kolejny cykl, kolejne rozczarowanie, smutek
zastanawiam się czemu tak mi się wydłuża cykl skoro jestem na luteinie?! Trochę to dziwne, no cóż. To kolejna próba, której muszę sprostać i dać radę. Sukcesy odnoszą wytrwali i oby kiedyś Nam się udało. Choć czasem już brak sił i cierpliwości. Wtedy uświadamia sobie człowiek , że świat jest niesprawiedliwy. No cóż nikt nie obiecał że będzie kolorowo, ale żeby było aż tak czarno-biało.Pozwolenie na budowę jest
teraz kredyt ruszyć i do dzieła budowo
choć jeden pozytyw.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2016, 21:23
W poniedziałek wracam do pracy po 5 miesiącach przerwy, trochę się boje powrotu. No cóż trzeba wrócić, oby nie na długo.
Czekamy na decyzje kredytową, mam nadzieję, że szybko będzie. Pod koniec miesiąca ruszamy z budową. Oby w tym całym wirze, udało się odblokować i doczekać małego serduszka
dopadła mnie angina i jakieś szmery na płucach
kolejny cykl z głowy. Ile to trzeba mieć siły i cierpliwości, aby pokonać przeciwności losu.Wyszła mi chyba alergia na pracę
2 dni w niej a ja rozłożyłam się na całego. Trzeba się zastanowić nad zmianą jej, skoro organizm tak bardzo się przed nią broni, że popada w chorobę. No cóż nie kocham tej roboty, więc zmiana by się przydała.Decyzja kredytowa już jest
dziś podpisaliśmy umowę, teraz czekamy tylko na naszych budowlańców i ruszaj machino
kolejny antybiotyk i organizm cały osłabiony. Ciekawa jestem jak znów cykl się przesunie.Mieszkam już na mojej wsi
na razie u rodziców ale w lipcu 2017 już u siebie
10 października rusza budowa
na szczęście. No ale znów jest mocny, aż strach wyjść do sklepu. W domu nie jestem w stanie nadążyć biegać do łazienki. Zastanawiam się co jest nie tak, zbyt obfite te krwawienia. Chyba będzie trzeba się wybrać do lekarza.Po mału zapominam o staraniach i o dziecku, nie wiem czy już się pogodziłam z tą sytuacją, czy zajęłam głowę domem. Czasem brak już sił i motywacji do działania. Może lepiej zostawić wszystko losowi i niech robi co chce. A ja nie będę się nastawiać na nic, zupełnie nic.
Budowa rozpoczęta fundamenty już mamy

Także zaczyna Nasz domek wyrastać spod ziemi

Robiłam ostatnio badania, bo przypomniało mi się , że pani genetyk kazał zrobić uzupełniające. 14 listopada mamy wizytę w poradni genetycznej także porozmawiam z moją panią genetyk o wynikach. Według mnie jest ok i według mojej gin też. Kwas foliowy w normie także zaczęłam go przyswajać , albo biorę takie dawki, że organizm nie jest w stanie się pozbyć takiej ilości

Będziemy mieli robione badania w kierunku nowotworów występujących w naszej rodzinie. Trochę zaczynam się stresować, oby było dobrze. Akurat to dzień porodu jaki miałam wyznaczony także będzie to ciężki dzień i mnóstwo stresu. Obym go przetrwała jakoś.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2016, 20:04
No chyba zaczynam się do tego przyzwyczajać. 14 listopada byliśmy na badaniach genetycznych pod kątem nowotworów, oboje jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka. Czekamy na wyniki , jeszcze ich nie ma i pewnie po nowym roku dostaniemy się na wizytę, żeby je omówić. No cóż, trzeba czekać.Ostatnio wróciłam do intensywnej pracy nad sobą a w sumie nad ciałem
znów zaczęłam ćwiczyć,przynosi mi to swego rodzaju radość
no i oczywiście satysfakcję
jak się wchodzi na wagę po 3 miesiącach i widzi się 7kg mniej to fajne uczucie
zwłaszcza, że wtedy miałam przerwę w treningach to jak do nich wróciłam to będzie kolejnych kilka kg mniej 
A co do mojej budowy to muszę się pochwalić, że parter już jest i nawet sufit wylany
teraz piętro i daszek. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i za 3 tygodnie zamkniemy budowę. Powiem szczerze, że to dużo pracy i nerwów kosztuje, ale potem będzie cudnie. Oby tylko udało się troszkę zaludnić ten domek
Kochana, a masz np monitoring owulacji ? Mam nadzieję, ze szybko sie Wam uda, moze jeszcze organizm albo glowa nie sa gotowe. Skad ja to znam... Przesylam gorace pozdrowienia
Miałam robiony monitoring przed tym zabiegiem hsg i na 4 cykle jeden był bez owu. Potem zaszłam w ciążę. Zastanawiam się czy nie zrobić jeszcze raz hsg po tym poronieniu.