Marzec 2027 🌼❤️
-
WIADOMOŚĆ
-
WannaBe super! A miałaś transfer na cyklu naturalnym czy sztucznym? Bo mi też wyszło ryzyko i dostałam acard, ale mój doktorek mi powiedział, że jak robiliśmy na naturalnym to ryzyko jest dużo niższe niż to co tam jest 😊30l. starania od: styczeń 25’
❗️AMH 0.71 / MTHFR hetero, PAI1 homo / 21’ resekcja raka tarczycy + radioterapia I-131
✔️ MUCHa / Sono-HSG / kariotyp / FMR1 / histeroskopia / wyleczone zapalenie endometrium 3/10
01.2026 IVF - 3MII - 2 zapłodnione - 0 ❄️
04.2026 IVF - 2MII - 2 zapłodnione - 2 ❄️
ET 4BC 07.04 - beta 0
FET 5CB 27.06 beta:
6dpt 32,2 / 9dpt 36,6 cb? 💔/ 11dpt 56,9 / 13 dpt 122,8 / 16 dpt 426,2 / 19 dpt 1080,4 / 23 dpt 3313,7
24.07 USG 6+3 CRL 0,45
27.07 USG 6+6 CRL 0,88 i ♥️
05.08 USG 8+1 CRL 1,60 ludzika 😍
17.08 USG 9+6 CRL 2,90 ♥️
31.08 krwawienie 🩸 ale USG 11+6 ok, CRL 5,46; prenatalne ✔️ (🩵?)

-
Ja w skrócie rodziłam 11h, umęczyłam sie jak dzika a na końcu i tak groziła mi zamartwica płodu wiec byla pilna cesarka 🙄 Teraz z racji, ze minęło za mało czasu od poprzedniej cesarki, bede miala kolejną. Samej cesarki i czasu po, nie wspominam zle, ale niestety dziecko dostałam dopiero po 2 tygodniach, bo musiala byc pod tlenem a na dodatek miała zapalenie płuc. Strasznie to byl ciezki czas.
Rada ode mnie dla pierworódek- bądźcie gotowe na wszystko i nie zamykajcie sie na jeden sposób rodzenia
czasami upór(tak jak w moim przypadku, bo koniecznie chcialam sn) nie przynosi nic dobrego 🙄 Poczytajcie, żebyście byly świadome co was moze czekać i bedzie dobrze ❤️
aszin, Zaqwsx, Iwona88, Lunara lubią tę wiadomość
👱♀️29👱♂️30+🐈+🐕
Początek starań 06.23 🥲
*prawy jajowód niedrożny
17cs 20.11.24 wyraźne ⏸️ 🥹❤️
31.07.25 Narodziny 🩷 3060g 53cm
05.26 wracamy do gry 🤞
Czy ponownie stanie się CUD? 🥹
2cs 2.07 wyraźne ⏸️🥹❤️
6.07 beta hcg 337 prog 22,7
8.07 beta hcg 755 prog 18
10.07 prog 16 = 💊utrogestan 400
24.07 Bije❤️ lekkie odklejenie kosmówki=💊utrogestan 200
10.08 2,4cm 🧸
3.09 I prenatalne 6,87cm 🦋
Oto zaczyna się nowy rozdział -pisany małymi stópkami, pierwszymi uśmiechami i niezliczoną ilością nowych emocji


-
Na sztucznym 😮💨 ja mam tak nieregularne cykle, a po invitro jeszcze bardziej się totalnie wydłużyły i zablokowały, ze byśmy chyba nigdy się nie doczekali dnia transferuClaudii wrote:WannaBe super! A miałaś transfer na cyklu naturalnym czy sztucznym? Bo mi też wyszło ryzyko i dostałam acard, ale mój doktorek mi powiedział, że jak robiliśmy na naturalnym to ryzyko jest dużo niższe niż to co tam jest 😊Starania od 2018
🔸 IUI - 09.21
1️⃣ IVF-ICSI + ZyMot - długi
