Pamiętniki Ciezka walka o drugie dziecko- marzy mi sie coreczka.
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

23 czerwca 2014, 10:31

oki, dzisiaj juz swieci mi slonce nad glowa :) wszystko zaplanowalismy,moj juz nie ma wyrzutow sumienia po wczorajszej ( znow) awanturze...rozmawilaismy dlugo na spacerze ( bo przeciezw domu tesc podsluchuje wszystko o czym rozmawiamy!) i doszlismy do wnisoku, ze wyrzucenie go z domu to najmniejszy problem, pozniej dojdzie problem nachodzenia nas i Stasia i tym musimy sie zajac najpierw. Wystapilismy wczoraj o zmiane nazwiska i imion ( jedyne 50f) w anglii bardzo po zrobione w ciagu 48 godzin. Imiona zostawimay jedynbardziej zangielszczone beda...zamiast weronika, bedzie veronika...zamiastPatryk, bedzie Patrick...zamiast Stanislam bedzie Stanley. Nastepny krok, pozew do sadu za zlamanie reki mojemu pysiowi i odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu, brak mozliwosci wykonywania pracy oraz zakaz zblizania sie do nas i do Stasia i jakikolwiek innych sposobow nawiazania komunikacji. Nastepnie jak bedzie pijany -telefon npolicje, zeby zabierali na wytrzezwialke...nie bede sie juz wstydzic tego co sie dzieje to przeciez nie jest moja wina. Kilka razy na pewno zaplaci za wytrzezwialke. Jezeli to nie poskutkuje, telefon do pracodawcy i poinformowanie go o problemach alkoholowych pracownika- najparwdopodobniej dyscyplinarka, zrobia mu testy na alkohol w pracy.

_________________________________________________________________

godz.15.30 juz dostalam nowego laptopa:) w koncu :) juz moge siedziec znowu na ovu i na forum :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2014, 16:29

