Pamiętniki Miesiąc za miesiącem.. doczekałam się ☺️
Dodaj do ulubionych
1 2 3

7 listopada 2020, 23:58

12 cs 24dc
Dziś filozoficznie..
Co tak naprawdę jest najtrudniejsze w staraniach?
- Ciągły lęk i niepewność, że się nie uda. To wieczne czekanie- na wyniki, na lekarza, na test owulacyjny, na miesiączkę, na jakieś sygnały organizmu, które mogłyby wzniecić choć trochę nadziei..
- Układanie scenariuszy w głowie, o tym jak powiem mężowi, rodzicom i zobaczę na ich twarzach niesamowitą radość..
-Rozmyślanie po nocach..
-Smutek, który pojawia się widząc ciężarne kobiety.. i to uczucie zazdrości, że komuś to przyszło tak łatwo..
-Gonitwa myśli i ciągłe udoskonalanie planu, który ma przybliżyć mnie do upragnionego celu.. jednocześnie wiedząc, że taki plan mogę sobie wsadzić głęboko w kieszeń bo życie już dawno przygotowało ten plan za mnie
-Upadek psychiczny i godzenie się z comiesięczną porażką, żeby znów zacząć walkę

Jakoś mnie tak naszło, żeby zebrać tu swoje przemyślenia. 4 dni do okresu- czas w którym natłok myśli zaczyna osiągać zenit. Każdego dnia modlę się, żeby kolejny wpis tutaj był tym przełomowym.

13 listopada 2020, 08:37

13 cs 1 DC
13stego w piątek rozpoczynam 13 cykl starań.. tak jak przewidziałam, po zrobieniu testu zalała mnie fala łez.. Idealne warunki do zapłodnienia jak widać nie wystarczą, żeby mieć happy end. Postanowiłam, że w tym cyklu dystansuje się od pomiarów wszelkiego rodzaju- żadnych testów owu, żadnego mierzenia temperatury, żadnego oczekiwania. Nie będę również tu obsesyjnie zaglądać, moja głowa musi po prostu się przewietrzyć od wszystkiego co ze staraniami związane. Trzymam za Was kciuki 🤞

8 grudnia 2020, 12:59

14cs 1dc
Oczywiście, jakże by inaczej mógłby skończyć się 13 cykl starań.. Żadne wyluzowanie, żadne odstawienie termometra i testów cudów nie uczyniły.. Co mogę powiedzieć.. opadam już z sił, w pracy mam istny koszmar, żyć mi się odechciewa.. Pamiętam jak rok temu podczas Świąt życzyliśmy sobie z mężem, żeby to były ostatnie święta we dwoje.. Dupa, jedna wielka dupa z tego wyszła. Dlaczego to nas spotyka?! Po prostu nie mogę zrozumieć dlaczego..

9 grudnia 2020, 08:17

14cs 2dc
Rano, dostałam zdjęcie pozytywnego testu ciążowego mojej przyjaciółki. Starali się 3 cykle. Pierwszy raz w życiu poczułam uczucie jednoczesnego szczęścia z nieszczęściem. Płaczę jak bóbr.. a nie powinnam, przeciz to normlane, że nie wszystkich dotyka niepłodność. Nie umiem sobie jednak tego w głowie poukładać.. Ten grudzień chce mnie chyba zabić..

19 grudnia 2020, 23:21

14cs 11dc
Jak ten czas szybko leci.. Grudzień leci jak szalony, mam taki natłok pracy, że nie mam czasu absolutnie na nic.. Może to i dobrze? Owulaki dalej odstawione w kąt, temperatura mierzona, ale tylko w celu potwierdzenia owu. To pierwszy miesiąc od rozpoczęcia starań, w którym starania nie dominują w głowie. Zapisałam się na styczeń do kliniki niepłodności, może jakoś ruszymy z kopyta w 2021... Czuję że nabrałam nieco więcej cierpliwości, a to akurat dobrze, przyda się na pewno.

29 grudnia 2020, 22:41

Podsumowanie 2020.
Jak pewnie dla większości z nas to był ciężki rok. Z trudem odnajduję rzeczy, za które mogę być wdzięczna- ale najważniejsze że było ich kilka, a to przecież i tak dużo! Ten rok nauczył mnie przede wszystkim pokory i tego, że nie możemy zawsze o wszystkim decydować sami. Marzenia na 2021 oczywiście pozostają bez zmian- mały człowiek w naszym życiu, ale też do listy dopisuję odnalezienie wewnętrznego spokoju. Chciałabym, żeby sytuacja w pracy się jakoś unormowała, żebym nie musiała siadać przy kompie ze łzami w oczach. Żałuję bardzo, że wcześniej nie odeszłam.. ale co zrobić, jestem jaka jestem.. nie potrafię ryzykować, wolę być zapobiegawcza i teraz mi się to czkawką odbija. Rok 2021 będzie pod opieką kliniki niepłodności, wierzę że nam pomogą. Po kilkunastu cyklach starań nie nastawiam się na szybki finał, ale grunt żeby robić chociaż małe kroczki w drodze po upragnione szczęście.
Wszystkim Wam i sobie życzę po prostu żeby każdy dzień nowego roku był po prostu dobry 😘

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2020, 22:43

1 stycznia, 15:49

15 cs 1dc
No to weszłam w nowy rok z okresem.. co zrobić. Na szczęście już tego tak nie przeżywam negatywnie.. faktycznie po roku jakoś lżej się przechodzi te comiesięczne porażki. We wtorek mój M idzie na kolejne badanie nasienia- chcę mieć świeże wyniki przed pierwszą wizytą w klinice niepłodności którą mamy 18 stycznia. Mam nadzieję, że dobrze wybrałam lekarza i że dzięki ich pomocy niedługo się nam uda 🙂

5 stycznia, 13:45

15cs 5dc
Dzisiejsze wyniki nasienia są w normie ( było to 3 badanie, 1 wyszło słabo, drugie i trzecie w normach). Mąż dalej będzie kontynuował suplementację, widać działa ☺️ pewnie w klinice zaczną od sprawdzenia drożności moich jajowodów. Mam nadzieję, że niedługo wszystko się ułoży.

18 stycznia, 11:34

15cs 18dc
Dziś była pierwsza wizyta w klinice niepłodności. Lekarka wzbudziła moje zaufanie. Na USG dziś wyszło że mam torbiel krwotoczna na jajniku z którego była owu. Po miesiączce mam iść na monitoring żeby sprawdzić czy zniknęła.. w planach HSG w marcu. Lekarka mówi że na ten moment mamy książkowe wyniki, więc póki co nie proponuje insemki etc bo to niewiele pomoże w naszej sytuacji. Drożność będzie decydująca. Powiedziała, żeby narazie też nie robić innych szczegółowych badań z zakresu immunologii i genetyki bo nie ma do tego wskazań. Pobralam dziś jedynie AMH. Wyniki pod koniec tygodnia, sama jestem ciekawa co tam w trawie piszczy w tym temacie. Tak więc plan jest, małymi krokami do przodu.

Wynik AMH- 2.80 więc kamień z serca.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 stycznia, 18:08

28 stycznia, 10:26

28 stycznia 2021
Wpis na który długo czekałam, wpis w którym mam łzy w oczach.. Wpis, na który nie można być przygotowanym mimo długiej walki i przygotowań.
Zobaczyłam dziś pierwszy raz w życiu dwie kreski na teście:
ffcffdfc8247.jpg

Co czuję?
Euforię, strach, radość, niedowierzanie... błagam niech tylko będzie dobrze 🙏🙏🙏


Odebrałam bete: 200 w 14dpo
Powtórka w sobotę 🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia, 19:00

30 stycznia, 17:59

4tc+2
Beta: 504, przyrost prawie 150 %
Tsh: skoczyło mi z 0.5 na 2.28 (muszę skonsultować to pilnie z endokrynolog bo robi się wysoko)

Kurcze, jakie to dziwne uczucie napisać w nagłówku tydzień ciąży zamiast CS... Oczywiście nie ogarniam tych tygodni i tego całego liczenia, ale z pomocą przyszła apka ciążowa..
Brzmi to wszystko dla mnie totalnie nierealnie 🤯
Pomyśleć, że tydzień temu jeszcze byłam staraczka, a dziś jestem w ciąży.. i wiecie co dziewczyny- niech to doda Wam otuchy w trudnej drodze jaką pokonujecie do szczęścia.. dziś jesteście staraczkami, jutro możecie obudzić się w tym samym śnie co ja..

Jak się czuję?
Pierwszy dzień- totalny kosmos, emocje zrobiły swoje.
Aktualnie doskwiera mi: silne pragnienie, senność w dzień i niestabilny sen w nocy, napady zimna mimo że w domu 24C, jestem ogólnie zakręcona i rozkojarzona, cycki są obolałe, ciągle sikam..
Ale wiecie co- cieszę się jak dziecko, że mogę tego doświadczyć.. Umówiłam się do gina na 8 lutego, mam nadzieję, że zobaczę już coś w obrazie USG.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia, 19:35

1 lutego, 11:56

Oczywiście, moje piękne objawy ciążowe ustały z dnia na dzień, a ja już w głowie świruje..
Miałam teleporade z ginem i oczywiście uspokajał i stwierdził że dla mojej psychiki przepisze mi luteinę 2x1. Nigdy jej nie brałam, ale wezmę bo jak to lekarz stwierdził na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc..
Zapytałam go czy da mi skierowanie na USG- powiedział że mam zrobić pierwsze nie wcześniej niż w 7 tyg bo póki nie mam plamien i bóli wszystko jest ok i muszę po prostu czekać..
W sumie racja- co mi da teraz obraz pęcherzyka ciążowego w macicy..
Reasumując, morze cierpliwości jest niezbędne.
Tak więc w planach mam USG po połowie lutego..

8 lutego, 16:29

5tc+4
Jestem ☺️ już się ogarnęłam psychicznie. Nie ukrywam, że rządzą mną akutalnie huśtawki nastrojów.. raz mam nastawienie ekstremalnie pozytywne, żeby za chwilę chlipać pod nosem, że to na pewno tylko sen i zaraz stanie się coś strasznego..
Objawy są raz mniejsze raz większe, ale 1 mnie nie opuszcza ani na chwilę- ogromne pragnienie.. piję jak smok 🐉🐉🐉
Z ciekawych rzeczy- okazało się że mam alergię na luteinę dopochwową, wysypało mi bąblami nogi i pośladki, na szczęście po zmianie na duphaston przeszło.. lekarz w szoku bo jeszcze z czymś takim po lutce się nie spotkał..
W piątek godz. 18.15 zapisałam się na USG. Będzie to skończony 6tydzien więc już coś sensownego tam powinnam zobaczyć.. oczywiście trochę się cykam przed tym badaniem, ale co ma być to będzie.. już wolę wiedzieć wcześniej..
Najgorzej jest w pracy- poziom koncentracji jest -1000, ratuje mnie jedynie fakt że pracuję w trybie home office.. jestem inżynierem-projektuję rurociągi i możecie sobie wyobrazić jak ciąża skutecznie utrudnia mi to zajęcie 😁
Szczerze, jeśli wszystko będzie ok, będę uciekać na L4 szybko.. oczy przed kompem same mi się zamykają..
Dziękuję Wam za ogrom miłych komentarzy i wiadomości, jesteście wszystkie dla mnie super wsparciem. Wysyłam Wam miliony wirusów ciążowych 🦠🦠🦠🦠🦠🦠🦠

12 lutego, 12:05

6tc+0
Byłam dziś na USG- wszystko w normie, widziałam już mojego ludka 4.4mm i serduszko pięknie pika w tempie 111.. Mega wzruszająca chwila- życzę wszystkim staraczkom, aby mogły tego jak najszybciej doświadczyć 😍
Następną wizytę mam 22.02 u mojej doktor, która będzie prowadzić ciążę, więc pewnie zrobimy też kolejne USG..
Dziś mogę napisać jedno- jestem naprawdę szczęśliwa ☺️☺️☺️

22 lutego, 20:26

7tc +3
Byłam dziś pierwszy raz u doktor prowadzącej ciążę.. Trafiłam na Anioła- jeśli ktoś z Warszawy będzie szukał to wyślę info na priv.. Takiej lekarki dawno nie spotkałam: miła, kompetentna, o wszystko spytała, do tego emptatyczna..
Mój kropek ma już 13 mm, serduszko pięknie biło 😍
Zaczynam naprawdę się cieszyć tą ciążą.. wiem że jeszcze wcześnie, że różne przykre rzeczy mogą się stać, ale trzeba chwytać dzień, cieszyć się każdą chwilą..

3 marca, 23:25

8tc + 5
Daaaaawno mnie tu nie było..
Wszystko przez małego człowieka, który mieszka w moim brzuchu i zwalił mnie toralnie z nóg.. Normlanie jestem wrakiem człowieka- mdłości, okropne zmęczenie i znużenie.. ostatnio każdy dzień wygląda tak samo.. Nie sądziłam nigdy, że te narzekania ciężarnych znaczą aż tak dużo.. teraz już wiem, że to nie przelewki 🙂
Najlepsze jest to, że już mi się brzuszek zaokrąglił.. normlanie jak tak dalej pójdzie będę słoniem do porodu.. wiadomo, że to głównie efekt całodobowego wzdęcia, ale robi na mnie wrażenie tempo zmian jakie dokonują się w ciele..
Odliczam do końca pierwszego trymestru z nadzieją, ze mój stan się poprawi.
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego