczucie psychiczne to lepiej niz przed wtorkowa wizyta a fizycznie to ciągle boli mnie głowa. Gdy jem co 4-5h jest ok, żołądek zdąży strawić i mnie nie muli.







