SIERPNIÓWCZKI 2015
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
Hellołłł witamy w ostatnim tygodniu pierwszego trymestru
ale ten czas zapierdziela
jeszcze drugi trymestr i bedziemy sie turlac do sierpnia
Ja przewiduje u siebie dziewczynke wedlug babcinych zabobonow bo mam tak duzo syfow ze masakratwarz,dekold,plecy...i slodkie czego przed ciaza nie jadlam prawie wcale...moze raz na msc
U mnie nadal dieta bezmiesnaKarolina u Ciebie tez ciagle?
Buziole
niecierpliwa, małaMyszka, mamasia lubią tę wiadomość
-
Maniuś wrote:Hellołłł witamy w ostatnim tygodniu pierwszego trymestru
ale ten czas zapierdziela
jeszcze drugi trymestr i bedziemy sie turlac do sierpnia
Ja przewiduje u siebie dziewczynke wedlug babcinych zabobonow bo mam tak duzo syfow ze masakratwarz,dekold,plecy...i slodkie czego przed ciaza nie jadlam prawie wcale...moze raz na msc
U mnie nadal dieta bezmiesnaKarolina u Ciebie tez ciagle?
Buziole
U mnie tak samo, ale lekarz twierdził że chłopiec. Zobaczymy co powie w marcumałaMyszka lubi tę wiadomość
-
Maniuś wrote:Hellołłł witamy w ostatnim tygodniu pierwszego trymestru
ale ten czas zapierdziela
jeszcze drugi trymestr i bedziemy sie turlac do sierpnia
Ja przewiduje u siebie dziewczynke wedlug babcinych zabobonow bo mam tak duzo syfow ze masakratwarz,dekold,plecy...i slodkie czego przed ciaza nie jadlam prawie wcale...moze raz na msc
U mnie nadal dieta bezmiesnaKarolina u Ciebie tez ciagle?
Buziole
Czasami łapne jakies mięsko (na gorąco) ,wędliny i kurczaka nie tknemałaMyszka lubi tę wiadomość
-
futuremama wrote:Cassie ja większość zycia z kotem spałam - wierną towarzyszką, biegajacym po dworze, bez stałej opieki weterynarza, która na początku była dzika (jak ją wzięłam, podrapała, gryzła i 3 mies. za szafami siedziała - przy wyjściu stamtąd tylko miała kuwetę i miskę) potem zwiała na tydzień i wróciła - najukochańsza dla mnie. Jak wracałam ze szkoły czy potem przyjeżdżałam do domu - krok w krok za mną
Tokso - igg igm ujemne.
Znajoma, nigdy nie miała zwierząt ani nie darzyła ich szczególna miłością i tokso dodatnia.
Ale właśnie w tym rzecz. Jak masz Igg ujemne, to możesz się zarazić. Gdybyś miała dodatnie to można być spokojnym, że się nie zarazisz bo masz przeciwciała które Cię chronią. Dla ciężarnych najlepiej mieć Igg dodatnie, a Igm ujemne.
Spałam na poduszce. Zachwytu nie ma. Co prawda spałam 9,5 godziny, ale miałam nadzieję, że obudzę się wyspana że ho ho, a tak nie było. Nie wiem jak wy, ale ja wywaliłam wszystkie inne poduszki i jakśki i spałam tylko na niej. Gdyby ta literka C była O, byłoby chyba lepiej bo ja się w nocy kręcę i z niej spadałam. Nie wiem jak dajecie radę na literce I czy J. Generalnie jest miła, wygodna, ale ja się obudziłam z głową poza poduszką i bolał mnie kark.
małaMyszka lubi tę wiadomość
13.08.2015 r.
11.05.2019 r. -
Paula rozumiem, tylko chodziło mi o kwestię kotów - czy dziewczyny nie boja się że się zarażą. Gdybym miała kota też bym się nie bała - bo skoro mam kota kilka lat i IGG ujemne, kot jest domowy to nie wierzę, że nagle można się od niego tokso zarazić. Chcąc uniknąć ryzyka tokso trzeba by w takim układzie wykluczyć z diety np. mięso czy owoce.
Chodzi o to, że nie rozumiem np. ludzi którzy ileś lat maja zwierzeta i oddaja je gdy kobieta zachodzi w ciążę, bo mogłaby się zarazić.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego 2015, 09:21
małaMyszka lubi tę wiadomość
-
Ja mam literke I i ją przytulam jak człowieka;p obejmuje rekoma kawałek pod głowe, reszta miedzy nogi i spie tak caluską noc;p mąż mówi ze nie wierzy w to co sie dzieje bo ja zawsze po całym łóżku "chodziłam" w nocy;p a teraz jak posąg ;p
psioszka11, małaMyszka, mamasia lubią tę wiadomość
-
futuremama wrote:Paula rozumiem, tylko chodziło mi o kwestię kotów - czy dziewczyny nie boja się że się zarażą. Gdybym miała kota też bym się nie bała - bo skoro mam kota kilka lat i IGG ujemne, kot jest domowy to nie wierzę, że nagle można się od niego tokso zarazić. Chcąc uniknąć ryzyka tokso trzeba by w takim układzie wykluczyć z diety np. mięso czy owoce.
Chodzi o to, że nie rozumiem np. ludzi którzy ileś lat maja zwierzeta i oddaja je gdy kobieta zachodzi w ciążę, bo mogłaby się zarazić.
A ja wierzę. Moja ciocia jest zakaźnikiem, pracuje w szpitalu i słyszałam historie o których lepiej nie słyszeć. To pewnie nie jest norma, ale po co ryzykować? Nie mówię o oddawaniu zwierząt tylko o zachowaniu bezpieczeństwa - żeby nie wchodziły do łóżka, myć ręce po kontakcie z nimi etc.
Mięso przemrożone 20 dni w temp. -20'C zabija toxo. Tak samo usmażone.Cassie, małaMyszka lubią tę wiadomość
13.08.2015 r.
11.05.2019 r. -
niecierpliwa wrote:Czy ja mowilam, ze nie lubie paczkow??? Wlasnie zrobilam mezowi kawe i ta czekolada tak splywala po tym paczku, ze normalnie go polknelam w 3 sekundy
ja juz po 2a dzien jeszcze dlugi i szeroki
)
trzymajcie kciuki , dziś mam USG u mojej gin. mam cichą nadzieje na poznanie płci)
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego 2015, 09:36
sylwucha89, małaMyszka, mamasia, zabka11, niecierpliwa, Y lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyPaula no wlasnie dlatego pytam.
Mam kolezanke ktora od urodzenia obcowala z kotami, gdy zaszla w ciaze koty oddala do swoich rodzicow wlasnie ze wzgledu na obawe ze zlapie toxo lub inne choroby ktore koty przenosza i dla kobiety w ciazy sa niebezpieczne, moze nie dla samej ciezarnej ale dla dziecka.
Ja osoboscie w okresie ciazy kota nawet nie poglaskam - boje sie.
Od dziecka mialam koty ktore ze mna spaly itp. teraz mam tylko rybki.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 12 lutego 2015, 09:36
0na88, Paula_071, małaMyszka lubią tę wiadomość
-
Wedlug babcinych zabobonow to ja powinnam miec dwie dziewuchy i chlopaka teraz wiec sie nie sprawdza. Za to sprawdzilo sie pierwsze slowo ja powiiedzialam tata mam syna,Kuba powiedzial tata i baba ma brata a Marcel mama i powinnam miec dziewczynke:-)
małaMyszka, mamasia lubią tę wiadomość
-
U mnie pączki będę na 2 śniadanie. Za godzinę pójdę po nie. A później jedziemy do dziadków męża na faworki:)
Tak mi się chce herbaty z miodem i cytryną, a herbata ma jeszcze 62`C... Dlaczego to tak długo stygnie?małaMyszka lubi tę wiadomość
13.08.2015 r.
11.05.2019 r. -
Ok, ale nie sądzę żebyś mroziła mięso przez 20 dni, żeby zlikwiodwac ryzyko a przecież jest szansa że w którymś miejsu nie bedzie idealnie wysmażone albo owoc niedokładnie umyty.
Oddanie zwierzęcia to tak jakby Ciebie oddali albo któreś dziecko bo może przynieść zarazki które zaszkodzą nowemu członkowi rodziny.
Wybaczcie, ale mam małą sunie która jest do mnie tak przywiązana że masakra, jak wieczorem wychodzę do toalety to poszwęda się i siada przy drzwiach wc i czeka na mnie. Szczególnie jak cały dzień byłam w pracy. Jak wracamy do domu to cały świat mógłby nie istnieć tylko żebym ja pogłaskała - wszyscy inni są nieważni. Nie wyobrażam sobie jej oddać bo może zarazić mnie tokso. zapiszczała by się, naprawdę. A i mi serduszko by pękło.
małaMyszka, niecierpliwa, lys lubią tę wiadomość
-
"Jakby zagrażała" ale tutaj nie wiesz - zwłaszcza jeżeli z nią żyjesz i nie IGG jest ujemne to zagraża czy potencjalnie, mogłaby kiedyś zagrozić bo jest ryzyko że nie wychodząc z domu, jakimś sposobem zarazi się tokso a potem jeszcze pomimo ostrożności zarazi mnie.
Jeśli chodzi o koty to z tego co wiem same w sobie zarażają a jedynie przez kontakt z odchodami można się zarazić.małaMyszka lubi tę wiadomość