24 czerwca 2014, 09:20

Dzisiaj czuje sie naprawde dobrze, pogoda piekna, tylko muli mnie brzuch i dol plecow, ale nie mozna powiedziec, ze boli. Powpisaniu dzisiejszej temperatury ovufriend znow zmienil mi dzien owulacji...ale tym razem SZOK! wyznaczyl ze jestem 14 dpo! jak usune dzisiejsza tempke to pokazuje 4 dpo! ani jedno ani drugie moim zdaniem nie jest poprawne..wg mnie jestem 7dpo, choc wolalabym, zeby ovufriend sie nie mylil...no bo jesli faktycznie jest 4 dpo ( 60% SZANS) to bylo wtedy wiecej serduszek i piekny sluz przez kilka dni z rzedu. Jesli natomiast jest 14dpo to bylabym mega przeszczesliwa bo omineloby mnie czekanie do testowania hahahaha :D i znaczyloby to 90% ciaze bo wychodziloby ze tempka skoczyla od 11-14dpo znacznie....ale mozna sobie gdybac i sobie marzyc, 14 dpo to nie jest na pewno :D obserwuje sie juz prawie 3 lata na ovufriendzie i wiem, jakie mam tempki poowulacyjne, wiec albo 4 dpo (80% szans mysle jak sie glebiej zastanowie, bo 3 dnia tempka zeszla za nisko jakby byla przedowulacyjna) lub 7 dpo ( 60% daje)...4 dni temu mialam wiecej symptomow i sluz rozciagliwy...no nic, musze czekac tylko szkoda, ze nie bede wiedziec kiedy testowac...bo jesli wg mnie bedzie 12 dpo, to rownie dobrze moze byc 8dpo...chyba nie zostaje mi nic innego jak czekac do 16dpo ( bedzie wtedy albo 16dpo wg jednej interpretacji) albo 12 dpo. No zobaczymy. Na arzie cyce bola jak nigdy, i ssie mnie w zoladku od samego rana dosyc mocno. Tesc sie wyluzowal, mysli, ze burza przeszla, ze uszlo mu wszystko plazem...ale my czekamy na dogodna chwile az sie naprawde mocno napierdzieli :D nie bedzie sie spodziewac...targaja mna uczucia, ze nie powinnam, ze szkoda dziada...ale moj maz twierdzi, ze cale zycie tak na niego patrzyl i nie ma nawet jednego milego wspomnienia ze swoim ojcem...przykre to prawda? ja z mopim tatusiem mialam same dobre wspomnienia...niestety umarl w wieku 43 lat, w 2005 roku...nawet moj maz stwierdzil, ze dobrych ludzi zabiera szybko a dziad, ktory truje rodzine jak swinskie odchody glebe bedzie zyc latami...moj tatus chcoiaz stracil prace, mial 60km do nas to i takprzyjechal zobaczyc wnuka, nawet pozyczyl kase zeby kupic jakies spioszki...choc nikt od niego nic nie wymagal, bo wiedzielismy jaka ma sytuacje..kochany Stefek :D a ten dziad chocby nam sie walilo a on sam mial zycie uslane rozami to nie pomoze, nie przytuli, nie poklepie po ramieniu...moj sie przyznal, ze jego ojciec nigdy nawet go nie przytulil...masakra jakas...mowil ze szanowal ojca do ostatniej soboty i nie dalby mu zrobic krzywdy...nie milosc, ale respekt...niestety po sobocie mezu oswiadczyl, ze jego ojciec zlamal ostatnia bariere, czyli respekt...juz nie zostalo nic..nawet nienawisc...brak jakiegokolwiek uczucia wzgledem tego pana...to chyba nawet gorsze...takie zobojetnienie...bo jakby nie patrzyc nawet nienawisc jest jakas forma uczucia...jesli juz nawet tego nie ma, to jest gorzej...Miej sie na bacznosci Antek...ja chcialam g tylko wyrzucic, nie robic mu problemow, ale patryk stwierdzil, ze go zna i wg niego wyrzucenie dziada to najmniejszy problem...mowi ze na bank, bedzie przylazil pod szkole ( a zazwyczaj pewnie pijany) albo do nas do domu, wiec po wyrzuceniu trzeb apodjac wszystkie dostepne srodki od razu. Na swoim facebooku ma powrzucane Stasia zdjecia, pisze do kazdego jak bardzo kocha wnuka...przez 3 lata jak mieszkamy razem wzial go tylko raz, zeby gdzies razem wyszli jak wnuk z dziadkiem i prawie skonczylo sie tragedia...to tylko taka milosc na pokaz..nawet nie wie co stas lubi, nie wie do jakiej szkoly idzie, nie wie jak maja na imie jego koledzy...nie wie nic- milosc na pokaz...wiecej wiedza dziadko, ktorzy mieszkaja osobno, niz ten mieszkajacy z nami...raz tylko wzial Stasia na basen...ja wyszlam wczesniej na silownie , nie widzialam ze jest cham jebany podpity... na tej silowni byly przeszklone szyby i mialam wglad co sie dzieje na basenie...Stas w polsce nie chodzil z babcia na basen, wiec musialam go uczyc plywac, na razie mial rekawki....widzialam jak dziad wchodzi ze Stasiem na basen...w wodzie sila mu sciagnal rekawki i wypchal go na gleboka wode!!! kumacie! takie zachowania sa nienormalne, ludzie w wodzie z dziecmi sie wystraszyli, ratownik zareagowal...ja od razu zbieglam na dol i zrobilam straszna zadyme...wiecej nie pozwolilam aby po piwie gdziekolwiek zabieral stasia,a ze zawsze jest najebany wiec go nie beirze...tak samo zrobic ponad 20 lat temu i niczego sie jebaniec nie nauczyl...jak moj maz byl maly tez go chuj wepchnal na gleboka wode...do tej pory patryk boi sie wody..plywa, wejdzie do wody jesli musi, ale nie ma z tego takiej frajdy jak ja...ten czlowiek jest po prostu nienormalny....juz niedlugo, tak bardzo sie ciesze...dowiedzialam sie ze od przyszlego poniedzialku ma 7 dni wolnego i jak sie tak bardzo juz wyluzowal to na pewno bedzie przez caly tydzien napierdolony jak nieboskie stworzenie, od razu dzwonimy na policje, nawet nazmyslam jak trzeba bedzie...chce zrobic to wtedy kiedy stasia nie bedzie w domu, bedzie w szkole...od poniedzialku do srody tez wzielismy wolne, aby moc wdrozyc plan w tych dniach na 100%.

