Marzec 2026👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Jeśli chodzi o ostrzeżenia, to ja sobie zerkam tutaj raz na jakiś czas: https://www.gov.pl/web/gis/ostrzezenia
Ja się nastawiam na kp, optymistycznie zakładam że dzidzia będzie na mnie leżeć i że na spokojnie się to rozkręci. W pierwszych dniach naprawdę nie trzeba wiele. Jeśli będzie za duży spadek to podam to co mają w szpitalu i pewnie bym podawała to samo w domu, jeśli się dobrze przyjmie.
W echo serca wyszło mi coś małego ale zgodnego z tym co sugerował ten ginekolog. Jeszcze muszę pogadać z jakimś rozgarniętym lekarzem na ten temat. Ale w sumie się cieszę, bo przestałam czuć się jak hipochondryczka
)
Kasiastaraczka, Arga, Aliana lubią tę wiadomość
-
Hermionka dostala 10 pkt musiałam pilnować tej wagi zakupilam sobie wage niemowlecą w domu i kontrolowałam przyrosty dlugo byla poza siatką jest ogolnie drobna ale wysoka w marcu będzie miała 5 lat

Nie wiem czy mały przyrost ma coś wspolnego z cukrzycą bardziej sklanialabym sie w stronw przepływów czy łożyska, zaburzenia krzepniecia.
Alta marea na stronie producentów oraz na stronie gov.pl głownego inspwktoratu sanitarnego.
Mój mąz dzisiaj w domu jest i totalnie nie ogarnia ani dziecka ani zakupów ani sprzatania mówil ze ogarnie dom nic nie zrobił i pretensje bo on ma wolnw chce odpocząć. Ja bym bardzo chciała aby mi ta ciąże rozwiazali jednak wczesniej dla mnie jest to takie męczące -
Zosia ja w pierwszej ciąży kupiłam profilaktycznie małą puszkę mm - to był jakiś nan. Teraz też chciałam mieć coś w zapasie ale przez te afery się wstrzymam. Niby obok mam aptekę całodobową, ale nie będę po nocy wysyłać męża jak będa problemy z karmieniem. Z doświadczenia z pierwszej ciąży to w szpitalu młody poleciał dość agresywnie z wagą, do tego była żółtaczka i dostałam zalecenie dokarmiać mm + później to kontynuować w domu. Jak już wyszłam ze szpitala, moja mama zrobiła solidny CIEPŁY obiad, mąż mnie karmił tostami na śniadanie to i rozkręciłam kp. Ta puszka przydała mi się na kilka porcji, ale chyba najbardziej to była mi potrzebna na głowę. Na zasadzie jak się nie uda piersią to będzie mm. Dzięki temu podeszłam do tematu kp bardzo na luzie. Pewnie bym siedziała dla wygody wyjść na mieszanym ale padło hasło możliwych problemów z alergią bmk, więc ostatecznie na wyjścia ogarniałam odciąganie żeby kontrolować sytuację.
-
@Hermionka trzymam kciuki za Was, mam nadzieję że uda się Wam pociągnąć w brzuszku jeszcze kilka dni a najlepiej tygodni ❤️
@Kasiastaraczka super wieści, cieszę się że waga małej jest stabilna 🙂
@Kłębuszek jak będziecie na sali rodzinnej po porodzie to nie jest tak że mąż nie będzie mógł wyjść np. po rzeczy. Na fb widziałam ostatnio regulamin korzystania z tej sali i tam jest napisane że takie wyjście trzeba każdorazowo zgłosić i że w żadnym momencie na sali nie może być wiecej niż jednej osoby towarzyszącej 🙂 wybieram się do Oleśnicy na zwiedzanie w najbliższym czasie to jeszcze o to podpytam.
Co do mm to ja narazie nie planuję kupować na zapas, w razie czego kupimy jeżeli okaże się potrzebne. Ale ta sytuacja z wycofywaniem kolejnych partii mm jest niepokojąca
U mnie dzisiaj szałowo niskie ciśnienie, całe przedpołudnie przeleżałam.
Kasiastaraczka lubi tę wiadomość
-
Katt ja tez narazie nic nie kupiłam bo cały czas obserwuje po akcji z nan co się dzieje my używalismy poprzednio nan i bylam zadowolona jednak te mm ratuje czasem życie i glowa tez jest spokojniejsza. Napewno coś kupie problem.w tym , że wlasnie te wycofywane mleka sa bardziej dostępne np w rosmanie czy innych sklepach sama nie wiem co jeszcze zrobie. Na siłe tez nie zamierzam karmić własnym mlekiem pamiętam jakie te poczatki są cięzkie pomimo , że droga nie byla łatwa bo najpierw laktator potem osłonki udało się karmic piersią to ja nie mam takiego parcia na to tym bardziej, że mialam na to wcześniej czas a teraz wydaje mi się ze musze podzielic go na 2 dzieci.
