X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5 ››

25 lipca 2013, 22:17

.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2013, 22:18

25 lipca 2013, 22:17

Moje kochanie ma wodniaka, zatem i on do operacji.
Dobraliśmy się idealnie :)

25 lipca 2013, 23:21

nie wiem czy wiemy.. bo mąż powiedział, ze lekarz stwierdził, ze wodniak nie ma wpływu na jakość nasienia.. więc wodniak i tak trzeba usunąć, natomiast chyba dodatkowo szukać dalej. Wkurza mnie że lekarz nie skierował męża na badania hormonów i posiew, skoro wynikł temat wodniaka, to ok. zająć sie nim trzeba, ale jeśli rzeczywiście nie wpływa na jakość nasienia to dodatkowo szukać dalej, bo czas mija..tak ja przynajmniej myślę, zobaczymy co lekarz powie jutro.

27 lipca 2013, 07:01

W moim odczuciu owulacja już była, ale testy negatywne, temperatura nie rośnie..rzadko mam owulację tak późno, bo moje cykle nie są zbyt długie. Brak śluzu - jak dla mnie juz był. Nie wiem albo mi się coś poprzestawiało, albo ten cykl będzie bezowulacyjny. Wszystko mi jedno.
Wczoraj mi teść życzył, żebyśmy zaczęli coś działać i myśleć w kierunku dziecka. Chciał dobrze - jego córka trochę to opóźnia (przynajmniej tak mówi), więc chyba myślał,że nam też się nie spieszy. Już mnie powoli takie teksty przestają ruszać. Powiedziałam mu żartem: a skąd wiesz że nie myślimy? Mam nadzieję, że zrozumiał aluzję, ale to facet, więc wiele się nie spodziewam... :) i tak się dowiedzą, że coś jest nie tak prędzej czy później, bo mąż będzie musiał do szpitala i na zwolnienie pójść, a pracuje w jednym zakładzie ze swoim ojcem.
Dziś grillowanie :) pewnie będzie trudno, bo przyjedzie moja ciężarna koleżanka, ale przecież z racji moich problemów nie mogą dyskryminować ciężarnych :) grunt, że się wszyscy w końcu spotkamy, postaram się o wewnętrzny spokój :)
Mój kochany nie był wczoraj u lekarza, więc nie wiemy co dalej, ale na razie o tym nie myślę, w środę pójdzie to zacznę. I tak jestem z niego dumna, ze tak dzielnie znosi te wszystkie wizyty i badania. Wczoraj jak mi rodzinka składała życzenia to sam rzucił: i żeby Cie mąż nie zawiódł i popatrzył bez uśmiechu... nie chcę, żeby tak myślał, bo problemy są też po mojej stronie, poza tym to są nasze problemy i ja nie zamierzam nikogo obwiniać. Tak jest i już. Tłumaczyłam mu już to..ale facetom z ich dumą ciężko cokolwiek wytłumaczyć..

28 lipca 2013, 13:29

Mam dzisiaj doła i znowu setki pytań bez odpowiedzi cisną mi się na usta i setki myśli nieuporządkowanych w głowie, więc nie będę się rozpisywać i jęczeć, bo to nie ma sensu.
Udanej niedzieli Wam życzę i owocnych starań!

29 lipca 2013, 19:31

dziś uświadomiłam sobie, że ja tak na prawdę nigdy, nawet na początku starań nie wierzyłam, że zajdę w ciążę..pewnie to strasznie dziwne, ale zawsze z tylu głowy zostawała myśl, że okres i tak przyjdzie..teraz chyba taż w to nie wierzę..może to jakiś znak, może to tak ma być..boję sie nawet tak myśleć..

29 lipca 2013, 23:10

zastanawiam się jeszcze jak to jest zrobić test ciążowy i zobaczyć dwie kreski..jeśli kiedykolwiek sie to stanie to chyba zgłupieję..albo zemdleję choć do omdleń raczej tendencji nie mam..wiem, że to zawsze dopiero początek, który różnie się może skończyć, najlepiej wiedzą to te z nas, które przeżyły poronienie..ale zawsze daje więcej nadziei i szans niż ciągłe analizowanie wydumanych objawów. Zawsze byłam ciekawa jak czuje się kobieta w ciąży, jak to jest nosić w sobie dziecko..to musi być niesamowite!
Wczoraj postawiłam sobie kolejny mur: nie mogę chodzić na msze dla dzieci. Niestety pod tym względem jest ze mną coraz gorzej..
A tak z przyziemnych rzeczy, to okazuje się, ze chyba mam cykl bezowulacyjny, co to raz do roku może się zjawić i tylko mam nadzieję, że dalej już będą same owulacyjne.

30 lipca 2013, 20:44

Boże mój, jak bardzo chciałabym być w ciąży..

30 lipca 2013, 20:53

znikam na razie
ostatnio strasznie dołuję się jak tu wchodzę
mierzyć też przestaję - mam specjalny komputer cyklu, nastawiony z budzikiem na specjalną godzinę - kupiony na początku po to, aby naturalnie przed ciążą się bronić - od pewnego czasu aby tą ciążę zaplanować, do bronienia się przed ciążą na razie potrzebny mi nie będzie, a jak już w nią zajdę kiedykolwiek to wtedy się będę zastanawiała jak go uruchomić ponownie i czy go uruchamiać.
nie wiem jak długo wytrzymam bez tego wszystkiego, ale jakby co to wszystkim życzę udanego starania i pięknych bobasków!

14 sierpnia 2013, 23:29

wróciłam
przerwa od ovu bardzo dobrze robi..
zauważyłam dużo nowych osób, dużo się pozmieniało
chciałabym napisać coś pocieszającego i wesołego, żeby nie było, że cały czas narzekam. Napiszę więc, że kocham mojego męża, że jakoś się trzymamy. Z innych informacji niestety muszę napisać, że każda nowa sprawa, problem, kwestia, nie tylko bezpośrednio związana ze staraniami od jakiegoś czasu jest cały czas pod górkę..cokolwiek by nie powstało, czegokolwiek byśmy nie załatwiali.. nie wiem dlaczego tak jest, ale jest wybitnie ciężko. Już nawet nie spodziewam się dobrych i szybkich rozwiązań, wszystko nam sie komplikuje, powoli się przyzwyczajam. Jest ciężko, często po nocach piszę tą moja pracę i płaczę, myślami jestem gdzie indziej - ale to każda z nas zna.
To wszytko na dziś, nie chce mi sie więcej pisać, choć myśli natłok..
miłego długiego weekendu!

16 sierpnia 2013, 09:48

prawie dwa tygodnie temu złapałam zapalenie pęcherza..jestem już drugi tydzień na lekach, bo pierwsze mi nie pomogły. Kończę brać drugie, dawka zabijająca chyba wszystko (mam nadzieję, że nie tylko te dobra bakterie, ale też te, co powinny), czuję się po nich jakbym była nieświadoma i w pół śpiąca..
Może to lepiej, że poprzedni cykl był bezowulacyjny - nie musiałam się zastanawiać czy jestem w ciąży czy nie jak zaczynałam brać leki.
Ostatnio wśród znajomych cały czas rozmowy o ciąży itd., a bratanica mojego męża ostatnio przy teściach spytała czy w ciąży nie jestem bo mam większy brzuch.. :) hehehhehe a ja tylko przytyłam :) na szczęście teściowie nie podjęli wątku, co mnie zdziwiło - albo im mąż coś powiedział, albo sami się zreflektowali, żeby nie nagabywać..
wśród znajomych wszyscy myślą, że ja czekam na skończenie pisania pracy i dlatego sie nie staramy..trochę mnie to wkurza, bo jesli już obronie tą pracę a nie zajdziemy w ciążę, to oczywiście będzie na mnie że postawiłam na karierę i teraz to moja wina, bo zwlekaliśmy... no ale cóż, ludzi nie zmienię, ich gadania też nie, mam to głęboko w d..

16 sierpnia 2013, 11:26

biorę proxacin - to nie antybiotyk ale chemioterapeutyk (cokolwiek by to nie znaczyło) - z tego co czytałam działanie ma jak antybiotyk tylko zrobiony inaczej (tak zrozumiałam, ale ja chemikiem nie jestem)

19 sierpnia 2013, 22:00

"Twój abonament premium wygaśnie za trzy dni"...
No i na ile mam go przedłużyć? Jak myślę o roku to mam wyrzuty sumienia za czarnowidztwo..ale już ponad pół roku tu jestem..
ehhh..jeszcze trzy dni żeby zdecydować..
u nas wszystko jakos tak w zwieszeniu..mój mąż na jesieni tak jak ja wybiera sie na zabieg, nie wiem czy do tego czasu cos jeszcze badać czy nie..
dotychczasowy lekarz męża jest chętny zrobić mu zabieg, ale o płodności nie bardzo chętnie sie wypowiada, dał namiar na kolegę..
chyba zdecydujemy się na to napro, choćby dla diagnostyki..tylko nie wiem czy czekać z wizytą do "po zabiegu", czy powtórzyć badania nasienia i potem iść (podobno wodniak nie wpływa na wyniki nasienia), czy też iść póki czas zobaczymy co powiedzą..
ehhh..musimy to jeszcze przegadać, ale chyba trzeba iść na napro i zamknąć oczy przy spoglądaniu na stan konta.. :( choć z drugiej strony trzeba sie cieszyć że daleko do takiej przychodni nie mamy..

21 sierpnia 2013, 19:38

Nie to nie będzie użalanie się..każdego dnia jest coraz gorzej...ostatnio spotyka mnie tyle przykrości, w tym tygodniu nasłuchałam się w pracy tyle przykrych rzeczy na swój temat, że mam ochotę zmienić pracę.. Nie, nie jestem tam po to, aby ludzie z którymi pracuję mnie lubili, ale nie zasłużyłam..na prawdę. I nie dam rady tak dalej.. Praca z ludźmi pracą z ludźmi, trzeba byc odpornym psychicznie, ale to już przechodzi ludzkie pojęcie. Boże, dlaczego nic z tym nie zrobisz?

21 sierpnia 2013, 19:42

Do tego mój obecny cykl zapowiada sie znowu na bezowulacyjny, moze znowu powtórka z rozrywki i torbiel sprzed roku postanowiła powrócić? a może jednak mam coś z hormonami? cudownie, wtedy bedzie już prawie full pakiet problemów z zajściem w ciażę, moze od razu amputuję sobie macicę i wszystko wokół, żeby przypadkiem nie było cienia szansy na zajście?!
płacz................

22 sierpnia 2013, 23:23

podbrzusze pobolewa od trzech dni..mdłosci właściwie cały czas..niedobrze przed jedzeniem, po jedzeniu i w trakcie..len nie bardzo pomaga nawet..nie wiem co mi jest
a śluzu płodnego jak nie było tak nie ma, nawet wodnistego (bo o rozciagliwym to nawet nie śmiem marzyć, moze raz w życiu go widziałam)
ovu wyznaczyło mi dziś przerywaną linią owulkę w 10 dc, a termin przewidywanej @ na 24 (!) dc. Oby się to nie sprawdziło, bo cos by tu za krótko było, nigdy nie miałam tak krótkiego cyklu. Nie wiem juz mi organizm fiksuje
Dziewczynki napiszcie czy znacie moze jakieś leki uspokajajace które mozna byłoby brać podczas staranek, najlepiej nie tylko ziołowe? Od wczoraj podpijam Milocardin mamie, ale niestety jego w ciazy nie mozna, poza tym to na receptę i chyba łatwo by mnie uzależniło coś czuję.. za to jaki odlot po nim :) ehheheehe wzięłam najmniejszą dawkę w nocy i do dziś do popołudnia mnie trzymało :) aż sie mąż ze mnie śmiał, że on nie wie jak ma sie zachowywać, bo on nieprzyzwyczajony żebym taka spokojna była :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2013, 23:26

24 sierpnia 2013, 13:40

przeglądając wykresy na tablicy od czasu do czasu, a takze czytając pamiętniki, dochodzę od jakiegoś czasu do wniosku, że albo zachodzi sie w ciąże szybko - tzn. max do pół roku, albo ciągnie się nie zachodzenie długimi ponad rok miesiącami albo latami...mnóstwo tu dziewczyn, które zaszły bardzo szybko - w pierwszych cyklach (moja zazdrość nie zna granic :) i chciałabym powiedzieć: co tu robicie? hehehehe ale przecież to miejsece dla wszystkich starających sie, bez wzgledu na staż, więc przywołuje sie do porządku :), no i jest troche takich nas, które są juz długo... i te szczególnie mocno przytulam :* bez sensu to wszystko, niesprawiedliwe, ale jednocześnie dobrze, ze nie wszyscy muszą czekać tak długo...po co komu cierpieć..

28 sierpnia 2013, 19:44

Dzwoniłam dzisiaj do przychodni napro. Jesteśmy zapisani na 18.09 na godz. 9:00. W sumie dobrze się złożyło, bo chyba oboje będziemy mieli wtedy urlop..W końcu urlop....
Moja owulacja na wykresie cały czas się przesuwa, nie wiem już jak z nią było.
Miałam dziś w pracy tak ciężki dzień, że nie mam siły o tym pisać. Psychiatra juz niedługo chyba mnie czeka, jak tak dalej pójdzie - nic innego.

31 sierpnia 2013, 01:55

ten cykl stracony..jakoś z serduszkowaniem kiepsko trafiliśmy. Nie wiedziałam, że mi się tak opóźni owulacja, którą ovu wyznaczyło wcześniej, później przesunęło. Super.
Ostatnio piję nałogowo zamiast wszelkich napoi melisę i chyba zaczyna działać - ale przy okazji albo po niej, albo z wykończenia (tak tak..urlopie przybywaj!) śpię dosłownie jak zabita, nawet w dzień - aż tak nigdy nie miałam..

4 września 2013, 09:25

URLOP! :)
1 2 3 4 5 ››