X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Czekając na powrót Anioła... wróć do Nas bąbelku... Moje 2 piękne Aniołki czuwajcie nad Nami (*)(*)
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

17 lutego 2016, 23:55

No jutro już Hsg trochę się denerwuje. Nie samego zabiegu, ani bólu swoje już przeszłam, tylko wyniku :/ oby wszystko było dobrze. Brzuch mnie boli ze stresu, no ale nie ma co się denerwować tylko mieć nadzieję i mocno wierzyć, że będzie dobrze.

18 lutego 2016, 11:03

No to już jestem po zabiegu hsg :) dzięki Bogu wszystko jest w porządku i jajowody są drożne :)
Zabieg nie należy do przyjemnych, ale ja mam wysoki próg bólu, więc jakoś mocno tego nie odczułam. Boli jak przy miesiączce może trochę mocniej. Nie robią tego pod narkozą ani po znieczuleniu. Jest to robione z marszu. Ale do przeżycia. No to teraz odpoczynek a w sobotę wyjazd na narty i urlopik ;) może wrócimy z niespodzianką kto wie :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 11:00

2 marca 2016, 19:13

Tak szybko urlop minął :/ chce jeszcze ;) było super codzienne spacery i pyszne ciasto z gorącą czekoladą :) mniam
W poniedziałek odebrałam wyniki zabiegu HSG i czarno na białym : oba jajowody są drożne :) cudnie, oby to wszystko odblokowało i się udało :)

7 marca 2016, 20:27

No to jutro Nasz Dzień dlatego życzę Nam, żeby Nasze marzenia się spełniły i aby każda z Nas znalazła pełnię szczęścia i miłości na tym świecie. Obyśmy były spełnionymi kobietami i aby każdego dnia świeciło dla Nas słońce :)

7 marca 2016, 20:27

No to jutro Nasz Dzień dlatego życzę Nam, żeby Nasze marzenia się spełniły i aby każda z Nas znalazła pełnię szczęścia i miłości na tym świecie. Obyśmy były spełnionymi kobietami i aby każdego dnia świeciło dla Nas słońce :)

11 marca 2016, 17:23

Ciąża rozpoczęta 8 lutego 2016
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

22 kwietnia 2016, 17:50

No i przyszedł ten tragiczny dla mnie dzień. Serce mi dziś pękło i część duszy odeszła razem z Tobą mój aniołku ;( tak mi ciężko na sercu, źle... Łzy płynął same, głowa mi pęka. [*]

12 maja 2016, 13:33

Jestem po wizycie kontrolnej u mojej pani gin, wszystko jest dobrze. 17 maja mam wizytę u genetyka i zrobimy badania kariotypu i trombofile. Dostaliśmy zielone światło od pani gin. Możemy starać się o dzieciątko, nie ma znaczenia co wyjdzie z badań bo i tak będę dostawała zastrzyki i już biorę kwas foliowy na receptę i witaminy. W sumie dowiedziałam się, że obojętnie co wyjdzie z badań to i tak oprócz tych zastrzyków i kwasu foliowego mocniejszego i doboru witamin nic nie da się zrobić. Nawet w takich wypadkach in vitro nic nie jest w stanie pomóc. Podział komórek i rozwój dziecka to przypadek i trzeba mieć po prostu kupę szczęścia, żeby wszystko było dobrze.
No czekamy teraz na wizytę u genetyka i ruszamy do działania. Nie ma co się poddawać trzeba ruszać do przodu.
Najważniejsze dla mnie jest osiągnięcie sukcesu i zostanie mamą. Muszę zrobić wszystko, żeby być szczęśliwa.

