Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2015, 09:22
pęcherzyk się pojawił choć mały jak na 14dc ale jest i to najważniejsze. Ma dopiero 13,5 - 14 mm w piątek kolejny monitoring, żeby sprawdzić czy urósł. Bałam się, że ovu mi zniknęła ale na szczęście skończyło się na strachu
Dziś już 14 dzień biorę inofem.Dostałam też skierowanie na hsg, więc mogę zacząć działać i umówić się do szpitala na zabieg. Zaczyna się w końcu ruszać do przodu
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 21:14
niespodziankaChyba zaczynają się dni płodne bo coś czuje
w piątek byłam na wizycie i pęcherzyk był 22mm piękny okrągły gotowy do pęknięcia
kamień z serca że urósł. Byliśmy obejrzeć dom bo chcemy się przeprowadzić
własny domek i ogródeczek już nie mogę się doczekać. W piątek wieczorem impreza niespodzianka baaardzo udana mąż zaskoczony totalnie, nawet śpiewane 100 lat nie dało mu do zrozumienia, że to jego impreza;) dopiero życzenia mu uświadomiły.Sobota spędzona w gronie rodzinnym i kolejny długi dzień. Ale warto było

Dziś wizyta u ginekologa i pęcherzyk pękł. Teraz czekam na okres i potem hsg no chyba, że nie będzie potrzebne
no to chyba na tyle. Kolejny ciężki tydzień trzeba zacząć.
mam nadzieję, że jutro przyjdzie żebym mogła mieć zabieg hsg. Trochę jestem załamana bo miałam nadzieję, że 10 grudnia będzie zabieg i po wszystkim a tu się znowu komplikuje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2015, 17:33
zabieg będzie przesunięty dopiero po nowym roku, a chciałam skończyć to w tym
przykro mi ale takie jest życie. Moje skrzydła znów zostały podcięte ;(
czy znowu nie. Brakuje mi już sił na to wszystko. Mam nadzieję, że to się kiedyś skończy i będę w końcu szczęśliwa, bo od jakiegoś czasu nie wiem co to za uczucie.
miał być styczeń a jest koniec lutego. Tak to jest z naszym NFZ. Obiecała mi położna, jak do niej dzwoniłam tydzień temu, że będzie w styczniu i że nie mam się martwić ona o mnie pamięta i ma na czerwono zapisane, ale nie ma czasu i zadzwoni do mnie. No i dziś zadzwoniła... brak słów i brak mi już sił. Może to coś znaczy...tylko co
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 grudnia 2015, 19:20
Wczorajszy dzień był dla mnie koszmarem. Wstałam rano a tu wymioty biegunka czułam się bardzo źle a musiałam iść do pracy. Na szczęście jakoś przeżyłam. Dziś już jest o niebo lepiej.
No cóż nie pozostało mi nic innego jak życzyć Wam zdrowych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia prawdziwie rodzinnych.
nowe szanse i nadzieje, nowe postanowienia. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla Nas łaskawy i naprawdę udany. Mam tylko dwa postanowienia i mam nadzieję, że uda mi się je osiągnąć.Mam ustalone dwa terminy na zabieg hsg i obym trafiła
niestety dopiero na luty, ale jakoś wytrzymam.Życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku! Oby to co wydaje się być nieosiągalne spełniło się.
Dlatego sądzę, że każda z Nas powinna cieszyć się chwilą i doceniać życie jakie ma.
no cóż jakoś trzeba przeżyć jak co miesiąc, ketanol i do przodu. Coraz bliżej do lutego i do HSG
mam nadzieję, że szybko zleci. Pije inofem już 3 miesiąc i mam nadzieję, że ostatni.
a niedługo zmiana miejsca zamieszkania
nowy dom nowe nadzieje nowe życie
miejmy nadzieję, że to będzie dobry rok dla Nas.
Umowa przedwstępna na dom podpisana
teraz tylko bankowe formalności i zaczynamy wykańczać domek. Tyle pomysłów roi się w głowie. Już nie mogę się doczekać
może wprowadzimy się do domu już w trójkę
miejmy nadzieję, że się spełnią nasze marzenia.
jeszcze trzeba zrobić beta hcg przed zabiegiem i do dzieła
na szczęście @ przyszedł na czas nie spóźniony więc wszystko idzie w dobrym kierunku