X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Czekając na powrót Anioła... wróć do Nas bąbelku... Moje 2 piękne Aniołki czuwajcie nad Nami (*)(*)
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

4 września 2016, 21:21

33 dc po mału rusza paskuda :/ kolejny cykl, kolejne rozczarowanie, smutek :( zastanawiam się czemu tak mi się wydłuża cykl skoro jestem na luteinie?! Trochę to dziwne, no cóż. To kolejna próba, której muszę sprostać i dać radę. Sukcesy odnoszą wytrwali i oby kiedyś Nam się udało. Choć czasem już brak sił i cierpliwości. Wtedy uświadamia sobie człowiek , że świat jest niesprawiedliwy. No cóż nikt nie obiecał że będzie kolorowo, ale żeby było aż tak czarno-biało.

Pozwolenie na budowę jest :) teraz kredyt ruszyć i do dzieła budowo :) choć jeden pozytyw.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2016, 21:23

7 września 2016, 19:08

Dziś 3 dc na szczęście nie jest tak mocno jak poprzednio, odstawiłam acard, żeby było spokojniej i jest.
W poniedziałek wracam do pracy po 5 miesiącach przerwy, trochę się boje powrotu. No cóż trzeba wrócić, oby nie na długo.
Czekamy na decyzje kredytową, mam nadzieję, że szybko będzie. Pod koniec miesiąca ruszamy z budową. Oby w tym całym wirze, udało się odblokować i doczekać małego serduszka :)

16 września 2016, 21:58

12dc a ja co... chora :/ dopadła mnie angina i jakieś szmery na płucach :( kolejny cykl z głowy. Ile to trzeba mieć siły i cierpliwości, aby pokonać przeciwności losu.
Wyszła mi chyba alergia na pracę ;) 2 dni w niej a ja rozłożyłam się na całego. Trzeba się zastanowić nad zmianą jej, skoro organizm tak bardzo się przed nią broni, że popada w chorobę. No cóż nie kocham tej roboty, więc zmiana by się przydała.
Decyzja kredytowa już jest :) dziś podpisaliśmy umowę, teraz czekamy tylko na naszych budowlańców i ruszaj machino :)

29 września 2016, 13:18

No i angina znów wróciła :/ kolejny antybiotyk i organizm cały osłabiony. Ciekawa jestem jak znów cykl się przesunie.
Mieszkam już na mojej wsi :) na razie u rodziców ale w lipcu 2017 już u siebie :) 10 października rusza budowa ;)

9 października 2016, 01:07

Jestem w szoku, cykl się nie przesunął i jest w terminie :) na szczęście. No ale znów jest mocny, aż strach wyjść do sklepu. W domu nie jestem w stanie nadążyć biegać do łazienki. Zastanawiam się co jest nie tak, zbyt obfite te krwawienia. Chyba będzie trzeba się wybrać do lekarza.
Po mału zapominam o staraniach i o dziecku, nie wiem czy już się pogodziłam z tą sytuacją, czy zajęłam głowę domem. Czasem brak już sił i motywacji do działania. Może lepiej zostawić wszystko losowi i niech robi co chce. A ja nie będę się nastawiać na nic, zupełnie nic.

8 listopada 2016, 20:06

Ah cały miesiąc mnie tu nie było, czasem już tracę wene do pisania. cykl rozpoczął się w terminie i jest w miarę do zniesienia.
Budowa rozpoczęta fundamenty już mamy :)
Także zaczyna Nasz domek wyrastać spod ziemi :)
Robiłam ostatnio badania, bo przypomniało mi się , że pani genetyk kazał zrobić uzupełniające. 14 listopada mamy wizytę w poradni genetycznej także porozmawiam z moją panią genetyk o wynikach. Według mnie jest ok i według mojej gin też. Kwas foliowy w normie także zaczęłam go przyswajać , albo biorę takie dawki, że organizm nie jest w stanie się pozbyć takiej ilości :)
Będziemy mieli robione badania w kierunku nowotworów występujących w naszej rodzinie. Trochę zaczynam się stresować, oby było dobrze. Akurat to dzień porodu jaki miałam wyznaczony także będzie to ciężki dzień i mnóstwo stresu. Obym go przetrwała jakoś.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2016, 20:04

2 grudnia 2016, 23:40

Kolejny cykl, hmmm i chyba też bezowocny :/ No chyba zaczynam się do tego przyzwyczajać. 14 listopada byliśmy na badaniach genetycznych pod kątem nowotworów, oboje jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka. Czekamy na wyniki , jeszcze ich nie ma i pewnie po nowym roku dostaniemy się na wizytę, żeby je omówić. No cóż, trzeba czekać.
Ostatnio wróciłam do intensywnej pracy nad sobą a w sumie nad ciałem ;) znów zaczęłam ćwiczyć,przynosi mi to swego rodzaju radość :) no i oczywiście satysfakcję :) jak się wchodzi na wagę po 3 miesiącach i widzi się 7kg mniej to fajne uczucie :) zwłaszcza, że wtedy miałam przerwę w treningach to jak do nich wróciłam to będzie kolejnych kilka kg mniej :)
A co do mojej budowy to muszę się pochwalić, że parter już jest i nawet sufit wylany :) teraz piętro i daszek. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i za 3 tygodnie zamkniemy budowę. Powiem szczerze, że to dużo pracy i nerwów kosztuje, ale potem będzie cudnie. Oby tylko udało się troszkę zaludnić ten domek :)
1 2 3 4 5