- 04.22 - ET 8A, 4B ❌, 0 ❄️
2️⃣ IVF-IMSI + Fertile Chip - nowa klinika - krótki
- 10.23 - ET 2x8A ❌
- 05.24 - FET + EG ❄️ 4AA ❌
- 06.24 - FET + EG ❄️ 3BA 💔 CB
3️⃣ IVF-ICSI - długi
- 04.25 - FET + EG ❄️ 4AB ❌
- 08.25 - FET + EG ❄️ 4BA ❌
4️⃣ IVF-IMSI - krótki
- 05.26 - PGT-A - 2x ❄️ 4AA ✔️, ❄️ 4BA ❌
- 07.26 - FET + EG ❄️ 4AA, Beta 8dpt: 132, 10dpt: 328, 12dpt: 753, 14dpt: 1489, 20dpt: GS 1cm + pęcherzyk żółtkowy, 29dpt: CRL 0.63mm i mamy 💗
📍9+2 - CRL 2.37cm 🧸
📍10+3 - CRL 3.1cm, FHR 165 i fikołki 💃🏻
📍I prenatalne - 10.09

-
WannaBe, super, że wszystko w porządku ❤️
Co do porodu to pewnie będę miała jakiś plan, ale właśnie chcę być przygotowana na każdy scenariusz - przynajmniej poukładać sobie w głowie to, że może nie wyjść tak, jak to sobie zaplanowałam.
Ale dziś jestem zmęczona, ostatnio budzę się o 5 i już nie śpię 🫠Starania od 08.2023
Trombofilia, Hashimoto, OAT
♀ 33 ♂ 38
03.2024 💔💔 8tc
2026:
ICSI: 3🍀 5AA, 4AA, 3BB
→ I ET 24.01 → 30.03 💔 12tc T21
→ II FET 20.06 🙏✨ → 7dpt 42,10 → 9dpt 136 → 11dpt 436,3 → 13dpt 1321 → 18dpt 6913 → 20dpt ❤️
✶ 7+2 CRL 1,15cm 🍤
✶ 9+4 CRL 2,57cm 🫐
✶ SANCO 🩵
✶ 12+1 5,74cm, prenatalne ✔
✶ 14+0 8,59 cm 🧸

-
Tak, najbardziej szkoda mi ludzi ktorzy rozpamiętują swoj porod bardzo długo, szczególnie tych ktorym nie udało sie urodzić SN, mimo ze bardzo chcialy. Tak samo osob,którym nie wyszlo karmienie piersią. Pewnie wszystkie będziemy to przezywac na nowo, ale dobrze juz przed porodem pomyśleć sobie i przyjąć taką możliwość ze nie musi byc tak jak sobie wymyślimy i ze zycie pisze rozne scenariusze niestety. Mam nadzieję ze wiekszosc osob stąd będzie zadowolona ze swoich porodow 😊
Mi starsze dziecko robi numery i nie spał dzisiaj miedzy 1 a 5 rano ( na szczescie odespalismy do 9 rano,ale i tak padam). Byliśmy na podglądaniu bobasa 2 u meza w pracy ( robił usg) I o ile sie nie znamy dobrze na tym, tak jesteśmy na 90% pewni ze raczej mamy małego chłopczyka- tak jak twierdził lekarz na prenatalnych. No dałabym sobie reke uciąć ze penisek sie juz majta 😂
Co sądzicie?
https://zapodaj.net/plik-O0tIuHbdEX
Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 19:48
-
Zaqwsx, też się nie znam, ale rzeczywiście coś tam bimba 🤭😄Starania od 08.2023
Trombofilia, Hashimoto, OAT
♀ 33 ♂ 38
03.2024 💔💔 8tc
2026:
ICSI: 3🍀 5AA, 4AA, 3BB
→ I ET 24.01 → 30.03 💔 12tc T21
→ II FET 20.06 🙏✨ → 7dpt 42,10 → 9dpt 136 → 11dpt 436,3 → 13dpt 1321 → 18dpt 6913 → 20dpt ❤️
✶ 7+2 CRL 1,15cm 🍤
✶ 9+4 CRL 2,57cm 🫐
✶ SANCO 🩵
✶ 12+1 5,74cm, prenatalne ✔
✶ 14+0 8,59 cm 🧸

-
I ja witam się po badaniach prenatalnych, wszystko ok.
