X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Never ending story...oby kiedyś był happyend
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

2 czerwca 2014, 20:10

No to po wizycie u ginekologa. No i wygląda to tak: po prawej stronie pęcherzyk 20 mm, endometrium 12 mm. Skierowanie na HSG jest :) Badanie na przeciwciała chlemydii zrobione z testu krwii w szpitalu. Wyniki za kilka dni. Jeżeli sie nie uda, to w pierwszy dzień @ tel do szpitala klinicznego i ustalenie terminu przyjecia na HSG. Po HSG 2 cykle z wyluzowaniem...zalecenie wakacji. Jak nic z nich nie będzie, to 2 próby inseminacji.

5 czerwca 2014, 14:59

Tydzień z lekarzami. Dzisiaj miałam wizytę u ortopedy. Chodzi o bóle lewego kolana, które mam od roku co jakiś czas. Z reguły w wyniku większego wysiłku (nawet kilkugodzinnego spaceru). Lekarz stwierdził, że to zespół przeciążeniowy stawu kolanowego. Ale jeżeli dzisiaj nie bolało i nie było opuchnięte, to badanie nic nie wykazało. Dostała zalecenia - rower i pływanie. Kategoryczny zakaz biegania i ćwiczeń z Chodakowską. Mam wzmacniać kolano nie obciążając go zbytnio. No i dostałam zalecenia kontroli, gdy będzie bolało lub spuchnie. To wtedy zrobi mi usg kolana i będzie szukał przyczyny. A tak poza tym, to powiązał to, z wahaniami gospodarki hormonalnej przed @. Bo tak się składa, że najczęściej wtedy boli. W Szklarskiej zaczęło boleć rok temu na 2 dni przed @. Także wtedy w stawie zbiera się jeszcze dodatkowa woda. Boshe my kobiety mamy w życiu przechlapane na maksa przez te hormony.... :/

6 czerwca 2014, 19:13

Mam wynik przeciwciał chlamydii trachomatis IgA - 0,15 czyli wynik ujemny, a IgG <2,00 czyli też ujemny. Wszystko git :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2014, 21:49

8 czerwca 2014, 19:57

Kocham taką pogodę nad morzem :) Dzisiaj rano wsiedliśmy ze znajomymi w samochód i po 20 min byliśmy nad polskim morzem. Słońce nie byl;o ostre, było wyjątkowo cudownie - temperatura znośna i obyło się bez moczenia w zimnej jeszcze wodzie. Mamy super miejscówkę - dzika plaża, najbliźsi ludzie rozbijają się zazwyczaj 100m dalej. Nie ma os, bo nie ma sprzedawców lodów, gofrów i kukurydzy. No i jeszcze błoga cisza. :) Dużo miejsca do siatkówki. Spędziliśmy tam niecałe 2h i jestem cała czerwnoa - taka moja uroda, że pierwsze opalania są przyjemne, a później trochę bolą. Ale co tam...przyzwyczajona jestem do tego :)

Czekam na kolejny taki weekend <3

14 czerwca 2014, 07:38

Wygasł mi dzisiaj abonament premium. Jakoś nie chce mi się płacić za kolejny, bo pora chyba się lekko oduzależnić od tego. A poza tym kolejny miesiąc już za tydzień powinien wyjść z pkt za udostępnianie wykresów. Czy któraś z Was korzytsa z podstawowego abonamentu?

A tak poza tym, to pierwszy od kilku cykli, gdzie wogóle nie zmieniły się moje piersi i nie bolą wcale a wcale. A tu do spodziewanej @ ma 3 dni

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 07:42

15 czerwca 2014, 09:58

No i po ptakach :( małpa będzie jeszcze dzisiaj albo jutro...:/ brzuch zaczął boleć i temp. spadła... Tel do szpitala jak tylko się rozkręcą objawy przede wszystkim pojawi się ten niechciany, czerwony... i pewnie po dłuhim weekendzie będzie hsg.

16 czerwca 2014, 08:44

@ przyszła. W sumie wczoraj późnym wieczorem delikatne plamienia, a dzisiaj jest już normalna. Dodzwoniłam się do szpitala. I w pn 23.06 mam się zgłosić na oddział. W tym dniu zrobią mi badania, usg i podadzą jakieś leki. We wt 24.06 mam mieć między 10.00 a 12.00 HSG, a poźniej do 14.00 wypis.
Ale mi się długi weekend szykuje :) Szkoda tylko, że ostatnie 2 dni nieco stresujące ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2014, 08:43

16 czerwca 2014, 10:57

Tak myślę od piątku nad tym co ostatnio powiedział mój ginekolog - jak po hsg wszystko będzie ok to 2 cykle prób z wyluzowaniem, a jak się nie uda, to 2 próby inseminacji na początek. I wspominał coś o in vitro, ale tak delikatnie w ramach pocieszenia, że nawet jak dojdzie do in vitro, to nie przekreśla niczego, bo on zna wiele par, które po in vitro w kolejną ciążę zachodziły już naturalnie - coś się odblokowywało.
I tak, w szczecińskiej klinice leczenia niepłodności zabieg inseminacji, to koszt 900 zł.Na szczęście ja ląduje w szpitalu na Kinicznym Oddziale Medycyny Rozrodu i Gnekologii Pomorskiej Akademii Medycznej.
Tam wykonywane sa refundowane zabiegi inseminacji i w dodatku szpital ten cieszy się ekstra opiniami - na nic się nie czeka na tym oddziale, więc mam nadzieję, że nie będziemy musieli wydawać na to kasy, bo choć dali byśmy radę, to nieźle zacisąć musielibyśmy i tak już mocno zaciśnięty pas - mimo dochodów ok 5 tys miesięcznie kredyty nas zżeraja i co miesiąc liczymy każdą złotówkę.
Wiem też, że liczba 2 iseminacji, to tak na dobry początek...jak się nie uda, to kolejne 2, a później kolejne 2. I później co? Jak te 6 nic nie przyniesie, to procedutra in vitro? Mam nadzieję, że jak tak, to dostaniemy się na NFZ, bo w końcu oboje ubezpiecznie płacimy, a do większości lekarzy i tak chodzimy prywatnie - dentysta, ginekolog, urolog, dermatolog. I to wcale nie nasze wymysły, ale albo złe doświadczenia z tymi refundowanymi wizytami, albo mega długi czas oczekiwania na wizytę. Przykład - na ortopędę czekałam ostatnio miesiąc -noga w tym czasie przestała boleć.
Jak się jednak nie uda dostać na refundowane in vitro (o ile do niego dojdzie) to chyba jakiś skok na bank będę musiała zrobić, żeby zdobyć na to kasę! ale dla potomka wszystko!

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2014, 10:56

19 czerwca 2014, 12:59

O matko!!! Czyżby @ w tym cyklu była najkrótsza w życiu?! Zaczęła sie w pn i przez pierwsze 2 dni mega obfite krwawienie. Wczoraj ledwo ledwo, ale więcej niż na plamienia, a dzisiaj nawet plamienia nie ma. A na wykresie zaznaczyłam, że jest tak na wszelki wielki wypadek.
Lewy jajnik boli na maksa dzisiaj. No i od jutra znowu mierzenie tempki.

Ale mam stresa przed szpitalem. W zyciu jeszce nie leżałam w szpitalu. Boję się badania, stresuję się tym,że idę w nieznane (nie tylko HSG, ale ogólnie szpital) i w dodatku boję się nudy....i tego, że mogę nie obejrzeć spotkania mundialowego Meksyk - Chorwacja, które jest w pn 23.06. Ciekawe, czy w sali, na której będę leżeć bedzie tv i czy ewentualne wspóleżące ze mna na niej zgodza się żebym sobie mecz oglądnęła o 22. Lubię piłkę takiej klasy jak na MŚ i kibicuję Meksykowi!!! A tu pechowo, wtedy kiedy grają będę w szpitalu pierwszy i jednyny jak na razie wieczór :/ ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2014, 12:59

22 czerwca 2014, 18:00

Torba spakowana. Za chwile wyjście z domu i zmierzanie w kierunku szpitala. Tzn. nocleg u brata, który mieszka 20 km od szpitala i jutro rano mnie tam odwiezie.
We wtorek HSG - w żołądku mnie skręca ze stresu jak o tym sobie pomyślę. We wtorek w okolicach wieczora napiszę jak ja to zniosłam
Ahoj!

24 czerwca 2014, 18:33

Jajowody drożne- przez lewy przeszło wolniej, także możliwe, że był lekko przytkany. Bolało jak cholera. Ledwo to zniosła, darłam się w niebogłosy, prosiłam żeby przestali. Tak bolało. Po wszystkim dowiedziała się, że dostałam wczesniej tylko pyralginę i no spę. dodatkowo zrobili mi inne badania, m.in. prolaktynę i TSH. PRL w normie, natomiast gorzej wygląda TSH. W październiku było 1,97, a teraz wyszło podwyższone - 5,28. Wtedy wysoka prolaktyna określana była jako czynnościowa hiperprolaktynemia i została obniżona i teraz jest w normie. Natomiast TSH wskazuje na niedoczynność tarczycy. Z takim poziomem niemożliwe jest zajście w ciążę. Dostałam zalecenie skontaktowania się z poradnią endorynologiczną.

A co myślicie na to, żebym jutro zadzwoniła do ginekologa i powiedziała co i jak i zapytała, czy sam może coś poradzić na to tsh? No przecież sam kiedyś dał mi skierowanie na badanie jego poziomu i mówił, że jeżeli będzie niedoczynność tarczycy, to będziemy to leczyć - w sensie, że on coś zaradzi.
Pytam, bo wolę chodzić do jednego lekarza, a nie do kilku naraz.

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2014, 18:36

25 czerwca 2014, 17:08

Zadzwoniłam do ginekologa - uspokoił mnie na maxa. Powiedział, że taki wynik jest podejrzany. Ale nie mam iść do endokrynologa. Wystarczy, że podejdę do niego i włączy mi lek, który obniży wartość TSH. A po 2 miesiącach ewentualnie będziemy powtarzać badania. W przyszłym tygodniu pojadę po receptę :) P.S. powiedział, że wynik nie jest tragiczny i że szybko przywrócimy to do normy.
Ufff, kamień z serca. Mam ginekologa-psychologa. Takie wrażenie odnosi się po rozmowie z nim :) Polecam wszystkim z okolic Szczecina. Jak coś, to na priv mogę dać namiary :)

25 czerwca 2014, 17:29

A tak poza tym, to oto jak przedstawiają się moje wynik z 8dc

Morfologia krwi:
Leukocyty 5,55 N 3,8 - 10,0
Erytrocyty 4,39 N 3,7 - 5,1
Hemoglobina 14,0 N 12,0 - 16,0
Hematokryt 40,4 N 37,0 - 44,7
MCV 92,0 N 80,0 - 99,0
MCH 31,9 N 37,0 - 35,0
MCHC 34,7 N 32,0 - 37,0
Płytki krwi 286,0 N 150 - 450
RDW-CV 12,7 N 11,6 - 14,8
PDW 12,0 N 8,0 - 18,0
MPV 10,6 N 9,0 - 13,0
P-LCR 29,4 N 13,0 - 43,0
PCT 0,30 N 0,17 - 0,35

CPR <1 N 0,0 - 5,0
TSH 5,28 N 0,27 - 4,2 WYSOKIE będą włączone leki!!!!
FSH 8,21 wskazuje na fazę pęcherzykową lub owulacyjną
Estradiol 245,3 wskazuje na fazę owulacyjną
Prolaktyna 17,07 N 6,0 - 29,9


1 lipca 2014, 07:16

Jestem zachwycona i dumna!!! udało mi się wczoraj wylicytować na allegro wymarzone conversy za połowę ceny!!! 110 zł ;) Przyczajony tygrys, ukryty smok wygrał aukcję i ma je za pół darmo!!! CZAD :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2014, 07:14

2 lipca 2014, 20:16

I po wizycie u ginekologa. Mam tabletki na obniżenie tsh i skierowanie na badania na wszystkie możliwe hormony i antyciała wskazujace na jakiekolwiek zaburzenie tarczycy. Podobno gołym okiem widać, że mam powiekszoną tarczycę i albo to są guzki, albo to niegroźne wole, albo choroba hashimoto.
A dzisiaj pokazałam mu wyniki badań M...i...powiedział, że mam kozaka w domu, i że od samego patrzenia na spodnie powinnam zajść w ciążę, bo żadko kiedy widzi się tak wzorowe wyniki ;) To dlaczego ciąży nie ma 2,5 roku ja się pytam!!!???
Tak czy siak kolejna wizyta we wrześniu. Mamy się cieszyć latem B-)

A tak odbiwgając od tematu braku ciąży, to dzisiaj odebrałam telefon ze sklepu, w kórym wylicytowałam conversy. Miały być granatowe. Pan powiedział, że się pomylił i wrzucił zdjecie butów, których nie mają. Wzamian za to zaproponował mi czerwone, czarne, kremowe, białe i szare. Wybrałam szare :) Podobały mi się jak tylko szare zobaczyłam, ale nie było nowych w przystępnej cenie. Więć cóż, taki oto trafiej ;) jutro mają być w domu :)

3 lipca 2014, 07:21

Pierwszy dziń z lekiem na tarczyce - Euthyrox 25. Czy dożywotnio? Bezobjawowa niedoczynność tarczycy z widocznym ale niegbolesnym małym wolem. hmmm. Zobaczymy za miesiąc. Jak wyjdzie hashimoto, to dożywotnio napewno. Dobrze, że są tanie. na wstępie dawkowanie takie: 1 tydzień 1 tab dziennie, a póżniej na zmianę 1 tab dziennie i 2 tab dziennie.
Ale już dzisiaj widzę zmiany jakie muszę wprowadzić w moich porannych rytuałach ze względu na przyjmowanienei tego leku. Zawsze rano wstawałam - 2 łyki wody i wstawianie wody na kawę. A teraz tabletki popite połową szklanki wody i pół godzinny na czczo przesiedzieć. JA CHCĘ MOJĄ KAWĘ!!! To się nazywa uzależnienie psychiczne!!! ;) Jeszcze 10 min. i będzie moja ;)

No i jeszcze kręci mi się w głowie i nie mogę się na niczym skoncentrować. Czy to skutek brania leków - w sensie pierwszego dnia z lekami na tarczycę.
Rano zauważyłam, że mam bardzo dużo dziwnego śluzu. Jest kremowy, ale bardzo wodnisty i uczucie wilgoci też jest. Dziwne

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2014, 10:35

9 lipca 2014, 09:37

Wczoraj zakupiłam tes ciążowy i liczyłam na to, że w pt go zrobię. A tu dzsiaj spadek temperatury...chyba jednak poczeka sobie ten test w szafce jeszcze mnustwo czasu. :/

Od pn M. ma urlop - 2 tyg. To i dobrze, bo ja teraz mam luzy w pracy i nie wracam zmęczona, także będą siły na starania. :) A w seirpniu mam 24 dni uropu!!! Zaczynam 01.08 a do pracy wracam 25.08 :) Także ja się wyluzuje, zadbam na maksa o siebie, a M. powiedział, żebym mu dała znać kiedy, to weźmie sobie trochę wolnego i razem się zrelaksujemy (może nawet jakis mały wypadzik zrobimy). A ja powiem mu kiedy, jak juz bęe wiedziała kiedy wtedy wypadną ewnetualne dni płodne :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2014, 09:38

