Pamiętniki Historia bez szczęśliwego zakończenia
Dodaj do ulubionych
‹‹ 6 7 8 9 10

29 marca, 00:16

3 dc

Poprzedni cykl trwał rekordowe 26 dni. Zdecydowanie za krótko jak na mnie. Miałam bardzo dużo stresu i nerwów w ciągu ostatnich dni.

Na chwilę obecną kończę starania i zawieszam ten pamiętnik. Może kiedys tu wrócę, może kiedyś opowiem historie z happy endem.

23 czerwca, 02:03

Odpaliłam dziś pierwszy raz aplikacje od 29 marca. Muszę bo się uduszę. W następnym tygodniu mam mieć laparoskopie. A w poniedziałek (ten 2 dni temu) miałam dostać @. Nie, nie jestem w ciąży. Po prostu jak na złość mi się wszystko pierdzieli. Człowiek się nastawił a zaraz się okaże że będę musiała zmieniać termin. Chcę mi się wyć! Jak jutro/dziś (środa) nie dostanę to szlag weźmie laparoskopie. Dlaczego ja mam takiego pecha? Nawet jeśli dostanę to coś się może pochrzanić przecież... Oszaleje kiedyś.

Po co ta laparoskopia? Bo chce mieć czyste sumienie, że zrobiłam coś wiecej w stronę posiadania dzieci.

Czy je chce? Na ten moment... NIE. Cała ta sprawa praktycznie zrujnowala mi małżeństwo. Siedzimy w jego zgliszczach i kawałek po kawałku składamy jak puzle.

Pierwsza połowa tego roku to była totalna porażka, wszystko się pieprzy i zapowiada się taki cały rok. Czerwiec też same komplikacje. Brakuje mi siły. 😢

25 czerwca, 21:26

35 dc

Jestem tak strasznie zła że nie da się tego opisać. Chcę mi się płakać ze złości 😡 😭 dzwoniłam dziś do szpitala, mam się kontaktować z lekarzem, lekarz będzie w pon w przychodni do której chodzę, nie wiem na czym stoję, w pracy wprowadzili zastępstwo za moją osobę, zmienili grafik a ja nie wiem czy i kiedy idę do szpitala. Kilka lat okres zawsze na czas a teraz... 😡😡😡 Lekarz w przychodni zaczyna pracę o 15 30 a o 16 mam być w szpitalu na teście covid... 😢 Nie mam do lekarza numeru by się z nim skontaktować, pracuje też w szpitalu bo to on ma ta laparoskopie wykonać ale nie znam jego godzin pracy... KURWA! 😡😡😡

PS. Test ciążowy negatywny. Jestem jakieś 15-18 dni po owulacji.

26 czerwca, 23:44

36 dc

No ciekawe... Codziennie liczę na to że @ w końcu przyjdzie. Bo może jak dostanę do pon to jakimś cudem mi przesuną termin na następny tydzień. Trochę mi przeszła złość. W sumie w 2021 roku nie spotkało mnie do tej pory nic miłego co zapadło mi w pamięć. Raczej na każdym kroku coś jest nie tak. Dużo stresujących sytuacji. Powinnam była zadzwonić do weterynarza w czwartek i spytać o wyniki biopsji dwóch guzów u mojej seniorki. Ale przez stres związany z okresem nie chciałam sobie dokładać. W małżeństwie bywają wzloty i upadki. Mąż był zmuszony zmienić pracę co nas lekko rozbiło a w szczególności jego. Dużo trudności w ostatnim czasie wzbudziło sporo kłótni. 😢

Na jutro mam zaplanowany test ciążowy. Może z wrażenia ta @ w końcu przylezie!

Dzis na rozruszanie zaliczyliśmy dwa ❤. Jutro pójdę pobiegać albo uskutecznie jakiś fitness przed tv. Jakieś sprawdzone sposoby na wywołanie okresu?

27 czerwca, 19:09

37 dc

Widzę że idę na jakiś rekord. Test negatywny, szyjka wysoko, @ brak, wzdęty brzuch. Jutro z rana idę do szpitala pytać co dalej.

28 czerwca, 12:29

38 dc

Chciałam okres? To już nie chce 😅 jeśli nie dostanę to jutro normalnie o 8 rano mam być w szpitalu i będą mi robic badania. A jak dostanę to następny termin mam na sierpień.

Jako typowy życiowy przegryw czuję że @ przyjdzie. Ciężko myśleć pozytywnie. Z nerwów przewraca mi się w żołądku.

29 czerwca, 21:44

1 dc

Bez komentarza

6 sierpnia, 07:57

10 dc

Od kwietnia bez suplementów. Pół roku od rzucenia papierosów Morfologia na poziomie 3%. Uważam że to kiepski wynik. Liczyłam na efekt wow. Najwidoczniej te papierosy nie są aż tak szkodliwe na plemniki jak wszyscy mówią. To ostatnie statystyki mojego męża bo powiedział że więcej już na to badanie nie pójdzie. I ja to szanuje. W następnym tygodniu laparoskopia. Niby się cieszę ale jednak boję samego pobytu w szpitalu. Mam nadzieję że szybko zleci i raz dwa dojdę do siebie. Ciekawa jestem jak to wpłynie na mój cykl. Czy coś się przestawi, czy następna @bedzie w terminie?

