PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
Mi o dziwo mdłości w miarę odpuściły od 2 dni. Tzn mam nadal po dłuższej jeździe autem albo przy nieodpowiednim jedzeniu, ale w końcu nie trzymają mnie cały dzień i mogę się ruszyć z łóżka 🤩 Dzisiaj trochę większe bóle brzucha, ale wydaje mi się że boli bardziej od jelit. Noce w miarę, 1 pobudka musi być, ale jak nie chodzę do pracy to mogę to odespać rano. Byle te najgorsze mdłości nie wróciły 😭
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
@sniezka, nie masz za co przepraszać. Przykro mi, że tak Cię to spanie męczy
Miałam takie epizody pod koniec zeszłego roku, związane ze stresem w pracy. Na początku to, że nie mogę zasnąć jeszcze bardziej mnie frustrowało i nakręcało, więc jeszcze bardziej nie mogłam zasnąć. Zaczęłam to trochę "ignorować" - brałam czytnik ebookow i czytałam aż mnie odcięło albo słuchałam audiobooków na słuchawkach, żeby męża nie budzić. Wiem, że to nie jest metoda dla każdego, ale u mnie się sprawdziła. Na szczęście było to przejściowe i teraz już jest ok. Czasem się budzę w ciąży, ale stosunkowo rzadko.
I oczywiście przydałoby się zdiagnozować przyczynę, u mnie ewidentnie był to stres związany z pracą, przeszło jak minęły najgorsze momenty i trochę zmieniłam podejście.
kleopatr4 lubi tę wiadomość
-
Niecierpliwa2 wrote:@sniezka, nie masz za co przepraszać. Przykro mi, że tak Cię to spanie męczy
Miałam takie epizody pod koniec zeszłego roku, związane ze stresem w pracy. Na początku to, że nie mogę zasnąć jeszcze bardziej mnie frustrowało i nakręcało, więc jeszcze bardziej nie mogłam zasnąć. Zaczęłam to trochę "ignorować" - brałam czytnik ebookow i czytałam aż mnie odcięło albo słuchałam audiobooków na słuchawkach, żeby męża nie budzić. Wiem, że to nie jest metoda dla każdego, ale u mnie się sprawdziła. Na szczęście było to przejściowe i teraz już jest ok. Czasem się budzę w ciąży, ale stosunkowo rzadko.
I oczywiście przydałoby się zdiagnozować przyczynę, u mnie ewidentnie był to stres związany z pracą, przeszło jak minęły najgorsze momenty i trochę zmieniłam podejście.
Ja mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe od wielu lat. Ponad 7 lat jestem w psychoterapii. Ale tak naprawdę kiedy kładę się spać nie mam żadnych niepokojących myśli, po prostu nie umiem się wyłączyć.
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
snieżka wrote:Ja mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe od wielu lat. Ponad 7 lat jestem w psychoterapii. Ale tak naprawdę kiedy kładę się spać nie mam żadnych niepokojących myśli, po prostu nie umiem się wyłączyć.
Rozumiem i współczuję. A nie ma żadnych leków bezpiecznych w III trymestrze? Miałabyś trochę komfortu, że nie musisz odstawiać. A później z dzieckiem sen pewnie i tak będzie płytki i krótki. -
Niecierpliwa2 wrote:Rozumiem i współczuję. A nie ma żadnych leków bezpiecznych w III trymestrze? Miałabyś trochę komfortu, że nie musisz odstawiać. A później z dzieckiem sen pewnie i tak będzie płytki i krótki.
Właśnie nie ma żadnych, tak mówili lekarze
Boję się też nie będę mogła przez to też karmić piersią, a bardzo bym chciała
-
snieżka wrote:Właśnie nie ma żadnych, tak mówili lekarze
Boję się też nie będę mogła przez to też karmić piersią, a bardzo bym chciała 
Och, mogłoby się wydawać, że jest tyle leków, że powinna być jakaś bezpieczna opcja, ale faktycznie w wielu przypadkach ciężko coś znaleźć
Trzymam kciuki, żeby następne noce były lepsze ❤️
snieżka lubi tę wiadomość
-
snieżka wrote:Właśnie nie ma żadnych, tak mówili lekarze
Boję się też nie będę mogła przez to też karmić piersią, a bardzo bym chciała 
Niestety nie mam żadnej rady ani pomysłu, ale życzę Ci, żeby mały dzidziuś wszystko odmienił i żebyś była zaskoczona pozytywnym obrotem spraw 🌷. Może to będzie ten moment przełomowy u Ciebie.
Utożsamiam się za to co do fatalnych nocy, ja nadal budzę się po paru godzinach przeraźliwie głodna i jem kanapki… jutro jadę na kontrolę TSH, przy okazji wzięłam od razu morfologię i ferrytyne, nie wiem jak dam radę na czczo 🤢.
snieżka lubi tę wiadomość
-
Śnieżka ja jak kilka lat temu miałam ciężkie egzaminy to miałam taki epizod z bezsennością ale prawda też jest taka, że od zawsze płytko i słabo spałam, brałam wtedy lek na receptę NASEN. Potem zauważyłam, że jak całkowicie wyciemniam pomieszczenie (mąż zainstalował bardzo grube zasłony i mają napy przypinane do ściany by światło nie przechodziło bokiem) oraz wkładam zatyczki do uszu to szybciej zasypiam.
Potem odstawiłam NASEN, a następnie zatyczki, zaciemnienie pozostało. Z dzieckiem będziemy spać w innym pokoju i tam nie planujemy zaciemnienia totalnego by młodego nie uczyć, że musi mieć takie warunki by spać. Dla mnie to też będzie wyzwanie ale planuję się ratować maską wyciemniającą na twarz.
Może spróbuj się odciąć od otoczenia zatyczkami i taką porządną opaską na oczy.
Mam fatalne 3 dni, w sobotę mega niestrawność, biegunka i mdłości, wczoraj za to wulkan energii, a dzisiaj cały dzień mam jakby kolkę z lewej strony brzucha i promieniuje mi aż na nogę a muszę siedzieć w pracy.
-
Ninia wrote:
Mam fatalne 3 dni, w sobotę mega niestrawność, biegunka i mdłości, wczoraj za to wulkan energii, a dzisiaj cały dzień mam jakby kolkę z lewej strony brzucha i promieniuje mi aż na nogę a muszę siedzieć w pracy.
Ciekawe, bo mnie dzisiaj obudziła jakby kolka z prawej strony. Po południu minęło, to zaczęły mnie boleć plecy z lewej... Nie jest to silny ani ostry ból, ale nieprzyjemny. -
Ninia wrote:Śnieżka ja jak kilka lat temu miałam ciężkie egzaminy to miałam taki epizod z bezsennością ale prawda też jest taka, że od zawsze płytko i słabo spałam, brałam wtedy lek na receptę NASEN. Potem zauważyłam, że jak całkowicie wyciemniam pomieszczenie (mąż zainstalował bardzo grube zasłony i mają napy przypinane do ściany by światło nie przechodziło bokiem) oraz wkładam zatyczki do uszu to szybciej zasypiam.
Potem odstawiłam NASEN, a następnie zatyczki, zaciemnienie pozostało. Z dzieckiem będziemy spać w innym pokoju i tam nie planujemy zaciemnienia totalnego by młodego nie uczyć, że musi mieć takie warunki by spać. Dla mnie to też będzie wyzwanie ale planuję się ratować maską wyciemniającą na twarz.
Może spróbuj się odciąć od otoczenia zatyczkami i taką porządną opaską na oczy.
Mam fatalne 3 dni, w sobotę mega niestrawność, biegunka i mdłości, wczoraj za to wulkan energii, a dzisiaj cały dzień mam jakby kolkę z lewej strony brzucha i promieniuje mi aż na nogę a muszę siedzieć w pracy.