Hermionka daj znać co tam lekarz zdecyduje. -
Jeżeli chodzi o mleko to ja mam kuoione dwa opakowania Bebiko(przy pierwszej córce się sprawdziło). Byłam nastawiona na kp ale się nie udało do końca. Niby mleko dają na oddziale ale jak ja byłam w szpitalu to miałam wrażenie że jak się szło trzeci, czwarty raz to już niechętnie dawali większą ilość (żeby nie chodzić co chwile) , skromnie po dwa tylko i tak trzebabylo latac . Jak się jedno skończyło dawali drugie, a nie można tak mieszać raz to zaraz inne i tak w kółko. Dlatego ja się tak zabezpieczam.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 29 stycznia, 22:24
ZOSIA88 lubi tę wiadomość
Gośka 34, Marcin 38.
Córka Eliza 11.2023
Kolejne malenstwo w drodze. Termin na 03.2026
18+4. 270 gram szczęścia najprawdopodobniej 🩷
21+4. 433 gram milosci- to już pewne dziewczynka 🩷
22+4. 547 gram bobasa 🩷
24+3 krzywa 84.7/151/135
25+4. 892 gram cukiereczka 🩷
29+2. 1532 gram dziewczynki🩷
32+3. 2500 gram 🫣🩷

-
Bierzesz tez do szpitala mm ?Go0cha wrote:Jeżeli chodzi o mleko to ja mam kuoione dwa opakowania Bebiko(przy pierwszej córce się sprawdziło). Byłam nastawiona na kp ale się nie udało do końca. Niby mleko dają na oddziale ale jak ja byłam w szpitalu to miałam wrażenie że jak się szło trzeci, czwarty raz to już niechętnie dawali większą ilość (żeby nie chodzić co chwile) , skromnie po dwa tylko i tak trzebabylo latac . Jak się jedno skończyło dawali drugie, a nie można tak mieszać raz to zaraz inne i tak w kółko. Dlatego ja się tak zabezpieczam profilaktycznie.
Jak urodziłam córkę dawali bez problemu ale dlatego, że moja byla wczesniakiem miala niska wagę a inne kobiety walczyły z laktacją ja też odciagalam ale nie czulam tak tego ,,terroru laktacyjnego " iniestety polozne nie chciały tak dawać a dzieci płakały
teraz będe rodzic w innym szpitalu nie wiem co to będzie mam nadzieję , że trafie na wyrozumiały personel i będzie podobnie nie zamierzam brać mm ale w domu chcialabym mieć..
-
ZOSIA88 wrote:Katt ja tez narazie nic nie kupiłam bo cały czas obserwuje po akcji z nan co się dzieje my używalismy poprzednio nan i bylam zadowolona jednak te mm ratuje czasem życie i glowa tez jest spokojniejsza. Napewno coś kupie problem.w tym , że wlasnie te wycofywane mleka sa bardziej dostępne np w rosmanie czy innych sklepach sama nie wiem co jeszcze zrobie. Na siłe tez nie zamierzam karmić własnym mlekiem pamiętam jakie te poczatki są cięzkie pomimo , że droga nie byla łatwa bo najpierw laktator potem osłonki udało się karmic piersią to ja nie mam takiego parcia na to tym bardziej, że mialam na to wcześniej czas a teraz wydaje mi się ze musze podzielic go na 2 dzieci.
Hermionka daj znać co tam lekarz zdecyduje.
No właśnie w tym wszystkim i u mnie jest podobny problem, bo w domu jest już jedno dziecko. To nie te czasy że siadałam na fotelu, odpalam Netflixa i mógł tak wisieć na mnie cały dzień. Chciałabym karmić, bo to jednak było dla mnie wygodne, bez grzania wody, mycia, wyparzania i tego całego zamieszania. Mąż w nocy zmieniał pieluchę, ja w tym czasie ogarniałam poduszkę, szybkie karmienie i dobranoc. A jak się przekonałam do karmienia na leżąco to już w ogóle bajka była. -
Niby u mnie jeszcze daleko do pakowania walizki, ale szykuje sobie listę żeby mieć gotowca do spakowania i analizuje listy z kilku szpitali a tam często pojawia się pozycja jak poduszka do karmienia. Mam pytanie - zabieracie? Bo ja do pierwszego porodu nie zabierałam, przyznam że na oddziale było mi niewygodnie z dość sporym dzieckiem i trochę żałowałam, ale nie chciałam już robić zamieszania. Teraz mam dwie w domu więc nie mam problemu z tym że będę musiała ogarnąć na cito pranie po powrocie, ale zastanawiam się czy to nie jest przesada.
-
Katt wrote:Niby u mnie jeszcze daleko do pakowania walizki, ale szykuje sobie listę żeby mieć gotowca do spakowania i analizuje listy z kilku szpitali a tam często pojawia się pozycja jak poduszka do karmienia. Mam pytanie - zabieracie? Bo ja do pierwszego porodu nie zabierałam, przyznam że na oddziale było mi niewygodnie z dość sporym dzieckiem i trochę żałowałam, ale nie chciałam już robić zamieszania. Teraz mam dwie w domu więc nie mam problemu z tym że będę musiała ogarnąć na cito pranie po powrocie, ale zastanawiam się czy to nie jest przesada.
W moim szpitalu na szczęście każde łóżko ma dedykowaną poduszkę do karmienia. Gdyby nie to rozważałabym mimo że zajmuje dużo miejsca. Albo chociaż jakiś dodatkowy jasiek żeby ręka nie omdlała przy przystawianiu, położna na to uczulała, że chwilę dziecko można podtrzymać ale później to dodatkowe podparcie ejst na wagę złota
Katt lubi tę wiadomość
-
@Hermionka bardzo współczuje Ci tych stresów i tej sytuacji
mam nadzieję że nadrobicie wagę i wszystko ułoży się dobrze. Jestem w szoku że tak Cię poprowadziło z tą dietą i wszyscy byli głusi na Twoje argumenty o dobrych cukrach. Trzymam za Was kciuki! 🫂
-
Nie biorę poduszki do karmieniaKatt wrote:Niby u mnie jeszcze daleko do pakowania walizki, ale szykuje sobie listę żeby mieć gotowca do spakowania i analizuje listy z kilku szpitali a tam często pojawia się pozycja jak poduszka do karmienia. Mam pytanie - zabieracie? Bo ja do pierwszego porodu nie zabierałam, przyznam że na oddziale było mi niewygodnie z dość sporym dzieckiem i trochę żałowałam, ale nie chciałam już robić zamieszania. Teraz mam dwie w domu więc nie mam problemu z tym że będę musiała ogarnąć na cito pranie po powrocie, ale zastanawiam się czy to nie jest przesada.
W szpitalu położna pokazywała mi jak poradzić sobie z poduszką na której spałam,ale ja karmiłam większość na leżąco,synek też leżał na mnie na brzuszku i cycolił 🙃
Katt lubi tę wiadomość
-
Ja jestem bardzo nastawiona na kp
Szczerze to składy tych mlek mi nieodpowiadają i nie wiem co musiałoby się stać, żebym karmiła mam
Ale to jest tylko moje zdanie,nie bierzcie tego do siebie 🙂
Mam nadzieję, że nie będziemy miały większych problemów i damy radę tylko na kp- tak było z drugim synkiem,w domu już tylko kp,w szpitalu kilka razy był dokarmiany mam
Za to z pierwszym synem miałam duże problemy i dopiero po 4 miesiącach byliśmy tylko kp, wcześniej kp, kpi i mm. Synek urodził się wcześniej, miał też podcięte wędzidełko, było ciężko -
Hermionka wrote:Hej dziewczyny! Dawno się nie odzywałam, ale w wolnych chwilach poczytuję.
U mnie niestety bez szału. Bobo przestało rosnąć i nie jest wiadome z czego to wynika, bo wszystkie przepływy i badania są ok. Ciągle jeżdżę teraz na ktg i USG i jutro mają podjąć decyzję, czy jednak już nie rozwiązujemy. Jeden lekarz powiedział mi, że może to być wynik nieprawidłowo zdiagnozowanej cukrzycy ciążowej, której ewidentnie nie mam, a na podstawie jednego wyniku kazali mi trzymać dietę. Teraz mam jeść za dwoje, więc rychło w czas.
Więc samopoczucie moje szoruje po dnie. Bardzo się martwię i najchętniej to bym się rozpłakała. Każdego dnia siedzę już na szpilkach, czy to właśnie nie jest przypadkiem ten dzień.
O rany, trzymajcie się 🫂 duże kciukasy za Bobasa ❤️
starania od 2/24; 📣
⏸️ 10.07.2025 🤩 po raz pierwszy w życiu 🤩
11.07 - beta 60,60
14.07 - beta 258
17.07 - beta 882,6
23.07 - beta 11 tys.
29.07 - 4,5 mm Kropka 🐤🥳 ciąża młodsza o tydzień (późna owulka)
26.08 - 3,69 cm Wiercipiętka 👶❤️
8.09 - 6,1 cm Bobasa ❤️❤️❤️ usg prawidłowe
23.09 - Dzidziutek ukrywa swą płeć..
21.10 - Dziewczynka na pokładzie ❤️ girl power ❤️
14.10 - 473 g zdrowej dziewczynki ❤️
17.12 - Ula ma już 1 kg 🤰🏽💪🏼🌞🌞🌞
7.01.2026 - III prenatalne ok ❤️, Bobaska ma już 1480 g 💪🏼🌞
⏳29.01.2025 - wizyta gin.

-












