🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
To nie jest kwestia kraju tylko konkretnego szpitala. U mnie tak nie było. Personel był i na ginekologii gdzie mi usuwali ciąże pozamaciczna i na patologii i na porodówce i na położniczym do rany przyłóż. Same dziewczyny mnie namawiały na leki przeciwbólowe. I to dostawałam po kilka różnych, np i czopek i paracetamol. Jak córkę rodziłam w innym szpitalu 6 lat temu to było dokładnie tak samo.
Kasia rozumiem jak nikt Twój stres zwiazany z przybieraniem. U nas te 3’butelki dziennie przez 2 dni pomogły. Marysia w 2 dni przybrała 150g. Położna kazała mi zejść już tylko do 2 butelek dziennie a od niedzieli do jednej dziennie. Potem za 5’dni wyłącznie do kp ale powiedziałam jej że tą jedną zostawiamy. Po pierwsze mój mąż bardzo chce karmić Marysię a po drugie moje starsze dzieci potrzebują mamy zwłaszcza wieczorem. Więc Marysia będzie karmiona piersią i butelka dla dobra całej rodziny. Ale już zamieniłam mój lansinoh na momcozy (wzięłam pojedynczy bo szczerze mowiac szkoda mi było dać ponad 600zl przy założeniu że będę kp).
kasia1518 lubi tę wiadomość
👩🏻🦰41🧔🏻39
👦🏻2015 4640g SN (11cs) 39+6
👱🏻♀2020 3520g SN (1cs) 38+3
6cs po usunięciu jajowodu
CP 2025 💔 7tc - 5.08.2025 (1cs)
AMH (4dc) 1,83 ng/ml
Beta HCG (12.01) 64,1 mlU/ml -> (14.01) 196,7 mlU/ml -> 200%
Progesteron (12.01) 53,00 ng/ml -> (14.01) 64,60 ng/ml
9.04 16+0 11,44cm 165g (jest karteczka z płcią!) GA (AUA) 16+4
23.04 19+0 251g
25.04 🌸🌸🌸 It is a girl! 🌸🌸🌸
30.04 Gensulin N - insulina nocna
13.05 20+5 379g
21.05 21+6 574g
08.07 28+5 1320g (III prenatalne)
30.07 31+6 2045g
13.08 33+6 2242g
27.08 35+5 3137g
03.09 36+6 3330g
Rośnij maluszku

-
Nutka15 wrote:@Mamacita Zanczy ja od razu po CC podpisywałam, że mała może dostawać mm innego wyjścia nie było, no ale chodziło mi o to, że umawiają się ze mną, ze przyjdę ją nakramić, ja trzymam pełne cycki, a przychodzę i mówią, że dostała mm. A jestem z nimi umówiona na telefon, one dzwonią po mnie, więc mogły zadzwonić. Teraz mi się już robią jakieś zastoje, piersi mam twarde, gorące, bo mieszają mi cały czas... tylko tym wszystkim się denerwuje 😞
A co do bólu, to miałam swój paracetamol i już wczoraj sobie wzięłam bo miałam dość. Potem pytałam położnej co ile mogę dostawać leki, to powiedziała, że co 6h i co tyle będę chodzić i mam to gdzieś, co sobie pomyślą.
Ja tutaj będę póki mała będzie wymagać hospitalizacji. Chociaż jest obłożenie na oddziale spore. Wczoraj tyle kobiet urodziło, na patologie tyle zostało przyjętych, że jednej nie było gdzie położyć. A ja blokuje jedno łóżko, bo przez moją infekcje nie mogą mi nikogo dać. Jestem tak jakby w "izolatce". Słyszałam, jak trochę się żalą, że na dwójce są zablokowane i nikogo nie położą 🙈 a mi to pasuje🤭 ale podejrzewam, że jak skończę antybiotyki, przyjdą wyniki posiewów i będą ok, to mi kogoś tutaj rzucą. Ale to wtedy najgorsze już będzie za mną.
