Styczeń 2027 ❄️
-
WIADOMOŚĆ
-
Wpadłam tu z myśla jak was tutaj nadrobić, a jednak tu skromniutko 😅
Ja dziś cały dzień z młodym na dworze. Karmiliśmy kaczki, byliśmy w lesie i cały wieczór bawiliśmy się w ogrodzie. Wyszliśmy o 9 wróciliśmy o 19 😅
Mąż wykańcza domek. Ja oczywiście jak Szelągowska wpadłam, zarządziłam, koncepcję zmieniłam i roboty dołożyłam. TAKŻE NO. Tydzień dłużej sama z małym będę. Peszek. Chwilowo zastój w buncie dwulatka to dam radę. Z resztą mam wrażenie, ze z chłopcami w tym wieku to wystarczy zapewnić świeże powietrze i regularny prowiant 😅😅😅 byle do końca wakacji przenieść się już na swoje pokoje, bo od września wrócę na 50 godzin do szkoły i dupa. Na jesień wykończymy tylko łazienkę i przedpokój i chwilowo mamy z głowy.
Życzę wam super sobotniego wieczoru 🫶🫶🫶
Jusia92, Rosiek, Haven, Karola_90, Esbe, Zagadka919 lubią tę wiadomość
-
A ja dzisiaj powiedziałam o ciąży pierwszej osobie, czyli siostrze ☺️ ale okazało się że mój stary wczoraj na kawalerskim wszystkim rozpowiedział i oczywiście nie wie jak to wyszło 😅 za tydzień chcemy w końcu powiedzieć rodzicom, bo chcemy to zrobić osobiście. Mam nadzieję, że nie dojdzie do nich poczta pantoflowa do tego czasu 🙈 ale super w końcu cieszyć się tą nowina z innymi 🥹
Buburuza, yecikowa, Werox, Rosiek, dori, Haven, Karola_90, Esbe, Zagadka919 lubią tę wiadomość
-
Mi czas szybko leci jak patrze na niego tak teraz z dluzszej perspektywy 🙈 bo na codzien poki co strasznie mi sie ciagnelo od badan do badan, od wizyty do wizyty. Teraz miesiac przerwy to jakos musze z tym odliczaniem zluzowac i pozyc normalnie 😁
Annette., Haven lubią tę wiadomość
Starania od 03.2023
Pierwsza wizyta w klinice: 11.2024
👱♀️34 🧑40
👱♀️🧑 hormony, homocysteina, trombofilia, morfologia, witaminy, lipidogram, nasienie, wymazy ✅️
Amh: 1,440
Allo-MLR: 27,1%
💉 accofil
lipiodol 03.2025 ➡️ oba drożne ✅️
Cykle owulacyjne ✅️
Ovitrelle 15x ❌️
Letrozole Bluefish 8x ❌️
w 41 cs pierwsze ⏸️ 24.04
25.04 beta 225 27.04 beta 460 29.04 beta 829 30.04 beta 1200
7.05 CRL 2,4mm z bijącym ❤️
21.05 7+6 CRL 1,46 cm FHR 162 bpm 🍀
9.06 4cm FHR 169 🍓
25.06 prenatalne ok, 6.82 cm szczęścia 🧸

-
Ja jakoś mam wrażenie, że nikt się nie cieszy naszym szczęściem 🙄 zwłaszcza z osób bliskich. To już więcej szczerych gratulacji dostałam od ludzi z pracy. Przyjaciółki w sumie jeszcze wszystkie nie wiedzą, bo chciałam powiedzieć po genetycznych a w pracy trochę samo wyszło, bo jedna z dziewczyn zauważyła w mojej otwartej torebce kartę ciąży i przy wszystkich wypaliła czy w ciąży jestem... Ale jakoś tak spotykam się ze współczuciem, że ciężko będzie po tylu latach wrócić do pieluch, że o matko taka różnica wieku... Teściowa się bardzo cieszy, moja mama chyba umiarkowanie, a tata jest skupiony na swoich chorobach i umieraniu na nie, już od 30 lat (hipochondryk level master)... Także na wieść, że będzie dzieciątko, usłyszeliśmy, że on nie dożyje bo tak go coś boli..
-
jaskra wrote:Ja jakoś mam wrażenie, że nikt się nie cieszy naszym szczęściem 🙄 zwłaszcza z osób bliskich. To już więcej szczerych gratulacji dostałam od ludzi z pracy. Przyjaciółki w sumie jeszcze wszystkie nie wiedzą, bo chciałam powiedzieć po genetycznych a w pracy trochę samo wyszło, bo jedna z dziewczyn zauważyła w mojej otwartej torebce kartę ciąży i przy wszystkich wypaliła czy w ciąży jestem... Ale jakoś tak spotykam się ze współczuciem, że ciężko będzie po tylu latach wrócić do pieluch, że o matko taka różnica wieku... Teściowa się bardzo cieszy, moja mama chyba umiarkowanie, a tata jest skupiony na swoich chorobach i umieraniu na nie, już od 30 lat (hipochondryk level master)... Także na wieść, że będzie dzieciątko, usłyszeliśmy, że on nie dożyje bo tak go coś boli..
