Pamiętniki Ciąża rok po poronieniu. Prawie 3 lata starań.
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5
WSTĘP
Ciąża rok po poronieniu. Prawie 3 lata starań.
O mnie: Rocznik 86, kobieta posiadająca wspaniałego faceta, żyjąca w związku pełnym miłości, której nadmiar chętnie przelałaby na jakąś małą istotkę...
Czas starania się o dziecko: starania od października 2016 z przerwą na ciążę... (2.07.2018-11.09.2018)
Moja historia: Nigdy nie chorowałam, zawsze wszystko było ze mną ok. Miesiączki książkowe, regularne. Jak w zegarku. Wyniki badania nasienia - super. /// marzec 2018 - HSG - jajowody drożne! /// maj 2018 - start z CLO - 3 cykle /// poroniona ciąża trojacza w 10 tyg. (wrzesień) /// nowy rok, dalsze starania... kwiecień 2019 - start z CLO/// sierpień 2019 - dwie kreski!!!
Moje emocje: jak na huśtawce...

16 stycznia 2018, 11:56

Wczoraj wizyta u lekarza. Skierowanie na badania dla mnie i dla Niego.
10 d.c., pęcherzyk w prawym jajniku 12. w lewym cisza.
W czwartek ponowne USG, zobaczymy co się dzieje...

Nowy rok, nowy cykl, kolejna nadzieja...

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 stycznia 2018, 12:30

18 stycznia 2018, 17:51

13 dc. Pęcherzyk 21 mm.
Rośnie!
Jest nadzieja :)

22 stycznia 2018, 13:31

W piątek rano moje badania krwi, a po południu Jego badanie nasienia. Zaklepane.
Kolejny krok do przodu...

Ale w sercu nadzieja, że w tym cyklu się udało...

27 stycznia 2018, 09:12

Jego wyniki rewelacyjne, uff...
Biorę ten ciężar na siebie. Tak lepiej. Ja to jakoś udźwignę, On by się całkiem załamał...

Jedna niewiadoma już rozwiązana. Czas na kolejne.

Badałam teraz tylko krzywą glikemiczną. Na czczo 106, po 2 godz 101. Nie do końca mi się to podoba...

Progesteron 10,1 w 23 d.c. Z norm wynika, że ok. Ale nie wiem, nie znam się. Gin spojrzy, to powie.
Teraz nie-czekam na @. Jeśli przyjdzie, to kolejne badanie (FSH, LH, TSH, prolaktyna i estradiol). Jeśli nie, to... szczęście :)
Okaże się za tydzień...

30 stycznia 2018, 07:39

Wczoraj czułam się kiepsko. Brak sił, brak ochoty na cokolwiek. Nic nie mogło mnie zainteresować, ani film, ani książka. Kolację szykowałam machinalnie...

Rano pojawiło się jakieś plamienie. Czyli @ przyjdzie wcześniej, niż się spodziewałam. Zawsze jak w zegarku, a od 3 miesięcy kilka dni w przód lub kilka dni w tył - dając nadzieję. Tym razem nie pozwoliła mi jej mieć. Nie zdążyłam pomyśleć, że może...

W tej sytuacji, w piątek badania. Kolejne kłucie. Może czegoś się dowiem??

2 lutego 2018, 09:38

I po badaniu. Pielęgniarka pochwaliła moje żyły, używając słowa "wzorcowe". Zaśmiałam się, że wzorcowe to chciałabym mieć wyniki, na co uśmiechnęła się i powiedziała... "dziecko, w przypadku hormonów nie wszystko zależy od Ciebie...".
Jakoś dziwnie mnie to uspokoiło. Bo przecież jak (i po co??) mam się martwic czymś, na co nie mam wpływu??

Wczoraj zaczęłam czytać "Tam gdzie Ty" Jodie Picoult.
W końcu do niej dojrzałam, ale musiałam robić przerwy, bo oczy mokre...
Dziś po pracy ciąg dalszy.

Wyniki... chyba w poniedziałek. Przynajmniej w weekend nie będę rozmyślać.

2 lutego 2018, 14:44

Porada
Co jeść w trakcie miesiączki?
Sięgaj po produkty bogate w żelazo: w Twoim menu nie powinno zabraknąć mięsa, ryb, szpinaku, brokułów, szpinaku, suszonych owoców, pestek słonecznika. Wszystkie te produkty pozwolą uzupełnić powstające w organizmie w trakcie miesiączkowania braki oraz zmniejszyć dyskomfort związany z utratą krwi. By poprawić wchłanianie żelaza, włącz w swoje menu produkty bogate w witaminę C. Szczególnie cenne będą: owoce cytrusowe, czereśnie, mango, ziemniaki, pomidory i melony, groch, rzeżucha. Nie zapomnij o białku (zwierzęcym i roślinnym), które pozwoli odbudować powstające w trakcie miesiączki uszkodzenia: rośliny strączkowe, jajka, mleko, sery.

Menu przed owulacją
na tym etapie szczególnie ważne jest białko, które pozwala odżywić dojrzewające w tym okresie jajeczko. wybieraj posiłki bogate w witaminę E (np. oleje tłoczone na zimno, awokado, pataty, orzechy, nasiona, całe ziarna zbóż), która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania specjalnego płynu znajdującego się naokoło jajeczka. to bardzo ważne, jeśli świadomie starasz się o ciążę, by w tym okresie unikać alkoholu (przeczytaj więcej). unikaj cukrów prostych, które szybko podnoszą poziom cukru we krwi i mogą prowadzić do zaburzeń w wydzielaniu hormonów. unikaj tłuszczu trans (frytki, chipsy, tłuste mięso, ciasto z cukierni, gotowe ciasteczka) – szkodliwych tłuszczy, które czyniąc spustoszenie w ciele człowieka, mogą nawet prowadzić do bezpłodności.

Odżywianie w trakcie owulacji
w tym okresie warto zadbać o to, by posiłki były bogate w witaminy z gruby B, które sprzyjają prawidłowemu uwolnieniu komórki jajowej i pozwalają na prawidłowe zagnieżdżenie komórki jajowej. Witaminę B znaleźć można w zielonych warzywach, jajach, mięsie, produktach pełnoziarnistych ważna pozostaje również witamina C, która jest niezbędna do odżywiania ciałka żółtego. Dodatkowo istnieje pogląd, że witamina C jest potrzebna do wytwarzania progesteronu. kolejny ważny pierwiastek to cynk, którego obecność jest niezbędna w procesie podziału komórek. Cynk jest również potrzebny do wytwarzania ważnego hormonu w ciąży: progesteronu. Cynk znajdziemy w mięsie, rybach, drobiu, jajach, kiełkach pszenicy, produktach pełnoziarnistych.

Czas możliwego zagnieżdżenia
Na tym etapie, kiedy istnieje realna szansa na zajście w ciążę powinniśmy: jeść ananasy, które są bogate w bromelaninę, substancję jak udowodniono: pomagającą w zagnieżdżaniu się jajeczka jeśli masz problem z napięciem przedmięsiączkowym, zwróć uwagę na to, by mimo pokus, w Twoim menu nie było posiłków wysoko przetworzonych, alkoholu, zbyt dużej ilości kawy, rafinowanego cukru. Zamiast nich zadbaj o posiłki bogate w błonnik, który pozwala na zmniejszenie ilości estrogenu w mniej dotkliwy sposób. uważa się, że aby wspomóc zagnieżdżanie jajeczka, powinno się jeść więcej posiłków ciepłych, a mniej zimnych. Menu powinno rozgrzewać ciało. Mniej wskazane na tym etapie są posiłki surowe i chłodne, zjadane od razu po wyciągnięciu z lodówki.

https://www.sosrodzice.pl/co-jesc-na-poszczegolnych-etapach-cyklu-by-poprawic-plodnosc/

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2018, 07:55

5 lutego 2018, 15:01

Porada
Jeżeli chcesz zajść w ciążę, Ty i Twój partner powinniście unikać leków wymienionych w tabeli poniżej. Zamiast nich możecie sięgać po paracetamol, który ma znikome działanie przeciwzapalne. Popularne marki paracetamolu to: Panadol, APAP, Acenol, Codipar, Calpol, Doliprane, Dafalgan, Eferalgan, Lekadol, Tazamol, Claradol, Tylenol.

Niesteroidowe Leki Przeciwzapalne (tych należy unikać przed planowaną ciążą).


diclofenac
Diclofenac, Majamil, Voltaren, Olfen, ApoDiclo, Dicloratio, Dicloreum, Feloran, Rewodina, Cataflam, Naklofen, Dicloberl, Diclac

piroxicam
Piroxicam, ApoPiroxicam, Feldene

meloxicam
Movalis

ibuprofen
Advil, Ibuprom, Brufen, Ibuprofen, Ibutad, Nurofen, Dolgit, Ardinex

naproxen
Naproxen, Anapran, Apranax, ApoNaproxen

ketoprofen
Profenid, Ketonal

nabumeton
Relifex

kwas tiaprofenowy
Surgam

kwas fenaminowy
Mefacit

kwas acetylosalicylowy
Aspiryna

noramidopiryna
Pyralgina

http://www.jestemplodna.pl/leki-przeciwbolowe-moga-obnizac-plodnosc-2/

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2018, 15:03

7 lutego 2018, 08:44

Moje wyniki, w 4 dc:

LH 3,34 mIU/mL
TSH 0,516 uIU/mL
FSH 6,1 mIU/mL
Estradiol 39 pg/mL
Prolaktyna 15,5 ng/mL

Co sądzicie??

Jutro wizyta u lekarza, muszę się stawić ze wszystkimi wynikami, moimi i Jego.
Wydaje mi się, że te moje też są ok, ale... nie znam się. Z jednej strony dobrze by było, gdyby były ok, a z drugiej... nadal nic nie wiem. Niby wszystko mieści się w normach...

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2018, 10:09

8 lutego 2018, 13:41

Znalazłam stare wyniki... w listopadzie 2016 TSH = 1,29
Teraz 0,516...

Jak dobrze, że dziś idę do lekarza!

9 lutego 2018, 07:46

Lekarz przeanalizował wyniki i stwierdził, że wszystko jest w porządku. Że nie tu tkwi problem z zajściem w ciążę. Muszę się tylko cukrowo ogarnąć, żeby nie nabawić się cukrzycy, ale to da się zrobić.

Dostałam skierowanie na hsg (ale to dopiero w następnym cyklu) i przykazanie, żeby teraz <3 codziennie, lub co 2 dzień.

Szczerze? Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Naczytałam się za dużo w internecie i przez chwilę zwątpiłam, ale w sumie to nie ja jestem lekarzem. I każdy przypadek jest inny. Czasem trzeba po prostu komuś zaufać... Więc ufam i wierzę!

11 lutego 2018, 19:35

13 dc.
Od kilku dni boli mnie podbrzusze, jest to słaby ból, ledwo wyczuwalny, lecz ciągły. Coś jak na okres, no ale niemożliwe.
Może stres?Czeka mnie ciężki tydzień w pracy, więc chill jak najbardziej mile widziany.
Właśnie siedzę z maseczką na twarzy i farbą na włosach, popijając pokrzywę. Popłakałam się na "Jak ukraść księżyc", ech, koniec świata...

13 lutego 2018, 11:26

15 dc.
Wciąż czuję ten delikatny ucisk w brzuchu...

Dziś zastanowiłam się, co się zmieniło u mnie od rozpoczęcia roku.
- ograniczam cukier
- piję więcej wody
- wprowadziłam do diety nasiona chia, nasiona czarnuszki i siemię lniane
- wciąż biorę kwas foliowy i żelazo, ale dodatkowo doszedł cynk i vit C
- mniej się stresuję
- bardziej skupiam się na sobie i swoim samopoczuciu
- nie biorę żadnych leków przeciwbólowych
- nie piję alkoholu

Cały czas mam w głowie myśl o dziecku. Bez przerwy. Cokolwiek zrobię, ono jest w moich myślach. Wszystko sprowadza się do niego...

I to nieustanne pytanie, dlaczego nie mogę zajść w ciążę?



14 lutego 2018, 13:19

16 dc. Podbrzusze boli nadal.
Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale odczuwam nagłą potrzebę zrobienia testu ciążowego.
Dziś, nie czekając na nic.
Choć wiem, że bez sensu, że przecież niemożliwe...

Wczoraj się znów popłakałam, w sumie nie wiem dlaczego. Czułam jakbym miała gorączkę, ale termometr pokazywał 36,1. Od kilku dni odczuwam zmęczenie, gdy wracam po pracy mam siłę tylko by zrobić obiad i z przymusu pozmywać. Łózko to mój przyjaciel, nie śpię, ale siedzę tam lub leżę, z kompem albo czytając. Za to w nocy śpię spokojniej, nie budzę się co chwilę. A w dzień nie mogę się skupić...

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2018, 14:03

20 lutego 2018, 09:20

Dziwny ten cykl.
Ciągnięcia w podbrzuszu ciąg dalszy. Mam wrażenie, że boli ciągle, przez cały dzień.
Do tego ból w okolicy lędźwi, kłopoty ze schylaniem i podnoszeniem czegoś z podłogi, wzdęcia. W zasadzie brak apetytu.

☀ 22 dc
do @ jakieś 4 - 5 dni...


"Nawet największe pustynie mają swoją wiosnę, choćby najkrótszą i niedostrzegalną."
✿ ✿ ✿

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2018, 09:20

23 lutego 2018, 11:31

25 dc
do @ pozostał... jeden dzień.
Wczoraj zasnęłam podczas oglądania filmu, o 19...
Brzuch jak bolał, tak boli nadal. To już chyba drugi tydzień taki. Przedwczoraj czułam wyraźne kłucie prawego jajnika (mam wrażenie, że lewy to jakiś uśpiony, bo nie pamiętam, żeby kiedykolwiek bolał). Mam wyższą temp niż zazwyczaj, niby tylko 36,99 / 36,77, ale ja rzadko kiedy miałam 36...
Nadal czuję się wzdęta. Jest 11:30, a ja już 4 razy byłam siku. Zaraz chyba pójdę znowu...
Brak typowych objawów @...

Weekend poza domem, spędzę trochę czasu na świeżym powietrzu. Nie będę miała możliwości, żeby zatestować - i dobrze. Uczę się pokory i cierpliwości, ale nie tracę nadziei.
Test w poniedziałek rano.

Optimism is the faith that leads to achievement. Nothing can be done without hope and confidence.

◕‿◕

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2018, 17:42

26 lutego 2018, 08:01

28 dc
@ jak nie było, tak nie ma.
Test ciążowy rano walił vizirem po oczach, aż bolało.

Ku*wa!
(T_T)

Ani ciąży, ani okresu, więc nawet na to pieprzone HSG nie mogę iść. (jutro muszę zadzwonić do lekarza i to odkręcić...)
Nagle wszystko stało się bez sensu...


Od kilku dni mam podwyższoną temp, w weekend było nawet 37.11. Już nie wiem co to wszystko ma znaczyć. Nic nie biorę, bo żyłam w przekonaniu, że jestem w ciąży. Nie czuję się dobrze, w pracy rozbolała mnie głowa. Biegam do łazienki z obawą zdejmując majtki, czy ujrzę krew i czar pryśnie...

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2018, 10:45

27 lutego 2018, 11:59

Jakby to powiedzieć... 1 dc
@ nadeszła.
✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘✘

Już wczoraj popołudniu zaczęło się jakieś delikatne plamienie, dziś @. Temperatura spadła, brzuch boli już typowo okresowo. Czar prysł .
Tak wielkiego zawodu jeszcze nie czułam podczas tych niemal półtorarocznych starań. Byłam pewna... Już zaczynałam się cieszyć, planować... A tu rozczarowanie .


ALE... wczoraj popłakane, poużalane... I czas działać dalej, od nowa. Gdyby nie mój P. to może i dziś bym rozpaczała, ale powiedział, że popadanie w depresję nic nie pomoże, że miałam się nie stresować i nic na siłę. Ma rację. Bez niego bym zwariowała... ♡
Na co dzień tryskam optymizmem, serio. Tylko ten jeden temat wywołuje u mnie przygnębienie i łzy. Ale podnoszę się z kolan, wycieram zasmarkany nos i się nie poddaję. Jeszcze nie ☆

Dzwoniłam do gina. W poniedziałek, tak jak było planowane, idę na HSG, chyba że będę nadal krwawić (bo już nie wierzę swojemu organizmowi). Boję się, bo mam alergię na szpitale i lekarzy. Ale będę dzielna...

Chciałabym sobie jakoś pomóc. Tylko jak?? Nie wiem co robić...

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2018, 13:14

6 marca 2018, 12:35

Wczoraj byłam na H S G

Wynik: jama macicy o nieco siodełkowatym dnie i prawidłowych zarysach ścian. Jajowody obustronnie wycieniowane, odcinkami poszerzone, przepuszczają kontrast do wolnej jamy otrzewnej. Stwierdzono tyłozgięcie.

Badanie nie było przyjemne, ale też nie było bardzo bolesne (wielkie dzięki za zastrzyk z ketonalu). Przez kilka sekund czułam, jakby mi ktoś miał wyrwać macicę, a później jakbym mi brzuch miał zaraz eksplodować. Trwało to tylko chwilę... Na szczęście. Pod koniec zrobiło mi się słabo, musiałam chwilę poleżeć, byłam cała zlana potem (kiedyś miałam tak co miesiąc podczas @...) ale Pani Pielęgniarka się mną zaopiekowała, kazała leżeć, uspokajała mnie i głaskała po ręce.

◕‿◕

W zasadzie cały mój pobyt był bardzo... pozytywny. Niby NFZ, niby szpital i powinno iść taśmowo i bezosobowo, a ja czułam się tam bardzo dobrze, każdy mnie informował co i jak, wszyscy byli mili i uczynni. Żadne moje pytanie czy prośba nie zostały bez odpowiedzi, co mnie zaskoczyło. Odnosiłam wrażenie, że jestem w dobrych rękach.

Już jestem w domu. Czuję się ok, w zasadzie nic nie boli, jedynie jak się schylam albo przekręcam na łóżku to coś tam czuję. A teraz kilka dni zwolnienia, na odreagowanie, odpoczynek i przygotowanie się do kolejnego boju o upragnione dziecko. ♥♥♥

12 marca 2018, 11:30

Tydzień po hsg minął bardzo fajnie, cieszę się,że dostałam L4 i mogłam się odstresować i odpocząć. Przez 2 dni jeszcze lekko mnie pobolewało, było jakieś minimalne plamienie, ale na prawdę znikome.

W przyszłym tyg mam iść na kontrolę do swojego gina, wtedy też zaplanujemy co dalej. Wspominał coś o jakichś tabletkach, ale mówił mi to zaraz po badaniu, więc byłam lekko oszołomiona i nieprzytomna ;) No nic, działamy dalej.

14 dc
Starania w toku <3
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)