Moja mała też ma cięzko z piersią. Też od razu odlatuje praktycznie, łapie płasko, nieziemsko mnie to boli. Ja po prostu co 3h odciagam laktatorem pokarm, a ona dostaje tak po prostu do pociumkania, stymulowania, bo żadne to efektywne ssanie. Wiem, że trzeba jej dać czas, no bo sytuacja jest jaka jest. Ja jak mam być szczera wolałabym karmić po prostu mm. Szczególnie tu w szpitalu. Ale jest niezła presją na to kp, pewnie też że względu na to żeby ona szybko doszła do siebie. Tego pokarmu to ja też mam malutko jak na razie. Wczoraj on dopiero tak zaczął się pojawiać, więc odciagam takie 10ml i zanoszę w strzykawkach.
A z dobrych wieści, mała awansowała już na łóżeczko, nie leży już w inkubatorze 🥳 no ale póki ma antybiotyki, będzie tam. Martwię się trochę, bo robią jej się jakies bezdechy. Przy kp 2 razy jej spadła saturacja poniżej 80, wszystko zaczęło wyć😞. Co jeszcze bardziej przemawia do mnie, że kp odpada, bo to dla mnie mega stres... Już patrzyłam na ten monitor oddechu w formie skarpetki. Drogie to cholerstwo, bo nowe koło tysiaka. Ale nie wiem, czy nie kupimy, dla naszego spokoju 🙈 taki do łóżeczka mamy, ale wolałabym żeby nawet przy karmieniu była monitorowana.
Wybacz, że się wtrącam, ale poczytuję trochę Wasz wątek ze względu na Ounai 🙂 Mój synek urodził się z zapaleniem płuc, dostawał 11 dni antybiotyki, najpierw był w inkubatorze, później w łóżeczku na oiomie, a na koniec dostałam go do sali, a zabierali go tylko na podanie leków. Rozumiem, że Twoja córeczka ma jeszcze spadki saturacji, ale jak to unormują, to może Tobie też dadzą ją na salę. My dostawaliśmy go normalnie w tej mydelniczce, ale z monitorem oddechu. Wszystkie dzieciaczki, które wyjeżdżały do mam z oiomu tak miały. A w domu używam owleta i polecam.
Ounai lubi tę wiadomość
-
Eh, jako lekarz powiem Wam że zawsze tak się cieszymy jak pacjent idzie na leczenie pomimo początkowo beznadziejnej sytuacji. To są takie nasze małe radości, czuję wtedy że ta praca jest ważna i potrzebna.
Zawsze staram się do chorego człowieka podchodzić z ogromną empatią (chorego, a nie pijanego agresora na SORze, do tych empatii nie mam).
Ale na pobyt w szpitalu składa się wiele czynników. Tak jak pisze Nutka - serio nie można poczekać z podaniem tego MM jak widzą że matka ściąga mleko ? Serio trzeba się prosić o P/bólowe w tych czasach ? Każdy ma inny prog bólu i każdy wymaga innej terapii..
Tak jak na porodówce nie mogłam się do niczego przyczepić, babki były mega cierpliwe.
Tak na położnictwie już różnie. Poprosiłam o dodatkowy podkład na łóżko - "a pani nie ma swoich???" Mówię nie, bo szpital zapewnia te podkłady (i wg spisu w necie i zresztą wiem bo pracuje tam..).
Poprosiłam pierwszego ranka po porodzie o zmianę prześcieradła - a po co. Mówię że zalane jest krwią. To pokaże !! 😳 Olaboga 😳 jakby kurwa to było dziwne że się ze mnie leje . A wymiana 40letniej płóciennej dziurawej szmaty zwanej prześcieradłem była jakimś problemem.
Potem za 2 dni mówię, że mała zsikała mi się na kołdrę.. no moja wina przepraszam.
Słyszę z korytarza pigułe "dzieciak jej się zeszczał na kołdre i teraz chce wymiany hahaha".
Normalnie było mi przykro. Na oddziale mamy tyłu chorych z biegunkami, przewlekle leżących, wymiana pościeli jest bez szemrania. A tutaj takie teksty po porodzie.
No i to się właśnie składa na obraz pobytu w szpitalu. A nie że wyjdziesz cało i zdrowo, niestety.Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 września, 14:45
38 lat
🩵 2018
🩵 2021
🩷 2026 -
Ouani masz rację to zależy od szpitala.
