oby wszystko było dobrze. Brzuch mnie boli ze stresu, no ale nie ma co się denerwować tylko mieć nadzieję i mocno wierzyć, że będzie dobrze.
dzięki Bogu wszystko jest w porządku i jajowody są drożne 
Zabieg nie należy do przyjemnych, ale ja mam wysoki próg bólu, więc jakoś mocno tego nie odczułam. Boli jak przy miesiączce może trochę mocniej. Nie robią tego pod narkozą ani po znieczuleniu. Jest to robione z marszu. Ale do przeżycia. No to teraz odpoczynek a w sobotę wyjazd na narty i urlopik
może wrócimy z niespodzianką kto wie
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2016, 11:00
chce jeszcze
było super codzienne spacery i pyszne ciasto z gorącą czekoladą
mniamW poniedziałek odebrałam wyniki zabiegu HSG i czarno na białym : oba jajowody są drożne
cudnie, oby to wszystko odblokowało i się udało
No czekamy teraz na wizytę u genetyka i ruszamy do działania. Nie ma co się poddawać trzeba ruszać do przodu.
Najważniejsze dla mnie jest osiągnięcie sukcesu i zostanie mamą. Muszę zrobić wszystko, żeby być szczęśliwa.
ale jak będzie trzeba to się zrobi.
Niedługo będziemy mogli się starać o dzieciątko
z jednej strony się cieszę a z drugiej trochę się boję. Ale świat należy do ludzi odważnych.
Niedługo będziemy mogli się starać o dzieciątko
z jednej strony się cieszę a z drugiej trochę się boję. Ale świat należy do ludzi odważnych.
Przeprowadzka już za nami
pierwsza bo za dwa miesiące znów zmieniamy miejsce zamieszkania, ale bliżej naszej budowy domku. Przeprowadzki to jakiś koszmar, ale przeżyłam jakoś.Wydaje mi się, że nie miałam owu ale nie jestem pewna, niby skóra dawała sygnały hmmm... No czas pokaże
Kariotyp u mnie i u męża jest prawidłowy. A jeśli chodzi o badanie w kierunku trombofilii to wykryta została mutacja genowa MTHFR. Muszę przyjmować kwasu foliowego 5 mg, acard i dieta śródziemnomorska od dziś w mojej kuchni, pewnie jak zajde w ciążę to dostanę clexan. Osoby mające ta mutacje po 30 roku życia mogą mieć problemy ogólnie z krążeniem, cholesterolem. Gen ten jest też dziedziczny się dowiedziałam. Przez brak przyswajalności przeze mnie kwasu foliowego nie wykształciła się cewa nerwowa u dzieciątka dlatego tak się stało. Teraz przynajmniej wiedzą jak mi pomóc. Oby się wszystko szczęśliwie ułożyło.

Zamiast wszystko iść w dobrym kierunku to znów pod górę i jak tu się nie załamać. Życie jest brutalne tylko szkoda że dla niektórych.

Już niedługo wyjazd, nie mogę się doczekać, kierunek Grecja
może wrócimy z małym grekiem lub małą greczynką w brzuszku
tak bym chciała żeby się w końcu Nam ułożyło. Do szczęścia brakuje tylko tej małej kruszynki Nam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2016, 12:19
ogólnie Grecja, a w sumie wyspa Korfu mnie rozczarowała, wiem, że na wyspie jest trudniej ze wszystkim ale nawet porządku nie potrafią zrobić. Ogólnie brudno 
Ale basen, słońce, morze wynagrodziły mi wszystko
all inclusive to cudowna sprawa o nic się nie martwisz jedzenia do bólu i picia
winko i piwo mamy lepsze 
Było super
tylko krótko jak zawsze 
Ogólnie u mnie dobrze choć w ogóle nie kontrolowałam czy jest owu czy nie. Co ma być to będzie
wszystko póki co jest w porządku i nie ma się co martwić, cukier spadł i jest w normie, także w niczym nie będzie przeszkadzał.Tak bardzo bym chciała, żeby się udało i wszystko dobrze ułożyło. Czasem brak mi już sił i cierpliwości, tyle cierpienia... nigdy bym nie przypuszczała, że tak to wszystko się potoczy. W głowie mi się to czasem nie mieści i nie mogę w to wszystko uwierzyć. Ale trzeba się z tym pogodzić, zaakceptować i umieć z tym żyć.
Boże dodaj mi sił i cierpliwości.
acard już nie zdał egzaminu, tylko pomógł przy pierwszej miesiączce brania. Teraz wszystko wróciło do normy
boli jak bolało, że chodzić nie mogę, skrzepy wróciły i leje się ze mnie jak z kranu. Samopoczucie fatalne
nie dość, że zmokłam jak byłam na rowerze i mnie połamało to jeszcze przyszła małpa.
wszystko mnie boli, węzły chłonne mam tak wielkie, że nie mogę szyją ruszać. Ciągle coś się mnie czepia, mam nadzieję, że w końcu dojdę do siebie. Nigdy tyle nie chorowałam co teraz. Jak się zdążyło 2 razy max 3 w roku to i tak było dużo. No i oczywiście stres też robi swoje. Zbyt wiele mnie to wszystko kosztuje.Dziś już jest trochę spokojniej z @ ale jeszcze mocno. Oby jutro już nie było tak źle, bo znając życie, znów będę miała anemię.
Wczoraj miałam kiepski dzień, łzy płynęły mi same, a myślałam, że mam to już za sobą a to ciągle we mnie siedzi. Tyle trzeba mieć w sobie siły żeby to przetrwać.
gdyby każda praca taka... 
Po anginie nie ma prawie śladu, trochę mi kaszel został.
Mówią , że nadzieja umiera ostatnia, u mnie odradza się z każdym nowym cyklem. Oby mnie nigdy nie opuściła.
Kolejna wizyta u lekarza zaliczona
coroczne usg piersi wyszło super, także tylko się cieszyć. Raju nigdy tyle nie biegałam po lekarzach co teraz. No ale jak chce być zdrową i silną mamą to trzeba organizm przygotować. Co by nic już nie stało na przeszkodzie.A tak z innej beczki to już niedługo odbierzemy pozwolenie na budowę i roboty pójdą w ruch
już nie mogę się doczekać.