X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Na wszystko jest czas pod Słońcem.
Dodaj do ulubionych
‹‹ 7 8 9 10 11

1 grudnia 2015, 20:02

Rządowe in vitro tylko do połowy przyszłego roku. Tylko się pochlastać. :(
Trzeba będzie odłożyć wizję budowania domu o rok, bo in vitro pochłonie nam część oszczędności.
Ręce opadają.

2 grudnia 2015, 14:42

22 cs
17 dc
4 dpo
1IUI
środa

Wróciłam z egzaminu. Wyszedł super. Panie z komisji powiedziały, że zaprezentowałam się na celujący z plusem. Od dziś jestem nauczycielem mianowanym. Jakaś tam podwyżka będzie od kolejnej wypłaty.
Jestem wypluta emocjonalnie. Chyba się zdrzemnę. :)

Rano bolał mnie brzuch jak na okres. Poza tym nic nie odczuwam, mdłości dziś nie mam, więc podejrzewam, że wczoraj jakaś niestrawność żołądka się przypałętała.

Chce mi się odpocząć. Idę drzemać. :)

3 grudnia 2015, 19:43

22cs
18dc
5dpo
1IUI
czwartek

Jeśli jednak jestem w ciąży (bądź zaczynam być) to pierwszym jej objawem jest ból piersi. Od tej nocy tak mnie cycki napierniczają, zrobiły się jak balony, ciągną mnie, bolą sutki, a jak leżę na boku (a one jedna na drugiej zgniecione moimi ramionami) to mogłabym wyć z bólu. Nawet teraz jak siedzę i to piszę to czuję piekący ból.

Owszem czasami (zwykle) mi się zdarza ból piersi, a o takim nasileniu to chyba pierwszy raz.

Dziś przyszła do mojej sali (pogadać) nowa wychowawczyni klasy, z którą mam ostatnio non stop zastępstwo. Zaczyna pracę od poniedziałku 7.12, a więc koniec gehenny w pracy. W końcu wróci normalny dzień pracy.

7 grudnia 2015, 09:26

22cs
22dc
10dpo
poniedziałek

Nie mam złudzeń. Czuję się całkowicie na nadchodzącą miesiączkę. Brzuch mnie boli tak jak co miesiąc. To dziwne uczucie tam na dole znam dokładnie.
Nie udała się IUI. Nawet testów nie będę robić. Czekam na @, która nadleci w piątek najpóźniej.
Może uda się nam w grudniu zrobić 2IUI.

11 grudnia 2015, 16:22

Nie wiem jak mam napisać???

22cs ostatni dzień cyklu czy
23cs pierwszy dzień cyklu?????

Generalnie jestem gdzieś pomiędzy, bo raczej dziś w nocy dostanę miesiączkę.
Brzuch boli, od wczoraj plamię, test ciążowy negatywny, temperatura spadła.

Dziś pogadałam z koleżanką z pracy. Okazało się, że ona starała się o dziecko rok bezskutecznie. Trafiła do mojego lekarza lokalnego (u którego czasem i ja się leczę np. z infekcji) i on zaproponował jej od razu stymulowanie Clostylbegytem. Zaszła w ciążę w pierwszym stymulowanym cyklu.

Jakoś mnie natchnęła. I napisałam sms-a do tego lokalnego lekarza, że właśnie dostaję okres i że mam 2IUI dosłownie przed samymi świętami na NFZ. Zapytałam, czy mogłabym brać Clostylbegyt (bo mam wykupiony, a dostałam właśnie od niego) i pod jego kontrolą dojechać do 2-iej IUI. Odpisał od razu, że mam brać zgodnie z zaleceniami sprzed roku (czyli po 1 tabletce od 2 do 6 dnia cyklu) i mam przyjść do niego na wizytę za tydzień w sobotę.

No więc dziewczynki moje kochane, zaczynam za chwilę cykl stymulowany CLO, który o ile zdążę (a mam nadzieję, że zdążę) zakończy się w poniedziałek 21 grudnia lub wtorek 22 grudnia drugim podejściem do IUI. Tylko co ja powiem na wizycie na NFZ, że skąd mam pęcherzyki (mam nadzieję, że nie urośnie ich dużo więcej niż 1)??? Powiem chyba prawdę, że prywatnie byłam w tym cyklu stymulowana, żeby wzmocnić działanie IUI. Jak myślicie? Czy mogą odmówić wykonania IUI?