Jezu tulę mocno.
Mam to samo z mamą… pierwszą ciążę 3 razy mówiła, że nie pozna wnuka… ciągle słyszę że ma nadzieję że wnuk nie przejmie takiej, takiej i takiej choroby bo ona to na to musi się tak leczyć…. I znowu cały monolog o chorobach. Ostatnio mi powiedziała, że wszystkie ubranka mam jej dawać żeby mogła je wyprać bo chociaż tyle dla wnuka zrobi……..
To trudne dla bliskich, ale jednoczenie bardzo męczące, bo ile można… 🫂🫂🫂🫂🫂Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 lipca, 22:10
-
jaskra wrote:Ja jakoś mam wrażenie, że nikt się nie cieszy naszym szczęściem 🙄 zwłaszcza z osób bliskich. To już więcej szczerych gratulacji dostałam od ludzi z pracy. Przyjaciółki w sumie jeszcze wszystkie nie wiedzą, bo chciałam powiedzieć po genetycznych a w pracy trochę samo wyszło, bo jedna z dziewczyn zauważyła w mojej otwartej torebce kartę ciąży i przy wszystkich wypaliła czy w ciąży jestem... Ale jakoś tak spotykam się ze współczuciem, że ciężko będzie po tylu latach wrócić do pieluch, że o matko taka różnica wieku... Teściowa się bardzo cieszy, moja mama chyba umiarkowanie, a tata jest skupiony na swoich chorobach i umieraniu na nie, już od 30 lat (hipochondryk level master)... Także na wieść, że będzie dzieciątko, usłyszeliśmy, że on nie dożyje bo tak go coś boli..
Bardzo mi przykro, ściskam mocno 🫂
To przykre że tak się czujecie i nie możecie dzielić szczęścia z bliskimi
jaskra lubi tę wiadomość
-
O rany, dziewczyny mocno was przytulam, bo taki brak wsparcia od bliskich i jeszcze to obarczanie tematem chorób musi być okropne 😖 wiem, że to bez porównania do bliskich, ale pamiętajcie, że macie tutaj nie taka małą grupkę osób, które bardzo się cieszą z waszych ciąż i będą wam zawsze kibicować! ❤️
Buburuza, jaskra, Zagadka919 lubią tę wiadomość
-
Dołączam wpis do pamiętniczka naszych pokićkanych snów. Śniło mi się, że jest mi tak niewygodnie w łóżku, że napompowałam sobie dużą piłkę do gry, wsadziłam sobie w nią głowę i spałam w jeziorze, tak że tylko głowa w piłce mi się unosiła.
Haven, Werox, jaskra, Jusia92, Kinia197, Annette., Rosiek lubią tę wiadomość
-
Moja przyjaciółka była meeega zaskoczona (ale to dlatego, że dzieci raczej nie planowaliśmy) ale już po chwili była radość i dopytywanie o wszystko.
Też myślę, że niektorzy będą mówić, że starzy jesteśmy (mąż 2 lata starszy niz ja), a że po co nam to było itp.
Całe życie byłam wychowywana w duchu "a co ludzie powiedzą" a to czy tamto nie wypada więc bardzo lubie w sobie to, że w dorosłym życiu mam to gdzieś
Ktoś będzie gadał, będę zlewać, będzie często głupio komentował, ogranicze kontakt i tyle
Jaskra, rozumiem jednak, że to może być przykre, czasem każda z nas chciałaby poczuć, że ktoś cieszy się naszym szczęściem i dobrze nam życzy bo to wyraz troski i miłości, niekiedy nawet nasi najbliżsi są jednak bardziej skupieni na sobie i swoich sprawach i zostaje nam tyllo się z tym pogodzić...
Ale tak jak mówią dziewczyny, uszy do góry, my się niesamowicie cieszymy i bardzo bardzo szczerze gratulujemy
-
Dziękuję Wam Dziewczyny! Tak, ta grupa to złoto ♥️
Buburuza, to myślę podobny typ do mojego taty. On naprawdę jest bardzo trudny, zawsze w centrum ze swoim cierpieniem. Nie zliczę ile razy go zabierałam na SOR, bo tak źle się czuł. Oczywiście badania kryształ, ale zawsze tłumaczenie, że ktoś coś źle zbadał, ktoś się nie zna, ten za młody, tamten za stary. Niby bierze leki na depresję, ale poprawa jest niewielka. Myślę, że to kwestia charakteru. Jak ktoś od 30 lat uważa, że zaraz umrze i jest bardzo chory, to nie da się tego zmienić dwiema tabletkami na nastrój. A z wiekiem niestety jest tylko gorzej. Moja mama ma z nim naprawdę ciężko. Przy czym on się jej nigdy nie spyta jak ona się czuje. Troska zawsze tylko w jego stronę... Z resztą temat rzeka i szkoda Was tutaj zasmęcać 😉 -
Jaskra, ma moje oko twój tata ma nerwicę albo depresję i to raczej taką, że musiałby iść na terapię. Nie lubię ludzi, którzy siebie traktują jako centrum wszechświata. 😐Nie jest to zdrowe podejście ani dla samopoczucia tej osoby ani dla ludzi wokół. Wiadomo, każdy jakieś problemy ma ale nie mogą nam one przysłonić całej reszty.
-
Jaskra właśnie miałam pisać to samo co Anette. Wczoraj sobie o tym myślałam i Twój tata bardzo przypomina mojego ojca, a bo on nie dożyje a bo nie ma sensu się leczyć bo on już jest stary i wszystko go boli ze starości. Moja bratowa jest pielęgniarka i pracuje w centrum medycznym w którym przyjmuje psychiatra i kiedyś podstępem go tam zapisaliśmy. I faktycznie okazało się że ma nerwicę lękową, dostał leki i jest lepiej, może warto rozważyć, choć wiem jak ciężko namówić starsze osoby na teki rzeczy🫣
Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 lipca, 12:31
-
Tule dziewczyny 🫂
Mam nadzieję że chociaż drugi rodzic wam jakkolwiek rekompensuje zainteresowanie ❤️ -
Karola_90 wrote:Moja przyjaciółka była meeega zaskoczona (ale to dlatego, że dzieci raczej nie planowaliśmy) ale już po chwili była radość i dopytywanie o wszystko.
Też myślę, że niektorzy będą mówić, że starzy jesteśmy (mąż 2 lata starszy niz ja), a że po co nam to było itp.
Całe życie byłam wychowywana w duchu "a co ludzie powiedzą" a to czy tamto nie wypada więc bardzo lubie w sobie to, że w dorosłym życiu mam to gdzieś
Ktoś będzie gadał, będę zlewać, będzie często głupio komentował, ogranicze kontakt i tyle
Jaskra, rozumiem jednak, że to może być przykre, czasem każda z nas chciałaby poczuć, że ktoś cieszy się naszym szczęściem i dobrze nam życzy bo to wyraz troski i miłości, niekiedy nawet nasi najbliżsi są jednak bardziej skupieni na sobie i swoich sprawach i zostaje nam tyllo się z tym pogodzić...
Ale tak jak mówią dziewczyny, uszy do góry, my się niesamowicie cieszymy i bardzo bardzo szczerze gratulujemy
Myślę Karola, że możemy sobie przybić piątkę.
Mamy wiele wspólnego w tej kwestii.
U mnie też rodzina raczej zakłada, że dzieci nie chcemy. 1.5 roku temu przynieśliśmy szczeniaka to już dla nich było potwierdzeniem, że dzieci z tego nie będzie. Rodzina też nie zna histori naszych dwóch straconych ciąż, walki, badań.
Za to bliscy przyjaciele i znajomi wiedzą o nas wszystko. Część z nich ma podobne historie i cieszą się naszym szczęściem i kibicują.
Obastawiam, że moja Mama jak sie dowie to będzie udawać szczęśliwą a w środku się będzie martwić czy całkiem już upadliśmy na głowię.
Teściowie będą w szoku, bo na ten moment byliśmy 'ci gorsi' bo nie mieliśmy dzieci po 11 latach małżenstwa i jak to wygląda wśród wierzącej rodziny i sąsiadów na wsi gdzie mieszkają. Nic tylko wstyd.
Moja Babcia stwierdzi, że jakaś ciotka w latach 60 też tak późno miała dziecko albo jakaś jej była sąsiadka. Niestety to osoba bardzo przejmująca się opinią innych ludzi i wszystko zawsze odnosi do innych byle nie mówić o swoich prawdziwych emocjach.
🌼Jaskra, Buburuza, Karola_90 przykre to wszystko. Obyśmy wszystkie znalazły siłe w sobie na ten koktajl emocji. Wszak to nasze życie i nikt go za nas nie przeżyje więc róbmy co nam serce podpowiada😘 ja tam jestem gotowa na wszystko -
Podbijam nerwicę, bo sama ją mam i widzę jak się zachowuję. Sama wmawiam sobie choroby, nie do tego stopnia żeby jeździć na sor albo wmawiać sobie, że umrę ale jednak. Definitywnie polecam psychiatrę, bo niestety ale nie da się z tym żyć 😔🌱Starania o pierwsze dziecko od 08.2025🌱
⏸️ 11.2025
💔12.2025 poronienie zatrzymane, łyżeczkowanie
Powrót do starań od 02.2026 🍀
⏸️ 05.2026 🤞🌈
28.05 0.58cm człowieczka z serduszkiem 💖
9.06 1,67cm 🫐
23.06 3,66cm🍓
Nifty - czekamy na synka 💙
7.07 - 6,45cm 🥝, prenatalne ok 🍀
14.07 - 106g 🍋
🌈W oczekiwaniu na tęczę po deszczu🌈

-
Trochę offtop, więc wybaczcie za zmianę tematu ale kilka pytań mam bo trochę mnie męczą.
1. Przyjmowała może któraś z Was kiedyś protrivagin? Też miałyście po nim taką okropną suchość w pochwie?
2. Czy w ciąży pękają Wam naczynka? Przed ciążą miałam trochę pajączków na nogach, ale dziś rano się obudziłam a tam dosłownie całe nogi w naczynkach.
3. I ostatnie pytanie, lekarz zalecił mi od 16 tyg ciąży branie żelaza i teraz pytanie czy chodzi o 15+1 czy 16+0 ? -
Werox wrote:Trochę offtop, więc wybaczcie za zmianę tematu ale kilka pytań mam bo trochę mnie męczą.
1. Przyjmowała może któraś z Was kiedyś protrivagin? Też miałyście po nim taką okropną suchość w pochwie?
2. Czy w ciąży pękają Wam naczynka? Przed ciążą miałam trochę pajączków na nogach, ale dziś rano się obudziłam a tam dosłownie całe nogi w naczynkach.
3. I ostatnie pytanie, lekarz zalecił mi od 16 tyg ciąży branie żelaza i teraz pytanie czy chodzi o 15+1 czy 16+0 ?
1. Nie przyjmowałam
2. Nie pękają ale pamiętam ze w pierwszej ciąży często mi krew z nosa leciała w pierwszym trymestrze, więc chyba jest to normalne. Wiadomo spytaj lekarza na wszelki wypadek ale myślę że nie ma się czym przejmować
3. Raczej dla lekarzy 16 tydzień to od 16+0 liczą ale w ciąży tak leci żelazo w dół że nawet jak zaczniesz od 15 tygodnia to myślę że nic się nie stanie. Ja po porodzie miałam anemię, żałuję, że nie suplementowalam żelaza właśnie
Werox lubi tę wiadomość
-
Werox co do żelaza to ja brałam w poprzedniej ciąży, ale w momencie, gdy wyniki mi się zaczęły pogarszać, bo jeśli wszystko wychodzi ok to chyba nie ma sensu.
Werox lubi tę wiadomość
31.10.2022 💔
25.05.2023 💔
13.11.2023 ⏸️ beta 93,81
15.11.2023 beta 223,65
22.11.2023 beta 4193 🤞
27.11.2023 6+1 2,6 mm ❤️ USG 5+6
11.12.2023 8+1 1,39cm ❤️ USG 7+5
22.12.2023 9+5 2,58cm ❤️ USG 9+3
09.01.2024 12+2 5,79cm USG 12+2. Prenatalne idealnie 😍
19.02.2024 18+1 232g ❤️
05.03.2024 20+2 II prenatalne, 340g i pierwsze kopniaki 😍
14.05.2024 30+2 III prenatalne, 1750g 😍
Iga 🥰🥰 30.07.2024 22:51 😍 ⚖️3635g 📏56cm 💖

18.05 beta 85,3
20.05 beta 253
25.05 beta 1730
03.06 6+3 3,2mm ❤️ USG 5+6
08.06 7+1 7,6mm ❤️ USG 6+5
17.06 8+3 1,48cm ❤️ USG 7+6
29.06 10+1 3,5cm ❤️ USG 10+3

-
Dzięki dziewczyny, mam tragiczne wyniki ferrytyny i żelaza od początku ciąży niestety, ale nie mogłam brać żelaza przez silne skurcze macicy i dlatego lekarz zalecił dopiero od 16 tc
-
Werox wrote:Dzięki dziewczyny, mam tragiczne wyniki ferrytyny i żelaza od początku ciąży niestety, ale nie mogłam brać żelaza przez silne skurcze macicy i dlatego lekarz zalecił dopiero od 16 tc
A jakie masz wyniki ? Ja też mam slabe , bo ferrytyna wyszła mi zaledwie 15. Ale żelazo super bo 150 i lekarz mówiła że na chwilę obecną żelazo absolutnie ...
Jakby morfologia zaczęła spadać to wtedy będziemy włączać