Następny przystanek: amniopunkcja w październiku.
Krew do pappy pobrali ale raczej nie będą już brać tego zbytnio pod uwagę z racji amnio.
A jeśli chodzi o poród to ze swojej strony polecam cc, jeszcze zanim się spionizowałam mówiłam do męża, że mogę to przeżyć raz jeszcze. Anestezjolog była świetna, operację robił mój prowadzący lekarz. Wiedziałam, że jestem w dobrych rękach. I pewnie dzięki późniejszej adrenalinie doszłam do siebie bardzo szybko i miałam bardzo niewielkie krwawienie, że te zestawy poporodowe były dla mnie zbędne. Na drugi dzień po operacji biegałam już w majtkach i zwykłej podpasce. Ale za to dwie początkowe miesiączki odbiły się dość obfitym krwawieniem 🙈
Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 20:55
polalola, polalola, Lunara, dzydzy, Lili@ lubią tę wiadomość
-
Zaqwsx, ja tam podziwiam lekarzy bo ja rzadko kiedy cokolwiek widzę na tych usg 😅 bardziej wierzę na słowo, że obi widzą 🙈
JoaJoaJoa, ja w sumie samej cesarki, pionizacji, chodzenia nie wspominam źle ale karmienie było trudne bo obrócenie się na łóżku jednak w ciul bolało. -
JoaJoaJoa wrote:I ja witam się po badaniach prenatalnych, wszystko ok.
Następny przystanek: amniopunkcja w październiku.
Krew do pappy pobrali ale raczej nie będą już brać tego zbytnio pod uwagę z racji amnio.
A jeśli chodzi o poród to ze swojej strony polecam cc, jeszcze zanim się spionizowałam mówiłam do męża, że mogę to przeżyć raz jeszcze. Anestezjolog była świetna, operację robił mój prowadzący lekarz. Wiedziałam, że jestem w dobrych rękach. I pewnie dzięki późniejszej adrenalinie doszłam do siebie bardzo szybko i miałam bardzo niewielkie krwawienie, że te zestawy poporodowe były dla mnie zbędne. Na drugi dzień po operacji biegałam już w majtkach i zwykłej podpasce. Ale za to dwie początkowe miesiączki odbiły się dość obfitym krwawieniem 🙈
Dlaczego masz wskazania do amniopunkcji bo chyba przegapiłam?Ona: 31
- hiperprolaktynemia - dostinex 1/4 tabletki na tydzień
- TSH, LH, FSH, FT3, FT4, progesteron ✅
Sumplementy: mioinozytol, D3, B6, B9, B12, omega 3, magnez, jod, cholina, laktoferyna
On: 34
- morfologia 2%❗
- podwyższona agregacja❗
- koncentracja w 1ml - 67 mln / w całości 173mln ✅
- ruch całkowity - 55% ✅
- ruch postępowy - 43%✅
- plemniki żywe - 80% ✅
Suplementy: fertistim, omega 3, D3, magnez
Starania od 01.2026
26.06.2026 beta 25,68
29.06.2026 beta 119
01.07.2026 beta 485
07.07.2026 beta 4646
09.07.2026 beta 11064
15.07.2026 pierwsze USG -
Mi dzisiaj przyszły już ostateczne wyniki badań prenatalnych i wszystkie ryzyka niskie 😊 Bardzo się cieszę. 🥰 Chyba też zrezygnuje z sanco.
Natalia K, Claudii, aszin, polalola, Anabbit, Werzol, Lunara, dzydzy, Alexis93, bebinka, JoaJoaJoa, Kasia111, Paula2124, Lili@, KarolinaJ0702 lubią tę wiadomość
-
Madzialenka95 wrote:Dlaczego masz wskazania do amniopunkcji bo chyba przegapiłam?
Dlatego, że zmarła mi córka z powodu rzadkiej choroby genetycznej. Cóż niby do końca ciąży wszystko było dobrze, a w 3 dobie życia zapadła w śpiączkę, a 14 dnia zmarła. Ogólnie organizm zatruwał się pokarmem. Choroba zdiagnozowana u nas to 6 przypadek na świecie. Choroba mitochondrialna bez konkretnej nazwy.
Po konsultacjach z genetykiem mamy wskazania do amnio w każdej ewentualnej ciąży.
Natalia K lubi tę wiadomość
-
JoaJoaJoa wrote:Dlatego, że zmarła mi córka z powodu rzadkiej choroby genetycznej. Cóż niby do końca ciąży wszystko było dobrze, a w 3 dobie życia zapadła w śpiączkę, a 14 dnia zmarła. Ogólnie organizm zatruwał się pokarmem. Choroba zdiagnozowana u nas to 6 przypadek na świecie. Choroba mitochondrialna bez konkretnej nazwy.
Po konsultacjach z genetykiem mamy wskazania do amnio w każdej ewentualnej ciąży.
Wspolczuje bardzo
Ciezko sie nawet o tym czyta. Czy ewentualnie wiedza, pozwalaby na jakas terapie genową czy nie?
Czy skoro tylko 5 przypadkow to moze jest to choroba losowa i nie trzeba sie martwic?Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 23:29
-
Miałam dziś wizytę u lek prowadzącego, kolejna za 4 tyg.
Dr przepisał acard, bo mimo, że nie mam jeszcze wyników plgf, to coś mu się te przepływy nie podobają. Dawka 150.
Dzidziutka ma już ponad 8cm 🌸 całą wizytę zasłaniała uszy rękami 🥺 Na koniec nam „pomachała” i zdążyliśmy strzelić fotke rączki 🥺
https://zapodaj.net/plik-Pq0Elffm0D
Natalia K, Claudii, polalola, Werzol, Zaqwsx, Iwona88, Paula2124, Dusiaaa, Ilianoxia, dzydzy lubią tę wiadomość
-
JoaJoaJoa wrote:Dlatego, że zmarła mi córka z powodu rzadkiej choroby genetycznej. Cóż niby do końca ciąży wszystko było dobrze, a w 3 dobie życia zapadła w śpiączkę, a 14 dnia zmarła. Ogólnie organizm zatruwał się pokarmem. Choroba zdiagnozowana u nas to 6 przypadek na świecie. Choroba mitochondrialna bez konkretnej nazwy.
Po konsultacjach z genetykiem mamy wskazania do amnio w każdej ewentualnej ciąży.
Bardzo współczuję, nie wyobrażam sobie jak ciężko musiało być Wam w tamtym momencie. Serce pęka przy czytaniu o tym.
P.s. przepraszam za "polubienie". Chciałam kliknąć w cytuj. Niestety, nie da się odkliknąć. -
Zaqwsx wrote:Wspolczuje bardzo
Ciezko sie nawet o tym czyta. Czy ewentualnie wiedza, pozwalaby na jakas terapie genową czy nie?
Czy skoro tylko 5 przypadkow to moze jest to choroba losowa i nie trzeba sie martwic?
Choroba nieuleczalna, nie dało się nic zrobić. 3 uszkodzenia w obrębie genu i w tym układzie prowadziło tylko do śmierci. Może gdybyśmy się upierali to sztucznie byłaby utrzymywana przy życiu ale…dla nas takie “życie” jest gorsze niż śmierć.
Choroba utworzona de novo. Więc takie „szczęście”
Było ciężko, najgorsze były pierwsze święta BEZ trochę płaczu wtedy , ale mamy swojego Anioła Stróża i daje nam dużo siły.
Jeśli któraś z Was myśli sobie „nie dałabym rady”, powiem Ci jedno…DAŁABYŚ!
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 07:08
-
Mam nadzieję ze tym razem wszystko bedzie dobrze. Niektórzy dowiadują sie o wyroku juz w ciąży i wiedzą z czym sie mierzą, u was w ciąży i zaraz po porodzie nic nie wydawało sie ze takie będzie. Cieszę sie mimo wszystko, ze nie poddaliście sie I szybko podjęliście decyzję o kolejnym dziecku. Mam nadzieję ze przy tęczowym dziecku będziecie szczęśliwi. Dramat z tą chorobą. Co za okrutny pech...
-
JoaJoaJoa tak strasznie mi przykro, że spotkała Was taka tragedia
przytulam mocno, jesteś turbo silna
Co do porodu, to zgadzam się zdecydowanie ze stwierdzeniem, że wszystko może się zdarzyć i trzeba być na to przygotowanym.
Ja miałam bardzo romantyczne podejście do porodu w pierwszej ciąży.
Ćwiczyłam, chodziłam do urofizjo, umiałam odpowiednio oddychać, miałam plan porodu, olejki zapachowe, playlistę. I oczywiście polecam dobrze się przygotować, bo nawet jak macie wsparcie w mężu i położnej, to w pewnym sensie w porodzie i tak jesteście same.
Mi odeszły wody o 3 w nocy, na spokojnie pojechaliśmy do szpitala o 10, ale nie miałam jeszcze skurczy, więc przyjęli mnie na patologię ciąży. O 13 dostałam tam łóżko, a o 14 już miałam skurcze co 1-2 minuty. Na patologii byłam do 18, kiedy to wbiegły położne i stwierdziły, że mam pełne rozwarcie. W międzyczasie nie zwolniła się żadna sala porodowa i finalnie wzięli mnie do domu narodzin (salki, która ma symulować warunki jak poród domowy - bez zbędnej medykalizacji), no i na parte, które trwały troszkę ponad godzinę byłam tam, od razu weszłam do wanny i te częste skurcze trochę zwolniły. Na samą końcówkę wyszłam i urodziłam finalnie nie w wannie, bo położna chciała mieć lepszy widok, żeby móc ochronić krocze.
Po porodzie miałam dużo niesmaku i żalu do szpitala, że przez większość porodu byłam na trzyosobowej sali. Co prawda w pewnym momencie zabrali gdzieś te dwie pozostałe dziewczyny, no ale jednak nie czułam się komfortowo i zaopiekowana, tylko zapomniana.. nie wiedziałam na jakim etapie porodu jestem, bo miałam wrażenie do tej 18, że nic nie postępuje…
Generalnie bolało jak ******. Wymiotowałam z bólu, ale tego naprawdę po 3 dniach się nie pamięta. Generalnie polecam szkołę rodzenia - szczególnie dla mężów. Bo my to się naczytamy i większość tych rzeczy wiemy, a faceci żyją w błogiej nieświadomości i nie dziwię się, że jak z taką niewiedzą wchodzą na porodówkę, to później mają traumę -
Zaqwsx wrote:Mam nadzieję ze tym razem wszystko bedzie dobrze. Niektórzy dowiadują sie o wyroku juz w ciąży i wiedzą z czym sie mierzą, u was w ciąży i zaraz po porodzie nic nie wydawało sie ze takie będzie. Cieszę sie mimo wszystko, ze nie poddaliście sie I szybko podjęliście decyzję o kolejnym dziecku. Mam nadzieję ze przy tęczowym dziecku będziecie szczęśliwi. Dramat z tą chorobą. Co za okrutny pech...
Może limit pecha wykorzystaliśmy, no zobaczymy jak to będzie.
