Pamiętniki Historia bez szczęśliwego zakończenia
Dodaj do ulubionych
‹‹ 7 8 9 10 11

14 listopada, 20:02

Nie wiem. Mam mętlik w głowie. Na wiosnę klinika. Myślę cały czas i może warto wziąć większy kredyt, spłacić obecny a resztę zainwestować w in vitro. Obecny będzie z nami jeszcze 3 lata. W moim mieście jest dofinansowanie więc odpadnie nam 5 tys.

To wydaje mi się w tym momencie najbardziej logiczne. Nie chcę pomocy od rodziny. Wolę ich pomoc w wyprawce niż zawdzięczać im dziecko.

Najbardziej w tym całym szaleństwie denerwuje mnie brak gwarancji. Dlatego tak bardzo jestem anty in vitro. Bo pieniądze mogłabym wydać na coś bardziej praktycznego, na coś namacalnego. Boję się że to będą pieniądze wyrzucone w błoto które kolejne kilka lat będę spłacać.

Nie chce nawet denerwować mojego męża moimi obawami. Wiem że on chce zaufać lekarzom, i zrobi pewnie tak jak oni zaleca. Ja po prostu za bardzo wybiegam w przyszłość jakby to miało być już za chwilę. Chciałabym wyłączyć myślenie. Jeszcze tylko kilka miesięcy. Dam radę (chyba)

16 listopada, 10:06

Dopadło mnie jesienne przeziębienie. Mam męczący kaszel, lekko zatkany nos i mój głos zaczyna mutować. Dodatkowo od 2 miesięcy bolą mnie plecy 😣

W pracy młyn, czeka mnie intensywne 5 tygodni, wolne będę mieć tylko niedzielę i to nie zawsze. Plus jest taki że jak dużo pracuje to mało czasu mam na zamartwianie i myślenie o rzeczach na które nie mam wpływu. Zapewne szybko mi zleci i nim się obejrzę będą już święta 🎅🏻 🎄 🌠

Mąż poszedł do teściów na kawę a ja się mobilizuje by iść na zakupy 🛍. Niebawem muszę zamówić suplementy dla męża bo już mu się powoli kończą. To już 3 opakowanie. Aktualnie bierze Supramen, wcześniej brał Fertilman plus. Brał też Proxeed w saszetkach ale oprócz ceny która jest kosmiczna (miesięczna kuracja około 340 zł) to ta formuła proszku do rozpuszczenia w wodzie mu nie pasuje. Więc stawiamy na tabletki 2x2 dziennie. Brał też kiedyś profertil ale wtedy kosztował 180 zł a teraz życzą sobie praktycznie 100 zł więcej 😲.

Aktualnie 24 dc i ok 6 dni po owulacji. Trochę działaliśmy, bocian siedzi w sypialni na łóżku, na nic nie liczę bo po 4 latach nadzieji już nie ma. Jednak do wiosny jest kilka miesięcy jeszcze więc nawet jeśli na nic nie liczę to i tak działamy.

22 listopada, 20:13

30 dc

W tym miesiącu o dziwo bez PMS. Możliwe że jakoś to przeoczyłam z uwagi na chorobę lub byłam tak słaba że mój organizm sam zdecydował by mi nie dowalać. Najpóźniej w środę będzie @ samopoczucie jak zawsze, chyba się już z tym pogodziłam. Oczywiście czuje niesprawiedliwość ale nawet nie czuje żalu. Oczywiście to wszystko może jeszcze ulec zmianie i za dwa dni mogę zalewać się łzami. Wczoraj postawiłam na aerobik i dziś oczywiście zaczynam odczuwać zakwasy. Dlaczego ta sprawność fizyczna to taka droga przez mękę 😔

24 listopada, 20:02

32 dc

Jutro pewnie będzie @. Dziwne ze nie ma jej dzisiaj. Znowu wydłużają mi się cykle. 😢 W ostatnich dniach trochę stresu. To pewnie dlatego. 😔 Dalej jestem chora. Raz boli gardło, raz nie, mam zatkany nos. Dziś boli mnie głowa.

Dni lecą jak szalone. Jutro już czwartek a czuję jakby dopiero był poniedziałek.

Rozmawialiśmy o in vitro. Mąż się trochę zirytował że kombinuje i zmieniam zdanie ale już mu przeszło. W 2022 oficjalnie powiększamy rodzinę. Mogłabym nawet stwierdzić że mąż się cieszy na myśl o zostaniu ojcem. Ja na razie pełna pozytywnych myśli. 💭 Nie wiem jak długa będzie jeszcze nasza droga, ale mam nadzieję że życie nas w końcu pozytywnie zaskoczy i wynagrodzi za te 4 lata bezowocnych starań.

26 listopada, 17:28

34 dc

@ po raz kolejny robi mnie w balona. Myślę że jutro już będzie na 100%.

Test ciążowy - - - - > nie zrobiłam bo po co?

27 listopada, 14:22

Test ciążowy NEGATYWNY

30 listopada, 20:22

4 dc

Jak jeszcze jakiś czas temu mówiłam stanowcze nie względem in vitro to teraz chciałabym już! Obawiam się że za bardzo wierzę w powodzenie tej procedury. 🤷🏻‍♀️

Dzisiaj, 01:30

13 dc

Dostałam w pracy propozycje awansu. Idealny moment 🙄 odmówiłam, chociaż robiłam to w pewnym sensie wbrew sobie. Wiem jednak ze to nie jest odpowiedni czas. To byłaby duża zmiana dla mnie i wymagałaby pełnego skupienia. A ja nie mogę się skupić skoro za 3-4 miesiące chcemy podejść do in vitro. Starania musielibyśmy przesunąć w czasie jakoś o rok. Nie będę rozpaczać. Przede mna jeszcze niecałe 30 lat pracy. Teraz skupiam się na rzeczach wg nas ważniejszych i nawet jeśli jest mi przykro to staram się odgonić te myśli. Będzie dobrze.
‹‹ 7 8 9 10 11