14 grudnia 2015, 20:56

23cs
3dc

Prawie już nie mam miesiączki. Zawsze mam tak, że pierwsze dwa dni nie nadążam zmieniać podpasek, a trzeciego dnia jest coś pomiędzy lekkie krwawienie a plamienie. Czwarty dzień to znów powrót do lekkie krwawienie, a potem ze 2 dni plamień.

Piję winko. Mam słabą głowę, wystarczy mi lampka wina, żeby być podpitą. Więc siedzę tu przed kompem "ubzdryngolona" i spać mi się chce. :D

Strasznie nie chce mi się chodzić do pracy. Mam jakiś kryzys. Nie lubię tej pracy, a ostatnie dni to już jakieś apogeum. Czekam z utęsknieniem na przerwę świąteczną, ferie zimowe a potem wakacje. Zamierzam rzucić tę pracę właśnie w wakacje.
Jak spojrzę na moje notatki z przed kilku lat (z przed około 10) i mam tam napisane, że marzę o tym, aby pracować jako nauczycielka, to śmiać mi się chce. Albo ja nie wiem czego chcę, albo kobieta zmienną jest.

15 grudnia 2015, 22:43

23cs
4dc

Odebrałam dziś w Urzędzie Miasta z rąk burmistrza mianowanie. Dostałam kwiaty, gratulacje, a potem w doborowym towarzystwie piłam kawę i zajadałam się ciastem (tzn. z burmistrzem i pozostałą elitą). :)
Potem poszłam do cukierni, kupiłam trochę ciasta i zaniosłam już do szkoły do pani dyrektor z okazji mojego mianowania. To się sekretariat ucieszył. :)

Jutro czekają mnie jasełka. Strach się bać jak to wypadnie.

ZAPIS dla mnie, żebym nie zapomniała ---> Poprawa znaczna (!) dzięki siemieniu lnianemu (a to dopiero 4-ty dzień picia). I nie chodzi o śluz. ;)

Cykle mi się skracają. Kiedyś miałam po 33 dni przez wiele lat. Odkąd mam męża mniej więcej cykle mam około 28 dni. A odkąd się staramy skracają się i obecnie od 24 do 26. Miesiączka też mi się skraca. Właściwie to wychodzi na to, że trwa 2 dni. Reszta to plamienia.

17 grudnia 2015, 21:47

23cs
6dc

Nic ciekawego. Szara codzienność.

Dziś ostatni dzień brania Clo. Brałam przez 5 dni po 1/2 tabletki. Podejrzewam, że za mała dawka (ale bałam się brać po 1). Jeśli się okaże, że nic kompletnie się nie poprawiło, to od kolejnego cyklu będę brała po 1.

W sobotę pierwszy monitoring, będzie to 8dc, pęcherzyk powinien mieć ok 14 mm przynajmniej. Tak miałam zwykle w każdym monitorowanym cyklu naturalnym. Jeśli będzie miał 14 lub mniej, to 1/2 tabletki Clo nie działa na mnie wcale. Czuję, że mocniej kłuje lewy jajnik, ale prawy też nie śpi. Generalnie jajniki dają o sobie znać, ale nachalne nie są. ;)

Jasełka wypadły dobrze. Rodzice i dzieci zadowoleni. Ja zmęczona. Już cieszę się przerwą świąteczną.

Dziś dałam pani dyrektor podanie o urlop bezpłatny na poniedziałek. Tak mam grafik w poniedziałek ustawiony, że jeśli by się okazało, że IUI mamy w poniedziałek, to nie zdążę do pracy. I chyba ten dzień wolny tak, czy siak wykorzystam. We wtorek zaplanowałam wigilię klasową podczas lekcji, pośpiewamy kolędy, pobawimy się i może obejrzymy jakiś film. Na szczęście we wtorek mam na drugą zmianę i gdyby była IUI we wtorek to i tak zdążę do pracy. W środę już wolne.
W środę 23.12. mam/nie mam IUI (wszystko zależy od pęcherzyków i endometrium, nie wiem czy IUI będzie w pn, wt czy środę, czy może w ogóle). Na 14:15 jestem umówiona u fryzjera na cięcie, kolor i układanie. :)

21 grudnia 2015, 06:35

23cs
10dc

Za chwilkę wychodzę z domu i jadę na pierwszy monitoring w tym cyklu. Jestem po 5 dniach 1/2 CLO. Jakoś szczególnie nic nie odczuwam, więc podejrzewam, że dawka jednak za mała była. Nie wiadomo, czy wyrobimy się z IUI w tym cyklu - robią tylko do środy 23 grudnia. Od początku cyklu wcinam migdały, suszone morele, orzechy, a do tego popijam winem (wypiłam już sama 2 butelki wina :D w ciągu 9 dni) i siemieniem lnianym.

Wczoraj nasze mieszkanie powiększyło się o 1 pokój. Rodzice pozwolili nam zająć kolejny pokój w domu. Mamy dla siebie całe 1 piętro :) kuchnia, łazienka, sypialnia, salonik i pokój,w którym stoi komputer. Ostatnio mieliśmy dość "ostre" przejścia z rodzicami, trudne rozmowy na temat "komuny" i życia w jednym domu w dwie rodziny. Prawdopodobnie będziemy przebudowywać dom, tak aby mieć oddzielne wejście. Jeśli do tego dojdzie tzn., że nigdzie się nie wyprowadzimy do "naszego" nowego domu tylko zakorzenimy się tu gdzie jesteśmy. No zobaczymy, bo plany lubią się zmieniać i za kilka miesięcy możemy mieć inną wizję na naszą przyszłość lokalową.

Zapomniałam dodać, że mam wypisany na dziś urlop bezpłatny, ale powiedziałam, że może uda mi się przyjść do pracy (wtedy urlop będzie cofnięty). Nie powiem, że mnie wizja urlopu nie kusi, nawet jeśli uda mi się wszystko załatwić do godziny 9. :) No, ale chyba polezę do tej pracy, bo się wczoraj naszykowałam do zajęć, szkoda by było to zmarnować.

Jejciuniu święta tuż, tuż... szkoda, że we dwójkę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2015, 06:38

21 grudnia 2015, 18:23

No dobra jest gorzej niż przy 1 IUI.

Przy 1 IUI mieliśmy tak:
9dc pęcherzyk w prawym jajniku 15 mm, endometrium 7 mm
11 dc 17 mm, endometrium 8 mm
12 dc 17,5 mm, endo 8,5 mm.

Teraz będzie 2 IUI:
dziś 10 dc pęcherzyk w prawym jajniku 15 mm, endo 6 mm
inseminacja będzie za 2 dni w 12 dc

Clo w ogóle nic nie dało, a endometrium mam słabsze mimo, że chleję ;) na umór, a migdały wychodzą mi już bokiem. 1/2 tabletki to stanowczo za mało. Podchodzimy do IUI - chociażby, żeby to "odbębnić", bo chyba trzeba mieć 3 inseminacje przed in vitro. Nie mam złudzeń, że się uda. W zeszłym cyklu były lepsze warunki i się nie udało. Owulacja wypadnie w Święta, więc IUI będzie za wcześnie. Lekarz powiedział, że jego zdaniem w środę będzie za wcześnie, ale i tak nam zrobią, bo chcemy mieć za sobą całą procedurę, aby móc iść dalej.

W pracy byłam. Swoje godziny przepracowałam. Urlop bezpłatny cofnięty.

23 grudnia 2015, 17:41

23cs
12dc
2IUI

2 dni temu pęcherzyk miał 15 mm, a endo 6 mm. Dziś rano pęcherzyka nie było, bo pękł (ile miał nie wiadomo),a endo 8 mm. Pękać musiał rano około 6:00 zaczął mnie kłuć i kuł ze 3 godziny. Nie mniej jednak o 9:30 na usg już śladu po nim nie było. Druga inseminacja wykonana około 11:20. No i znów czekamy. Dziś drugi dzień z rzędu test owulacyjny pozytywny mimo, że robiłam test już parę godzin po pęknięciu pęcherzyka.

Z Olencją już drugi raz podchodzimy do IUI dosłownie razem, tyle, że gabinety obok siebie. :)

23 grudnia 2015, 22:15

Drogie koleżanki wirtualne i nie tylko :)
Niech ten czas świąteczny będzie dla was dobry, miły i pełen pokoju.

Wiem, że dla wielu z nas, jest to trudny czas, czas oczekiwania na Cud w naszym życiu, czasem dość długiego oczekiwania, zbyt długiego w naszym odczuciu. Jest to o tyle trudne, że zatrzymujemy się w tym czasie, pochylamy nad własnym losem i pytamy dlaczego tak, a nie inaczej układa nam się życie.

Niech Jezus Chrystus wzmocni w nas wiarę, obudzi uśpioną nadzieję i ożywi nasze łono.

Niektóre z nas już w te święta tulą swoje dzieciątko w ramionach, inne oglądają małego cudaka na usg, a jeszcze inne właśnie dowiedziały się, że zostaną mamami. Szczęścia kochane.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! Obyśmy wszystkie potrafiły spojrzeć na naszą drogę życia z perspektywy jaką ma Bóg Ojciec. Z jego miłością, która przewyższa wszystko.

Buźka!!!

8059bd1168e93bf8med.jpg

29 grudnia 2015, 17:01

23cs
18dc
6dpo i po IUI

Uwaga, uwaga: zaczął mnie już boleć brzuch na miesiączkę. Tak jak co miesiąc. Jeszcze do nowego cyklu tydzień i właśnie zaczynam odczuwam dolegliwości. Wiem, że IUI będzie nieudana. Od 4 dni biorę Duphaston, dziś zwiększę dawkę do 2x1, ze względu na kolejny cykl (niski poziom progesteronu wpływa znacząco na słabą jakość pęcherzyków w kolejnym cyklu).

Owulacja w kolejnym cyklu wypadnie mi około 18 stycznia, oby tylko nie w weekend, bo byśmy zrobili sobie kolejną IUI.

Zapisałam się na wizytę w Poradni Leczenia Niepłodności na 2.II. na 10:30, może zaproponuje jakąś stymulację do kolejnego IUI, albo zleci jakieś badania???
Oprócz tego 26.II o 16:30 mamy z mężem pierwszą wizytę w poradni genetycznej. Udało się nam załatwić skierowania, choć intenistka mężowi ledwo co dała.

Poza tym nic ciekawego się nie dzieje. Zaczęłam obserwację śluzu zgodnie z wytycznymi modelu Creightona. Może za 2-3 miesiące pójdę do naprotechnologa - może.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2015, 12:45

30 grudnia 2015, 17:30

23cs
19dc
7dpo i po 2IUI

Czuję się napuchnięta, brzuch ćmi nadal.

Byłam przed chwilą u internisty po skierowanie na badania przed pierwszą wizytą do kardiologa (14 stycznia).
W przyszłym tygodniu idę na badania:

OB, morfologia, glukoza, mocznik, kreatynina, transaminazy, lipidogram, potas, magnez, kwas moczowy, mocz i EKG.

Przynajmniej tu nie zapłacę ani złotówki. A pakiet badań dobrze zrobić z początkiem roku. :)

2 stycznia 2016, 15:19

23cs
22dc
10dpo i po 2IUI

Objawy miesiączkowe w pełnej krasie. Znów się nie udało.
Wczoraj przechodziłam ten najbardziej mroczny dzień w cyklu (jak co miesiąc kilka dni przed @), kiedy już jestem na 100% pewna, że się nie udało. Wieczorem wyłam wywalając swoje smutki. A mąż słuchał, podawał chusteczki, głaskał po plecach. Z cyklu na cykl jest coraz gorzej. Naprawdę mój smutek osiągnął chyba apogeum. Zastanawiam się ile jeszcze? Czy ja jeszcze coś więcej zniosę?
A miałam być w styczniu "nowym człowiekiem". Niestety, chyba bardziej gorzka, jałowa i sucha już nie mogę być.

Cudowne było życie, gdy się nie staraliśmy. Po ślubie stwierdziliśmy, że czekamy, żeby się nacieszyć życiem we dwoje. Czekaliśmy 1,5 roku. Błoga nieświadomość tego, co nas czeka. To było wspaniałe. Radość, spełnienie i oczekiwanie z wiarę i ekscytacją na kolejny etap życia. Nie wiem, czy kiedykolwiek wrócimy do takiego stanu ducha. Odczucia, że wszystko możemy zrobić jeśli tylko chcemy i cały świat stoi przed nami otworem.

Zaczął się nowy rok. 2016. Jestem jak Noemi - Mara... gorzka, nieszczęśliwa i niewierząca, że może coś jednak się zmieni. Mam ochotę porzucić pracę, obowiązki i zamknąć się w 4 ścianach. Mój poprzedni rok - to pasmo ciągłych łez, cykl za cyklem, z kolejną miesiączką coraz mniej wiary i coraz mniej wiary. Tak, przybiło mnie to. Nie, nie mam wiary jak dziecko. Wcale mnie ten "kryzys" nie umocnił, ale osłabił, wprowadził gorycz i beznadzieję.

Boję się 2016 roku.

Nie pocieszajcie mnie, proszę. Muszę przejść przez tę dolinę łez.

7 stycznia 2016, 15:47

Zaczęłam 24 cs.
Nie mam już sił.

14 stycznia 2016, 21:50

24cs
8dc
czwartek

Jutro monitoring przed IUI - o ile się odbędzie. Zamieniłam się z koleżanką w pracy. Ona przychodzi za mnie na 8:00 na 3h, a potem ja odrabiam za nią 3h po południu. Na poniedziałek 18.01. napisałam podanie o urlop bezpłatny, którego pewnie nie wykorzystam, bo zdążę załatwić monitoring rano i wrócę do pracy na 10:00, zgodnie z grafikiem. Chyba, że zrobią mi IUI w poniedziałek. No zobaczymy.
Generalnie dyrekcja nie robi mi problemów z powodu moich comiesięcznych kombinacji z nieobecnością w pracy, ale mnie to strasznie męczy, że tak muszę kombinować, zamieniać się, prosić o wolne, biegiem lecieć do pracy po monitoringu itp.

Miotam się. Zaczęłam już ze 2-3 tygodnie temu obserwację metodą Creightona. Zapisałam się do położnej - instruktorki Creithona - na pierwszą wizytę 4.02 (koszt 130 zł za wizytę). Zapisałam się również na pierwszą wizytę w sprawie IVF do Novum na 29.02. (wcześniej terminów brak). Oczywiście IVF komercyjne, bo już dawno nie ma miejsc na rządkówę, która kończy się w czerwcu. Co za ironia. Różnica pomiędzy mną, a innymi kobietami, które załapały się na rządówkę jest tylko taka, że ja stanęłam później w kolejce po dziecko niż one. W Novum koszt IVF razem z wizytami i lekami - około 10 000 zł - tak mnie poinformowano. Pierwsza wizyta 240 zł, kolejne 80-90 zł. Podejrzewam, że nie pociągnę dwóch srok za jeden ogon. Coś wybiorę. Tylko co?

Grafik wizyt na najbliższy czas:
15, 18 i 19.01. - monitoring i prawdopodobnie 19.01. 3IUI na pl. Starynkiewicza
2.02. - 10:30 - wizyta moja u doktorki na pl. Starynkiewicza
4.02. - 17:00 - spotkanie nasze z położną - napro - instruktorką (Creithon)
8.02. - rano - wizyta męża u androloga
26.02. - 16:30 - wizyta nasza w poradni genetycznej
29.02. - 17:40 - wizyta nasza w Novum
08.03. - 17:00 - wizyta moja u gin na NFZ lokalnie (może chociaż posiewy i cytologię mi zrobi na NFZ)


Dziś byłam u kardiologa. Miałam na 14:30, a weszłam o 16:10. Taki mały poślizg. Wszystkie moje wyniki są w normie. Lekarz zlecił Holtera i dostałam jakieś delikatne tabletki na obniżenie pulsu (blokery).
Poza tym zalecił mi dietę na obniżenie cholesterolu, ruch i schudnięcie. Eh. Chyba najlepsze, co mogłabym zrobić dla siebie i dla nas (dla męża i ciąży) to schudnąć. W każdej dziedzinie poprawiło by mi to żywot. Generalnie lekarz kardiolog po tych wstępnych badaniach - morfologia, mocz, transaminazy, lipidogram, magnez, mocznik, sód, OB, EKG, echo serca - podejrzewa tak jak i ja, że przyczyną mojego podwyższonego pulsu jest 1) nerwica, a 2) duża nadwaga.
Właściwie moim celem numer jeden powinno być:
1. Schudnąć
2. Zmienić pracę.

Miał być krótki wpis. Nie wyszło.

edit:
na zakończenie jeszcze link od koleżanki z forum naprotechnologia
http://www.poranny.pl/zdrowie/art/9266437,naprotechnologia-stawia-na-diagnoze-i-poczecie-dziecka-w-sposob-naturalny,id,t.html

Jeśli wystartuję z naprotechnologią, to właśnie dr Wasilewski będzie moim lekarzem. Trudno przeżyjemy dojazdy po 160 km w jedną stronę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2016, 21:52

15 stycznia 2016, 22:29

24cs
9dc
piątek

Monitoring. Pęcherzyków brak. Endometrium 5mm. W poniedziałek kolejny monitoring.

To chyba będzie mój pierwszy cykl bezowulacyjny lub mocno opóźniony odkąd się staramy, czyli od prawie 2 lat.

Obejrzałam właśnie na www.cda.pl film pt."War room". Piękny. O relacji z Bogiem i mocy modlitwy.


edit
W piątek 15.01. monitoring - pęcherzyków brak, a w sobotę test owulacyjny pozytywny. Jak to możliwe? Czy jest możliwe, że ginekolog przeoczył pęcherzyk? Albo pęcherzyk się ukrył? Nie wiem co mam o tym myśleć.

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia 2016, 11:50

18 stycznia 2016, 19:12

24cs
12dc

U mnie drugi monitoring dziś i kaszana.
Endometrium 5mm i drobne pęcherzyki, czyli dokładnie to samo co 3 dni temu. Wszystko stanęło. Nie wiem dlaczego (bo pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło odkąd się staramy), ale ten cykl to pierwszy cykl, w którym piję zioła o. Sroki, więc może to ma jakiś związek (piję już 12 dni).

Doktor kazał przyjść w czwartek na kolejny monitoring. W czwartek akurat nie mogę (sajgon w pracy), może uda mi się w piątek skoczyć rano na monitoring.

Generalnie lekarz powiedział, że raczej z IUI nici w tym cyklu i żebyśmy się starali naturalnie skoro czuję kłucie jajników(wczoraj kuł mnie prawy) i w weekend wychodziły testy owulacyjne pozytywne.
MAGIA

25 stycznia 2016, 21:08

24cs
19dc
nie ma dnia po owulacji, bo to cykl bezowulacyjny
poniedziałek

No właśnie. Miałam monitoring 9 i 12 dc. W oba dni pęcherzyki na jajnikach drobne, a endometrium 5mm. Wszystko stanęło. Cykl bezowulacyjny. IUI nie było.

Jak się czuję w 19dc?
1. Piersi bolą jak zawsze - ciężkie i wielkie i obolałe, szczególnie podczas zdejmowania stanika.
2. Brzuch boli miesiączkowo - jak zawsze.
3. Śluz ( a właściwie szczątki śluzu) - błyszczące odczucie lub kremowy glutek - tak jak zawsze, co miesiąc.

Na 500% dostanę okres 1 lutego. Wszystko jak w zegarku. Nawet temperatura wzrosła mimo braku owulacji. Śluz płodny miałam ostatni dzień (PEAK) właśnie w 12dc, czyli wtedy kiedy absolutnie nie było pęcherzyka dominującego (lekarz dokładnie oglądał).

Nasuwa mi się pytanie.
Czy ja w ogóle mam owulację co miesiąc - bo może pęcherzyki raz rosną, raz nie, a nawet jak urosną to nie pękają??? Przy 1IUI - pęcherzyk miał 18,5 mm (albo 17,5mm), a przy 2IUI nie było go, bo pękł, przy czym dwa dni wcześniej miał 15mm.
Może ja w ogóle nie mam owulacji?
Cycki mnie bolą od kilku lat non stop. Lekarze lekceważą. Prolaktyna w normie. Usg piersi w normie. Hormony w normie. A mnie cycki bolą. Mam wieczny PMS. To może jednak coś nie jest w normie skoro mnie bolą? I może nie mam owulacji w ogóle?
Eh.

Brakuje mi dobrego lekarza. :(
4 lutego idę na pierwsze spotkanie z instruktorką napro. Za jakiś czas lekarz. Mam nadzieję, że w końcu mnie zdiagnozują.
‹‹ 7 8 9 10 11