24 czerwca 2014, 09:20

Dzisiaj czuje sie naprawde dobrze, pogoda piekna, tylko muli mnie brzuch i dol plecow, ale nie mozna powiedziec, ze boli. Powpisaniu dzisiejszej temperatury ovufriend znow zmienil mi dzien owulacji...ale tym razem SZOK! wyznaczyl ze jestem 14 dpo! jak usune dzisiejsza tempke to pokazuje 4 dpo! ani jedno ani drugie moim zdaniem nie jest poprawne..wg mnie jestem 7dpo, choc wolalabym, zeby ovufriend sie nie mylil...no bo jesli faktycznie jest 4 dpo ( 60% SZANS) to bylo wtedy wiecej serduszek i piekny sluz przez kilka dni z rzedu. Jesli natomiast jest 14dpo to bylabym mega przeszczesliwa bo omineloby mnie czekanie do testowania hahahaha :D i znaczyloby to 90% ciaze bo wychodziloby ze tempka skoczyla od 11-14dpo znacznie....ale mozna sobie gdybac i sobie marzyc, 14 dpo to nie jest na pewno :D obserwuje sie juz prawie 3 lata na ovufriendzie i wiem, jakie mam tempki poowulacyjne, wiec albo 4 dpo (80% szans mysle jak sie glebiej zastanowie, bo 3 dnia tempka zeszla za nisko jakby byla przedowulacyjna) lub 7 dpo ( 60% daje)...4 dni temu mialam wiecej symptomow i sluz rozciagliwy...no nic, musze czekac tylko szkoda, ze nie bede wiedziec kiedy testowac...bo jesli wg mnie bedzie 12 dpo, to rownie dobrze moze byc 8dpo...chyba nie zostaje mi nic innego jak czekac do 16dpo ( bedzie wtedy albo 16dpo wg jednej interpretacji) albo 12 dpo. No zobaczymy. Na arzie cyce bola jak nigdy, i ssie mnie w zoladku od samego rana dosyc mocno. Tesc sie wyluzowal, mysli, ze burza przeszla, ze uszlo mu wszystko plazem...ale my czekamy na dogodna chwile az sie naprawde mocno napierdzieli :D nie bedzie sie spodziewac...targaja mna uczucia, ze nie powinnam, ze szkoda dziada...ale moj maz twierdzi, ze cale zycie tak na niego patrzyl i nie ma nawet jednego milego wspomnienia ze swoim ojcem...przykre to prawda? ja z mopim tatusiem mialam same dobre wspomnienia...niestety umarl w wieku 43 lat, w 2005 roku...nawet moj maz stwierdzil, ze dobrych ludzi zabiera szybko a dziad, ktory truje rodzine jak swinskie odchody glebe bedzie zyc latami...moj tatus chcoiaz stracil prace, mial 60km do nas to i takprzyjechal zobaczyc wnuka, nawet pozyczyl kase zeby kupic jakies spioszki...choc nikt od niego nic nie wymagal, bo wiedzielismy jaka ma sytuacje..kochany Stefek :D a ten dziad chocby nam sie walilo a on sam mial zycie uslane rozami to nie pomoze, nie przytuli, nie poklepie po ramieniu...moj sie przyznal, ze jego ojciec nigdy nawet go nie przytulil...masakra jakas...mowil ze szanowal ojca do ostatniej soboty i nie dalby mu zrobic krzywdy...nie milosc, ale respekt...niestety po sobocie mezu oswiadczyl, ze jego ojciec zlamal ostatnia bariere, czyli respekt...juz nie zostalo nic..nawet nienawisc...brak jakiegokolwiek uczucia wzgledem tego pana...to chyba nawet gorsze...takie zobojetnienie...bo jakby nie patrzyc nawet nienawisc jest jakas forma uczucia...jesli juz nawet tego nie ma, to jest gorzej...Miej sie na bacznosci Antek...ja chcialam g tylko wyrzucic, nie robic mu problemow, ale patryk stwierdzil, ze go zna i wg niego wyrzucenie dziada to najmniejszy problem...mowi ze na bank, bedzie przylazil pod szkole ( a zazwyczaj pewnie pijany) albo do nas do domu, wiec po wyrzuceniu trzeb apodjac wszystkie dostepne srodki od razu. Na swoim facebooku ma powrzucane Stasia zdjecia, pisze do kazdego jak bardzo kocha wnuka...przez 3 lata jak mieszkamy razem wzial go tylko raz, zeby gdzies razem wyszli jak wnuk z dziadkiem i prawie skonczylo sie tragedia...to tylko taka milosc na pokaz..nawet nie wie co stas lubi, nie wie do jakiej szkoly idzie, nie wie jak maja na imie jego koledzy...nie wie nic- milosc na pokaz...wiecej wiedza dziadko, ktorzy mieszkaja osobno, niz ten mieszkajacy z nami...raz tylko wzial Stasia na basen...ja wyszlam wczesniej na silownie , nie widzialam ze jest cham jebany podpity... na tej silowni byly przeszklone szyby i mialam wglad co sie dzieje na basenie...Stas w polsce nie chodzil z babcia na basen, wiec musialam go uczyc plywac, na razie mial rekawki....widzialam jak dziad wchodzi ze Stasiem na basen...w wodzie sila mu sciagnal rekawki i wypchal go na gleboka wode!!! kumacie! takie zachowania sa nienormalne, ludzie w wodzie z dziecmi sie wystraszyli, ratownik zareagowal...ja od razu zbieglam na dol i zrobilam straszna zadyme...wiecej nie pozwolilam aby po piwie gdziekolwiek zabieral stasia,a ze zawsze jest najebany wiec go nie beirze...tak samo zrobic ponad 20 lat temu i niczego sie jebaniec nie nauczyl...jak moj maz byl maly tez go chuj wepchnal na gleboka wode...do tej pory patryk boi sie wody..plywa, wejdzie do wody jesli musi, ale nie ma z tego takiej frajdy jak ja...ten czlowiek jest po prostu nienormalny....juz niedlugo, tak bardzo sie ciesze...dowiedzialam sie ze od przyszlego poniedzialku ma 7 dni wolnego i jak sie tak bardzo juz wyluzowal to na pewno bedzie przez caly tydzien napierdolony jak nieboskie stworzenie, od razu dzwonimy na policje, nawet nazmyslam jak trzeba bedzie...chce zrobic to wtedy kiedy stasia nie bedzie w domu, bedzie w szkole...od poniedzialku do srody tez wzielismy wolne, aby moc wdrozyc plan w tych dniach na 100%.

24 czerwca 2014, 09:20

Dzisiaj czuje sie naprawde dobrze, pogoda piekna, tylko muli mnie brzuch i dol plecow, ale nie mozna powiedziec, ze boli. Powpisaniu dzisiejszej temperatury ovufriend znow zmienil mi dzien owulacji...ale tym razem SZOK! wyznaczyl ze jestem 14 dpo! jak usune dzisiejsza tempke to pokazuje 4 dpo! ani jedno ani drugie moim zdaniem nie jest poprawne..wg mnie jestem 7dpo, choc wolalabym, zeby ovufriend sie nie mylil...no bo jesli faktycznie jest 4 dpo ( 60% SZANS) to bylo wtedy wiecej serduszek i piekny sluz przez kilka dni z rzedu. Jesli natomiast jest 14dpo to bylabym mega przeszczesliwa bo omineloby mnie czekanie do testowania hahahaha :D i znaczyloby to 90% ciaze bo wychodziloby ze tempka skoczyla od 11-14dpo znacznie....ale mozna sobie gdybac i sobie marzyc, 14 dpo to nie jest na pewno :D obserwuje sie juz prawie 3 lata na ovufriendzie i wiem, jakie mam tempki poowulacyjne, wiec albo 4 dpo (80% szans mysle jak sie glebiej zastanowie, bo 3 dnia tempka zeszla za nisko jakby byla przedowulacyjna) lub 7 dpo ( 60% daje)...4 dni temu mialam wiecej symptomow i sluz rozciagliwy...no nic, musze czekac tylko szkoda, ze nie bede wiedziec kiedy testowac...bo jesli wg mnie bedzie 12 dpo, to rownie dobrze moze byc 8dpo...chyba nie zostaje mi nic innego jak czekac do 16dpo ( bedzie wtedy albo 16dpo wg jednej interpretacji) albo 12 dpo. No zobaczymy. Na arzie cyce bola jak nigdy, i ssie mnie w zoladku od samego rana dosyc mocno. Tesc sie wyluzowal, mysli, ze burza przeszla, ze uszlo mu wszystko plazem...ale my czekamy na dogodna chwile az sie naprawde mocno napierdzieli :D nie bedzie sie spodziewac...targaja mna uczucia, ze nie powinnam, ze szkoda dziada...ale moj maz twierdzi, ze cale zycie tak na niego patrzyl i nie ma nawet jednego milego wspomnienia ze swoim ojcem...przykre to prawda? ja z mopim tatusiem mialam same dobre wspomnienia...niestety umarl w wieku 43 lat, w 2005 roku...nawet moj maz stwierdzil, ze dobrych ludzi zabiera szybko a dziad, ktory truje rodzine jak swinskie odchody glebe bedzie zyc latami...moj tatus chcoiaz stracil prace, mial 60km do nas to i takprzyjechal zobaczyc wnuka, nawet pozyczyl kase zeby kupic jakies spioszki...choc nikt od niego nic nie wymagal, bo wiedzielismy jaka ma sytuacje..kochany Stefek :D a ten dziad chocby nam sie walilo a on sam mial zycie uslane rozami to nie pomoze, nie przytuli, nie poklepie po ramieniu...moj sie przyznal, ze jego ojciec nigdy nawet go nie przytulil...masakra jakas...mowil ze szanowal ojca do ostatniej soboty i nie dalby mu zrobic krzywdy...nie milosc, ale respekt...niestety po sobocie mezu oswiadczyl, ze jego ojciec zlamal ostatnia bariere, czyli respekt...juz nie zostalo nic..nawet nienawisc...brak jakiegokolwiek uczucia wzgledem tego pana...to chyba nawet gorsze...takie zobojetnienie...bo jakby nie patrzyc nawet nienawisc jest jakas forma uczucia...jesli juz nawet tego nie ma, to jest gorzej...Miej sie na bacznosci Antek...ja chcialam g tylko wyrzucic, nie robic mu problemow, ale patryk stwierdzil, ze go zna i wg niego wyrzucenie dziada to najmniejszy problem...mowi ze na bank, bedzie przylazil pod szkole ( a zazwyczaj pewnie pijany) albo do nas do domu, wiec po wyrzuceniu trzeb apodjac wszystkie dostepne srodki od razu. Na swoim facebooku ma powrzucane Stasia zdjecia, pisze do kazdego jak bardzo kocha wnuka...przez 3 lata jak mieszkamy razem wzial go tylko raz, zeby gdzies razem wyszli jak wnuk z dziadkiem i prawie skonczylo sie tragedia...to tylko taka milosc na pokaz..nawet nie wie co stas lubi, nie wie do jakiej szkoly idzie, nie wie jak maja na imie jego koledzy...nie wie nic- milosc na pokaz...wiecej wiedza dziadko, ktorzy mieszkaja osobno, niz ten mieszkajacy z nami...raz tylko wzial Stasia na basen...ja wyszlam wczesniej na silownie , nie widzialam ze jest cham jebany podpity... na tej silowni byly przeszklone szyby i mialam wglad co sie dzieje na basenie...Stas w polsce nie chodzil z babcia na basen, wiec musialam go uczyc plywac, na razie mial rekawki....widzialam jak dziad wchodzi ze Stasiem na basen...w wodzie sila mu sciagnal rekawki i wypchal go na gleboka wode!!! kumacie! takie zachowania sa nienormalne, ludzie w wodzie z dziecmi sie wystraszyli, ratownik zareagowal...ja od razu zbieglam na dol i zrobilam straszna zadyme...wiecej nie pozwolilam aby po piwie gdziekolwiek zabieral stasia,a ze zawsze jest najebany wiec go nie beirze...tak samo zrobic ponad 20 lat temu i niczego sie jebaniec nie nauczyl...jak moj maz byl maly tez go chuj wepchnal na gleboka wode...do tej pory patryk boi sie wody..plywa, wejdzie do wody jesli musi, ale nie ma z tego takiej frajdy jak ja...ten czlowiek jest po prostu nienormalny....juz niedlugo, tak bardzo sie ciesze...dowiedzialam sie ze od przyszlego poniedzialku ma 7 dni wolnego i jak sie tak bardzo juz wyluzowal to na pewno bedzie przez caly tydzien napierdolony jak nieboskie stworzenie, od razu dzwonimy na policje, nawet nazmyslam jak trzeba bedzie...chce zrobic to wtedy kiedy stasia nie bedzie w domu, bedzie w szkole...od poniedzialku do srody tez wzielismy wolne, aby moc wdrozyc plan w tych dniach na 100%.

25 czerwca 2014, 07:40

dzisiaj tempka w gore :) jestem maksymalnie zadowolona, i to jeszcze mierzona godzinke przed czasem bo mezu mnie wybudzil ..spac nie mogl i za cyce lapal co chwile a mnie bola :D jezszce tydzien czasu i tescik, chyba ze @ przyjdzie sama szybciej, pewnie juz od pojutrza bede robic po dwa dziennie hahha Dzisiaj jedziemy do studia tylko na 2-max 2.5hr bo Patryka nadal boli ta reka, nadal spuchnieta. Chcialam zrobic tydzien wolnego, mamy juz wszystko poplacone, ale on nie chce, woli robic po troszku dziennie ale robic. I tak zrobilam mu wolne od poniedzialku do czwartku nastepnego tygodnia.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 czerwca 2014, 09:16

26 czerwca 2014, 22:14

Tempka nadal rosnie :)oczywiscie jak glupek pokusilam sie na test w 9dpo, oczywiscie negatyw :) Dzisiaj moj synek, mial pierwszy dzien wprowadzajacy do high schoola :) bardziej bylam przerazona i podekscytowana niz on sam, chociaz tez sraczke rano dostal :) hahah tak juz duzy jest...46kg wagi, 160cm wzrostu...bardzo wysoki jak na 11lat i 19 dni :)

