🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
Hej dziewczyny. Współczuję sytuacji związanych z waszym i waszych bliskich zdrowiem 🙁 bardzo mi przykro... U nas w rodzinie odpukać nie jest tak z tym źle, ale mojego tatę ostatnio bardzo boli brzuch i mimo, że miał dokładne badania ponad pół roku temu, idzie znowu w przyszłym tygodniu i trochę się denerwuje jak wyjdą wyniki badań... Tak jak piszecie, zdrowie jest najważniejsze.
Ja naprawdę podziwiam osoby, które prasują wszystkie ubrania, bo ja dzisiaj prasowałam pierwsze pranie i myślałam, że padnę po tym 🙈 może to te małe ciuszki, może ogólne zmęczenie, ale dalej podtrzymuje, że nienawidze prasować 😅 cieszę się, że już się za to zabrałam, bo już mi teraz jest ciężko, a co dopiero potem. Ja ogólnie zauważyłam i mój mąż też, że sapie jak lokomotywa 🤣 w sensie bardzo głośno odcham, nawet w spoczynku. Chyba gdzieś mi mała na przeponę uciska 😅
Jak nie ma upałów, to jakoś funkcjonuję, ale u nas zaś 36st od wczoraj i padam, nie wychodzę z domu...😵
Synek od dzisiaj zaczął wakacje, więc trzeba powymyślać mu jakieś atrakcje na najbliższy czas 😁
Dzisiaj byłam na krwi i czekam na wyniki. Mam nadzieję, że hemoglobina znowu nie spadła 🙏Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 15:16
-
Ja wróciłam z miasta odległego o 100 km ode mnie. Musiałam jechać na wizytę z moimi chłopcami.
Pojechałam sama 😱😱🙈 trochę się bałam, ale dałam radę 😃😃 niestety mąż nie mógł jechać ze mną… wizyty nam przyspieszyli i zmienili na godziny poranne.
Mały przypał wyszedł na bramkach na autostradzie- wjechałam na pas e-toll do automatycznego wjazdu… nie było nikogo w kabinie, ale zorientowali się że coś jest nie tak i jakiś niepokój w samochodzie nastąpił 😜😉
Przyszła Pani i mi pomogła, skasowała bilecik i otworzyła szlaban.., bo inaczej, to nie wiem… cofanie na autostradzie 😵💫😵💫😵💫😵💫 już miałam stres i bolał mnie brzuch…
Ale dojechałam i wróciłam. Teraz odpoczywam ledwo żywa 😂 gorąc 37 stopni, dobrze że klima na full w samochodzie. Nigdzie się nie ruszam w taki gorąc.
Ja też mam sporo zmian skórnych nowych… włókniaki, pieprzyki, rubinki- już mnie to drażni, cały brzuch mam wykropkowany.. coś na piersiach, na sutku, pod piersiami włókniaki dwa wystające - też sprawdzałam u dermatologa- dermatoskopem.. jest ok i zobaczymy po porodzie, laserek lub wycinanie zapewne będzie jak się nie cofną.
Też jestem dziewczynki za badaniami regularnymi i profilaktyka i za szczepieniami akurat.
Sama miałam ciachnięty kawałek szyjki macicy, bo miałam hpv16 i brzydka cytologie hsil, teraz po wycince i regularnych cytologiach oraz szczepieniu, jest spokój. Nie wykrywamy dziadygi w cytologiach. Oby tak pozostało. Cytologie wykonuje w moim przypadku raz na pół roku.
Z tego powodu też zaszczepiłam dzieci i męża. Jakoś mi z tym spokojniej…
Właśnie w wakacje stwierdziłam, że nadrobię badania krwi, diagnostykę u naszej rodzinki. Posprawdzam wszystkich 😉 nadgonię co trzeba, żeby było luźniej po urodzeniu.
Do podmywania mam też piankę ginexid, ale nie mam butelki do podmywania. Ogarnę może system jak wcześniej, czyli polewanie krocza z butelki z dziubkiem.
Po pęknięciu krocza i szyciu po pierwszym porodzie duża ulgą były podmywania pod prysznicem po każdym korzystaniu z toalety. To było extra odświeżające.
Zioła też fajnie działały. Kora dębu. Bardziej naturalnie.
Boję się skurczów macicy po urodzeniu a przy karmieniu 😵💫😵💫😵💫😵💫 to był jakiś kosmos. Bóle jak porodowe… a z każdą kolejną ciążą i rozciągnięciem macicy jest podobno gorzej 🤔🤔🤔 ehhh….
Podziwiam Was, te które pracujecie. Serio. Dziewczyny szacun. Ja się zabrałam w 17 tygodniu na zwolnienie.
Moje dziecko dziś szaleje od rana, sprzedaje mi regularne kopniaki 😵💫😵💫😵💫 może przez ten upał

-
Ja już od 7tc na zwolnieniu 😅 ale miałam epizod z plamieniem a przez moją historie poronien wolałam jednak już zostać w domu. W dodatku moja praca wiąże się z przebywaniem wśród substancji niebezpiecznych, toksycznych itd.
Nienawidzę tego upału, mam serdecznie dość... jakby to były max 2 dni, a jak patrzę na prognozę to aż mi slabo -