Taką opaskę też mam i nic nie pomaga. Jak się kładę spać też mam w uszach słuchawki i słucham personalizowanej dla mnie medytacji na sen, później brązowego szumu. Nic nie działa.
Zapisałam się na jutro do innego psychiatry, zobaczę co on mi powie. -
Dostałam wyniki Pappa i przeanalizowane już z moimi prenatalnymi i jest bardzo dobrze ❤️❤️
Kamień z serca Fasolka zdrowa 🥰
Mimblanee, aganieszkam, White1, Ninia, Blossomka, Niecierpliwa2, kleopatr4, snieżka, Karos31, babajagapatrzy, Weronka89, BlackAmericano, Mro_22, pandzia 🐼, Vainchild lubią tę wiadomość
🧑32
🧒26
🐶5
06.2024 start starań
03.2025 Torbiel endometrialna
08.2025
Zmiana lekarza i kliniki na klinikę Bocian
stwierdzona endometrioza IV stopnia
AMH 3,7
09.2025 Ciężka laparoskopia Usunięcie torbieli oraz zrostów na jajnikach, zrostów w jajowodach, jelitach, splocie pochwowo odbytniczym, uwolnienie z zrostów mięśni miednicy i krzyża
15.01.2026
AMH 1,3
USG pęcherzy widoczny
pierwszy cykl stymulowany zastrzykiem ovitrelle
Duphaston 2x10
27.01.2026 beta 34,9 progesteron 28 ❤️
29.01.2026 beta 115
01.02.2026 beta 415
03.02.2026 beta 975 progesteron 22,73 TSH 1,677

-
A mnie rano ciągnęło w pośladku a potem ta kolka, chyb nasze bąbelki coraz bardziej się moszczą w brzuszkach.Niecierpliwa2 wrote:Ciekawe, bo mnie dzisiaj obudziła jakby kolka z prawej strony. Po południu minęło, to zaczęły mnie boleć plecy z lewej... Nie jest to silny ani ostry ból, ale nieprzyjemny.
Niecierpliwa2, kleopatr4 lubią tę wiadomość
-
Talto109_ wrote:Dostałam wyniki Pappa i przeanalizowane już z moimi prenatalnymi i jest bardzo dobrze ❤️❤️
Kamień z serca Fasolka zdrowa 🥰
Ah, super! Gratulacje ❤️. Po jakim czasie dostałaś wyniki? Już zastanawiam się jak to będzie u mnie 🙈. -
Wiesz co u mnie trochę inna sytuacja, chodzi o umowę długoterminową.Paulina1106 wrote:Kleopatra a to nie jest tak, że jak jesteś powyżej 12 tyg to muszą Ci ją przedłużyć? Tylko pewnie do czasu rozwiązania… nie pamiętam dobrze jak to jest…
Kciuki za dzisiejsze wizyty:)
W każdym razie rozmowa z szefem trwała 24 sekundy i chciał powiedzieć że tydzień temu dostałam listownie dokumenty, ale jak wejdę na mail to tam też wrzucili do podpisu umowę.
Także pozostaje mi jeszcze chwilę popracować i po świętach odetchnę.
Niecierpliwa2, snieżka, Mro_22, Mimblanee lubią tę wiadomość
-
Współczuję śnieżko problemów ze snemsnieżka wrote:Trzymam kciuki dziewczyny za wizyty ❤️
Kleopatr minimum do dnia porodu muszą Ci i tak przedłużyć umowę
Ja tak będę miała, bo umowę mam do końca sierpnia.
Ja dzisiaj miałam tragiczną noc.. Chciałam spróbować nie wziąć leku na sen na noc i wzięłam tylko Bonjeste. Spałam może z godzinę płytkim snem z przerwami. O 3:30 wzięłam jednak tę tabletkę, bo myślałam, że zwariuję przez to że nie mogę spać i czułam, że już na pewno nie zasnę. Chwilę później zaczęłam wymiotować. Jak później już zasnęłam to narzeczony mnie obudził, bo miałam koszmar i krzyczałam przez sen.
Nadal czuję się okropnie 🤢 Głowa chyba mi zaraz pęknie. A najgorsze jest to, że ciężko mi uwierzyć, że kiedykolwiek zasnę bez leku. To wydaje mi się takie nierealne. W dodatku jak nie śpię, to co niecałą godzinę muszę chodzić do toalety, bo tak mi się sikać chcę 😖
Przed początkiem III trymestru muszę całkiem odstawić leki od psychiatry a nie wyobrażam sobie tego
Próbowałam chyba wszystkiego: medytacji, ćwiczeń oddechowych, aromatoterapii, akupunktury, unikania niebieskich świateł.
Przepraszam za te smęty, ale chyba musiałam to z siebie wyrzucić

Gdybym mogła to bym poleciła właśnie to co już próbowałaś, ewentualnie osteopate?
Z takich bardziej wymagających, ale skutecznych mogłaby okazać się autofagia, warto o niej poczytać, ale odpada w ciąży i przy kp. Jak nie to to dieta carnivore. W ciąży bardzo zdrowa. Tylko trzeba mieć duże samozaparcie aby się uzdrowić ścisłą dietą.
Ale czytałam też o gaps i badania jasno wskazują że głowa leczy się od jelit. Mogę wysłać Ci książkę n. Campbell ale jest po niemiecku. Trzeba by ją było translatorem potraktować.Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 marca, 15:30
-
Tak, właśnie doczytałam co napisałam i poprawiłam. Dzięki za czujnośćPaulinKA wrote:Martit, ale jak miałaś 1:97 a teraz po wynikach pappy masz 1:316 (tak napisałaś ze z 97 do 317) to jest na plus dla was. Ono nie wzrosło, tylko spadło.
Im większa liczba po dwukropku tym lepiej.
Jakby bylo 1:2 to 50% ryzyka na ZD, a jakbyś miala 1:100000 to tylko tysięczna cześć procenta
No i wspolczuje ze nie pobrali Ci dzis krwi na NIPT... najezdzisz sie biedna. W środę podobno jest ok
-
kleopatr4 wrote:Współczuję śnieżko problemów ze snem

Gdybym mogła to bym poleciła właśnie to co już próbowałaś, ewentualnie osteopate?
Z takich bardziej wymagających, ale skutecznych mogłaby okazać się autofagia, warto o niej poczytać, ale odpada w ciąży i przy kp. Jak nie to to dieta carnivore. W ciąży bardzo zdrowa. Tylko trzeba mieć duże samozaparcie aby się uzdrowić ścisłą dietą.
Ale czytałam też o gaps i badania jasno wskazują że głowa leczy się od jelit. Mogę wysłać Ci książkę n. Campbell ale jest po niemiecku. Trzeba by ją było translatorem potraktować.
Dziękuję, ale ta dieta jest dla mnie. Nie jem mięsa od ok. 9 lat i nie wyobrażam sobie powrotu do niego. -
Dziewczyny od Felii test, czy macie już wyniki? Czekam niecierpliwie:)
Ja słuchajcie wchodzę na etap mgły mózgowej. Włączyłam płytę żeby nagrzać patelnię i mąż woła po chwili że ustawiłam czas na 6 minut… a nie moc😅
Telefon odłożyłam w szufladzie a wzięłam do torebki pastę do zębów. Dzieje się nieźle w tej głowie:) -
kleopatr4 wrote:Dziewczyny od Felii test, czy macie już wyniki? Czekam niecierpliwie:)
Ja słuchajcie wchodzę na etap mgły mózgowej. Włączyłam płytę żeby nagrzać patelnię i mąż woła po chwili że ustawiłam czas na 6 minut… a nie moc😅
Telefon odłożyłam w szufladzie a wzięłam do torebki pastę do zębów. Dzieje się nieźle w tej głowie:)
A długo już czekasz? Ja wynik miałam po niecałym tygodniu - we wtorek oddawałam krew, wyniki dostałam w poniedziałek
👩+👦+🐶 | starania od 05.2023
👩
AMH: 1,5
✅hormony, kariotyp, cytokiny, immunofenotyp, komórki NK, homocysteina, trombofilia, białko C, białko S, zespół antyfosfolipidowy, TSH, prolaktyna, wit D, wit B12
❌ANA 1:160, KIR AA, MTHFR-homo, PAI-1 homo
👦
azoospermia → udana biopsja mTESE
✅hormony, AZF, kariotyp, CFTR, wit D, B12, inhibina B
I IVF - 04.2025
13🥚→ 10xMII → 1❄️
ET 4.1.1 (Cyclogest, Duphaston)❌
II IVF - 06.2025
19🥚→ 11xMII → 0❄️
III IVF - 10.2025
27🥚→ 20xMII → 5❄️
FET 3.1.1 (Utrogestan, Duphaston, Encorton, Accofil) → 10 dpt: β 205; 14 dpt: β 826, prog. 30,83 ng/ml; 22 dpt: β 17318; 28 dpt: β 44192, prog. 32,31 ng/ml, CRL 0,74 + ❤️; 8t+5: CRL 2,12; 9t+6; CRL 2,9, FHR: 176; 10t+5: FeliaTest - zdrowa 🩷; prenatalne ⏳

-
Miałam mega intensywny weekend, trochę podczytywałam wątek, ale za dużo się działo, żeby pisać. Teraz sobie przeczytałam te parę ostatnich stron, ciekawe czy mi się uda odnieść do wszystkiego, do czego bym chciała

Śnieżka, mega współczuję problemów ze snem, to jednak bardzo pogarsza jakoś życia, mam nadzieję, że nowy psychiatra coś ci mądrego doradzi.
Mega mi się podobają wątki wyprawkowe, musze przyznać, ze je bardzo lubię, mimo, że teraz jeszcze za bardzo niczego nie szukałam. Więcej chyba oglądałam i czytałam na ten temat, jak nie byłam w ciąży, a nawet zdarzało mi się interesować tematem, jak się nawet jeszcze nie staraliśmy
Teraz trochę rozkminiam jak to u nas mądrze wszystko ogarnąć, bo jesteśmy w sytuacji, w której będziemy urządzać nowy dom, a wyprowadzać się ze starego i pewnie będziemy się przeprowadzać, kiedy bobas będzie miał miesiąc, dwa.
Na razie mam taki pomysł, żeby powoli ogarniać i pozbywać się niepotrzebnych rzeczy, żeby ułatwić sobie przeprowadzkę i zrobić miejsce dla dziecka. W starym domu mamy mega dużą sypialnię, ok 20 m2, więc wszystko nam się ładnie zmieści, tylko będzie trzeba poprzestawiać meble. Do pokoju który byłby idealny dla dzidziusia zaczęliśmy wstawiać rzeczy, które będą potrzebne do nowego domu, więc tutaj nie będziemy urządzać oddzielnej sypialni dla dziecka. Chcę kupić dostawkę do łóżka, bardzo bym chciała, żeby ona serio była na tym samym poziomie co nasze łóżko, żeby dziecko naprawdę spało obok mnie. Myślałam o tych dostawkach Lionelo, ale nie wiem czy je się tak da ustawić. jak wiecie jaka dostawka może być takim przedłużeniem łóżka, to dajcie znać. My mamy bardzo wąskie łóżko (nawet nie będę pisać jakie, bo zawsze jest mega zdziwienie, jak mówię
) i myślę, ze się dziecko po prostu zwyczajnie nie zmieści, a chciałabym, żeby spało tuż obok mnie.
Myślę, ze po przeprowadzce do sypialni dziecka dokupimy jakieś łóżeczko, może na drzemki, a dostawka nadal będzie u nas w pokoju. Raczej biorę pod uwagę, żeby kupować dużo z drugiej ręki i przygarniać to co dostanę (już mi parę osób napisało, ze mi chętnie odda rzeczy, więc nie będę kupować, dopóki się nie dowiem, co serio dostaniemy). Tak czy inaczej, zamierzam kupować tanio, żeby mieć większy luz w sprawdzaniu, co nam się sprawdza i odsprzedawaniu, oddawaniu tego, co się nie sprawdza. Do nowego pokoju dziecka kupimy tez dużą komodę. Zastanawiam się czy przewijak można montować na komodzie, a potem go zdemontować? Jak to jest? Bo w starym domu bym chciała postawić przewijak na stole, a w nowym zamontować go na komodzie.
Kusi mnie wielopielo, ale raczej będę próbować dopiero po przeprowadzce, kiedy będziemy mieli już suszarkę. Tez raczej spróbuję pożyczyć/ kupić wtedy pieluszki z drugiej ręki na początek i zobaczyć czy dam w ogóle radę. Mam dużo znajomych, którzy z powodzeniem mieli kilkoro dzieci na wielorazowych pieluszkach, znam takich, co się poddali i szybko stwierdzili, ze to nie dla nich. Totalnie jestem tez team chusty, chciałabym pójść na kurs, tutaj jestem pewna, ze będę próbować z chustą i noszeniem.
Chcę też pomalować ściany w pokoju dziecka na odcienie zieleni. Planujemy tez kolejne dziecko/ dzieci i mimo, ze mamy przeznaczone dla dzieci dwa pokoje, to wolałabym, żeby na początku miały jeden wspólny pokój. Uważam, ze jest to dobre rozwiązanie i że malutkie dzieci nie potrzebują własnych pokoi. Zielony mi się wydaje fajny do każdej konfiguracji płciowej, do tego fajnie będą wyglądały do niego drewniane mebelki. Zastanawiam się też, czy drugi pokój jakoś malować. Możliwe, że coś wybiorę, niekoniecznie "dzieciowego", jeśli mi się jakiś odcień bardzo spodoba
Myślę, ze fajnie mieć też fotel do karmienia, my wykorzystamy pewnie ten, który już mamy. Trochę mnie tez kusi, żeby do salonu kupić drugi fotel rozkładany (moja siostra ma i jest mega wygodny!), ale chyba poczekam i zobaczę na żywo, jak się będzie prezentowała kanapa i stół w tej przestrzeni, a potem zobaczę czy jest sens coś kupować.
Mnie chyba najbardziej z wyprawki pociąga kompletowanie ciuszków, a to z kolei jest coś czego się dostaje masę. W pierwszej ciąży, jak tylko zrobiłam test ciążowy, to kupiłam trochę na vinted (naprawdę, nie wiem jak mi się udało cokolwiek kupić, jak ta ciąża trwała 10 dni, od momentu pozytywnego testu, ale serio kupiłam dość sporo
)) Myślę, ze te ciuszki wykorzystam, dokupię coś jeszcze na vinted, jak mi się będzie bardzo podobało, a resztę pewnie dostaniemy. Po świętach zamówię włóczkę na kocyk, zacznę tez robić czapeczkę z włóczki, którą kupiłam w styczniu w Rzymie, specjalnie na ten cel
Mam też sporo wzorów na inne rzeczy, ale najpierw zrobię te dwie.
W ogóle tak jak rozmawiałyście o takim podejściu między intuicją, a nauką, to ja jestem gdzieś pomiędzy. Nauczyłam się słuchać siebie i weryfikować, co mi serio służy, a czego się za dużo naoglądałam i naczytałam i dlatego tak myślę. Mam nadzieję, że ta umiejętność mi nie zniknie wraz z pojawieniem się dziecka. Z jednej strony sama jestem wychowana w bliskościom nurcie, moja mama robiła szkolenia z NVC dla rodziców, zanim było to popularne i ten rodzaj komunikacji jest dla mnie naturalny. Od wielu lat pracuję tez z dziećmi właśnie w placówkach alternatywnych, gdzie takie wartości są podstawą. Z drugiej strony napatrzyłam się przez te lata tez na rodziny, które często chcąc jak najlepiej wylewały dziecko z kąpielą, gdzie jakas idea stawała się ważniejsza, niż rzeczywistość. I to wypracowało u mnie pogląd, że i rodzicielstwo i pedagogika jest czymś, co się praktykuje, a nie tylko rozważa i studiuje. Dlatego różne idee, które są mi bliskie zamierzam też przepuszczać przez filtr prawdziwych relacji, tego co tu i teraz, i zawsze patrzeć co służy dzieciom, ale też co służy mojej relacji z mężem. Bo myślę, ze to też jest bardzo ważne. Dzieci też mają różne temperamenty i charaktery i niekoniecznie wszystko się będzie każdemu sprawdzać.
Mega tez mi się podoba idea porodu domowego i porodu bez zbytniej ingerencji medycznej. A z drugiej strony, gdy zaczęłam myśleć o sobie pod tym kątem, to doszłam do zaskakujących wniosków. Że ja lubię tą medyczną stronę ciąży i zachodzenia w nią. Pojechanie przy pierwszym poronieniu do szpitala dało mi mega komfort (na ile się da oczywiście) i poczucie, ze sprawdziłam na czym stoję. Dopiero diagnostyka poronień dała mi spokój i luz, kolejne badania nawet mnie ekscytowały, gdyby nie kwestie finansowe, możliwe, ze sprawdziłabym nawet więcej rzeczy. Lubię wiedzieć, szpitale mnie nie stresują, obejrzałam nawet filmy z cesarskich cięż, bo byłam bardzo ciekawa, jak to wygląda. Byłam kiedyś w szpitalu przez miesiąc i jak już sytuacja się ustabilizowała, to mi się podobało ;P Stąd wyciągnęłam wniosek, ze dla mnie poród w szpitalu będzie super, nawet jeśli będą jakieś dodatkowe procedury, to myślę, ze będzie dobrze. Oczywiście wołałabym uniknąć cesarskiego cięcia, ale tylko dlatego, że szybko chciałabym mieć drugie dziecko, a może nawet i trzecie, a po cesarskim cięciu lepiej będzie odczekać dłuższy czas. Sama procedura mnie jakoś nie przeraża.
I ogólnie staram się przyjmować postawę, ze wybieram jakąś opcję która najbardziej mi odpowiada, ale jeśli to się nie uda, to będę się starała, aby ta inna opcja była jak najlepsza/ najbezpieczniejsza dla mnie i dziecka.
Ufff, strasznie się rozpisałam
Na koniec gratuluję wszystkim udanych prenatalnych, trzymam kciuki za te badania, które przed wami (w tym za moje własne
)
Niecierpliwa2, PaulinKA, babajagapatrzy, snieżka, kleopatr4, aganieszkam, Mimblanee, Paulina1106 lubią tę wiadomość
02.25 cb💔
10.25 cb💔
✅kariotypy, regularna owulacja, poziomy witamin i minerałów, homocysteina, kortyzol, nadnercza, hormony, ferrytyna, krzywa cukrowa, wykluczona celiakia, wykluczona trombofilia, AMH 3,47 💕
🚩insulina, ANA1 1:640 (bez choroby autoimmunologicznej), kir AA, MTHFR, cd138 5/10
II 12.02.26
18.02.26 - 2,8 mm Sezamka
03.03.26 - mamy serduszko❤️
26.03.26 - 2,77 cm bobaska
[/url]
Jestem dobrej myśli 🙏💖