27 czerwca 2014, 08:53

10dpo, tempka utzrymuje sie bardzo wysoko...dziwny sen mialam...ze robilam test ciazowy, tylko test wygladal jak starodawny wielki, szklany termometr i pokazaly sie dwie mozno, krwisto czerwone, trojwymiarowe 2 kreski :) plakalam pokazujac pysiowi...proba interpretacji? pewnie zajde w ciaze dopiero jak testy ciazowe beda tak zaawansowana technologia? hahha Dzisiaj mnostwo roboty, musze przejsc sie po kilku biurach, potem podroz do Leeds i o 15.00 do pracy do 21.00...bedzie dobre sianko dzisiaj :) wszystko poplacone, wszysciutko, wiec teraz juz lajcik jest :) zostal tylko problem z tesciem, ale jak moj mezu mowi : NIE PATRZ NA TO JAK NA PROBLEM, TYLKO JAK NA ROZWIAZANIE PROBLEMu...kocham te moja tega glowke madra :) moj kochany filozof :) to przyszlego piatku juz bedziemy mieli pozmieniane nazwiska, maly dopytuje sie codziennie MAMO KIEDY? ILE JESZCZE? nie moze sie doczekac i sie upewnia, ze w nowej szkole dzieci nie beda mieli problemu z wypowiedzeniem jego imienia czy nazwiska :) bedzie mu latwiej i nam rowniez...nawet w nazwie studia PATRYK DAVIDSON bedzie brzmialo fajniej :)

_____________________________

cos wam pokaze, juz nie mam watpliwosci co do zmiany nazwiska czy innych dokumentow, popatrzcie na tych idiotow! to bylo przedwczoraj, polscy neonazisci zaatakowali rodzinna impreze, gdzie byly matki z dziecmi!

http://www.standard.co.uk/news/crime/man-stabbed-during-violence-as-polish-neonazis-storm-tottenham-music-festival-9556346.html

jeden Polak nawet probowala ich uspokajac i dostal nozem! wiadomo, ze to jest margines, ale na wyspach 60% ludzi w wiezieniach to polacy, naprawde wstyd, przyjezdzaja tu prawie same wyrzutki a normalni ludzie, normalne rodziny bede przez nich cierpiec..nie znosze imbecyli...to nie jest polityczne...to banda bezmozgich idiotow, ktorzy pod jakimkolwiek pretekstem beda sie bic. Nie rozumie jednej rzeczy, moze jestem zbyt ograniczona? co neonazisci robia w anglii wogole? i zazwyczaj na socjalach? przeciez to koliduje z ich przekonaniami! powinni byc w Polsce i wspierac polska gospodarke...

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2014, 08:56

28 czerwca 2014, 19:13

Dzisiaj temperatura jeszcze wyzsza niz byla wczoraj, to moja najwyzsza tempka...kiedys mialam taka jeden dzien, ale w 7dpo a nie w 11dpo, testy negatywne, cyce nadal bola i to nie musze ich sciskac ,zeby bolaly :) albo cos jest na rzeczy albo mam mega wysoki progesteron stad takie objawy...jest dopiero po 18.00 a ja jestem gotowa do spania :) baby trzymajcie za mnie kciuki!

29 czerwca 2014, 09:15

i dupa test negatywny a to juz 12dpo...

30 czerwca 2014, 19:37

nie dam rady juz dluzej walczyc...nie dam rady juz, rezygnuje ze staran. Za dlugo to trwa.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 19:36

2 lipca 2014, 11:01

no i ja juz nie wiem cholera nic..tempka dzisiaj odbila w to miejsce gdzie byla przedwczoraj...dzisiaj 15dpo! juz w nocy powinnam dostac @...najczesciej dostaje @ 13/14dpo.

3 lipca 2014, 10:10

to i dzisijesza tempka nic nie wyjasnila, wogole nic a nic, nadal wysoka a testy negatywne...pewnie @ przyjdzie jutro, zle wyliczona owulacja.
________________________________________________________________________
godz.17.00 nadal nie ma plamienia ani @, nic- czysciutko, nic nie boli, tylko wieksze piersi...zawsze 1-2 dni przed @ mam bole takie rozpierane w pochwie, tak dziwne uczucie jakby w szyjce...pewnie czuje jak sie otwiera no i bole miesiaczkowe jeszcze zanim sie zacznie krwawienie a teraz nic, jedynie jeszcze co to ze bardzo mi sie chce pic, chyba juz z 2l wody gazowanej wypilam i nadal chce mi sie pic...zrobilam test o wyzszej czulosci 15ml/iu i po 3 min zgodnie z ulotka- cien cienia na bank...po ponad 5 minutach jak chcialam zrobic fotke, juz nie bylo nic...i badz czlowieku madry? pewnie tez za duzo pije i siku rozwodnione za bardzo? no nic nadal czekam, ale juz mi sie nawet snilo jak tancze ze szczescia z testem w reku :) no i przeplatane z erotycznymi snami...dobrze ze chociaz zmoim pysiem a nie jakims nieznajmoym :) hahahah ( pisze, tak specjalnie, jakby menda kiedys dossala sie do tego pamietnika ) hahhaha :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2014, 18:05

4 lipca 2014, 11:56

Jestem zla na maksa...jestem roztargniona i rozwalona dzisiaj! wszystko zapominam i wszystko dzisiaj psuje, jestem w pracy i nie mam portfela...teraz pytanie czy zgubilam portfel z 800F na oplaty czy zostawilam go w domu? dostane szalu jak zgubilam...i jezscze temperatura spadla, jeszcze dzisiaj lub jutro @...kurwa chce mi sie wyc normalnie...wracam do kliniki nieplodnosci..pewnie dopiero appointment umowia na listopad :(

4 lipca 2014, 11:56

Jestem zla na maksa...jestem roztargniona i rozwalona dzisiaj! wszystko zapominam i wszystko dzisiaj psuje, jestem w pracy i nie mam portfela...teraz pytanie czy zgubilam portfel z 800F na oplaty czy zostawilam go w domu? dostane szalu jak zgubilam...i jezscze temperatura spadla, jeszcze dzisiaj lub jutro @...kurwa chce mi sie wyc normalnie...wracam do kliniki nieplodnosci..pewnie dopiero appointment umowia na listopad :(

__________________________________
I znow po owulacji zawalilam diete, moze nie calkiem ale...znow zaczynaja ciemniejsze wloski na brodzie rosnac...kurwa jak ja bede wygladac na starosc? dziewczyny naprawde sie boje, ze zamienie sie w potwora...i zaczynam pomalu przyzyczajac sie do mysli,ze nie bedzie nam dane drugie dziecko.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2014, 19:22

5 lipca 2014, 12:11

no i zaczela sie @...pelna moca :) od dzisiaj nowy plan dzialania...metformina, magnez, cynk wit b...dieta i cwiczenia codziennie. Sama sie sobie dziwie, ze jeszcze mam na to sile :)

12 lipca 2014, 09:33

Wczoraj stresy ze masakra...o 8.30 pojechalam zawiezc stasia do szkoly i prosto w podroz na 100km po igly do studia...juz jak bylam minutke przed domem na najwiekszym rondzie dwupasmowym w miescie wbilo mi sie sprzeglo i nie odbilo....kurwa panika jak nic...samochod sie zatrzymal...przypomnialam sobie nauke pyska...jak sprzeglo padnie...wylacz samochod wbil 2 i jedz...i udalo sie dojechac do parkingu, zaparkowalam...ufff....ale kurwa co teraz? na 1.30 mamy byc z patrykiem u Stasia w szkole obiecalismy zapewnic dzieciom rozrywke face painting! a to juz 10.30! o kurwa...podzwonilam do 5 mechanikow, zaden nie mogl sciagnac samochodu na hol...dopiero jak zadzwonilam do landrovera to do 45 minut juz samochod byl na holu...zaplacilam malo 135f za hol i za sprzeglo, bardzo malo moim zdaniem, tym bardziej ze musieli cholowac jakies 8-9km.
Szczescie w nieszczesciu powiem szczerze bo ciesze sie ze nie stanal na drodze ekspresowej z 50km od domu...dzielny freelanderek dotrzymal do domciu...o 1.15 taksowka i do dzieci z calym ladunkiem farb, pedzli i gabeczek....mial to robic moj Patryk bo to on jest ta artystyczna dusza...jebany po 2 dzieciaczkach powiedzial, ze nie robi! ze dzieci sie go boja...one sie go nie baly tylko otwieraly oczka i patrzyly na niego ( przy farbie musza zamknac oczy), bo ma tatuaz na twarzy...anglikom to nie przeszkadza nawet nie zwracaja uwagi ale dziewczynki tak byly wpatrzone i tak sie przygladaly, ze nie mozna bylo nic zrobic...no to mowi: ja nie robie! a tu kuzwa setka dzieci czeka...no co mialam zrobic..ja ktora nawet nie umie pieska narysowac wzielam sie do roboty, zeby dzieciom przykro nie bylo...patryk zrobil dla chlopcow potwory i trupie czachy :D ja robilam Kiti cat, motyle, kwiaty i nawet spidermana zrobilam hahha ale chujowo te dzieci wygldaly az mi ich zal bylo ale rodzice zadowoleni ( w polsce to juz bym miala dupe obrobiona)...tutaj wiedzieli, ze to tylko zabawa, ze robilmy to po raz pierwszy...sprzet dany przez szkole najtanszy jaki mozliwy, kredki sie lamaly na sloncu bo za goraco, farby schly, czystych gabek zero...doslownie tragedia ale uratowalam honor Stasia..chociaz on byl zajety pokazywaniem swojego MODNEGO taty kolegom...bo tato ma tatuazy...tato ma lysy leb z dlugim po pasa warkoczem wychodzacym ze srodka lba..i jest cool...mama uwalila sie farbami po lokcie :D o 17.00 zadzwonili z landrovera, samochod do odebrania..nie duzo 135f...o 18.30 mialam juz samochod...nie ma to jak znajomosc jezyka, odwaga i gadatliowsc i zawzietosc kobiety...moj stwierdzil, ze jeszcze 5 lat temu nie widzialby mnie otoczona tyloma dziecmi, ktore sie mnie nie baly i radosnie krzyczaly i sie cieszyly ( zawsze to dzieci uciekaly :D )...chyba calkowicie dojrzalam do bycia mama...

maz ma cos takiego wyglada prawie identycznie jak na obrazku :http://www.google.co.uk/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fslm-assets2.secondlife.com%2Fassets%2F6115369%2Fview_large%2Fhigh_ponytail_braid_poster_copy.jpg%253F1345466463&imgrefurl=https%3A%2F%2Fmarketplace.secondlife.com%2Fp%2FUnorthodox-Braided-High-Ponytail-DEMO%2F3873900&h=345&w=345&tbnid=iSKcYWWb5VGUiM%3A&zoom=1&docid=eAV5jZYm299NcM&ei=huXAU9a3Lof7PMvFgMAO&tbm=isch&client=firefox-a&ved=0CHgQMyhMMEw&iact=rc&uact=3&dur=491&page=3&start=52&ndsp=29

tylko bez agrafki w oku :D tatuaz wlasnie taki plus na brodzie, takie maori jak moko

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2014, 09:42

13 lipca 2014, 08:30

Kurwa nie wuierzycie!!! pisalam wam, ze sprzeglo mi padlo w landroverze w piatek i wieczorem autko juz odebrane sprawne...wczoraj o 14.00, pojechalam na zakupy po pracy zaparkowalam na tesco i jak chcialam odjezdzac stalo sie to samo...sprzeglo spadlo i chuj dupa!!! kurwa z przodu samochod zaparkowany i z tylu tez i jak tu wyjechac bez sprzegla? ok 1km do domu...chuj poczekalam az zwolni sie miejsce parkingowe z tylu i z przodu...wbilam na wylaczonym silniku bieg wstecz i rzucanym trybem ( wiecie co sie dzieje jak sie wlaczy silnik na biegu? rzuca do tylu lub do przodu)...balam sie o przechodniow...ale udalo mi sie nakrecic...i na swiatlach awaryjnych i klaksonie dojechalam na dwojce do domu...maz sprawdzil co sie dzieje...gosciu ktory na szybko zmienial sprzeglo, uszkodzil rurke od wysprzeglika i plyn wylecial...nie bylo cisnienia wiec sprzeglo nie reagowalo...zadzwonilam do niego wsciekla...przepraszal ( w sumie skad mogl wiedziec) iw poniedzialek rano zabierze go znowu...mam nadzieje, ze tym razem za swoj blad mnie nie policzy...masakra jakas...co by bylo jakbym sie zatrzymala daleko od domu...mam szczescie jednak :D Wczoraj jezdzilam z mlodym na rowerze...tesc pierdolniety wymienil mu siodelko w rowerze gorkim na siodelko z kolazowki...masakra wiecie jak takie wyglada? z takim dlugim czubkiem i mi sie w pipe wbijalo....hahha masakra...dzisiaj zakwasy dookola pipy :D

14 lipca 2014, 09:50

Zrobilo sie sucho po dniu z bolami lewego jajnika, tempka sie podniosla...myslicie ze to owulacja? tak szybko? czyzby metformina zadzialala tak szybko? sucho mam tylko po owulce...

16 lipca 2014, 09:02

Metformina zdzialal u mnie cuda...owulacja wyznaczona przez ovu w 8dc, wg mnie 9dc...masakra jakas :D

16 lipca 2014, 09:05

owulacja w 8/9dc...masakra jakas...metformina zadzialala!!!!!!!!!!!!!!!!!jeden raz tylko pamietam, zebym miala taka szybka owulka i bylo to jak zaszlam ze stasiem :D boze dziekuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego