Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Po 4,5 roku starań startujemy z in vitro
Dodaj do ulubionych
‹‹ 9 10 11 12 13

14 listopada 2021, 20:02

Nie wiem. Mam mętlik w głowie. Na wiosnę klinika. Myślę cały czas i może warto wziąć większy kredyt, spłacić obecny a resztę zainwestować w in vitro. Obecny będzie z nami jeszcze 3 lata. W moim mieście jest dofinansowanie więc odpadnie nam 5 tys.

To wydaje mi się w tym momencie najbardziej logiczne. Nie chcę pomocy od rodziny. Wolę ich pomoc w wyprawce niż zawdzięczać im dziecko.

Najbardziej w tym całym szaleństwie denerwuje mnie brak gwarancji. Dlatego tak bardzo jestem anty in vitro. Bo pieniądze mogłabym wydać na coś bardziej praktycznego, na coś namacalnego. Boję się że to będą pieniądze wyrzucone w błoto które kolejne kilka lat będę spłacać.

Nie chce nawet denerwować mojego męża moimi obawami. Wiem że on chce zaufać lekarzom, i zrobi pewnie tak jak oni zaleca. Ja po prostu za bardzo wybiegam w przyszłość jakby to miało być już za chwilę. Chciałabym wyłączyć myślenie. Jeszcze tylko kilka miesięcy. Dam radę (chyba)

16 listopada 2021, 10:06

Dopadło mnie jesienne przeziębienie. Mam męczący kaszel, lekko zatkany nos i mój głos zaczyna mutować. Dodatkowo od 2 miesięcy bolą mnie plecy 😣

W pracy młyn, czeka mnie intensywne 5 tygodni, wolne będę mieć tylko niedzielę i to nie zawsze. Plus jest taki że jak dużo pracuje to mało czasu mam na zamartwianie i myślenie o rzeczach na które nie mam wpływu. Zapewne szybko mi zleci i nim się obejrzę będą już święta 🎅🏻 🎄 🌠

Mąż poszedł do teściów na kawę a ja się mobilizuje by iść na zakupy 🛍. Niebawem muszę zamówić suplementy dla męża bo już mu się powoli kończą. To już 3 opakowanie. Aktualnie bierze Supramen, wcześniej brał Fertilman plus. Brał też Proxeed w saszetkach ale oprócz ceny która jest kosmiczna (miesięczna kuracja około 340 zł) to ta formuła proszku do rozpuszczenia w wodzie mu nie pasuje. Więc stawiamy na tabletki 2x2 dziennie. Brał też kiedyś profertil ale wtedy kosztował 180 zł a teraz życzą sobie praktycznie 100 zł więcej 😲.

Aktualnie 24 dc i ok 6 dni po owulacji. Trochę działaliśmy, bocian siedzi w sypialni na łóżku, na nic nie liczę bo po 4 latach nadzieji już nie ma. Jednak do wiosny jest kilka miesięcy jeszcze więc nawet jeśli na nic nie liczę to i tak działamy.

22 listopada 2021, 20:13

30 dc

W tym miesiącu o dziwo bez PMS. Możliwe że jakoś to przeoczyłam z uwagi na chorobę lub byłam tak słaba że mój organizm sam zdecydował by mi nie dowalać. Najpóźniej w środę będzie @ samopoczucie jak zawsze, chyba się już z tym pogodziłam. Oczywiście czuje niesprawiedliwość ale nawet nie czuje żalu. Oczywiście to wszystko może jeszcze ulec zmianie i za dwa dni mogę zalewać się łzami. Wczoraj postawiłam na aerobik i dziś oczywiście zaczynam odczuwać zakwasy. Dlaczego ta sprawność fizyczna to taka droga przez mękę 😔

24 listopada 2021, 20:02

32 dc

Jutro pewnie będzie @. Dziwne ze nie ma jej dzisiaj. Znowu wydłużają mi się cykle. 😢 W ostatnich dniach trochę stresu. To pewnie dlatego. 😔 Dalej jestem chora. Raz boli gardło, raz nie, mam zatkany nos. Dziś boli mnie głowa.

Dni lecą jak szalone. Jutro już czwartek a czuję jakby dopiero był poniedziałek.

Rozmawialiśmy o in vitro. Mąż się trochę zirytował że kombinuje i zmieniam zdanie ale już mu przeszło. W 2022 oficjalnie powiększamy rodzinę. Mogłabym nawet stwierdzić że mąż się cieszy na myśl o zostaniu ojcem. Ja na razie pełna pozytywnych myśli. 💭 Nie wiem jak długa będzie jeszcze nasza droga, ale mam nadzieję że życie nas w końcu pozytywnie zaskoczy i wynagrodzi za te 4 lata bezowocnych starań.

26 listopada 2021, 17:28

34 dc

@ po raz kolejny robi mnie w balona. Myślę że jutro już będzie na 100%.

Test ciążowy - - - - > nie zrobiłam bo po co?

27 listopada 2021, 14:22

Test ciążowy NEGATYWNY

30 listopada 2021, 20:22

4 dc

Jak jeszcze jakiś czas temu mówiłam stanowcze nie względem in vitro to teraz chciałabym już! Obawiam się że za bardzo wierzę w powodzenie tej procedury. 🤷🏻‍♀️

9 grudnia 2021, 01:30

13 dc

Dostałam w pracy propozycje awansu. Idealny moment 🙄 odmówiłam, chociaż robiłam to w pewnym sensie wbrew sobie. Wiem jednak ze to nie jest odpowiedni czas. To byłaby duża zmiana dla mnie i wymagałaby pełnego skupienia. A ja nie mogę się skupić skoro za 3-4 miesiące chcemy podejść do in vitro. Starania musielibyśmy przesunąć w czasie jakoś o rok. Nie będę rozpaczać. Przede mna jeszcze niecałe 30 lat pracy. Teraz skupiam się na rzeczach wg nas ważniejszych i nawet jeśli jest mi przykro to staram się odgonić te myśli. Będzie dobrze.

22 grudnia 2021, 01:48

26 dc

Za jakieś 5 dni okres. Czas leci, chciałabym mieć już wolne i nie chodzić do pracy bo po prostu mi się nie chce 🙈. Nocki lecą mi ostatnio okropnie i jak wracam po 6 do domu to lecę jak opętana by jak najszybciej być w łóżku.

Czekamynadzidzie No właśnie ten awans byłby dla mnie sporym obciążeniem psychicznym i spędzając już teraz średnio 200 h miesięcznie w pracy doszło by mi jakieś 30 h dodatkowych. Dodatkowo do kliniki niepłodności czekają mnie wycieczki 60 km w jedną stronę. Bedac szaraczkiem łatwiej będzie mi wziąć wolne i wyjść wtedy kiedy będę musiała. Uważam że w moim przypadku albo kariera albo dziecko. Bo nie dam z siebie 100% w obu przypadkach.

PMS pełna para w tym miesiącu. 😢 Targają mną skrajne emocje, dużo myślę 💭 niby chce in vitro ale dla mnie to jakaś abstrakcja. Po nowym roku idziemy do banku zorientować się na czym stoimy i co nam mogą zaproponować. Trochę o tym rozmawialiśmy i jest w nas chyba za dużo entuzjazmu.

Rodzicom przynajmniej moim na razie nic nie mówię i nie wiem kiedy im o tym powiem. Oszczędzę sobie tym nerwów. Moja mama na bank zacznie zaraz czytać, później będzie wydzwaniać i mnie wkurzać. Nie chcę się przez to z nią kłócić.

Od kiedy zaakceptowaliśmy ze in vitro to nasza droga to i seks jest lepszy a ja przestałam zaprzątać sobie głowę czy okres będzie czy może jednak mam jakieś objawy.

Postanowienie: zaczac regularnie ćwiczyć bo ostatnio jestem mega leniwa. Mąż za to chodzi na siłownie i w sumie jest na diecie Chodakowskiej.

30 grudnia 2021, 00:31

4 dc

Najczęściej jestem tu w nocy. Zbliża się Nowy Rok więc czas postanowień i analiz. Tak więc czas na mnie.

2021 był jednym z najgorszych w moim życiu. Waliło się i sypało wszystko, moje małżeństwo dostało mocno po dupie, cieszę się że to już ostatnie dni grudnia. W nowy rok wchodzę praktycznie na czworaka ponieważ dopadł mnie silny nerwoból, ledwo ruszam prawa noga, kręgosłup mam pozamiatany. Leki, zastrzyki, 7 stycznia wizyta u neurologa (na NFZ), czeka mnie rezonans, czas zadbać o siebie bo jestem w dramatycznym położeniu. Co miałam wypłakać to już wypłakałam.

W 2022 życzę sobie dobrej i sprawnej rehabilitacji, wielu wspaniałych chwil z mężem, uśmiechu na twarzy, wakacji nad morzem lub oceanem, nowej kanapy w salonie, zdrowia dla mojego kochanego pieseczka, nowego telefonu, zgubienia kilku kilogramów, wspaniałej 5 rocznicy ślubu.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 🎇

3 stycznia, 23:26

9 dc

Karuzela emocji czas start. 27 stycznia mamy wizytę w klinice. Do tego czasu mam zrobić szereg badań, mąż tylko badanie nasienia. W następnym tygodniu ruszamy do banku po kredyt.

Na razie jestem przerażona że to wszystko zaczyna się dziać naprawdę. Badania będę robić w swojej przychodni, część planuje wyciągnąć na NFZ. Nie do końca pasuje mi badanie pt. Covid test serologiczny. 🤷🏻‍♀️ Nie kumam co on ma do diagnostyki i nie wiem czy go zrobię. Tak samo dziwi mnie robienie wyników prolaktyny skoro robi się go chyba w 5dc. Lekko mnie dobija ilość rzeczy które powinnam wrzucić na chmurę by lekarz mógł się z nimi zapoznać przed wizytą. Czuję że się nie wyrobimy w tym czasie że wszystkim. Jutro będę dzwonić i kombinować cytologię na już (znając życie czeka mnie zderzenie że ścianą). Kurde jestem naprawdę kiepska w te wszystkie klocki. Podziwiam wszystkie z Was które to tak ogarniają i załatwiają. Ja to nie umiem walczyć o swoje i jak ktoś mi mówi że się nie da to ja to akceptuje. Nie potrafię zawalczyć. 😢

Ten aspekt biegania i załatwiania wszystkiego mnie bardzo stresuje. Powinnam chyba też wybrać się do mojego ginekologa. Ktoś będzie mi musiał chyba zrobić jakiś monitoring? Jutro dzień pt. Dzwonię i załatwiam. Czyli jedno z najmniej lubianych zajęć 🙈

4 stycznia, 14:46

24 stycznia mam ginekologa. Najbliższy możliwy termin. Akurat wtedy mam mieć 1 dc. No kurwa całe moje bieganie po lekarzach zawsze tak wygląda - ZAWSZE! Potrzebuje coś załatwić na dany termin, na 100% coś się spieprzy i wtedy tego nie załatwię... Początek roku zaczął się wkurzeniem, ciężko będzie mi to odczarować...

Czary mary hokus pokus. Udało mi się umówić jeszcze do dwóch ginekologów. Na 21 stycznia i na 11 stycznia. Mam nadzieję że uda się załatwić cytologię i może dostanę skierowanie na jakiekolwiek badania. W piątek będę też załatwiać lekarza ogólnego skoro i tak już o 7 35 muszę być w przychodni na wizycie u neurologa. Jeszcze tylko ortopede muszę załatwić plus rehabilitacja. 💪🏻

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia, 15:08

7 stycznia, 20:14

13 dc

Ostatni miesiąc starań jest praktycznie bez starań. 🙈 No ale nie ukrywajmy. Cud się już nie wydarzy, cokolwiek byśmy nie zrobili to w ciąży naturalnie nie będę. W następnym tygodniu czeka nas wizyta w banku, mąż robi ostatnie mam nadzieję badanie nasienia w swoim życiu, ja musze czym prędzej zrobić wyniki. W poniedziałek seria na NFZ, w następny poniedziałek te za które muszę zapłacić. Mam nadzieję że wyniki dostanę w tydzień bo do 25 muszę przesłać wyniki na chmurę by lekarz miał do nich wgląd przed wizytą. Wyniki nasienia dostanie niestety w dniu wizyty bo nie będziemy specjalnie jeździć 50 km po jeden papierek.

Na NFZ mam tylko TSH 😂 może jeszcze od ginekologa uda mi się coś wyciągnąć jako od specjalisty, bo lekarz rodzinny ma dość ograniczone możliwości. Dodatkowo poprosiłam o ft3, ft4 bo to chyba też ważne.

Ewa89_89 dzięki za radę. Zrobię te przeciwciała covidowe, w świetle tych tysięcy które musimy wydać 125 zł nie robi specjalnej różnicy. Pakiet badań w klinice to koszt 875 zł (informacja na stronie) a ja sprawdzając na stronie diagnostyki za cały pakiet badań wydam jakieś 750 zł. Może i różnica nie jest spora ale czas na dojazd (+/- 3h w dwie strony) plus kasa na paliwo motywuje mnie żeby robić to u siebie. Teoretycznie mając ubezp. Lux med mogłabym zrobić kilka wyników ale możliwe że będę potrzebować na nie skierowanie. Nie mam wprawy w tym prywatnym ubezpieczeniu tym bardziej że w moim mieście są tylko placówki współpracujące a nie mamy siedziby Luxmedu. Jeśli nic nie ugram we wtorek to najwyżej będę dzwonić i się dowiadywać jak to wygląda.

Dodatkowo muszę ogarnąć rezonans magnetyczny, mam skierowanie na rehabilitację (niestety dziś rejestracja była nieczynna) dostałam nowe leki (biorę je do wtorku i basta), mam jeszcze skierowanie na rtg ale lekarka mówiła że jeśli ból odpuści to żebym nie robiła bo ona nie jest fanką naświetlania. I ja to szanuje.

Ide robić kolacje mężowi, dzis kończymy oglądać Alice in Borderland, planów na weekend brak. Raczej będę plackiem w domu.

8 stycznia, 23:32

Syla87 wychodzi na to że nasienie bo tylko do niego można się doczepić. Niby z mojej strony wszystko ok. Końcem stycznia mamy pierwsza wizytę, nie wiem ile to wszystko będzie trwało, co powie lekarz, czy będzie nas namawiać na inseminacje.

Ewa89_89 na razie nawet nie chce myśleć o genetyce. Wiem że klinika to studnia bez dna której na razie delikatnie uchylamy wieko. Wiem że kwoty są kosmiczne, staram się o tym nie myśleć. Poszliśmy do Invicty że względu na dofinansowanie. Wcześniej wszystkie wyniki męża robiliśmy w InviMed. Wszystkie tzn. 3 badania nasienia, plus mąż miał wizytę u androloga z usg. Usg wyszło ok.

Nie wiem jak wyglądać bedzie nasza droga ale planujemy przeznaczyć max. 30 tys. Jak nie wyjdzie to trudno. Może jakimś cudem zaakceptujemy że będziemy żyć tylko we dwójkę. Staram się nie analizować i nie pisać scenariuszy. W leczeniu pokładam nadzieję, nie myślę o porażce.

11 stycznia, 20:57

17 dc

Byłam u Pani ginekolog w zwykłej przychodni która przyjmuje na NFZ. Zanim weszłam do gabinetu była przedemna w kolejce babeczka w wieku między 50-60 lat. Niestety gabinet ma chyba ściany z papieru bo dało się słyszeć część rozmowy tej kobiety z lekarką. Kobieta chciała zrobić cytologie. Pani ginekolog powiedziała jej że to nie jest koncert życzeń i że za cytologie się płaci, a na fundusz to ona jej zrobi jeśli uzna że są ku temu podstawy. Wiedziałam już że z moją cytologią się mogę pożegnać. I tak też było. 😅 Zaznaczę tylko ze wizyta w moim przypadku była na lux med a nie na NFZ. Weszłam do gabinetu, Pani doktor zrobiła wywiad: ile razy była Pani w ciąży, data ostatniej miesiączki, czy choruje na coś przewlekłe, czy palę papierosy, czy mam regularne cykle. Zapytała jąk mi może pomóc. Powiedziałam że potrzebuję zrobić cytologie której nie robiłam kilka lat (robiłam w grudniu 2020 ale chciałam mieć aktualna) na co Pani do mnie ze ona mi nie zrobi bo takie rzeczy robi się max do 10 dc lub 2 dni przed spodziewana miesiączka. Wtedy wkurzyła mnie po raz 1. Poprosiłam ją by w takim razie zrobiła mi USG bo jestem w okolicach owulacji i chce sprawdzić co i jak. To Pani poinformowala mnie ze ja już jestem po owulacji bo wg danych (tu wyjęłam jakiś magiczny krążek papierowy) owulacje miałam 3 dni temu. Mówię że nie bo mam krótka fazę lutealna i owulacje będę mieć teraz na dniach. Tu mnie wkurzyła po raz 2 bo po cholere ze mną dyskutuje i na siłę robi że mnie idiotkę. Na badanie ja namówiłam, zrobiła mi USG. Endometrium 9 mm a w prawym jajniku pecherzyk dominujący 22 mm. Owulacja będzie na dniach o ile pecherzyk pęknie bo miał lekko nieregularny kształt i jakieś zgrubienie. Za 3 razem mnie nie wkurzyła tylko załamała. Powiedziałam że z mężem staram się o dziecko 4 lata a ona żebyśmy teraz przez najbliższe 3 miesiące zrobili tak że do 15 dc mamy wogole nie uprawiać seksu a od 15 dnia codziennie przez kilka dni. Bo wtedy te plemniki będą bardziej gotowe do zapłodnienia bo ja przecież potrzebuje tylko jednego... 👏🏻 Na koniec poprosiłam o skierowanie na wyniki hormonalne bo potrzebuje tego do Invicty. Pani uznała ze ona nie widzi podstaw żeby mi w takie skierowanie wystawić a skoro jestem z ubezpieczenia prywatnego to we Wrocławiu mam placówki lux med i tam mogę sobie takie wyniki wykonać. Mówię że tak ale potrzebuje skierowanie specjalisty. Panie powiedziała że to wszystko bo ona mi go nie da... Kurtyna. Wyszłam z jej gabinetu straciłam tylko czas bo to była najgorsza wizyta w moim życiu. Na cytologie mnie oczywiście zapraszała na chyba 20 stycznia ale za cholere tam nie wrócę!

W pon będę robić wyniki prywatnie a we wtorek lub środę zrobię te wyniki na fundusz, po prostu jutro kończę brać leki na kręgosłup i nie chciałam pobierać krwi gdy w moich żyłach pływa tyle chemii.

13 stycznia, 20:55

19 dc

Miałam dziś taka luźną rozmowę z mężem odnośnie dzieci. Prawda jest taka że nie wiemy ile chcielibyśmy ich mieć. W sumie mąż skłania się ku jednemu. Niby chciałabym mieć dwójkę ale mamy dwa pokoje w mieszkaniu i nie da się go w żaden sposób przerobić na 3 pokoje. I nie wiem jak by to miało wyglądać gdyby np trafiła się nam parka. Bo ok, do pewnego momentu mieszkanie w jednym pokoju nie byłoby problemem ale co potem? Problemu nie widzę w przypadku rodzeństwa tej samej płci. Macie jakieś doświadczenia?