13 sierpnia, 11:45

17 dc

Jestem po laparoskopii. Czuję się dobrze. Z operacji nic nie wynikło, wszystko jest ok, drożność jest, żadnych ognisk endomendy, wogole wszystko super. Generalnie mam plemienia, i teraz nie wiem jak liczyć cykl. Zwolnienie wezmę do końca miesiąca, a później będę po prostu żyć dalej. Może wrócimy z mężem do suplementacji, ale nie jestem przekonana. Ten rok jest tak parszywy że nie nastawiam się pozytywnie na nic. Bez odbioru

22 sierpnia, 21:59

26 dc

Czekam na @. Wizytę "kontrolna" po laparoskopii mam końcem września 😂 😅 i to był najbliższy wolny termin. Terminy w przychodni prywatnej potrafią rozbawić do łez. Pewnie szybciej bym się dostała na NFZ 🤭

Mąż postanowił sam z siebie wrócić do suplementacji. Zobaczymy na jak długo starczy mu zapału do regularnego brania tabletek. Czasami myślę sobie że i na nas przyjdzie pora i w końcu uda nam się zajść w ciążę, a czasami tak sobie myślę że ja w sumie nie mam podejścia do dzieci, nie potrafię zagadać do dzieci koleżanek, stresuje mnie zostanie z nimi sam na sam, a po spotkaniu czuję się wyssana z życia i muszę odpocząć.

Niebawem moje kolejne urodziny i 4 rocznica ślubu. To tak dla przypomnienia że jestem stara i wg naszych "ustaleń" powinniśmy mieć już 3 letniego syna i zaczynać starania o rodzeństwo. 😁 Naiwność level MASTER! 😂

26 sierpnia, 23:36

30 dc

@ gdzie jesteś? Czekam na Ciebie 😜

28 sierpnia, 10:37

1 dc

No to zaczynamy pierwszy cykl po laparoskopii na której wyszło wielkie nic. Z jednej strony byłam zła ale w sumie teraz to się nawet cieszę bo przynajmniej nie mam przez to więcej zmartwień.

Lada moment wracam do pracy po L4, wrzesień zapowiada się intensywnie więc mega się cieszę bo nie będę się nudzić 😒 w październiku mamy zaplanowany wypad za miasto na weekend 🤭 o ile oczywiście Mateuszek nam pozwoli i nie zrobi kolejnego lockdownu. Z jednej strony nie lubię jesieni bo robi się coraz chłodniej a z drugiej szybko zleci i nim się obejrzymy to będą już święta.

Mam nadzieję że w tym roku nic złego nas juz nie spotka bo naprawdę nie było łatwo.

Życzę udanej soboty, ja biorę się za porządki bo jutro na obiad wpadają moi rodzice.

3 października, 02:27

W 2022 roku chcemy podejść do inseminacji. Raczej w pierwszej połowie, zanim zacznie się lato. Czas pokaże co z tego wyjdzie. Mąż do tego czasu będzie brał tabletki. Nie planujemy już żadnych badań na własną rękę. Czas pokaże jak nam się życie potoczy.

12 października, 23:27

Kamisia praktycznie żadnych. Owulacja ma miejsce, jajowody drożne, z medycznego punktu widzenia u mnie jest ok. Wyniki nasienia były by dobre gdyby nie Morfologia (2 razy wynik 0%, w lipcu 3%). Na obecną chwilę nie stać nas na in vitro, a inseminacja jest kilka razy tańsza więc na to chcemy się zdecydować. Chyba że lekarze sami stwierdza że to nie ma sensu. Nie chce mi się już przechodzić internetu w poszukiwaniu rozwiązań, chce by ktoś wziął nas za rękę i fachowo poprowadził.

U nas raczej spokojnie, mniej się ostatnio kłócimy, lada moment jedziemy na romantyczny wypad. Zapisałam się na depilację laserowa, na razie tylko pachy, jestem ciekawa efektów, w ciąży nie jestem i w najbliższym czasie nie będę. Myślę nad tatuażem (mój pierwszy) ale trochę się boję bólu i że mi się po jakimś czasie znudzi.
Zmykam spać. Jutro pobudka o 4:25 🙄

18 października, 11:31

24 dc

Ostatnio znowu dokucza mi chęć posiadania dziecka. Niby pogodziłam się z tym że nie mam co liczyć na naturalna ciąże. Ponownie odczuwam niesprawiedliwość i zazdrość wobec tych którym się udało, w szczególności tym którzy bez żadnego wysiłku posiadają dzieci.

Lada moment pojawi się okres, teoretycznie w czasie naszego romantycznego weekendu... Standard. Bede się bujać na prochach i z bólem brzucha.

Chcialabym żeby zachodzenie w ciąże było tak łatwe jak mówili rodzice lub w szkole. 😢
‹‹ 6 7 8 9 10
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego