Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
Mam obawy co do tej inseminacji...Tzn boję się rozczarowania,ale z drugiej strony wiem,że nie mam innego wyboru... Skoro mam ładne endometrium i ładny pęcherzyk dominujący to świadczy o owulacji?Bo już teraz nic nie wiem.Skoro nie było by owulacji to lekarz chyba by nie proponował inseminacji? Chociaż kto wie,bo lekarz powiedział "spróbujemy inseminacji bez wspomagaczy"...
Tzn ze sama z siebie masz owulacje i nie potrzebujesz żadnych tam clo i innych leków:) a inseminacja- moze jak ominie sie ta długa drogę to teraz juz bedzie dobrze? I pojawia sie 2 kreseczki?:) trzymam mocno kciuki!!:)
Dziękuję Ci kochana.Wiążę z tym wielkie nadzieje,ale też wiem,że może się nie udać.A może po prostu plemniki mojego Męża nie docierają tam gdzie trzeba i może skrócenie im tej długiej drogi pomoże? Ciągle o tym myślę i płakać mi się chce,bo cholernie boję się kolejnego rozczarowania.Najgorsze będą te dni po...Ze strachem będę obserwowała,to co będzie się działo,byle nie zobaczyć plamienia,albo nie doszukiwać się objawów mogących wskazywać na ciążę...Wiem,że takie stresowanie się w niczym nie pomoże,ale sama sobie się nie dziwię...A może właśnie tego mi trzeba?Takiego wspomagacza,skrócenia drogi "naszym" kochanym plemniczkom?Ciężko mi...
Niestety nie pojedziemy dziś na pierwszą inseminacją...Wiedziałam,że to zbyt piękne aby było możliwe...płakałam strasznie...Nie chce mi się nawet tłumaczyć dlaczego...Muszę znowu zmienić lekarza,rany jak to boli...I znowu musimy wszystko zacząć od nowa...Jestem już zmęczona,a czas leci nieubłaganie.Mam już 25 lat,Mąż już niedługo będzie miał 30...Przy PCO czas działa na naszą niekorzyść...Trudno...Trzeba zacząć od nowa.Zanim pójdę do nowego lekarza,chciałabym zrobić kilka badań.Mąż na pewno powtórzy badanie nasienia,ja planuję zrobić badanie na wrogość śluzu i na nowo zbadać wszystkie hormony jakie trzeba.Tylko nie wiem ile to wszystko będzie kosztowało.Badania nasienia nie liczę,bo to tylko 60 zł,ale ponoć badanie na wrogość śluzu i hormony jest kosztowne...Chyba,że skieruje mnie lekarz,co wydłuży znowu czas...Jestem załamana...Funkcjonuje normalnie,ale w środku rozrywa mnie to wszystko z bólu...
Przykro mi...brak nawet słów na pocieszenie w takiej sytuacji, ale musisz pamiętać że jak w końcu się uda - a musi się udać, to z ulgą przeniesiesz te wszystkie stresy w zamknięty dział przeszlości. Powiedziałabym, że Twoje 25 lat i męża 30 to wcale nie jest dużo, że jest zapas czasu itp ale wiem że takie teksty nie działają na mnie i moje 29 lat wraz z 35 latami męża. Ciagle nie mogę przestac kalkulowac w myślach a ile będziemy mieć lat jak nasze dziecko będzie mialo tyle i tyle..Żebym to ja wczesniej o tym myślała :/ no ale...ścieżka dla każdego jest z góry zaplanowana i cięzko wszystko poukładac po swojemu.. :*
25 lat to nic!!!
mysle,ze bardziej na niekorzysc dzialaja lata przez ktore czlowiek juz sie stara....bo nie ma znaczenia czy nasz 21lat czy 31....tak samo jak nie ma znaczenia gdy starasz sie dopier 3 miesiace...gorzej jest gdy czlowiek stara sie rok....2 lata, 3 lata....5...wtedy ma sie juz wszystkiego dosc...
W końcu po poszukiwaniach dostałam termometr owulacyjny,aż mi się humor poprawił.W żadnej aptece nie mogłam dostać,a gdy już wczoraj chciałam kupić poprzez allegro,nagle natknęłam się na to,że drogerii też można kupić.No i dostałam,w Rossmannie:)Najchętniej był już od jutra zaczęła nim mierzyć,ale wiem,że nie powinno się zmieniać termometru w trakcie cyklu.Teraz już mam pewność,że termometr który używałam do chwili obecnej zaniża pomiary.I właśnie dlatego bym już chciała mierzyć tym nowym.Zastanawiam się też nad testami owulacyjnymi,tylko nie mam pojęcia kiedy ich używać,i czy u mnie to ma w ogóle sens...No i jeszcze bym chciała brać coś na śluz płodny,bo mam go bardzo,ale to bardzo rzadko.Wiem,że są też takie,które można brać tylko do momentu owulacji,ale nie mam pewności,czy ta występuje na pewno.Chciałam bym taki lek,który można brać bez obaw.Tylko że ja nie mam w tym żadnego doświadczenia.Może któraś z Was wie więcej na ten temat...
Wiem, źe może część z was nie podzieli tej opinii, ale szczerze odradzam ci branie wszelkiego rodzaju specyfików, ziół i pseudo tabletek "na ciążę". Uważam, że ich obiektywne działanie jest znikome i działają raczej na efekcie placebo. Niektóre mogą wręcz zaburzyć cykl. Szkoda kasy. My kobiety lubimy się nakręcać na takie rzeczy i łudzić się, że zdziałają cuda.
truskawkowa masz duzo racji. wiele można uregulowac dietą, ale tabletki z sieniemia raczej nic złego nie zrobia, a jeszcze może poprawią stan skóry, włosów itd Z ziołami bym uważała, bo nawet niektóre specyfiki zapisywane przez ginów to poprostu zioła i maja mocne działanie
ja łykałam i wiesiołek i siemie i na śluz mi nie pomogło .. ale faktycznie mam lepsze włosy i pazury jak u niedźwiedzia hehe siemie łykasz lub pijesz cały cykl , wiesiołek tylko do owulki
Jutro muszę wstać wcześniej,więc i temkę zmierzę szybciej nic zwykle czyli o 6.30.Jutro gdzieś o 5.00 wstaję,więc jak wyliczyć,aby była jak najbardziej wiarygodna?
ostatnio pisałam w tej sprawie do owu , dostałam odpowiedź która mi się nie podoba.. żeby się nie bawić w żadne przeliczanie , po prostu zaznaczyć o której mierzyłaś a owu nie weźmie tej temp.pod uwagę nie rozumiem tego ale nie chce mi sie dyskutować
Za tydzień Mąż ma urodziny,a ja nadal nie wiem,tzn nie mam pomysłu na tort.Taki normalny,czy może dla odmiany lodowy? Miałam taki kiedyś na moich urodzinach i zrobił furorę...No i nie wiem jaki dać napis...Może macie jakieś pomysły.Będzie obchodził 30-stkę...
ehh to ciężkie urodziny dla niektórych facetów, zawsze jak się przekracza kolejną dekadę jest cięzko , biorąc pod uwagę obecne temperatury ja bym była za lodowym
W sobotę urodzinowa imprezka Męża,dziś zrobione już ogromne zakupy,reszta jutro.Torcik zamówiony,będzie waniliowy z dodatkiem owoców.Trochę roboty mnie czeka,ale to w końcu 30-stka,a przede wszystkim urodziny Mężulka-to dla niego to wszystko ;*
Dziś pomału zaczęłam przygotowania do sobotniej imprezki.Skończyłam koło 20 i wyciągnęłam jeszcze Męża na wypad nad jeziorko.Woda była świetna.Było tak przyjemnie,że wychodzić się nie chciało.Ale po powrocie zaczęłam odczuwać spore zmęczenie.Taki upał męczy,zwłaszcza sercowców...A tak poza tym,po tym dzisiejszym mega spadku boję się jutrzejszej temperatury...
Zastanawiam się nad siemieniem lnianym,ale nie w tabletkach,tylko w tych ziarnkach.Stosowała już któraś z Was? Jak to smakuje?Sprawdzałam w google i są różne opinie.Jedne pisały,że jest okropne,drugie,że smakuje jak orzechy...
Chyba sama musisz sprawdzić jak bedzie to smakował tobie, ja nawet polubiłam, - sprawdz tylko - bo w którejs opcji (może mielonej) jest jakieś "ale", ze wytrąca się coś dla nas szkodliwego i w takiej postaci nie nalezy przyjmować siemienia. Niestety juz nie pamiętam dokładnie o co chodziło.
ja miałam siemie lniane mielone, smakowe wiec było ok. Smakowało jak kaszka dla dzieci, niestety taką też miało fakturę, łykalam jak gluta ale można się do tego przyzwyczaić ;)
hmm to jest to ale w trudnej postaci ;) w sklepie zielarskim możesz dostać w: kapsułkach - drogi ale najlepsza wersja, mielony - niezły można przeżyć bo jest smakowy, w oleju - paskudny i nie jesteś wstanie przyjąć zalecanej dawki ze względu na kosmicznie,obrzydliwy smak, ziarenka hmm ja jem w chlebie takim wieloziarnistym to wtedy jest ok , a same ziarenka to tylko kanarkowi czasem dawałam wiec nie wiem :P powodzenia
No ja właśnie nie chcę w kapsułkach.Jeśli to od razu działa na żołądek to super,bo ostatnio po niektórych posiłkach mam takie wrażenie jakby żołądek nie mógł sobie poradzić z trawieniem...
jeszcze dodam, że u mnie na polepszenie śluzu sprawdził się wiesiołek (3x2 tabl/dziennie od początku cyklu do owulacji)+dużo wypitej wody, ale czy skutecznie to się jeszcze okaże...
jeszcze dodam, że u mnie na polepszenie śluzu sprawdził się wiesiołek (3x2 tabl/dziennie od początku cyklu do owulacji)+dużo wypitej wody, ale czy skutecznie to się jeszcze okaże...
Kupilam ziarna lnu i sezamu, miele je razem raz w tygodniu i trzymam w lodowce ( na dole ) w plastikowym pudelku. Codziennie rano przygotowuje sobie mala salatke z pokrojonych owocow ( np. banan, jablko, gruszka i kiwi) i posypuje dwoma lyzkami mieszanki z nasion. Dodaje soku z polowy cytryny i dwie lyzki oleju rzepakowego ( omega 3 i 6). Takie zmielone ziarna mozesz dodawac tez do salatek warzywnych :)
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.
Tzn ze sama z siebie masz owulacje i nie potrzebujesz żadnych tam clo i innych leków:) a inseminacja- moze jak ominie sie ta długa drogę to teraz juz bedzie dobrze? I pojawia sie 2 kreseczki?:) trzymam mocno kciuki!!:)
Dziękuję Ci kochana.Wiążę z tym wielkie nadzieje,ale też wiem,że może się nie udać.A może po prostu plemniki mojego Męża nie docierają tam gdzie trzeba i może skrócenie im tej długiej drogi pomoże? Ciągle o tym myślę i płakać mi się chce,bo cholernie boję się kolejnego rozczarowania.Najgorsze będą te dni po...Ze strachem będę obserwowała,to co będzie się działo,byle nie zobaczyć plamienia,albo nie doszukiwać się objawów mogących wskazywać na ciążę...Wiem,że takie stresowanie się w niczym nie pomoże,ale sama sobie się nie dziwię...A może właśnie tego mi trzeba?Takiego wspomagacza,skrócenia drogi "naszym" kochanym plemniczkom?Ciężko mi...
Będę trzymała kciuki. Mam nadzieję ,że Twój teścik pokarze II kreseczki a za 9 miesięcy będziesz tulić swojego maluszka :)