16 lipca 2014, 08:30

Kobitki moje kochane, wczoraj przeszłam załamanie. Najpierw wracam ze sklepu i widzę, że po drugiej stronie ulicy idzie koleżanka, z którą jeszcze za czasów studenckich pracowałam. 2 lata temu po 4 latach związku rozstała się z chłopakiem, wiem, że jeszcze w poprzednie wakacje była singielka kończącą studia - jest 2 lata młodsza niż ja. Rok temu nie marzyła nawet o dziecku. A wczoraj widzę ją z ogromnym brzuchem - poród w pierwszej połowie września. Mówi, że pod koniec wakacji zakochała się na maxa, po pewnym czasie doszli do wniosku, że chcą mieć dziecko i w 2 cyklu starań się udało. Już wtedy mi się smutno zrobiło, że mi to nie jest dane.
Po południu idę z M. na spacer. Jest lepiej, a tu nagle widzę koleżankę, którą widziałam ostatnio w maju 2013 na piwie. A ona idzie z wózkiem. Podchodzę i widzę piękną śpiącą małą kruszynkę i słyszę, że mała ma już 5 miesięcy. W marcu pracowała w kołchozie zwanym bankiem, w kwietiu ją zwolnili, po miesiącu siedzenia w domu zaciążyła - czyżby z nudów? Matko czy ja się kiedyś doczekam dzieciątka? dlaczego jednym się udaje innym nie? życie jest niesprawiedliwe! W chuj niesprawiedliwe!

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2014, 14:48

29 lipca 2014, 13:48

Lipiec totalnie odciąga mnie od myślenia o dziecku :) Niby nic się nie dzieje, ale mało myślę. No i dobrze! :) Na ovuf zaglądam zawsze rano notując podstawowe dane na wykresie. Później zdarza mi się w ogóle zapominać o tym portalu. O testach ciążowych nie myślę, choć 1 leży w szafce. Znam termin @ i jak się nie zjawi, to wtedy pewnie chcąc nie chcąc zatestuję. Ale wątpię, że do tego dojdzie, bo na ciążę nie czuję się nic a nic.
Już niedługo, w poniedziałek, wybiorę się na badania pod kątem diagnostyki tarczycy. Wizytę u ginekologa - z jego zalecenia - mam we wrześniu.

W sb spotkałam się po prawie roku z koleżanką. Nasi mężowie są przyjaciółmi od lat, ale niestety znajomi mieszkają kilkaset km od nas i rzadko się widujemy. I tu od słowa do słowa i okazuje się, że oni też już 3 rok starają się o dziecko. Tylko u nich problem jest po obu stronach. Wspieramy się więc na wzajem.

Miniony tydzień był pechowy:
pn - pada mój laptop...niby naprawiony ale się wyłącza - ledwo zipie.
wt - M. w komputerze pada karta graficzna..eh
pt - moje auto zamienia się w parowóz - coś wypluwa mi cały płyn chłodniczy, wracam z pracy na holu pełna obaw. Na szczęście okazuje się, że to tylko wężyk pękł, a silnik się nie przegrzał. Ale to był pt, wiec na części czekam nadal.
sb, nd - jedyny w roku weekend pracujący
sb - zaczyna mi wyżynać się ósemka, która na dobrą sprawę wyżyna się już od kilku lat. Boli do dzisiaj.

Komputery zamówione, część do auta zamówiona, wizyta u dentysty po skierowanie na usuwanie ósemek zaplanowana na najbliższy czas! :p

A w czwartek zaczynam urlop! I potrwa on aż do 25.08.! Wylenię się za wszystkie czasy!

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2014, 13:53

6 sierpnia 2014, 20:05

Byłam dzisiaj na badaniach diagnostycznych tarczycy. I tak o to:
- TSH spadło po miesiącu brania leków z 5,28 do 4,16. Czyli górna granica normy. Norma do 4,20
- FT4 1,3 N (norma 0,93 - 1,7)
- FT3 3,34 N (norma 2,0 - 4,4)
- aTPO 12,32 (dla kobiet powyżej 21 lat 0-34 N)
- TG 20,95 (dla kobiet powyżej 21 lat 0-115 N).

Czekam ok 2 tyg na wyniki TRAb.

Skoro wszystko jest w normie, to skąd podwyższone TSH?

Ehhh, ciekawe co we wrześniu powie na to mój lekarz?
1 2 3 4 5