Marzec 2026👶
-
WIADOMOŚĆ
-
No to prawda,dobrze by było dać przestrzeń innymalta marea wrote:Ja też mam ogromny problem z tymi salami, mój mąż chciałby dłużej siedzieć ale też czuje się niekomfortowo bo chciałby dać przestrzeń innym kobietom w sali, i w rezultacie szybko się ulatnia. Tym razem poprosiłam o prywatną salę w szpitalu, odpłatną, no ale nie mam gwarancji, że będzie dostępna.
Po pierwszym porodzie akurat był zakaz odwiedzin,ale też moja współlokatorka była dziwna...
Po drugim trafiła mi się fajna dziewczyna i jej partner też spoko, więc siedzieliśmy sobie razem 🙃 -
Ojej,przy czymś takim to chyba zwróciłabym uwagę... współczujęJednorożec89 wrote:Przy pierwszym porodzie u mojej współlokatorki było na salo minimum kilka osób bez przerwy. Myślałam ze oszaleje, robili hałas, ja nie spałam, dziecko niespokojne, do tego zero prywatności.
-
Dzisiaj wszystko mnie wkurza, serio! Chłop mi działa na nerwy bo ma wolne a go nie ma caly dzień. Nic nie pomogl zostalam w cyrku sama, poszedł pomoc naprawiać auto swojemu bratu. Skończy sie to awanturą na sto procent bo mnie nosi. Nie jestem mniej wazna niż szrot mojego szwagra. Jednocześnie chce mi sie płakać i krzyczeć. Mam serdecznie dosc tego dnia
A i miałam pierwszy raz taki skurcz ze mnie blizna bolała, na razie jeden ale zaczynam świrowaćWiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 18:29
-





