Pamiętniki Oczekiwanie
Dodaj do ulubionych
1 2 3

16 grudnia 2019, 09:48

Dzieki dziewczyny za slowa otuchy, bylo mi to potrzebne. Caly weekend spedzialam w domu troszke uzalajac sie nad soba i jedzac tony slodkiego. to bylo potrzebne. Niestety w moim przypadku nigdy nie jest mi dane bycie totalna egoistka. Moj maz otrzymal wiadomosc od mojej mojej kolezanki, ktora napisala, ze oczywiscie rozumie moja systuacje i ze nam bardzo kibicuje, ze wreszcie nam sie uda.....ale chciala ze mna porozmawiac z innego powodu. Miala badania prenatalne i okazalo sie, ze dziecko ma wysoki procent prawdopodobienstwa ze sie urodzi z zespolem Downa. No to jak to uslyszalam poczulam sie jak najgorsze gowno......Bede dzisiaj do niej dzwonic, bo tylko sobie moge wyobrazic przez co przechodzi. Mam nadzieje, ze lekarze czesto sie myla podczas tych badan.

A tak z innej beczki to zaczelam brac witaminy: kwas foliowy, omega 3, wit A & D. Teraz jeszcze przeczytalam o dobrym wplywie selenu wiec tez go dzisiaj kupie. Maz zaczal brac cynk od soboty. Suplementacja, chinskie ziolka i miejmy nadzieje, ze cialo sie do invitro przygotuje.

26 grudnia 2019, 22:15

Dobrze, ze Swieta sa raz w roku, bo trzy dni obrzarstwa i lenistwa wychodzi mi bokiem. Co prawda moje Swieta byly bardzo inne, poniewaz spedzilam je tylko z mezem w Londynie przygotowujac sie do przeprowadzki. Nawet choinki nie ubieralismy 😊, ale bylo super, mimo ze w mieszkaniu wszedzie pudla i wciaz robimy selekcje co zabrac. Wlasnie skonczylam konsumowac moj ostatni deser (gofry z lodami i bita smietana) i czuje sie jak wieprz przed ubojem,ale stwiwrdzilam, ze odpuszczam wszystko przez te trzy dni. ......zadnych rozmow o cycklach, invitro i to co przede mna.
Od jutra powrot do rzeczywistosci........ za 3 tygodnie zaczynam invitro. 24 grudnia mielismy wizyte u pielegniarki, ktora wyslala nas na badania krwi i wytlumaczyla caly proces......z tego co nam powiedziala to sa dwie opcje:
1. Stymulacja, pobranie i tranfer - to zajmie 2.5 miesiaca
2. Stymulacja, pobranie, zamrozenie bo moje jajniki beda musialy odpoczac od stymulacji przez dwa miesiace i potem tranfer.

Ciesze sie, ze zaczynamy, ale to i tak dlugi proces i nieustanna walka z moimi myslami.
Mam nadzieje, ze mialyscie Swieta pelne milosci i wyrozumienia oraz ze rodziny oszczedzily was nie pytajac kiedy beda dzieci.
😊😊😊😊

18 stycznia, 17:45

Wreszcie powrot do cywilizacji.....czyli internet zostal podlaczony w moim nowym mieszkaniu 😁 kurcze czlowiek nie zdaje sobie sprawy jak jest uzalezniony od internetu do momentu jak go nie ma. No to jestesmy na nowym mieszkaniu, powoli przyzwyczajam sie do nowego miejsca. Moj maz zaczal nowa prace, jest w niej juz 2 tygodnie i jest bardzo zadowolony. Widze, ze az ma pelno energii a jego kreatywna dusza spelnia sie w tym co obecnie robi. Teraz tylko, zeby dostal umowe na stale po trzech miesiacach.
W czwartek przyszla ta chalerna @....troszke sie ludzilam ze moze bylabym tym wyjatkiem ktory zaszedl by w ciaze moment przed rozpoczeciem invitro...... nie jestem 😀😀 powinnam juz byla do tego przywyknac....o wszystko w moim zyciu musze walczyc...💃 jak wojownicza ksiezniczka ...wiec czemu teraz mialaby byc inaczej 😎😎😎
Oficjalnie zakonczyl sie kolejny etap moich starach zachoedznia w ciaze. Wczoraj zadzwonilam do kliniki i powiedzialam ze rozpoczal sie moj nowy cykl. Odzwonili i zostawili wiadomosc, ze odezwa sie w przeciagu 7-10 dni gdzie zorganizuja dostawe lekarstw i pierwsze usg.
Czytam historie starczek tutaj ktore juz sa w trakcie stymulacji i szykuja sie do punkcji badz transferow, wiem, ze jeszcze troche i bede podchodzic do tych etapow. Tak bardzo chcialabym, zeby sie udalo, zresztz jak my wszystkie tutaj. Ostatnimi czasy czuje pustke, ze nie udalo mi sie zajsc w ciaze. Oficjalnie jestem jedyna osoba z moich kolezanek z najbliszego otaczenia ktora chce a nie jest w ciazy. Ostatnia kolezanka, ktora dlugo sie starala zaszla w ciaze powiedziala mi 4 stycznia.

21 stycznia, 23:07

Dziewczyny z calego serducha dziekuje za cudne komentarze, zawsze wiecie co powiedziec zeby mi sie podkowka w druga strone odwrocila!!!!!
Dzisiaj dzwonili do mnie ze szpitala z kliniki i wydali pierwsze rozporzadzenia w sprawie mojego ivf.
5.02 zaczynam brac progynova przed snem ( 4 tabletki)
13.02 pierwsze usg
14.02 koncze brac progynova
Tak mi sie wydaje, ze tak to sie pisze. Teraz mam tylko czekac, az firma kurierska skontaktuje sie ze mna, zeby dostarczyc wszystkie lekarstwa. No to zaczynamy....hm znaczy sie w lutym, za dwa tygodnie. Smialismy sie z mezem, ze metody naturalne zawiodly, wiec koniec z seksem na 2 miesiace.....i oddajemy sie w rece lekarzy :) taki czarny humor nas dopadl. Wiem, ze od tego momentu czas bedzie sie wlokl powoli, ale jestem na to przygotowana.....przynajmniej tak mi sie wydaje na dzien dzisiejszy :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia, 23:10

31 stycznia, 14:55

Moje leki do invitro wczoraj zostaly dostarczone przez kuriera. Dwa wielkie pudla. Jak to wszystko rozpakowalam to musze przyznac, ze nie spodziewalam sie ze tego bedzie az tyle. Wyslalam zdjecie mojej mamie i jej szczeka opadla z wrazenia. Natomiast moj maz, ktorego rzadko co rusza spojrzal i przeszedl do porzadku dziennego. Powiedzialam mu ze ma szczescie, ze te leki sa drogie, bo inaczej bym mu je wszystkie zaaplikowala, zeby tez tego doswiadczyl :)
Ostatnio jestem strasznie podenerwowana a to przez te wszystkie zmiany ktore ostatnia przeszlam. Wiem, ze taki stan w ktorym sie obecnie znajduje w ogole mi nie pomoze wiec musze znalezc sposob zeby sie zrelaksowac.
Oto stoje teraz przed ostatnia proba zajscia w ciaze, boje sie,ale tez juz nie moge sie doczekac. .....

4 lutego, 09:07

Dzieki dziewczyny!
@Esperanza Mia rowniez mam 3 podejscia i mysle, ze na tym sie skonczy, bo nie wiem ile moje cialo moze zniesc.
@Wio leki zaczynam brac od jutra...a moje samopoczucie, to koktail molotowa :)

Przyjechalam dzisiaj do pracy 2 godziny wczesniej, bo jakos jak wsiadam do pociagu pelnego ludzi zaczynam sie czuc jakbym miala miec atak paniki. Niestety tak jest codziennie od paru miesiecy i nie wiem jak mam sobie z tym poradzic. Najdziwniejsze, ze to tylko rano tak mam a pozniej jest juz spoko. Tak jak cale zycie lubilam sie przemiszczac, podrozowac teraz mnie to paralizuje i konczy sie rewolucjami zoladkowymi przewaznie w mojej glowie, ale ten strach powoduje ze nie chce wyjsc z domu.
Ciezko mi o tym powiedziec komus, bo to brzmi tak jakbym mi kabelki sie nie laczyly poprawnie. No i dodatkowy stres, ktory nie jest wskazany w obecnym momencie. Zastanawiam sie na kupnem CBD oil, ktora jak wiemy dziala na rozne dolegliwosci w tym na anxiety. Nie wiem tylko czy moge ja brac przy stymulacji, ktora zaczynam od jutra.
Siedze sobie w moim biurze i staram sie wypelnic formularz , ktory musze wyslac do mojej szefowej na moja roczna kariere rozwojowa. Jak ja nie lubie pisac o sobie, co poszlo dobrze, co zle itd. Prawda jest taka, ze zadowo nie moglaby byc lepiej: dostalam awans w zeszlym roku, przeskoczylam dwa poziomy a to oznacza bonus i w styczniu otrzymalam nagrode za caloksztalt mojej pracy i moja postawe. Nie powiem ciesze sie z tego, bo kariera zawsze byla dla mnie wazna, ale potem szybko zostaje sprowadzona na ziemie, bo zachodzenie w ciaze jakos slabo mi wychodzi :) Nagrody tutaj jak na razie nie otrzymuje tylko po lapach jak wyciagalam reke i myslilam, ze moze tym razem.....a tu co zawsze test bladzioch!
Mamy nowy rok (2019 rokszczesliwy zawodowo juz sie nie liczy) wiec wypowiadam wojne bladziochowy spadaj na bambus i nie wracaj juz do mnie. To jest moj czas tu i teraz!

Musze sie jakos pocieszac i motywaowac :)

Milego dni dziewczy!

10 lutego, 11:49

Zaraz mnie szlak trafi. Szpital do mnie dzisiaj dzwoni, ze mam przyjsc z moim mezem na rozmowe z lekarzem zeby przedyskutowac nieudane IUI. Naprawde? Po co mam isc dyskutowac cos co mialo miejsce we wrzesniu a teraz rozpoczelam ivf?! Logika panstowych instytucji czasami mnie zadziwia. Widac, ze tabletki, ktore zaczelam brac zaczynaja na mnie dzialac, bo jestem jak tykajaca bomba obecnie. Male rzeczy mnie irytuja! Nie to ze wczesniej bylam oaza spokoju, ale widze roznice.
Dzisiaj jestem 6 dzien na progynovie, w czwartek ide na usg no i zobaczymy co bedzie dalej.

13 lutego, 18:41

Wczoraj obudzilam sie z bolem krzyza i gdy poszlam do lazienki zobaczylam krew. Przyznam, ze sie lekko przestraszylam, bo krwawienie mialo sie pojawic po odstawieniu progynovie. Zadzwonilam do pielegniarek i one mnie uspokoily, ze jest ok, ze to dobrze. Im wiecej tym lepiej! No to ja sie pytam dlaczego nikt mi nie powiedzial, ze krwawienie moze wystapic podczas brania a nie po zakonczeniu tylko. No ale po sprawie! Dzisiejsza wizyta przebiegla sprawnie, doktorek powiedzial, ze wszystko wyglada dobrze i zaczynamy stymulacje od poniedzialku. Koniec z tabletkami czas na zastrzyki. Od poniedzialku jeden wieczorem a potem od piatku dochodzi kolejny rano! Czekam na meza az wroci z pracy zeby mu oznajmic, ze znowu mnie bedzie kluc i tym razem dawki sa 4 razy wieksze, wiec pewnie mordka mi sie bedzie wykrzywiac podczas aplikacji :) Kolejna wizyta 24 lutego. Pielegniarka powiedziala mi, ze jak wszystko pojdzie dobrze to za trzy tygodnie bedzie pozamiatane i bede sie modlic o pozytywny wynik!

21 lutego, 17:53

Ostatni tydzien byl jednym z najgorszych tygodni w moim zyciu. Nie sadzilam, ze az tak zle zareaguje na pierwsza czesc stumulacji. Po odstawieniu progynova zaczelam miec palpitacje serca, ataki paniki, depresyjne mysli, zero snu, na niczym nie moglam sie skupic, bo wszystko wywolywalo paniczny stres. Do tego praktycznie nic nie moglam zjesc i tylko zmuszalam sie do picia wody, bo caly casz mi bylo niedobrze. Wydaje mie sie ze schudlam przynajmniej 4kg przez te pare dni. Moglam tylko siedziec i myslec ze powoli trace rozum i zamiast zajsc w ciaze skoncze w psychiatryku! W poniedzialek nie poszlam do pracy, we wtorek sie przemoglam, ale jak moja szefowa mnie zobaczyla powiedziala ze mam isc do domu, bo nie chce widziec ze sie mecze. Najgorsze bylo to, ze nic nie dawalo ukojenia, bo czy bylam w domu, na ulicy czy w pracy caly czas odczuwalam ten paniczny lek i uczucie ze zaraz mi serce stanie. Rozmawialam z pielegniarkami i ta rozmowa pomagala mi na kilka minut a potem jazda na calego w mojej glowie. Jeszcze nigdy czegos takiego nie doswiadczylam i jedyne o co sie modlilam to zeby sie skonczylo, zeby ta panika odeszla. Bylam bliska, zeby jechac na pogotowie, zeby mi dali jakies mocne prochy.
Pielegniarka mnie nawet zapytala czy chce przerwac stymulacje i zaczac jeszcze raz pozniej a ja mysle, boze i znowu przechodzic przez to samo, wiec mowie nie! Wytrzymam! Zastrzyki zaczelam w poniedzialek i one sa przyjemnoscia w porownaniu do efektow ubocznych progynovy. Zaczelo mi sie powoli poprawiac od srody popoludnia i mam nadzieje, ze bedzie tylko lepiej. Ja zdaje sobie sprawe, ze podczas stymulacji robimy sie emocjonalne czy zle albo cos zacznie bolec. Przyjme z pokora wszystkie te symptomy ale prosze zabierzcie od mnie te stany lekowe, panike i depresje. Nabralam nowy szacunek dla ludzi ktorzy walcza z tymi chorobami. Czulam sie jak w tunelu bez wyjscia, ze juz zawsze bedzie tak beznadziejnie i nic sie nie zmieni. Majac takie mysli potem sobie mowie, jezeli to ci nie przejdzie i tak zostanie.....Jak ty do cholery zajmiesz sie dzieckiem jezeli zajdziesz w ciaze, skoro nie jestes w stanie funkcjonowac.
Naprawde mialam wizje siebie zamknieta w jakims psychiatryku, na psychotropach i tyle!!!!!

W poniedzialek mam kolejne usg i pewnie dowiem sie wiecej. A po usg bedzie czas na akupunkture. Od dzisiaj zaczelam robic drugi zastrzyk rano. Maz dzielnie wstrzykuje wszystko rano i wieczorem. Czasami mysle, ze w drugim wcieleniu moglby byc lekarz ( w koncu tata lekarz) ale jego zdolnosci kreatywne przewazyly :)

Mam nadzieje, ze ten stres ktory przeszedl moje cialo nie zawazy na stymulacji aczkolwiek wiem ze to ma duzy wplyw na plodnosc. No coz robie co moge, jak sie uda to sie uda.

22 lutego, 13:33

Dziekuj bardzo za komentarze dziewczyny.
@czekamynadzidzie wiesz moje invitro jest na NHS wiec nie wiem jak do konca jest ze zmiana lekow. Poza tym moje cale jazdy zaczely sie jak odstawilam progynove.
Jedno jest pewne jak w poniedzialek pojade do lekarza na usg wszystko im powiem dokladnie co sie dzialo i powiem, ze juz wiecej nie chce tych lekow brac. Majac swiadomosc co sie dzialo za bardzo sie boje. Poza tym chce ich zapytac o jakies tabletki na uspokojenie. Niby sie wszystko troche uspokoilo, ale siedze sobie ogladam moich ulubionych przyjaciol a jednak czuje niepokoj, troche mi nie dobrze i serce troszke mocniej bije. Juz nie wiem co jest normalne a co nie. Jestem troche panikara wiec pewnie troche sie napedzam. Najbardziej jednak wkurzylo mnie to ze podczas wszystkich moich wizyt u lekarzy nikt ani slowem sie nie odezwal o skutkach ubocznych co mogloby sie stac!!!!! Wszyscy podchodza klinicznie tylko pecherzyki, endometrium i tym podobne ale nikt nie mowi o emocjonalnej stronis. A niby wszyscy wszedzie trabia o zdrowiu psychicznym! Czuje bedzie dym w poniedzialek z lekarzem!! Jeszcze dwa dni stymulacji wiec moja zlosc moze jeszcze urosnac😡💩😈☻

24 lutego, 19:05

No to jestem po moim drugim usg. Mialam innego konsultanta, ktory okazal sie bardzo fajnym lekarzem. wysluchal wszystkie moje zale co do progynovy i mojego stanu psychicznego. Zrobil notatke, ze jezeli sie nie uda za pierwszym podejsciem, to przy drugim bedzie zmiana leku. Poprosilam go zeby mi podal wszystkie rozmiary pecherzykow i endo, bo musialam to zaniesc na akupunkture. No wiec to jest to co sie dowiedzialam dzisiaj (wow poraz pierwszy mam konkrety jak wy dziewczyny :) - troche dumna z siebie jestem )

Wyniki:

Endo: 13.9mm
prawy jajnik: 15mm,14mm,14mm,14mm,12mm,11mm,10mm,10mm i trzy mniejsze niz 10mm
lewy jajnik: 15mm,15mm,13mm,12mm,11mm,11mm,12mm,11mm i 8 mniejsze niz 10mm

W calosci mam 28 pecherzykow, czuje sie jak mala fabryka. Ciesze sie, ze lekarz byl zadowolony, aczkolwiek podchodze do tego z dystansem. Kazdy kolejny dzien jest teraz wyzwaniem, bo zawsze cos moze sie zmienic. Kolejna wizyta w srode i powiedzial, ze jak wszystko pojdzie dobrze to pobranie w piatek a jak nie to bedzie juz na maks w poniedzialek.

Podsumowujac wiecej czasu w tym tygodniu spedze w klinice niz w pracy :)
Wlasnie siedze w pracy bo mam dzisiaj event do wieczora, ale w sumie sie ciesze, bo czas szybciej leci.
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)