My po wizycie takiej kontrolnej. (5 dni po porodzie jest tu wizyta u pediatry) Wszystko dobrze, mamy skierowanie na USG (rutynowo chyba nie robią, dopiero jak są jakieś podejrzenia) bo jej bioderko tak przeskakuje, pewnie wiecie o co chodzi i może będzie taką naszą małą żabcią i będzie nosiła ten pas/szelki do usztywniania. Już w szpitalu w sumie pani dr wspomniała o tym jak badała ją zanim nas wypuścili.
6 pazdz mamy USG więc będziemy wiedzieć, a tak serduszko me się raduje malutka serducho,wzrok, słuch etc wszystko w porządku 🥰
Paola2604, kasia1518 lubią tę wiadomość
-
Dobra i szybko u mnie zmienia się sytuacja bo już mam nawał pokarmu, jak radzicie mamusie doświadczone bo wiem że lepiej się dowiem od Was niż z Internetu czytać. Jak sobie z nim radzić? Do 3 h czasem czuję już palenie, gorąco itp
-
Laurelli ściągaj max 15 min laktatorem na obie piersi (tylko do uczucia ulgi) I zmieniaj piersi - w sensie np. 2 min jedna i zmieniasz na drugą itd. Po ściągnięciu kompresy na 20-30 min. Ja wsadzałam mokre pieluszki do zamrażarki i później w stanik. Są też takie żelowe kompresy. Dodatkowo brałam suplement Miranella Complex co miało ułatwić wyplyw pokarmu. 3x dziennie po 2 tabletki. I profilaktycznie ibuprofen co 8h. Po 2 dniach bylo ok. Natomiast u mnie piersi były już mega twarde miejscami i gorące.
Laurelli lubi tę wiadomość
-
Własnie sie doszkalam z tymi żelowymi chłodzącymi wkladkami bo akurat to zakupiłam i pomaga.
Czy miedzy karmieniami takie ściąganie na nasili nawału?
Też mam to u uczucie ciepła, odrazu. Dzisiaj już pierwsze ściąganie pokarmu w aucie ✅
A i wczoraj pierwsze nie dokładne zapięcie muszli laktatora i całe mleko na mnie ✅
Haha -
Yennefer to ty to dopiero miałaś akcje w tym szpitalu 😳😳😳
Ja ogólnie mocno nie narzekam na mój szpital. On ma ogólnie jedna z lepszych neonatologii w województwie, więc cieszę się, że zmieniłam lekarza w połowie ciąży i rodziłam tu, a nie tam gdzie miałam wcześniej. Po prostu są takie stare repety, które muszą swoją starą szkolę życia pokazać...
Na neonatologii się dogadałam. Mówię, kiedy przychodzę, kiedy nie, jak chce nakarmić mała i tyle.
Moja mała to już ciężko będzie miała z samym cycem. U nas na pewno tak nie będzie. Moim mlekiem jej się bardzo też ulewa. Najlepiej oczywiście wchodzi mm i jest szczęśliwa najedzona pod sam korek. Powiem wam, że bardzo bym chciała być już w domu, albo chociaż mieć ją na sali, żeby samej decydować jak ją karmie, bez pytania, czy tak mogę, czy nie. -
Oj tak Nutka, trzymam kciuki żebyście szybko wyszły.. bo w domku to w domku możesz robić co uważasz za słuszne, nikt Ci na ręce nie patrzy. I masz spokój. A w szpitalu to atmosfera jest ciężka, wiadomo.
Nutka15, Ounai, Laurelli lubią tę wiadomość
38 lat
🩵 2018
🩵 2021
🩷 2026 -
Yennefer# wrote:Oj tak Nutka, trzymam kciuki żebyście szybko wyszły.. bo w domku to w domku możesz robić co uważasz za słuszne, nikt Ci na ręce nie patrzy. I masz spokój. A w szpitalu to atmosfera jest ciężka, wiadomo.
Życzę tego samego 😮💨🥺🤗 święte słowa -
Zerknęłam na naszą pierwszą stronę, przede wszystkim dziękuję Mamacita za takie ogarnianie tego 💖
Po drugie jak to pięknie wygląda ta 1 strona nasza z tymi datami porodów i imionami naszych maleństw 🥰 ✨ jejku ale to zleciało 🤗Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 02:14
-







