Dziś byłam na placu zabaw z chłopcem, którym zajmuje się moja mama.Ma 2 i pół roku,super dzieciaczek,chociaż potrafi nieźle czasem nabroić

Jak miałam go na rękach i zastanawialiśmy się na czym chce się pobujać,nagle mnie przytulił i powiedział "kocham Cię"...Az mnie zatkało,a jak rozczuliło...Piękne to było,i ta jego radość,ten radosny śmiech gdy się wygłupialiśmy...

A tak to zaszły zmiany.Nie jedziemy w tym miesiącu na badanie nasienia.Przekładamy to na maja.Jedziemy do oddalonego miasta,bo ma dobrą renomę a na razie nie mamy funduszy.Wykosztowaliśmy się na prezent dla chrześniaka Męża na komunię.Teraz jeszcze musimy się "wystroić",a to też trochę kasy ubędzie...Ale to tylko miesiąc dalej,więc nie jest tak źle:) Na mnie już słonko zaczęło działać,Mężuś dziś myślał,że smarowałam twarz jakimś samoopalaczem,bo mówił że zabrązowiła mi się skóra:)Ręce tak samo:)Mam o tyle,że opalam się szybko,nie muszę wylęgiwać się godzinami na słońcu,wystarczy że spaceruję i od razy robi mi sie skóra brązowa,nigdy nie opalam się na czerwono.Każdy mi tego zazdrości:)
byc moze opznaczać ovulację . A jak masz testy owulacyjne to zacznij je robić
miejmy nadzieję,że to oznaka no i powoli czas zacząć przytulanka :) powodzenia kochana :D