PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
Kleopatr4, rozumiem, zadbaj o siebie
też łatwo przejmuje emocje innych i forum wpływa na mnie i pozytywnie i negatywnie momentami.
Trzymam kciuki za wizyty 🤞🏻❤️
Ja z kolei jestem po pobraniu krwi. Mocz, morfologia i nadal sprawdzam tarczycę. Liczę, że będzie ok
Niecierpliwa2, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość
-
Ja wczoraj zrobiłam TSH bo mialam przeczucie, że coś jest nie tak i wynik 3,1 i od dzisiaj dawka Euthyrox zwiększona o 25 czyli jestem już na dawce 100. Trzy tygodnie temu miałam 1,6 więc naprawdę potrafi szybko skakać. Jutro będę rozmawiała z lekarzem przez telefon to się dopytam czy dawkę zwiększyć codziennie czy np. 3 razy w tygodniu.
PaulinKA lubi tę wiadomość
-
@Nina, ja zawsze mialam zwiekszana dawke od 2x w tygodniu, potem dopiero co 2 dzien wyższa i np u mnie okazało sie aktualnie ze co 2 dzien wyższa dawka to za mało ale juz 4x w tygodniu - ideolo 😉 wiec mam nadzieje ze lekarz tez zaleci takie delikatne korekty zebys zaraz nie przeszła w nadczynność... 🥰
-
Bardzo smutne wieści. Aszin, jeśli jeszcze jesteś, trzymaj się i dbaj o siebie.
Ja mam podobnie jak Kleopatra, od razu umówiłam się na dodatkową wizytę do ginekologa z lux medu. Szczęśliwie udało mi się złapać termin na czwartek, więc przed świętami sprawdzę czy wszystko jest ok. Ten tydzień do prenatalnych chyba będzie się dłużyć w nieskończoność…
Ja też dzisiaj już po oddaniu krwi, ciekawe jak tam moje TSH. Myślicie, że ginekolog albo internista skonsultują mi wyniki TSH i skorygują dawkę w razie potrzeby? Nie mogę dorwać terminu do Endo… -
Blossomka wrote:Bardzo smutne wieści. Aszin, jeśli jeszcze jesteś, trzymaj się i dbaj o siebie.
Ja mam podobnie jak Kleopatra, od razu umówiłam się na dodatkową wizytę do ginekologa z lux medu. Szczęśliwie udało mi się złapać termin na czwartek, więc przed świętami sprawdzę czy wszystko jest ok. Ten tydzień do prenatalnych chyba będzie się dłużyć w nieskończoność…
Ja też dzisiaj już po oddaniu krwi, ciekawe jak tam moje TSH. Myślicie, że ginekolog albo internista skonsultują mi wyniki TSH i skorygują dawkę w razie potrzeby? Nie mogę dorwać terminu do Endo…
Myślę, że takie podstawowe wyniki skonsultują
PaulinKA, Blossomka lubią tę wiadomość
-
PaulinKA wrote:@Nina, ja zawsze mialam zwiekszana dawke od 2x w tygodniu, potem dopiero co 2 dzien wyższa i np u mnie okazało sie aktualnie ze co 2 dzien wyższa dawka to za mało ale juz 4x w tygodniu - ideolo 😉 wiec mam nadzieje ze lekarz tez zaleci takie delikatne korekty zebys zaraz nie przeszła w nadczynność... 🥰
ja zacznę co drugi dzień 100 a co drugi 75 i sprawdzę za 2/3 tygodnie i wtedy też zrobię pełny panel tarczycowy, chociaż u mnie poza TSH zawsze wszystko inne idealnie. W ogóle ja przed pierwszą ciąża miałam idealne TSH, skoczyło mi w ciąży, potem przez te 3 msc między ciążami nie udało się zejść z tabletek i byłam cały czas na dawce 50, w ciąży zwiększonej do 75. Jestem ciekawa czy po połogu się ustabilizuje czy jednak już ze mną zostanie. -
Dziewczyny w sprawie tego, że nie każda ciąża kończy się "sukcesem", zabrzmi to okropnie ale pozwalam sobie tak napisać bo sama tego doświadczyłam, niestety jest to coś co się zdarzało, zdarza i będzie się zdarzało. Jak mamy grupę 30-40 kobiet w ciąży a tak to wygląda na takich forach, to kilka z nas niestety doświadczy straty. Wg mnie bardzo dobrze, że dziewczyny coraz śmielej dzielą się takimi doświadczenia i jest to temat, na który coraz więcej osób chce rozmawiać i w pewien sposób "normalizuje" się w przestrzeni publicznej. Ja dopiero jak informowałam o stracie to dowiedziałam się ile osób z mojego bliskiego otoczenia jest rodzicami "aniołka" albo "aniołków". W takiej sytuacji najgorsza jest samotność i to, że nie ma z kim pogadać bo wiele osób unika tego tematu. To jest straszna sprawa ale nie popadajmy w strach.
aszin, snieżka, Blossomka, Niecierpliwa2, classy, Karos31, Mimblanee, kleopatr4 lubią tę wiadomość
-
Ninia wrote:Dziewczyny w sprawie tego, że nie każda ciąża kończy się "sukcesem", zabrzmi to okropnie ale pozwalam sobie tak napisać bo sama tego doświadczyłam, niestety jest to coś co się zdarzało, zdarza i będzie się zdarzało. Jak mamy grupę 30-40 kobiet w ciąży a tak to wygląda na takich forach, to kilka z nas niestety doświadczy straty. Wg mnie bardzo dobrze, że dziewczyny coraz śmielej dzielą się takimi doświadczenia i jest to temat, na który coraz więcej osób chce rozmawiać i w pewien sposób "normalizuje" się w przestrzeni publicznej. Ja dopiero jak informowałam o stracie to dowiedziałam się ile osób z mojego bliskiego otoczenia jest rodzicami "aniołka" albo "aniołków". W takiej sytuacji najgorsza jest samotność i to, że nie ma z kim pogadać bo wiele osób unika tego tematu. To jest straszna sprawa ale nie popadajmy w strach.
Pozwolę sobie się odnieść, bo też napisałam, że gorzej dzisiaj spałam. Mimo tego, że się przejęłam sytuacją aszin, też uważam, że dobrze, że coraz więcej osób mówi o stratach i właśnie normalizuje/zdejmuje tabu z ciąży i starań. Od początku ciąży mam gdzieś z tyłu głowy, że nawet statystycznie coś może pójść nie tak, a to, że na forum widziałam dużo pozytywnych zakonczeń trudnych historii daje mi też impuls do nadziei, że wszystko będzie dobrze. Z drugiej strony, czuję że w ciąży jestem jeszcze bardziej wrażliwa na wszelkie "bodźce emocjonalne", zbiórki na chore dzieci, historie strat dotykają jeszcze mocniej niż przed nią. Ale nie ma co zamykać oczu, że to się nie dzieje, nawet jeżeli przez chwilę czuję to ukłucie niepewności czy lekki stres.
kleopatr4 lubi tę wiadomość
-
powodzenia dzisiaj Dziewczyny 🍀🍀🍀🍀
ja teraz też czekam na 7 dziecko, ale to moja 12 ciąża...
miejmy nadzieję, że więcej złych wieści na naszym wątku nie będzie...
Niecierpliwa2, kleopatr4 lubią tę wiadomość
-
Ja jestem po wizycie u innego psychiatry i odetchnęłam z ulgą.
Powiedziała, że na spokojnie mogę zostawić obecną dawkę leku, bo ona jest tak niska, że aż niewiarygodne, że na mnie działa. Twierdzi, że to nie zaszkodzi dziecku.
Co do karmienia piersią, to powiedziała, że mogę to robić na tym leku, tylko, że muszę odczekać 8h po przyjęciu tabletki. Więc wtedy na noc muszę mieć odciągnięty pokarm do butelki. Ale naprawdę kamień spadł mi z serca 🥹Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 11:40
Ninia, Blossomka, Mimblanee, Niecierpliwa2, Vainchild, pandzia 🐼, kleopatr4, White1 lubią tę wiadomość
-
Ninia wrote:Dziewczyny w sprawie tego, że nie każda ciąża kończy się "sukcesem", zabrzmi to okropnie ale pozwalam sobie tak napisać bo sama tego doświadczyłam, niestety jest to coś co się zdarzało, zdarza i będzie się zdarzało. Jak mamy grupę 30-40 kobiet w ciąży a tak to wygląda na takich forach, to kilka z nas niestety doświadczy straty. Wg mnie bardzo dobrze, że dziewczyny coraz śmielej dzielą się takimi doświadczenia i jest to temat, na który coraz więcej osób chce rozmawiać i w pewien sposób "normalizuje" się w przestrzeni publicznej. Ja dopiero jak informowałam o stracie to dowiedziałam się ile osób z mojego bliskiego otoczenia jest rodzicami "aniołka" albo "aniołków". W takiej sytuacji najgorsza jest samotność i to, że nie ma z kim pogadać bo wiele osób unika tego tematu. To jest straszna sprawa ale nie popadajmy w strach.
Podpisuję się pod tym.
Ja nie ukrywam,że temat moich ciąż po ich zakończeniu się zamknął ,nawet z mężem o nich nie rozmawiam.. jeśli wracają wspomnienia to po prostu sama ze sobą to przepracowuje bo nie potrafię w bliskim otoczeniu rozmawiać na ten temat ,dlatego dobrze ,że jest forum.
Dopiero gdy przeżyłam nieudane ciążę i byłam w szpitalu to dotarło do mnie ,że ja nie jestem jedyną kobietą ,która przechodzi przez takie cos i byłam w szoku ,że naprawdę bardzo dużo jest takich przypadków,wcześniej jak mnie to nie dotyczyło to nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. -
Aszin, przytulam do serca 🫂💌
aszin lubi tę wiadomość
09.2009r. 💔
01.2015r. 💔
06.2015r. 💜⏸️
02.2016r. Leon Kameleon 🦎💜
03.2023r. Walczymy o rodzeństwo.
3x IUI ❌
4 IUI - 28.02.2024 r. 💔
11.04.2024 r. 💔
IVF październik ( świeżak 5.1.2 ) 👎
🩵🩵🩵
IVF listopad ( mrożonka 4.1.1 ) 🧡🍀🥹
4 dpt - 11.7. 6 dpt - 81.2. 8dpt - 289.5. 10 dpt - 902. 14 dpt - 5396. 17 dpt - 11143. 31 dpt - 110300.
5w3d - pęcherzyk ciążowy i żółtkowy.
6w0d - 2,3mm i ♥️
7w3d - 8mm
8w6d - 2,2 cm
12w5d - 6,8 cm. I prenatalne, wszystko super 🍀
16w5d - 170g zdrowego Maluszka 🥰
20w5d - 376g Kociaka 🥰
22w1d - Czekamy na Olgę🩷
25w0d - 744g Myszki 💕
29w0d - 1300g Córci 🥹
30w3d - 1625g zdrowej Dziewczynki 👶
33w0d - 2231g Akrobatki ❤️🔥
35w5d - 2752g Żuczka 💜
37w0d - 3083g Bąbla ;*
38w0d - Olga jest na świecie 🥹 🩷

-
Mój gin nie chce sam konsultować i dobierać dawek euthyroxu, ale jak się ma ustawione to normalnie wypisuje recepty. Z dobieraniem dawki odsyła do endo i warto to wiedzieć - z kartą ciąży MUSZĄ nas przyjąć w przeciągu 7 dni. Jak gdzieś ktoś odmawia to najlepiej prosić o odmowę na piśmie, gwarantuję że szybciutko się znajdzie miejsce;)Blossomka wrote:Bardzo smutne wieści. Aszin, jeśli jeszcze jesteś, trzymaj się i dbaj o siebie.
Ja mam podobnie jak Kleopatra, od razu umówiłam się na dodatkową wizytę do ginekologa z lux medu. Szczęśliwie udało mi się złapać termin na czwartek, więc przed świętami sprawdzę czy wszystko jest ok. Ten tydzień do prenatalnych chyba będzie się dłużyć w nieskończoność…
Ja też dzisiaj już po oddaniu krwi, ciekawe jak tam moje TSH. Myślicie, że ginekolog albo internista skonsultują mi wyniki TSH i skorygują dawkę w razie potrzeby? Nie mogę dorwać terminu do Endo…
Blossomka lubi tę wiadomość
-
@Aszin
Bardzo mi przykro, ogromnie Ci współczuję
Jesteś bardzo dzielna ...ściskamy Cię najmocniej jak się da.
Przyszłam się z Wami przywitać i poczytać co u Was słychać, za dwa dni mam badania prenatalne, zaczynam się stresować na ostatnim USG byłam ponad 3 tyg temu w kolejny wtorek chce zrobić Panormę.
Idę właśnie na zwolnienie do końca ciąży już i zastanawiam się co ja będę robiła. Może zacznę chodzić na jakieś zajęcia żeby się trochę poruszać, przed in vitro chodziłam na siłkę ale po transferze bałam się tym bardziej, że było to mocno grypowy sezon.
z dobrych wieści pojawia mi się brzuszek
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
Dużo osób nawet w najbliższym otoczeniu przeszła stratę ale o tym nie mówi. Sama nie powiedziałam o swoich problemach nikomu poza mężem oczywiście przez około rok. Jak się wygadalam to poczułam meega ulgę. Tutaj też znalazłam pocieszenie na jednym z wątków, gdzie też poznałam Aszin. Wspominałam mężowi wczoraj o tym co się stało i też ciągle mam obawy, nie mogliśmy zasnąć od razu. Kleopatra Twój spokój jest najważniejszy, jeśli masz taką potrzebę daj sobie przestrzeń i przerwę. Forum pomaga ale też "szkodzi" czasami zbytnio nas coś dotyka.
Guśka, to fajnie widzieć już ten brzuszek ☺️ u mnie się szybko pojawił, poprzednio to taki miałam przeszło po połowie ciąży 🫣
Niecierpliwa2, Guśka21 lubią tę wiadomość
2023:
2x CB
2x puste jajo płodowe
💔
Diagnostyka poronień nawykowych
2024:
Marzec ⏸️
Euthyrox,Encorton,Acard,Accofil, Neoparin, Utrogestan ->Cyclogest, Prolutex, Duphaston
słabe przyrosty bety-> zwiększenie Accofilu ✅
26.11 G. 2890g 54cm 💖
2026:
29.01 beta 344, prog 24.3, TSH 3.5 🔴
31.01 beta 1049, prog 26
02.02 beta 3460, prog 33.5
16.02 CRL 7.3mm 128♥️
Duphaston, cyclogest, neoparin, acard, encorton, euthyrox, prolutex



-
Niaha, spotkałyśmy się na wątku listopadowym, który prowadziłaś 🤗 już wcześniej wpadł mi w oko Twój nick, bardzo się ucieszyłam na wieść o kolejnym bobasie w drodze. Pamiętam jaką miałaś długą drogę do pierwszego dziecka. Jednak organizm po ciąży się bardzo zmienia i może faktycznie pamięta?
dziękuję za gratulacje i Tobie również z całego serca gratuluję i życzę nudnej ciąży 🥰
2023:
2x CB
2x puste jajo płodowe
💔
Diagnostyka poronień nawykowych
2024:
Marzec ⏸️
Euthyrox,Encorton,Acard,Accofil, Neoparin, Utrogestan ->Cyclogest, Prolutex, Duphaston
słabe przyrosty bety-> zwiększenie Accofilu ✅
26.11 G. 2890g 54cm 💖
2026:
29.01 beta 344, prog 24.3, TSH 3.5 🔴
31.01 beta 1049, prog 26
02.02 beta 3460, prog 33.5
16.02 CRL 7.3mm 128♥️
Duphaston, cyclogest, neoparin, acard, encorton, euthyrox, prolutex



-
Hej, dziecko żywe i wielce prawdopodobnie to druga córeczka:)
Lekarka podejrzewa wadę stóp, ale dziecko wierzgało nogami niewyobrażalnie bardzo, więc nie będę się zakręcać na tym punkcie. W razie są opcje leczenia. I w sumie nie wierzę za bardzo w taką teorie, bo starsza córka też miała nogi założone na siebie i wyglądało to podobnie. Dlatego nie lubię jak ktoś nie ma pewności i się dzieli jakaś opinia.
Śmiejemy się z mężem na jego rodzicom pomiesza się w głowie z 5-cioma wnuczkami. Przecież to szaleństwo tyle bab😂
Rośnijcie zdrowo, odezwę się wkrótce.
Niecierpliwa2, snieżka, espoir, Karos31, babajagapatrzy, White1, Vainchild, Mimblanee, pandzia 🐼, Kingus 1 lubią tę wiadomość
