18 stycznia, 13:11

24 dc

Wczoraj myślałam że zwariuje. 😢 W poczekalni pod laboratorium spędziłam półtorej godziny. Było chyba z 30 osób przede mną! Podobno w tej diagnostyce to norma a tak szeroki wachlarz badań mogę wykonać u siebie tylko w dwóch miejscach. To był koszmar. Za 12 pozycji zapłaciłam 903 zł 😭 Pani w laboratorium pytała nawet czy z czegoś rezygnuje by było mniej 😅 miło z jej strony ale z bólem serca zbliżyłam kartę do terminala płatniczego. Wyniki powoli spływają, na razie wszystko w normie chociaż niektóre zakresy są dość duże. Jak spłynie wszystko to podzielę się nimi tutaj. Jedyne co mogę napisać to AMH mam na poziomie 2,89 zakres dla mojego wieku (30-34 lat) to 0,576-8,13 a mediana to 2,81 więc raczej spoko. Najdłużej będę czekać na Inhibina B bo czas realizacji to od 1 do 11 dni 😲 mam nadzieję że do następnego poniedziałku już będą. Nie wiem które wyniki powinny być dla mnie szczególnie ważne. Pytanie czy branie przeze mnie antybiotyku przez dwa tygodnie miało na coś wpływ? Tego się raczej nie dowiem bo nie planuje powtarzać tych wyników. Są ważne rok czasu.

Zmykam do pracy chociaż bardzo mi się nie chce i chętnie to poszłabym spać 😴

PS. Sprawdziłam wyniki męża. Morfologia 4% 👏🏻

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia, 13:19

24 stycznia, 22:07

30 dc

Udało mi się dziś zrobić cytologie 🙂 byłam u mojego lekarza, zrobił mi jeszcze usg, owulacja była ale wiadomo że to nic nie znaczy. Wyniki mam już praktycznie wszystkie.

Czekamynadzidzie mogę Ci powiedzieć tylko tyle ile jest dostępne w Internecie tj. Oznaczenie inhibiny B w krwi żylnej, przydatne w ocenie płodności kobiety i procedurach wspomaganego rozrodu. Nie wiem czy to jakies turbo ważne, ale było najdroższe 😅

Dzis odebrałam wyniki morfologii (standardowo żenująca hemoglobina) TSH też mi się nie podoba bo wynosi 3,42. Generalnie nie pamiętam bym kiedykolwiek miała dobre wyniki z krwi ale HGB na poziomie 10,0... W następnym tygodniu pójdę do lekarza. Zmykam spać. 😴

25 stycznia, 20:14

Anusla suplementuje tylko Wit prenatalne, Wit. D i to na tyle. Tych wyników nigdy nie robiłam. Zawsze dostawałam tardyferon w tabletkach i tyle się mną i teresowali. Tym razem tego tak nie zostawię i zapytam o dodatkowe badania.

Bierze mnie chyba jakaś choroba. Albo ogólne osłabienie. Sprawdzałam objawy niedoczynności tarczycy. Niby mój wynik jest w normie a ja się czuje jakbym miała wsyztskie standardowe objawy i to już od dawna, tj. Suche włosy (z tym to mam Meksyk totalny!), zaparcia, zmęczenie, senność (chociaż z tym bywa różnie bo często nawet jak jestem śpiąca to i tak nie potrafię zasnąć, częściej jednak wpadają drzemki w ciągu dnia), uczucie zimna (zdecydowanie nasiliło się ostatnio), zaburzenia pamięci (to akurat moja mama mówi że po covid-19). Chociaż są to objawy jak każde inne i mogą być spowodowane też ta Morfologia. No bo kto przy takim poziomie hgb ma chęci do życia, zresztą zima jest a ją niezbyt lubię. Byle do wiosny. W marcu będę mieć już bardziej pozytywne nastawienie do życia.

27 stycznia, 23:07

2 dc

Jesteśmy po wizycie w klinice. W sumie spędziliśmy tam 2h. Dostaliśmy pokaźny plik makulatury. Miałam kilka momentów gdy obecna byłam tylko ciałem, trzeba mieć bardzo silna psychikę do tego wszystkiego. Wyszłam stamtąd na nogach z galarety, trzęsącymi rękami, i bólem brzucha.

Ludzie którzy to przeżyli muszą mieć jakaś super moc. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

Dostaliśmy kwalifikacje do programu miejskiego (dofinansowanie) , pójdziemy protokołem długim, od jutra (dziś już nie miałam na to siły) zaczynam 3 miesięczna antykoncepcję. Uspokoiłam nerwy po ok 2 h od wyjścia z Invicty. Chyba warto zorganizować sobie cos na uspokojenie bo widzę że będzie mi ciężko tam wracać.
‹‹ 9 10 11 12 13