17 maja 2016, 22:59

Dziś byliśmy na wizycie u pani genetyk. Bardzo sympatyczna pani doktor. Wszystko wytłumaczyła i przeprowadziła dokładny wywiad. Zdecydowaliśmy się na badanie kariotypu i ja dodatkowo na badanie w kierunku trombofilii. Czekać na NFZ to można oszaleć, więc zrobiliśmy prywatnie. Teraz czekamy ok.3 tygodnie na wyniki i zobaczymy co dalej. Kolejna wizyta u pani genetyk i konsultacja wyników. Obym nie musiała robić żadnych innych badań, bo zbankrutuje ;) ale jak będzie trzeba to się zrobi.

27 maja 2016, 10:22

No dziś 5dc, przyszedł @ na początku niby nie pozorny a od dwóch dni się zalewam. No cóż było to do przewidzenia, że będzie mocniejszy.
Niedługo będziemy mogli się starać o dzieciątko ;) z jednej strony się cieszę a z drugiej trochę się boję. Ale świat należy do ludzi odważnych.

27 maja 2016, 10:22

No dziś 5dc, przyszedł @ na początku niby nie pozorny a od dwóch dni się zalewam. No cóż było to do przewidzenia, że będzie mocniejszy.
Niedługo będziemy mogli się starać o dzieciątko ;) z jednej strony się cieszę a z drugiej trochę się boję. Ale świat należy do ludzi odważnych.

14 czerwca 2016, 11:22

Dziś wizyta u pani genetyk i konsultacja wyników, trochę się boję i lekko się denerwuje, miejmy nadzieję, że nie będzie najgorzej.
Przeprowadzka już za nami :) pierwsza bo za dwa miesiące znów zmieniamy miejsce zamieszkania, ale bliżej naszej budowy domku. Przeprowadzki to jakiś koszmar, ale przeżyłam jakoś.
Wydaje mi się, że nie miałam owu ale nie jestem pewna, niby skóra dawała sygnały hmmm... No czas pokaże ;)

15 czerwca 2016, 00:49

Pani genetyk do której chodzimy jest naprawdę bardzo dobrym fachowcem i człowiekiem. Wizyta była tak długa jak tego potrzebowaliśmy, wyniki badań omówiła i wszystko wyjaśniła.
Kariotyp u mnie i u męża jest prawidłowy. A jeśli chodzi o badanie w kierunku trombofilii to wykryta została mutacja genowa MTHFR. Muszę przyjmować kwasu foliowego 5 mg, acard i dieta śródziemnomorska od dziś w mojej kuchni, pewnie jak zajde w ciążę to dostanę clexan. Osoby mające ta mutacje po 30 roku życia mogą mieć problemy ogólnie z krążeniem, cholesterolem. Gen ten jest też dziedziczny się dowiedziałam. Przez brak przyswajalności przeze mnie kwasu foliowego nie wykształciła się cewa nerwowa u dzieciątka dlatego tak się stało. Teraz przynajmniej wiedzą jak mi pomóc. Oby się wszystko szczęśliwie ułożyło.

30 czerwca 2016, 10:44

Dziś 38 dc nadal brak @. Wydaje mi się, a w sumie jestem prawie pewna, że cykl był bezowulacyjny. Test ciążowy dla pewności zrobilam i jest negatywny. Kiedyś jak rozpoczęłam monitoring cyklu to też akurat trafiłam ma brak owu i cykl miałam 39 dni. Wydaje mi się że cykle bez owu są dłuższe. No poczekam jeszcze i jak nie dostanę to pojadę do mojej gin żeby sprawdzić co się dzieje, mam nadzieję, że to nie polip czy jakaś torbiel :/
Zamiast wszystko iść w dobrym kierunku to znów pod górę i jak tu się nie załamać. Życie jest brutalne tylko szkoda że dla niektórych.

6 lipca 2016, 00:11

No to dziś mamy 3dc , nie jest tak źle jak przypuszczałam , jednak acard zmienia miesiączkę, jest trochę spokojniej niż zwykle. Zobaczymy co jutro będzie. Moja gin powiedziała, że te cykle bez owu zazwyczaj są dłuższe. Oby kolejny był owulacyjny i najlepiej owocny :)
Już niedługo wyjazd, nie mogę się doczekać, kierunek Grecja :) może wrócimy z małym grekiem lub małą greczynką w brzuszku :) tak bym chciała żeby się w końcu Nam ułożyło. Do szczęścia brakuje tylko tej małej kruszynki Nam.

