Marzec 2027 🌼❤️
-
WIADOMOŚĆ
-
U nas już od jakiegoś czasu temperatura w okolicy 22 stopni w ciągu dnia 😄
WannaBe, trzymamy kciuki!🍀
WannaBe, Natalia K lubią tę wiadomość
Starania od 08.2023
Trombofilia • Hashimoto • OAT
♀ 33 ♂ 38
03.2024 8 tc 💔💔
ICSI 2026: 5AA, 4AA, 3BB 🍀
I ET 24.01 → 💔 12tc T21
II FET 20.06 → ❤️ 🙏✨
7 dpt 42,1 → 9 dpt 136 → 11 dpt 436,3 → 13 dpt 1321 → 18 dpt 6913
7+2 CRL 1,15 cm 🍤
9+4 CRL 2,57 cm 🫐
12+1 CRL 5,74 cm, prenatalne ✔️ SANCO 🩵
14+0 CRL 8,59 cm 🥝
18+0 237g 🍐

-
U nas wczoraj 29 stopni a dzis ma byc 19 😂 posłałam młoda w jesiennym ficie do żłobka 🍁🍂
Natalia K lubi tę wiadomość
-
WannaBe, powodzeni!🍀
U mnie też dzisiaj już chłodnieje - 19*. Strasznie źle znosiłam te upały w tym roku, ale od automatycznie zatęskniłam jak musiałam wskoczyć w pełny dres 😅
WannaBe lubi tę wiadomość
👩🏻36 lat 👦🏻36 lat
starania od 02.2026
13.07.26 ⏸️ 11 dpo 🥹❤️
15.07.26 beta 143
17.07.26 beta 394 przyrost 175,5%
30.07.26 0,43cm nowego człowieka z ❤️🥹
27.08 3,36cm 🍓
15.09 6,61 cm zdrowej księżniczki 🩷🥹
24.09 6,9 cm 🍋
Duphaston 2x1 -> zmiana na Besins 100 3x1 -> 30.07 schodzimy z dawki
Euthyrox 25
Neoparin 0,4

-
WannaBe wrote:Jutro rano mam prenatalne i powiem Wam że jestem trochę zestresowana. 🤯 MoM dla hcg i pappa z krwi mamy w obu przypadkach identyczne - 1,43. Mój mąż podchodzi do tego totalnie na luzie bo mieliśmy PGT-A i dla niego to będzie też pierwsza okazja żeby zobaczyć bejbika na żywo na USG, więc bardzo się cieszy i w przeciwieństwie do mnie nie może się doczekać jutra. 🤭
Tego testu Coombsa nie miałam bo oboje z mężem mamy identyczną grupę krwi, ale kto wie może nam jeszcze będą kazali zrobić później.
Od piątku przez następne 2 tygodnie w końcu zaczynam schodzić po kolei z progesteronu (biorę ciągle 3x1 Besins 200mg, 3x1 Duphaston i 1x Crinone), aż do całkowitego odstawienia w ostatnim tygodniu września. Wczoraj i dzisiaj znowu mnie odcięło w ciągu dnia, dlatego nie mogę się już doczekać jak po odstawieniu te wszystkie skutki uboczne w końcu miną.
W Pappa mom mam ten sam a w hcg 1,17 ( wydaje mi się, że są to zbliżone wartości 😅) i ryzyka mi wyszły bardzo niskie może to trochę ciebie podniesie na duchu wiem, że wpływ na końcowy wynik ma znacznie więcej parametrów dlatego trzymam kciuki za usg ✊🏽
WannaBe lubi tę wiadomość
-
Ja rodziłam na gazie tylko. Przyszłam z 7cm rozwarcia na porodówkę i mialam do wyboru zzo na szybko albo lewatywę. Wybrałam lewatywę i kąpiel 🤣 no ale szybko wszystko potrwało. Minus ze mialam pochwe szytą bez znieczulenia no i bylo to jedną z nieprzyjmeniejszych rzeczy w porodzie, ale tak sie zafiksowałam ze juz bobas jest i moge popatrzeć co z nim robią, ze nie zwracałam az tak uwagi na to ze mnie szyją.
Plusy braku znieczulenia- trwa szybciej porod. Jak juz mialam do wyboru przy tych 7 cm i sie wahalam to uznałam ze wytrzymam a szybciej bede miala z glowy. Przy zzo troche moga sie wydłużać parte. O mnie parte trwały 8minWiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 09:38
-
Mimo, że mam już dziecko na pokładzie to z chęcią poczytam o Waszych porodach i przyjmę dobre rady
Bo zamierzam znów spróbować SN, mam nadzieję, że tym razem się uda 😅Tak więc mam nadzieję, że innym dziewczynom nie przeszkadza ale zachęcam do rozpisania się o doświadczeniach z porodu
-
Ja w sumie miałam spoko poród, więc mogę opisać 😂
Wody zaczęły mi się sączyć równo o północy. To nie była zdecydowanie kałuża wody jak w filmach w raczej cienka strużka raz na jakiś czas. Sprawdziłam amnio testem, odbarwił się. Zjadłam na spokojnie kanapki z awokado xd i zebraliśmy się do szpitala jakoś o 3. Skurczów nie miałam w ogóle.
Przyjęli mnie o 5 na patologię ze względu na brak akcji ale jednak sączenie wód, podłączyli pod ktg. Coś tam im się pisało, ale ja nic nie czułam. Rozwarcie na dwa palce.
O 9 miałam konsultację z lekarzem, zgodziłam się na oksytocynę. Tutaj ważne - znam historie w której czekali z oksytocyną bo może się rozkręci sam poród i niestety się nie rozkręcił a już za długo dziecko było bez wód i musieli robić cc, a ja chciałam spróbować jednak urodzić sama.
Od 11:30 miałam oksytocynę, skurczów wciąż brak i dostałam sale porodowa.
No i to się strasznie wolno rozkręcało, jakoś zaczęłam czuć cokolwiek w okolicy 13. Wzięłam tens, skakałam na piłce, dostałam jakieś czopki. Później już naprawdę robiło się nieznośnie to weszłam do wanny i dostałam gaz. W zasadzie to gowno pomagało, bo miałam na zmianę skurcze zwykłe i krzyżowe.
W pewnym momencie jakoś przed 16 już mnie tak bolało, że krzyknęłam do męża że ma lecieć po położna i znieczulenie. Gdy on wyszedł ja zwymiotowałam z bólu za wannę xDDD
Polozna wróciła, rozwarcie własnie 4/5 cm, dostałam o 16 znieczulenie w kręgosłup. Dosłownie w kilka minut przestałam czuć jakikolwiek ból i poszłam spac. Obudziłam się po 18 jakoś, sprawdziła mi szyjkę, pełne rozwarcie. Wciąż bez bólu jak coś.
Wstałam, przeszłam się po sali, już totalnie normalnie czułam nogi. Poszłyśmy do drabinek, jak czułam skurcz to robiłam przysiad i parłam lekko. Nie było to totalnie bolesne, bardziej niekomfortowe.
W pewnym momencie położna mówi, że przechodzimy na łóżko i woła asystę (ja serio myślałam że to jeszcze kilka godzin i ból się dopiero zacznie). Wtedy dosłownie 3 parcia (rodziłam w pozycji kolankowej) i poczułam jak dziecko ze mnie wyszło. Thats it. Nawet mnie to nie bolało. Serio 😅
Poród z pełną ochroną krocza, bez nacięcia i pęknięcia. Miałam jeden szef na śluzówce rozpuszczalny bo jakies otarcie się zrobiło, ale totalnie 0 bólu.
Poleżałam z bobaskiem 3 godziny (dali mu ja od razu, wszystkie badania miała później), wstałam i poszłam sama się wykąpać. Mąż został z małą i przyglądał się pomiarom itp, w ja elegancko wzięłam prysznic, przywieźli mi na porodówkę obiad (urodziłam przed 19) i potem poszłam na nogach na oddział jakoś przed 23.
Nie wzięłam po porodzie ani razu przeciwbólowych, nie miałam żadnego dyskomfortu krocza, dosłownie no nic. Też żadnych skutków znieczulenia.
Generalnie manifestuje taki sam drugi poród. Chciałabym doswiadczyc jedynie naturalnego rozkręcania skurczów, bo podobno organizm wtedy łatwiej się adoptuje. Na oksytocynie przeszłam z bólu 0/0 na ból 10/10 w jakies 30 min i to było straszne.
Mrs_White, polalola, Werzol, Alexis93, dzydzy, Iwona88 lubią tę wiadomość
-
Tez mialam indukcję i tez chce porównać naturalne rozkręcenie do tego po indukcji bo mialam tak szybką akcje porodowa i takie nieznośne te skurcze ze ledwo ogarniałam. Dobrze ze tak szybko sie podziało bo rodziłam od 2 w nocy do 10:47 rano cala akcja. Momentami nie mialam za bardzo przerw miedzy skurczami i wariowałam 🤣
U mnie niestety sporo otarc bo nie mogłam zrozumieć czemu nie moge wypchnąć dzidcka na raz. Stopowali mnie a ja go chciałam urodzić 1 partym 🤣Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 12:27
Lunara lubi tę wiadomość
-
Dziewczyny ja chetnie poczytam o waszych historiach porodu
Zastanawia mnie jak wyglądają porody na sali wieloosobowej? Rodzące oddzielone są tylko parawanami i słyszą swoje krzyki? Wszystko co się dzieje u drugiej? Jak wygląda korzystanie z pozycji wertykalnych, z drabinek, piłek? U każdej rodzącej jest osobą towarzysząca, więc na sali kręci się dużo ludzi doliczając personel? W szpitalu w którym wstępnie planuje rodzić niestety są sale wieloosobowe ale opieka jest na dobrym poziomie plus właśnie dostępne zzo, podobno wręcz namawiają a na tym mi zależy
Edit: podobno był remont i są teraz dwie sale jednoosobowe z wanną
Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 12:52
Ona: 31
- hiperprolaktynemia - dostinex 1/4 tabletki na tydzień
- TSH, LH, FSH, FT3, FT4, progesteron ✅
Sumplementy: mioinozytol, D3, B6, B9, B12, omega 3, magnez, jod, cholina, laktoferyna
On: 34
- morfologia 2%❗
- podwyższona agregacja❗
- koncentracja w 1ml - 67 mln / w całości 173mln ✅
- ruch całkowity - 55% ✅
- ruch postępowy - 43%✅
- plemniki żywe - 80% ✅
Suplementy: fertistim, omega 3, D3, magnez
Starania od 01.2026
26.06.2026 beta 25,68
29.06.2026 beta 119
01.07.2026 beta 485
07.07.2026 beta 4646
09.07.2026 beta 11064
15.07.2026 pierwsze USG -
Zaqwsx wrote:Tez mialam indukcję i tez chce porównać naturalne rozkręcenie do tego po indukcji bo mialam tak szybką akcje porodowa i takie nieznośne te skurcze ze ledwo ogarniałam. Dobrze ze tak szybko sie podziało bo rodziłam od 2 w nocy do 10:47 rano cala akcja. Momentami nie mialam za bardzo przerw miedzy skurczami i wariowałam 🤣
U mnie niestety sporo otarc bo nie mogłam zrozumieć czemu nie moge wypchnąć dzidcka na raz. Stopowali mnie a ja go chciałam urodzić 1 partym 🤣
No to u mnie podobnie czasowo, bo od 11:30 do 19. Z tym, że wody zaczęły się sączyć od północy ale ja nie czułam totalnie nic, więc liczę poród od podania oksy -
Zaqwsx wrote:Tez mialam indukcję i tez chce porównać naturalne rozkręcenie do tego po indukcji bo mialam tak szybką akcje porodowa i takie nieznośne te skurcze ze ledwo ogarniałam. Dobrze ze tak szybko sie podziało bo rodziłam od 2 w nocy do 10:47 rano cala akcja. Momentami nie mialam za bardzo przerw miedzy skurczami i wariowałam 🤣
U mnie niestety sporo otarc bo nie mogłam zrozumieć czemu nie moge wypchnąć dzidcka na raz. Stopowali mnie a ja go chciałam urodzić 1 partym 🤣
Ja byłam na parologii.. bardzo bolał mnie brzuch.. a ktg ledwo 30. Koko 22 poczułam puknięcie w brzuchu, zawołałem pielęgniarkę. Lekarz bada..nic sie nie dzieje no i razem z jej ręką chlusnęły wody.. no i na porodówkę. Na porodówce bylam koło 12 w nocy.. takie już bóle .... pielęgniarka nie była w stanie wbić mi wenflonu. Jako znieczulenie dostałem ketonal.. mimo wydokiego progu bólu skurcze byly tak straszne, że juz nigdy nie chce tego doświadczyć. Urodziłam o 5 nad ranem. Ostatnia faza porodu to było serio już nic
Rodzilam 15 lat temu 38+1 3050g... czyli małe dziecko...
Wszystko pamiętam do dziś, mi nie przeszło. Temu pytam jak teraz to się odbywa, muszę wybrać najlepszą wersję dla siebie. Nie chcę przeżywać takiej męczarni.. wybaczcie jeżeli kogoś straszę, ale poród to poród.. nic fajnego -
Madzialenka95 wrote:Dziewczyny ja chetnie poczytam o waszych historiach porodu
Zastanawia mnie jak wyglądają porody na sali wieloosobowej? Rodzące oddzielone są tylko parawanami i słyszą swoje krzyki? Wszystko co się dzieje u drugiej? Jak wygląda korzystanie z pozycji wertykalnych, z drabinek, piłek? U każdej rodzącej jest osobą towarzysząca, więc na sali kręci się dużo ludzi doliczając personel? W szpitalu w którym wstępnie planuje rodzić niestety są sale wieloosobowe ale opieka jest na dobrym poziomie plus właśnie dostępne zzo, podobno wręcz namawiają a na tym mi zależy
A masz opcje może spaceru po szpitalu? Szczerze to pierwszy raz słyszę żeby w tych czasach były sale porodowe wieloosobowe i nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Myślałam, że te czasy dawno już za nami. -
Podobno ostatnio był remont i są dostępne już dwie sale jednoosoboweAnabbit wrote:A masz opcje może spaceru po szpitalu? Szczerze to pierwszy raz słyszę żeby w tych czasach były sale porodowe wieloosobowe i nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Myślałam, że te czasy dawno już za nami.
dopiero doczytałam
Wiem że organizują od czasu do czasu dni otwarte więc jeśli się uda zapisać to na pewno będę chciała pójść ale to pewnie za kilka miesięcyOna: 31
- hiperprolaktynemia - dostinex 1/4 tabletki na tydzień
- TSH, LH, FSH, FT3, FT4, progesteron ✅
Sumplementy: mioinozytol, D3, B6, B9, B12, omega 3, magnez, jod, cholina, laktoferyna
On: 34
- morfologia 2%❗
- podwyższona agregacja❗
- koncentracja w 1ml - 67 mln / w całości 173mln ✅
- ruch całkowity - 55% ✅
- ruch postępowy - 43%✅
- plemniki żywe - 80% ✅
Suplementy: fertistim, omega 3, D3, magnez
Starania od 01.2026
26.06.2026 beta 25,68
29.06.2026 beta 119
01.07.2026 beta 485
07.07.2026 beta 4646
09.07.2026 beta 11064
15.07.2026 pierwsze USG -
Ogolnie ja na sali porodowej bylam do czasu partych tylko z położna i mezem. Na parte zawołała zespol składający sie z 2 położnej, lekarza ginekologa, pielęgniarki neanotologicznej i neonatologa. Bardzo sobie chwalę SN i nawet po CC zachecalabym do porodu sn. Rekonwalescencja jest niesamowicie szybka. Ja wzielam prysznic 2h po porodzie sama a wieczorem biegałam juz po korytarzu za różnymi rzeczami. No wiadomo, aby bylo dane znowu 😊
Ogolnie tez powiem ze bol porodowy jest straszny, ale niepamięć wsteczna, hormony, szczescie po urodzeniu bardzo szybko pozwalają zapomnieć. Z perspektywy poprzedniej ekipy w połogu duzo dziewczyn narzekało na poród, niektóre sie zarzekały ze nigdy wiecej, qiekszosc teraz nie wspomina tego juz zle i nikogo poród jeszcze przed ciążą kolejną nie powstrzymał 😆 ja w dniu porodu juz mialam z tyłu glowy ze chxe jeszcze raz. Porównywałabym to do zjazdu z ekstremalnej zjezdzalni wodnej do basenu gdzue jeszcze sie czlowiek potłukł, podtopił, zjezdza na dol i krzyczy " super, jeszcze raz! " 😂
Ale głupa dzisiaj walnęłam. Aż mi wstyd. Szlam sobie z moim bobo po sklepie i spotkałam panią z noworodkiem i az stanęłam i sie zaczęłam patrzec bo juz nie pamiętam jak to jesy miec takie male dziecko. Ona mnie tylko wzrokiem zmierzyła. Dopiero sie skapnęłam jak to glupio wyglądało 😂
Werzol, Anabbit lubią tę wiadomość
-
Ja też rodziłam bez żadnego znieczulenia i trochę żałuję, bo na partych byłam już mocno wymęczona i nie miałam siły na pozycje wertykalne, więc po prostu leżałam. Mocno pomagał mi tens i chyba ze dwa razy chodziłam z mężem pod prysznic bo nie mieli tam wanny.
Skurcze jak ból okresowy zaczęłam mieć po 6 rano, więc na luzie łapałam drzemki, kręciłam się na piłce w domu, jak doszło plamienie to informowałam męża żeby był w gotowości do wyjścia z pracy 😅 około 13 wyszedł, w ogóle nie mówiłam teściowej że coś się dzieje od rana bo by nas wysyłała do szpitala 😀 dojechał do domu przed 14, wzięłam prysznic, spakowaliśmy rzeczy i ruszyliśmy. W samochodzie czułam że skurcze się rozkręcają, dojechaliśmy około 15 bo korki i na izbie miałam 7 cm rozwarcia. I rzeczywiście w szpitalu akcja może trochę stopować, bo nie czujemy się tak komfortowo jak w domu, i tak było też u mnie. Nie odeszły mi wody, żadnego postępu nie było, więc zgodziłam się na przebicie pęcherza płodowego jakoś po 19. Od tego momentu na sali była też pani doktor i super bo razem z położną mocno mnie dopingowały, córka urodziła się dopiero po 21, miałam małe pęknięcie, na dosłownie jedno przeciągnięcie szwu, bo pamiętam jak rozmawiały przy szyciu. Także u mnie parte trwały niestety długo, to jedyna rzecz której żałuję, ale jak położna wspomniała coś o cesarce, a później zapytała czy chce dotknąć główki (co wydawało mi się czymś dziwnym 😅) to dostałam powera i poszło ❤️
Też mieliśmy dwie godziny dla siebie, we trójkę, a wszystkie pomiary zaczęły się dopiero później
Co do umycia się po porodzie to ogólnie pod prysznic poszłam z mężem, ale przy temacie porodu zawsze opowiada w jakim był szoku że na luzie poszłam się ogarnąć, a to jest taka adrenalina po wydaniu na świat bobasa, że nie da się jej do niczego innego porównać 😀
Mabel lubi tę wiadomość
-
W ogóle co do porodu to u mnie była tylko położna główna i druga doszła do asysty na parte. W ogóle nie było ani ginekologa ani neonatologa. Lekarka przyszła do bobasa właśnie dopiero po 3 godzinach jakoś. A mnie obejrzała ginekolozka dopiero rano przy obchodzie.
-
Zaqwsx, tez wlasnie dlatego chce znow SN, bo doslownie identycznie - pierwszej nocy mała mi wymiotowała wodami płodowymi i ja byłam w stanie normalnie pobiec do położnej z nią. I ogólnie no poruszałam się bez żadnego dyskomfortu, a to mnie w cc przeraża najbardziej bo mam dużo koleżanek po cc i jak opowiadają o pionizacji i bólu to mi słabo (tak wiem, rodziłam dziecko xd ). I ogólnie ja jestem tą psycho matka która chce bobasa OD RAZU na ręce, a nie dopiero po tym jak będę w stanie usiąść i ruszać nogami 😂
-
A weeź tez najbardziej nie wyobrażam sobie po CC tego czekania na bobasa. Ja wiem ze to poważna operacja i trzeba odpocząć itp ale ja mam wrazenie ze jak mi by po cc dali na piers dotknąć to juz bym nie oddała 😂 No to musi byc trudne, nie chce tak 😀 Ale no wiadomo, to ze pierwszy poród bez komplikacji nie znaczy ze 2 tez taki będzie. Troche sie cykam, ale no życie, bedzie co będzie 😀Anabbit wrote:Zaqwsx, tez wlasnie dlatego chce znow SN, bo doslownie identycznie - pierwszej nocy mała mi wymiotowała wodami płodowymi i ja byłam w stanie normalnie pobiec do położnej z nią. I ogólnie no poruszałam się bez żadnego dyskomfortu, a to mnie w cc przeraża najbardziej bo mam dużo koleżanek po cc i jak opowiadają o pionizacji i bólu to mi słabo (tak wiem, rodziłam dziecko xd ). I ogólnie ja jestem tą psycho matka która chce bobasa OD RAZU na ręce, a nie dopiero po tym jak będę w stanie usiąść i ruszać nogami 😂
-
Ja już po badaniach prenatalnych 😊 Ryzyka T21, T13 i T18 niskie. Niestety wyszło wysokie ryzyko stanu przedrzucawkowego (1:72) i w sumie jedyne co mogę zrobić to tylko zwiększyć Acard z 75 do 150mg dziennie. Ale na pocieszenie, pani doktor powiedziała że przy invitro zazwyczaj ryzyko jest średnie albo wysokie i to wcale nie znaczy że akurat będę miała ten stan przedrzucawkowy, ale trzeba już teraz wdrożyć profilaktykę.
Nie wiemy jaka jest płeć! Pani doktor powiedziała że nie sprawdza tego w 12 tygodniu, bo to za wcześnie i często werdykt jest błędny, a ludzie potem są rozczarowani. Za 2 tygodnie mamy wizytę u prowadzącego i obraz z USG powinien być bardziej wiarygodny. Sanco finalnie nie będziemy robić, bo przy niskich ryzykach nie ma sensu. W końcu mogę odetchnąć. 😮💨 Aha, i mamy trzymać się terminu z transferu, a nie USG, więc zostaje 20 marca.Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 września, 15:18
Claudii, Natalia K, polalola, aszin, Werzol, Lili@, Mabel, Alexis93, dzydzy, Pelasia30, Iwona88, Lunara lubią tę wiadomość
Starania od 2018
🔸 IUI - 09.21
1️⃣ IVF-ICSI + ZyMot - długi
- 04.22 - ET 8A, 4B ❌, 0 ❄️
2️⃣ IVF-IMSI + Fertile Chip - nowa klinika - krótki
- 10.23 - ET 2x8A ❌
- 05.24 - FET + EG ❄️ 4AA ❌
- 06.24 - FET + EG ❄️ 3BA 💔 CB
3️⃣ IVF-ICSI - długi
- 04.25 - FET + EG ❄️ 4AB ❌
- 08.25 - FET + EG ❄️ 4BA ❌
4️⃣ IVF-IMSI - krótki
- 05.26 - PGT-A - 2x ❄️ 4AA ✔️, ❄️ 4BA ❌
- 07.26 - FET + EG ❄️ 4AA, Beta 8dpt: 132, 10dpt: 328, 12dpt: 753, 14dpt: 1489, 20dpt: GS 1cm + pęcherzyk żółtkowy, 29dpt: CRL 0.63mm i mamy 💗
📍9+2 - CRL 2.37cm 🧸
📍10+3 - CRL 3.1cm, FHR 165 i fikołki 💃🏻
📍12+5 - I prenatalne - CRL 6.1cm, FHR 168 i wszystkie niskie ryzyka
📍14+3 - it’s a girl! 🩷















