🌱🌸 MAJ 2026 🌸🌱
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej Dziewczyny,
a czy stosujecie/będziecie stosować jakieś naturalne sposoby na wywołanie ciąży, od 39 lub 40 tygodnia? Czy po prostu czekacie.
Może sposoby to za dużo powiedziane, ale słyszałam o seksie, masażu piersi, chodzeniu po schodach czy pikantnym jedzeniu.
A jak jest ze spóźnialskimi dzieciątkami w PL? Czy czeka się max tydzień na wywołanie i podanie oksytocyny czy może być dłużej przy prawidłowych wynikach i dobrze działającym łożysku?starania o pierwsze od czerwca 2023
35l.👱🏻♀️ 33.👨
03.2024 💔 9tc
07.24 cytologia, hpv negatywny (zabieg konizacji w 2022)✅
10.24 hormony OK, jajowody drożne✅
11.24 biocenoza, MUCHa✅ badania nasienia ✅
12.24 histeroskopia i biopsja endo ✅
02.25 - 06.25 4xIUI ❌
30.08 ⏸️ naturals
15.09 7mm, serduszko ❤️ 6+4
02.10 2.4cm Misia 🐻 9+1
23.10 5.8cm Bobaska, 157 💓
19.12 ponad 300g Szczęścia 🩵

-
Jeśli nic się nie dzieje to czekają. U mnie czekają do 41+1, wczoraj o to pytałam 😅
A z różnych sposobów na wywołanie to próbowałam już wielu rzeczy i nic a nic nie działa 🙈
kitka_ lubi tę wiadomość
Starania na luźno od 01.2023, świadome starania od 06.2024
32👩 34🧔
◽ AMH 0,56 (11.24)
◽ Adenomioza
◽ immunologia ❗
📅 11.2024 Bocian Szczecin
◽04-21.01.25 🥚3->3 MII: ❄️ 4AA i i 3BB
20.02.25 - FET - beta<2,3 ❌
24.03.25 - FET - beta<2,3 ❌
◽02-17.05.25🥚7->2 MII:❄️4AB
22.05, 20.06, 17.07 diphereline i hydroxy
13.08.25 - FET - Encorton, Acard, Prograf, Accofil
5dpt ⏸️, 6dpt 31, 8dpt 57,4, 10dpt 122, 14dpt 527, 21dpt 7274, 27dpt CRL 0,41 i❤️
nifty pro - zdrowa dziewczynka 🩷
12+3 - I prenatalne 6,2cm
20+2 - 324g
21+1 - II prenatalne 424 g
24+2 - 629g
28+2 - 1235g
31+2 - 1729g
33+2 - 2071g
36+2 - 2663g
39+2 - 3343g
41+2 - już z nami ❤️3900g, 56cm

-
Hey dziewczyny!
Miałam ivf w lutym i teraz szykuję się na kolejny. Polecacie jakis konkretnychlekarzy w Novum?
Robiłam pierwszą stymulację u dr Józwiaka i na początku byłam zadowolona, a teraz nie wiem. Mam wrażenie, że z czasem ciężko było uzyskać odpowiedź na pytanie. Wszystko było szybkie i mechaniczne. Dr jest chyba też fanem długiego protokolu (co przy endo może być dobre, ale u mnie się przeciągnęło do miesiąca, więc cała stymulacja była bardzo długa). Ostatecznie, 12 komórek, 7 zapłodnionych, jeden dobry zarodek (chodowany do 5. dnia), 1 slabiutki zamrożony (chodowany do 7. dnia).
Miałam wczoraj transfer z dr Moniką Łukasiewicz i byłam zachwycona – mega pozytywna, komunikatywna, wszystko tłumaczy. Podczas transferu laboratorium powiedział, że zarodek rozmroził się ładnie, ale o tej 14:00 jest na granicy przetrwania i to nasza decyzja, czy transferujemy. Jestem wdzięczna, bo doktor wzięła sprawy w swoje ręce, poszła do laboratorium porozmawiać i wróciła z konkretnym planem: nacinamy, transferujemy i dokładamy Pani Encorton i Clexane. I teraz, dlaczego dr Józwiak nie dał mi tego przy pierwszym (świeżym transferze), naszego jedynego dobrego zarodka? Przy moim endo, początkach adeno i różnych immunologiach (hashimoto, ana, kir aa, liszaj trądzikowy) to mogłoby być zbawienne – za to usłyszałam, że to pierwszy transfer, więc nie ma co Pani szprycować, ale moim zdaniem powinny być "wszystkie leki" na pokład, żeby się udało, a nie teraz przy takim słabym (co czytam, jest kontrowersyjny temat, czy transferować i mocno wspierać takie słabe zarodki).
Mam umówioną histeroskopię u dr Janowca (co dr Józwiak też tak średnio entuzjastycznie podszedł, bo "on lubi przepisywać długie/dziwne kuracje" - czyli opóźniać), ale Janowiec ma świetne opinie…). Później sklerotyzacja torbieli endometrialnej u dr Jowiaka i wtedy dopiero kolejna stymulacja.
Powiem Wam, że jestem skołowana strasznie. Czytam tu, że przy endo niektórzy polecają nie robić świeżych transferów, tylko wyciszać przed stymulacją i przed transferem (ja miałam świeży). Czytam, że w innych klinikach badają test UMA, robią wlewy, badają progesteron i estradiol w stymulacji i około transferowo (a Novum nie!:o). Zglupiec można.
Zastanawiam sie nad kilkoma reczami, moze potraficie mi odradzic:
- Czy zamienić dr Józwiaka na dr Łukasiewicz? Dr Józwiak, widzę, ma tu super opinie do ciężkich przypadków i dobrą rękę do punkcji i transferu, chyba. Ale jakoś komunikacja jest dla mnie słaba. Za to z dr Lukasiewiczem mogę swobodnie porozmawiać, rozważyć opcje/podejście – dla mnie to ważne.
- czy naciskac na nierobienie swiezych transferow i wyciszanie przed transferem
- W Novum nie badają zarodków, ale badają ciałka kierunkowe (co podobno już daje sporo informacji)?
- czy robic test na trombofilie (robilam zespol antyfosfolipidowy i ok), a to wszystkie "poronieniowe" i tak sie adresuje przez zastrzyki clecane, ktore zdaje sie sa rutynowo dosyc dawane
- czy isc dalej w immunologie (HLA-C, cross-match, itd. + wizyta u dr Jarosz), czy to kolejne tysiace wydane, a adreasuje sie przez encorotn glownie i moze acofil (ktory tez rutynowo potrafia przepisac jak trafi sie na lekarza kto wierzy w to - np dr Lukasiewicz)
- pozniej ewnetulanie rozwaylabym mezoterpie jajnikow - podobno super efekty
Będę wdzięczna za każdą radę czy podzielenie się swoim doświadczeniem! Dzieki dziewczyny
-
Kasia Ja Ci osobiście polecam spokój.
Zaznaczę, że nie mam nic wspólnego z Novum. Mnie prowadził zupełnie ktoś inny. Wiem, że to nie jest łatwe, ale niestety do wszystkiego potrzeba jest czasu.
To czy lekarz wybiera długi czy krótki protokół ma swoje znaczenie. Ja miałam 2 stymulacje. Choruje na PCOS więc za pierwszym razem miałam krótki z uwagi na mniejsze ryzyko hiperstymulacji, niestety mimo to ona wystąpiła. Mimo tylko komórek udało się tylko 1 wyhodować (pobranych było ok 25, zapłodnionych chyba 8 albo 10 )
Punkcja skończyła się szpitalem i wgl nie było miło.
Druga stymulacja wg długiego protokołu mimo większego ryzyka w teorii. Wprowadzono dodatkowo suplementacje NAC oraz Mioinozytol. Wszystko było stosowane z uwzględnieniem odpowiednich dni cyklu. (plus oczywiście standardowo dobrej jakości witaminy dla kobiet starających się o ciąże - z kwasem foliowym etc oraz dieta wysokobiałkowa z uwagi na ryzyko)
Udało się wyhodować znów dużą ilość komórek, ale tym razem zdecydowanie lepszych jakościowo. Ostatecznie ok. 20, 8 do zapłodnienia. Wyszło 4 zarodków 5 dniowych + jeden przetrzymany do 6 doby. Zarodki Bardzo dobrej klasy w ocenie.
Trzeci kriotransfer udany:) niedługo pokaże się na tym świecie:)
Ja też usłyszałam, że pierwszy transfer i stymulacja to jest taka próba jak reaguje organizm na leki. Nie chcą odrazu dowalać końskiej dawki.
Za to po 3cim transferze miałam dużo progesteronu przepisane -
Lavariavel wrote:Kasia Ja Ci osobiście polecam spokój.
Zaznaczę, że nie mam nic wspólnego z Novum. Mnie prowadził zupełnie ktoś inny. Wiem, że to nie jest łatwe, ale niestety do wszystkiego potrzeba jest czasu.
To czy lekarz wybiera długi czy krótki protokół ma swoje znaczenie. Ja miałam 2 stymulacje. Choruje na PCOS więc za pierwszym razem miałam krótki z uwagi na mniejsze ryzyko hiperstymulacji, niestety mimo to ona wystąpiła. Mimo tylko komórek udało się tylko 1 wyhodować (pobranych było ok 25, zapłodnionych chyba 8 albo 10 )
Punkcja skończyła się szpitalem i wgl nie było miło.
Druga stymulacja wg długiego protokołu mimo większego ryzyka w teorii. Wprowadzono dodatkowo suplementacje NAC oraz Mioinozytol. Wszystko było stosowane z uwzględnieniem odpowiednich dni cyklu. (plus oczywiście standardowo dobrej jakości witaminy dla kobiet starających się o ciąże - z kwasem foliowym etc oraz dieta wysokobiałkowa z uwagi na ryzyko)
Udało się wyhodować znów dużą ilość komórek, ale tym razem zdecydowanie lepszych jakościowo. Ostatecznie ok. 20, 8 do zapłodnienia. Wyszło 4 zarodków 5 dniowych + jeden przetrzymany do 6 doby. Zarodki Bardzo dobrej klasy w ocenie.
Trzeci kriotransfer udany:) niedługo pokaże się na tym świecie:)
Ja też usłyszałam, że pierwszy transfer i stymulacja to jest taka próba jak reaguje organizm na leki. Nie chcą odrazu dowalać końskiej dawki.
Za to po 3cim transferze miałam dużo progesteronu przepisane
Hey, dzieki, oj tak spokoj jest wazny!
A w jakiej klinice/u jakiego lekarza robilas ivf? Rozumiem, ze podczas stymulacji i okoltransferowo badali Ci poziomy progesteronu i estradiolu? U mnie właśnie nie, a to podobno standard. Dlatego się zastanawiam nad zmianą. Nie chcę się wkopać w lata, jak moge coś zrobić/wybrać lepiej. Rozne historie sie slyszy/czyta, wiec nie chce tez kompletnie oddac sie na zasdzie "bedzie co bedzie"
-
kitka_ wrote:Hej Dziewczyny,
a czy stosujecie/będziecie stosować jakieś naturalne sposoby na wywołanie ciąży, od 39 lub 40 tygodnia? Czy po prostu czekacie.
Może sposoby to za dużo powiedziane, ale słyszałam o seksie, masażu piersi, chodzeniu po schodach czy pikantnym jedzeniu.
A jak jest ze spóźnialskimi dzieciątkami w PL? Czy czeka się max tydzień na wywołanie i podanie oksytocyny czy może być dłużej przy prawidłowych wynikach i dobrze działającym łożysku?
Hej, ja też już próbuje wszystkiego 🫣 na razie efekt taki, że szyjka beton, mam skierowanie do szpitala na termin porodu i tyle. Żyje nadzieją, że się samo zacznie/
@ KasiaKasia_92
My co prawda ivf robilsmy w Bocianie w Warszawie, czynnik męski; więc pewnie też inaczej, ale też byłam początkowo średnio nastawiona, bo mąż kryptozoospermia, a ja mialam 6 komórek, z czego tylko 2 się zapłodniły, a do 5 dnia dotrwał jeden zarodek… Ale jak widać czasem wystarczy 1 🫣 komuś trzeba zaufać, jak lepiej się czujesz u tej lekarki, to może w sumie zmień. Twoje samopoczucie też jest ważne
kitka_ lubi tę wiadomość
-
KasiaKasia_92 wrote:Hey, dzieki, oj tak spokoj jest wazny!

A w jakiej klinice/u jakiego lekarza robilas ivf? Rozumiem, ze podczas stymulacji i okoltransferowo badali Ci poziomy progesteronu i estradiolu? U mnie właśnie nie, a to podobno standard. Dlatego się zastanawiam nad zmianą. Nie chcę się wkopać w lata, jak moge coś zrobić/wybrać lepiej. Rozne historie sie slyszy/czyta, wiec nie chce tez kompletnie oddac sie na zasdzie "bedzie co bedzie"
Ja robilam w Artemidzie w Olsztynie doktor A. Stefaniak ( ona pracuje tez w Gamecie we Wroclawiu )
Wiem, że nie jest łatwo zachowac spokoj szczegolnie na poczatku, ale tu stres nic nie pomoze. Niestety mimo że jest to popularna juz procedura to nadal brakuje wielu danych. Ja znalazlam bardzo wiele fajnych opracowań z Australii. Tam bylo szerzej opisane wpływ NAC na komorki. U nas ginekolodzy są dosc sceptyczni.
Ja mialam badane estradiol i progesteron. W zaleznosci od dnia, ale to tez ze wzgledu na ryzyko hiperstymulacji i zmniejszali mi dawki lekow na tej podstawie.
Rozmawialam Z dziewczyną ktora leczy się teraz w klinice w Czechach to tam tych badan sie nie robi. Wsztstko zalezy od kliniki i ustalonego przez nich protokolu postepowania -