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2016, 12:19

21 lipca 2016, 11:56

Tak ciężko wrócić do rzeczywistości :) ogólnie Grecja, a w sumie wyspa Korfu mnie rozczarowała, wiem, że na wyspie jest trudniej ze wszystkim ale nawet porządku nie potrafią zrobić. Ogólnie brudno :/
Ale basen, słońce, morze wynagrodziły mi wszystko :) all inclusive to cudowna sprawa o nic się nie martwisz jedzenia do bólu i picia ;) winko i piwo mamy lepsze ;)
Było super :) tylko krótko jak zawsze ;)
Ogólnie u mnie dobrze choć w ogóle nie kontrolowałam czy jest owu czy nie. Co ma być to będzie :)

29 lipca 2016, 22:32

No to wizyta u diabetologa zaliczona :) wszystko póki co jest w porządku i nie ma się co martwić, cukier spadł i jest w normie, także w niczym nie będzie przeszkadzał.
Tak bardzo bym chciała, żeby się udało i wszystko dobrze ułożyło. Czasem brak mi już sił i cierpliwości, tyle cierpienia... nigdy bym nie przypuszczała, że tak to wszystko się potoczy. W głowie mi się to czasem nie mieści i nie mogę w to wszystko uwierzyć. Ale trzeba się z tym pogodzić, zaakceptować i umieć z tym żyć.
Boże dodaj mi sił i cierpliwości.

4 sierpnia 2016, 13:01

Dziś 2dc :( acard już nie zdał egzaminu, tylko pomógł przy pierwszej miesiączce brania. Teraz wszystko wróciło do normy :/ boli jak bolało, że chodzić nie mogę, skrzepy wróciły i leje się ze mnie jak z kranu. Samopoczucie fatalne :/ nie dość, że zmokłam jak byłam na rowerze i mnie połamało to jeszcze przyszła małpa.

5 sierpnia 2016, 23:41

No to dopadła mnie angina :/ wszystko mnie boli, węzły chłonne mam tak wielkie, że nie mogę szyją ruszać. Ciągle coś się mnie czepia, mam nadzieję, że w końcu dojdę do siebie. Nigdy tyle nie chorowałam co teraz. Jak się zdążyło 2 razy max 3 w roku to i tak było dużo. No i oczywiście stres też robi swoje. Zbyt wiele mnie to wszystko kosztuje.
Dziś już jest trochę spokojniej z @ ale jeszcze mocno. Oby jutro już nie było tak źle, bo znając życie, znów będę miała anemię.
Wczoraj miałam kiepski dzień, łzy płynęły mi same, a myślałam, że mam to już za sobą a to ciągle we mnie siedzi. Tyle trzeba mieć w sobie siły żeby to przetrwać.

17 sierpnia 2016, 16:24

No to mamy 15dc czas zabrać się za ciężką pracę ;) gdyby każda praca taka... :D
Po anginie nie ma prawie śladu, trochę mi kaszel został.
Mówią , że nadzieja umiera ostatnia, u mnie odradza się z każdym nowym cyklem. Oby mnie nigdy nie opuściła.
Kolejna wizyta u lekarza zaliczona :) coroczne usg piersi wyszło super, także tylko się cieszyć. Raju nigdy tyle nie biegałam po lekarzach co teraz. No ale jak chce być zdrową i silną mamą to trzeba organizm przygotować. Co by nic już nie stało na przeszkodzie.
A tak z innej beczki to już niedługo odbierzemy pozwolenie na budowę i roboty pójdą w ruch :) już nie mogę się doczekać.
1 2 3 4 5