Znam też przypadek gdzie dziewczyna dowiedziała się w ciąży, że jest tyle zmian i w sumie nic dobrego jej nie czeka. Lekarze powiedzieli, że niestety ale najlepszym rozwiązaniem będzie terminacja. Dziewczyna uparła się bo jest pro life, pielgrzymki, kościół itp.... że urodzi bo pewnie lekarze ją tylko straszą. Minął miesiąc od porodu lekarze powiedzieli, że ich rola się już kończy, teraz albo dom, albo hospicjum. Zabrała to dziecko do domu i nie radzi sobie... obwinia wszystkich dookoła ale nie siebie...mąż pracuje za granicą i ponoć miała mu oznajmić, że on tylko ma kasę wysyłać i wcale się jej na oczy nie pokazywać... rodzina też dookoła zła... -
JoaJoaJoa wrote:Może limit pecha wykorzystaliśmy, no zobaczymy jak to będzie.

Znam też przypadek gdzie dziewczyna dowiedziała się w ciąży, że jest tyle zmian i w sumie nic dobrego jej nie czeka. Lekarze powiedzieli, że niestety ale najlepszym rozwiązaniem będzie terminacja. Dziewczyna uparła się bo jest pro life, pielgrzymki, kościół itp.... że urodzi bo pewnie lekarze ją tylko straszą. Minął miesiąc od porodu lekarze powiedzieli, że ich rola się już kończy, teraz albo dom, albo hospicjum. Zabrała to dziecko do domu i nie radzi sobie... obwinia wszystkich dookoła ale nie siebie...mąż pracuje za granicą i ponoć miała mu oznajmić, że on tylko ma kasę wysyłać i wcale się jej na oczy nie pokazywać... rodzina też dookoła zła...
Ojej, jak zaczęłam czytać, to myślałam, że koniec będzie taki „dziecko urodziło się zdrowe”, bo najczęściej takie komentarze się widzi w internecie, a o takich przypadkach, gdzie no rzeczywiście urodziło się chore i matka ma przewalone życie, to się nie mówi -
JoaJoaJoa wrote:Może limit pecha wykorzystaliśmy, no zobaczymy jak to będzie.

Znam też przypadek gdzie dziewczyna dowiedziała się w ciąży, że jest tyle zmian i w sumie nic dobrego jej nie czeka. Lekarze powiedzieli, że niestety ale najlepszym rozwiązaniem będzie terminacja. Dziewczyna uparła się bo jest pro life, pielgrzymki, kościół itp.... że urodzi bo pewnie lekarze ją tylko straszą. Minął miesiąc od porodu lekarze powiedzieli, że ich rola się już kończy, teraz albo dom, albo hospicjum. Zabrała to dziecko do domu i nie radzi sobie... obwinia wszystkich dookoła ale nie siebie...mąż pracuje za granicą i ponoć miała mu oznajmić, że on tylko ma kasę wysyłać i wcale się jej na oczy nie pokazywać... rodzina też dookoła zła...
Kurde Joa, tego to nie opowiadałaś 🫢 straszna historia👱♀️29👱♂️30+🐈+🐕
Początek starań 06.23 🥲
*prawy jajowód niedrożny
17cs 20.11.24 wyraźne ⏸️ 🥹❤️
31.07.25 Narodziny 🩷 3060g 53cm
05.26 wracamy do gry 🤞
Czy ponownie stanie się CUD? 🥹
2cs 2.07 wyraźne ⏸️🥹❤️
6.07 beta hcg 337 prog 22,7
8.07 beta hcg 755 prog 18
10.07 prog 16 = 💊utrogestan 400
24.07 Bije❤️ lekkie odklejenie kosmówki=💊utrogestan 200
10.08 2,4cm 🧸
3.09 I prenatalne 6,87cm 🦋
Oto zaczyna się nowy rozdział -pisany małymi stópkami, pierwszymi uśmiechami i niezliczoną ilością nowych emocji












